Napisano 24.12.2004 - |21:51|
1. Streszczenie
Daniel wyrusza w wyprawę ocalenia załogi Atlantydy. Okazuje się że to nie misja Atlantyda wymaga ratunku! Prometeusz zostaje porwany przez kobietę o imieniu Vala.
2. Plusy
- Humor - W tym odcinku ten podpunkt jest bardzo istotny do jego końcowej oceny. Gotów jestem stwierdzić że jest to odcinek humorystyczny, taki jaki serwowali nam producenci w sezonach od trzeciego do szóstego. Odcinek dobrze się zapowiadał pod tym względem ponieważ już na starcie mamy śmieszną konwersację Jack'a z Danielem do której potem dołącza Hammond. Jednak absolutnym numerem jeden jest superżołnierz zalecający się do Daniela. Totalnie ta scena wywołała u mnie wielki ROTFL i to dosłowny! Przypuszczam że ta scena dla mnie dołączy do czystej klasyki scen humorystycznych w serialu. Wymieniać można jeszcze wiele: Walter ukradkiem podający wodę pani Nowak męczącej się z czkawką, motyw z przedstawieniem się jako Han Solo.
- Humor ship'u Daniel-Aeryn - Aż miłe w oglądaniu była nachalność Aeryn... to znaczy Vali na Daniela. Już sam start jak mówiłem z motywem superżołnierza był rozbrajający. Potem policzkowanie, bicie się, związanie, zamknięcie w pokoju, przebieranie, moment, gdy ta próbuje coś na koniec powiedzieć, a Daniel ją obezwładnia oraz gagi i komentarze związane z tymi scenami były wspaniałe.
- George powrócił! - Aż łezka się kręci w oku, gdy widzi się Hammonda siedzącym w fotelu w biurze na poziomie 27. Niewątpliwie jest mi go strasznie brak na ekranie. Aczkolwiek gra aktorska Don'a była bardziej luźna przez co w pewnym momencie wydało mi się że to raczej zachowanie aktora, jednak mimo to jest to plus. Odcinek pokazał, że Hammond jest człowiekiem czynu i tak szybko na emeryturę nie przejdzie czego nie można powiedzieć chyba o obecnym dowódcy SGC.
- Team - Muszę stwierdzić że drużyna Alkesh'a była całkiem przyjemnie dobrana. O Hammondzie już mówiłem, do ekipy się dołączył technik z SGC o imieniu Walter, którego często widzimy i przez wiele sezonów ta postać w ogóle nie była rozwijana i ostatnio jest go coraz więcej co mnie cieszy bo jakoś taką dziwną sympatią tę postać daże. Mamy też kolejny występ Reynoldsa, którego też znamy już od sezonu drugiego. Śledziliśmy jego karierę od pracownika w Strefie 51, przez drużynę naukową SG-15 (numeru nie jestem pewien, było wspomniane w Ascesion) i ostatecznie dowódcy SG-3. Nowa postać pani Nowak też wydała się sympatyczna, chociaż nachalnie podkreślanie jej czkawki było trochę naciągane, ale w końcu scenarzysta chciał by niby było to śmieszne.
3. Minusy
- Daniel, Daniel... - Cały czas pracuję nad wyrobieniem sobie pewnego poglądu. Już mam dosyć powtarzania: "odcinek był poświęcony jednej postaci", "co odcinek przydzielają jednemu członkowi SG1 kosmitę i cały odcinek z nim gra". Ja myślałem że Enemy Mine to szczyt możliwości skupienia się na jednej postaci. Błąd! Tutaj w odcinku ani nawet na sekundę się Carter nie pojawiła. Ani na sekundę się Teal'c nie pojawił. Jack się pojawił na dwie minuty. Jak przypuszczacie nie odbieram tego dobrze. Odcinek musiałby być naprawdę pierwszej jakości żeby mnie zaślepić tym brakiem. Czy należy się więc pogodzić z faktem takiego marnotractwa postaci, czy należy się pogodzić z faktem że SG1 w coraz mniejszym stopniu jest drużyną która funkcjonuje jako całość. Czy można przy ocenie odcinka ominąć takie rażące dla mnie braki. Na razie mi sie wydaje że nie...
- W windzie tyle przycisków, a na podstawie mapy zza pleców Daniela podczas odprawy wynika że maksimum Bc-303 ma poziomów 10.
