ciąg dalszy długich, tajemniczych spojrzeń i tekstów "Nie mogę tak po prostu powiedzieć, musisz na to wpaść, żeby zapełnić jakoś te kilkanaście odcinków"...
O stary jak mnie ta wtórność zaczyna denerwować i męczyć (ciągle to samo z tym brakiem odpowiedzi na ich pytania), a do tego to irracjonalne zachowanie bohaterów, którzy po tym jak nie dostają odp. lub w zamiast odp. dostają jakiś bełkot, spokojnie idą sobie robić to, co mają robić, lub to, co im się każe jak jakieś marionetki, zamiast dociekać odp. TO jest jakiś wielki NONSENS X_X.
Kolejne bełkoty to Claire jako nowa dzika francuzka i Jin, który ni z gruszki ni z pietruszki stał się śćwany niczym Ben. Haha to mnie rozwaliło totalnie. Szary skośnooki przydupas, który zwykle robił to, co reszta nagle stał się takim sprytnym i podstępnym kolesiem.
Zastanawia mnie jeszcze, że Jack wydaje się trochę nie pamiętać swojego życia...
Nie wiem, co wymyślą scenarzyści, ale teraz byle, który nie wymamrocze coś na farta to i tak to wstawią do filmu, bo są tak zagubieni, że wszystko wydaje im się dobre. A ja wymyśliłem do tego teorię, żę może nowy Jackob będzie miał możliwość wypowiedzenia jednego życzenia i będzie nim "By wyspa ta stała się "Atlantydą" zatopioną wyspą, której nikt nie znajdzie, a życie wszystkich stało się takie, jakie byłoby bez jej istnienia". I ta cała nowa linia czasowa byłaby właśnie tym życiem, a bohaterowie jak to w filmach się dzieje jednak coś pamiętają, coś im świta itd. Tak jak Jackowi, który nie pamięta przeszłości (tak do końca), lub Claire wykrzykująca imię Aaron itd. Może to i głupie, ale na pewno nie głupsze niż bełkot serwowany przez twórców.
Kto może być matką Davida? Może Juliet?
Jedyne, co mnie ciekawi to przyszłość innych bohaterów, oraz kto płynie na wyspę (czyżby to osoba, która ma numer 108 na liście)? Nie wiem czy dobrze widziałem, ale 108 ma jakiś Wallpce? Wallace? (który jest skreślony?)