A wracając w ogóle do serialu Atlantis.
Lampki nocne, kaseta wideo odtwarzana na sprzęcie pradawnych, laptopy podłączane do konsoli pradawnych, to wszystko jest tak okrutnie naciągane..
Aktorzy: dr Weir - zupełnie nie pasuje mi na przywódcę, ta aktorka nawet nie potrafi grać człowieka o cechach przywódcy, z jej twarzy wg mnie bije "zarozumialstwo że ja wszystko wiem ale tak naprawdę nic nie wiem" Blondi nadawała się znaaaaaaacznie lepiej. Ta gra sztywno i nieprzekonywująco.
Teyla - ta ruda murzynka, może i ładna - jakoś nie widzę dla niej na razie zadań. Przykleiła się i siedzi tam, może coś dla niej znajdą, na razie nie wiem co wnosi ten bohater. Może wreszcie podzieli się bardziej wiedzą o Wraith? Przyda się na coś.
Sheppard - gra najmniej usztywniony, jest tam ponoć najwyższy rangą (major) ale Jackiem O'Neallem to on nie jest...
Aiden Ford - chyba to jednak on jest wyższy rangą (pułkownik?) a przypomina mi nieopierzonego szczyla, zobaczymy jak sprawdzi się w akcjach.
Brakuje mi tej wojskowości, militarności z SG1, w Atlantis sobie siedzą na kanapce, zajadają popcorn, oglądają mecz i się wygłupiają. Ja już nie wiem czy oni tam sobie zakpili z dyscypliny wojskowej i się "ucywilnili"? I podczas akcji nagle ma powrócić dyscyplina?
Stracili już jedną sondę MALP, ile ich jeszcze mają w zapasie? 6? 10? Będą sobie sami budować? Jak będą sprawdzać warunki po drugiej stronie wrót?
No i wreszcie jakoś nie trzymająca w napięciu akcja. Pierwszy raz oglądałem to w 3 turach bo mnie po prostu nudziło. Myślałem, że z napisami będzie lepiej, zanudziłem się po 15 minutach (a SG1 oglądałem z napisami po raz drugi zawsze z jeszcze większą ciekawością.
Ten serial z prawdziwym SG1 ma niewiele wspólnego...

Logowanie »
Rejestracja