- Hammond nie wziął tylko z SGC Daniela i Waltera. Wziął także jedną z podstawowych drużyn szturmowych SG-3. Co jest trochę śmieszne, bo co ma SG (co znaczy Stargate) ze statkami.
- Reynolds chyba jednak nie jest marines ponieważ za bardzo nie kwapił się do reanimacji poszkodowanego w misji. Czy to oznacza że SG-3 nie jest już druyżną komandosów? Ma też on sporą wiedzą o sterowaniu Alkesh'em.
- Trochę ze strategicznego punktu widzenia wysłanie w końcu starszego człowieka na misję zdobycia kryształów nie jest jasne.
- Muzyka - Trochę nie podoba mi się wstawienie w pewnym momencie (gdy Daniel ucieka statkiem z planety przed Goa'uldami) muzyki z Redemption. Jej powaga jakoś mi kompletnie nie przypasowała do sytuacji.
4. Spostrzeżenia
- Pojawiły się nowe ujęcia Prometeusza latającego w przestrzeni. W końcu!
- Pani Nowak, czyż to nie brzmi strasznie polsko?
5. Podsumowanie
Ogólnie odcinek cienki. Jest gorzej i gorzej. Odcinków wykorzystujących niemal tylko Prometeusza jest coraz więcej (611, 620, 713). Owszem ten wątek ma istotne znaczenie nie tylko dla SG-1 jak i dla Atlantis jednak powtarzam: nie obchodzą mnie statki. W dół ciągnie ten odcinek też skupienie się na Danielu, zerwanie z ideą SG-1 przede wszystkim roli drużyny. Te powyższe rzeczy które sprawiają że serial przybiera nazwę "Farscape: Daniel Jackson" tuszuje humor na przyzwoitym poziomie i powrót Hammonda. Naciągane 7.0!
[quote name='radzior'] sceny walki z udziałem Daniela [/quote]
Co nie? Daniel to w ogóle niedługo nowym Neo zostanie. :]
[quote name='kwiatek']co za szczera rozmowa z Jack'iem [/quote]
Wiesz jak to jest: między generałami.
[quote name='Seth']Co wniósł ten odcinek do fabuły? NIC[/quote]
Cóż... nie przepadam za odcinkiem jednak nawiązał on częściowo do fabuły Atlantisa i tego co nieraz burkną w SG1 o Atlantydzie. Rozwinął co z Hammondem, oraz przedstawił jak się za pewne okaże istotną postać Vali. Wróci ona zapewne w dziewiątym sezonie w pięcio częsciowym wątku.
[quote name='Seth']Im jest bardziej śmieszniej, tym mniej jest w odcinku realizmu. [/quote]
Nie zawsze jest taka zależność. Przykładowo w osławionym "WoO" jest realnie na miarę scf-fi. Jednak tutaj szczególnie śmieszny moment z reanimacją Hammonda... biedak by zaraz umarł
[quote name='Seth']-Żałosne były słowa Waltera do Hammonda "Z Bogiem" czy cos takiego. To nie jest Dzień niepodległość czy Armageddon by takie słowa padały, bo aż się śmiać chce jak się to słyszy. [/quote]
Dobra uwaga, tak nachalne tworzenie napiećia z czegoś co nie pasuje w tym odcinku. Nawet ze scony reżyserskiej użycie muzyki z Redemption podczas odlotu... buee
[quote name='kobe']Tak jak powiedzial Seth, lecimy na misje ratunkowa do innej galaktyki gdzie nie wiadomo co nas moze spotkac i juz na poczatku podrozy dajemy sobie pod[beeep]ic statek ? [/quote]
Właśnie, każda sekunda może się liczyć dla tych co utknęli w Pegazie, a tymczasem... dobra uratujmy tą babke, nasi mogą poczekać. Pomijając fakt że właśnie przez takie pomaganie zawsze wpadają w kłopoty.
[quote name='Ogotai']- niespodzianka! znowu straciliśmy technologię Goa'uldów w postaci Alkesha [/quote]
Po co nam w ogóle ten Alkesh. Mamy juz jednego. Styknie. (Odcinek: Avenger 2.0 i Grace)
[quote name='Ogotai']- podoba mi się ta forma odcinka, gdzie nie występuje cała grupa SG-1. W pewnym sensie jest to urozmaicenie [/quote]
W pewnym sensie urozmaicenie jest niemal standardem od 701
[quote name='Rapotrek']Po drugie nie wiem ile jest osób na prometeuszu, ale to,że wszyscy dali się zrobić w konia nie wierze. [/quote]
Co nie? I tylko komandos Daniel ukrył się, zdobył broń i próbował złapać superżołnierza.
