No i historia dobiegła końca... Sposób zakończenia serialu nie jest taki, na jaki miałem nadzieję, ale mimo tego uważam go za świetny.
Pomysł z porzuceniem całej cywilizacji i technologii, powrotem do natury itp. nie pasuje mi, ale potrafię zrozumieć, dlaczego bohaterowie wybrali akurat tę opcję. Dziwię się jedynie, że nikt się od tego nie wyłamał. Mogła się zebrać jakaś grupka osób, która postanowiła zabrać Raptora z zapasami i wybudować sobie miasto gdzieś na innym kontynencie. Trochę też dziwne, że wszyscy zgodzili się porzucić swoje statki, na pewno we flocie było przynajmniej kilka zdolnych do lądowania na powierzchni (m. in. Colonial One). Zapewne wszyscy zdecydowali się pójść za głosem większości, po czym było już za późno na odwrót i musieli się przystosować do nowego życia.
Także rozwiązanie, że za wszystkim, co się dzieje od początku stoi bóg (czy Bóg) nie było po mojej myśli, ale wykonanie nie pozostawia mi wiele do życzenia. HeadSix i HeadBaltar jako anioły, sterujące losem pojedynczych osób, by mogli oni poprowadzić wszystkich w odpowiednim kierunku - dobry pomysł, zwłaszcza, że do tej pory wszystko co robili (przynajmniej HSix) nie kreowało ich na istoty 'dobre'. Ich rozmowa na Ziemi w naszych czasach ("remind you of anything?") też dobra, mimo, że lekko przewidywalna - 'all of this has happened before, but the question remains: does all of this has to happen again?'. Na sam koniec jedno zdanie, które nadal pozwala snuć domysły, czy to rzeczywiście bóg, czy może coś innego: "You know It doesn't like that name.".
Parę plusów:
+ hybryda Anders, wyłączenie systemów Kolonii, 'nie ma sprawy, Galen';
+ sposób wejścia drużyny szturmowej Lee;

+ widok współpracy ludzi i Centurionów;
+ Caprica i Baltar, za całokształt;
+ walka wręcz Centurionów, wolni kontra ci z wypranymi mózgami;
+ Boomer skończyła tak, jak powinna. Dobrze dla niej, że spłaciła swój dług;
+ sceny w ambulatorium, chociaż spodziewałem się ich trochę więcej;
+ Opera House / Galactica, dostarczenie Hery do Final Five;
+ Cavil, za bycie Cavilem do końca;
+ połączenie Final Five, reakcja Tyrola i reszty;
+ scena ostatniego skoku z Kolonii i późniejsze pojawienie się nad Księżycem;
+ uwolnienie Centurionów "to let them find their own destiny";
+ William Adama jako ostatni człowiek w przestrzeni kosmicznej na najbliższe 150000 lat i ostatni rzut oka na flotę;
+ hymn Dwunastu Kolonii podczas odlotu floty w stronę Słońca;
+ All Along The Watchtower, zarówno nowa wersja jak i "oryginał" na końcu odcinka;
+ parę zabawnych momentów, głównie z udziałem Baltara;

+ i na koniec za to, że Galactica nie rozpadła się, lecz mogła zakończyć żywot w pięknym stylu.
Parę minusów:
- odrobinę zbyt długie zakończenie za Ziemi 150k lat temu;
- pokaz robotów - wg mnie pomysł nietrafiony, lepiej by było pokazać pojedyńczy nagłówek 'Advances in robotics' w gazecie czy coś takiego;
10/10. Zarówno dla odcinka jak i całego serialu.