[quote name='Rapotrek']I nie mam pojęcia, czemu miała służyć ta nowa rasa [/quote]
Może w przyszłych odcinkach gdy wyjawią jakie są cele Vali i czemu tamta rasa chciała duży statek będzie to usprawiedliwione. Jeśli jednak nie to też uważam że na diabła mi jakieś dziwolągi. Lepiej odświeżcie Reetou.
[quote name='Castor']-Daniel widział ją nago, jak się Crichton o tym dowie to Danielek poleci przez śluzę... [/quote]
Co nie? Te skojarzenia z Farscapem :]. A może to crossover i Vala to ksywa Aeryn jak ta rozpaczała po śmierci Crichtona-bliźniaka.
[quote name='Castor']Co do Prometeusza to nic dziwnego, że sobie dali brykę podprowadzić - przecież już w 6x11 pokazali, że ochrona jest praktycznie zerowa. I jeszcze jeden bug - na kadłubie jest wciąż X-303, grafikom nie chciało się kilku klatek zmienić. [/quote]
Racja, ta scena z hangaru była kopią identyczną z 611. Żeby było jeszcze śmieszniej to spójrzcie na minutę 7:10. Nazwa niedość że jest odwrócona to pisze tam F-303 USAF... no LOL totalny. Wiem że to taki ogromny nieznaczący szczegół jak rozchodzenie się dźwięku w próżni jednak zawsze...
[quote]miło zobaczyć Hammonda znowu w akcji, a teraz to dostał jej chyba najwięcej od czasu 3x01 [/quote]
Jeszcze zawalczył podczas Meance 5x18, ale to szczegół :]
[quote name='Castor'] sobie myślałem, może Vala skłamała Danielowi - może nadal jest Goa'uld? [/quote]
Może być, wszystko jest możliwe.
[quote name='Loco']Po co doktorek przebieral Aeryn ? [/quote]
Dawno Sary nie widział :>
[quote name='Loco']Acha no i sie wyjasnilo ze timeline atlantisa zaczyna sie z poczatkiem 8 sezonu a nie po zakonczeniu 8 sezonu jak wczesniej sugerowano. [/quote]
A kto tak sugerował. Było to wiadome od dawna. A dokładniej od Zero Hour, na podstawie tego fragmentu napisu wyciągnijmy wnioski sami:
[18198][18231]Taki był układ, mamy ZPM.
[18232][18261]Wiem, że znów możemy wybrać|adres w galaktyce Pegaza
[18262][18283]i nadal bronić Ziemię,|jeśli zajdzie potrzeba, ale...
[quote]Dziwne ze juz te kombinezony sa odporne na bron nasza...dziwne... [/quote]
Ja bym powiedział nie pokojące, czyżby trzeba było szukać nowego źródła młodości...
[quote]3) Dziwne ze juz te kombinezony sa odporne na bron nasza...dziwne...
- To nie była broń "nasza" tylko jakaś forma łączenia ludzkiej technologi z obcą i nie strzelała ona pociskami. Z drugiej strony ten pancerz tez obsorwuje energie kinetyczną, widzieliśmy to jakiś czas temu że nawet granat nie pomagał na niego.[/quote]
Tu mi się przypomniało, trudno nie zauważyć skradającego się gościa z SG3 idącego z P-90 przy którego boku miga takie małe urządzonko.
[quote]a jakie prędkości 50 ly w 20 minut hmm to lekko licząc galaktyke naszą przelecą w 41 dni ( w treku 150 lat w 24w) nieżle a Galaktyka Pegazusa jest 3 mln lat świetlnych o ile się nie myle od naszej czyli lekką ręką Daniel i reszta polecieli w podróż na ~820 dni czyli pfrzeszło 2 lata w jedną stronę.[/quote]
O dobre :]
[quote]a) pani z czkawka - wraithsy by chyba popadali ze smiechu jak by ja zobaczyli
general - mlody to juz chlopak nie jest, zawalu by jeszcze dostal biedak[/quote]
LOL
Ogólnie, zafascynowany drugą połową nie jestem, w kompletnym przeciwieństwie do Atlantis którego odcinek za odcinkiem w drugiej połowie mi się podoba! Jednak mimo to dalej wielkie recenzje pisze o SG1, a nie o Atlantis.
Log65: Happy camper