To co akurat podobalo sie mi w ostatnim czasie:
Radio Maryja:
Rozmowa na antenie RM:
> - Boję się potępienia, boję się diabła, boję się wszystkiego. Wszędzie
jest
> diabeł i mówi do mnie. Już mnie nawet księża nie chcą spowiadać...
> - No nic. Życie jest piękne, ale trzeba się pchać do przodu.
> Kulturalnie, ale pchać. Alleluja!
>
> ekspert na antenie RM: - Weźmy słowo "komputer". Wszystkie litery w
> tym słowie przyporządkujmy kolejnym liczbom w alfabecie, potem dodajmy
> je do siebie i pomnóżmy przez 6. Co otrzymamy? Otrzymamy 666.A więc i
> komputer i Internet to narzędzia diabła.
>
> ekspert RM: - Masoni są narzędziem szatana, a ich znakiem jest słońce.
> Zwróćcie uwagę, że ten znak starają się umieścić wszędzie. Na przykład
> w Polsacie się ono pojawia i na butelkach wody "Bonaqua", i jako logo
> partii Unia Wolności. Żebyśmy mieli kilkuset takich ojców Rydzyków w
> Polsce, to nie musielibyśmy się bać masonerii.
>
> ekspert RM: - To tylko ateiści szukają wszędzie spisków, że wszędzie
> jest spisek, węszą, że wszystko przez ten spisek. A my, katolicy,
> wiemy, że to nieprawda. Wiemy, że jest tylko jeden spisek, na czele
> którego stoi
szatan.
> I on upodobał sobie atak na Polskę, bo Polska jest monarchią, bo mamy
swoją
> królową, bo oddaliśmy się w niewolę Matce Bożej.
>
> ekspert RM: - Jest taka książka dla dzieci pod tytułem "Doktor
> Dolitle".
To
> jest straszna książka i jeszcze na dodatek lektura. Ona równa
> zwierzęta z człowiekiem, czyli równa człowieka ze zwierzęciem. To jest
> doktryna
> masońska: świnia jest taka sama jak i ja.
>
> o. Rydzyk: - Byłem kilka tygodni temu w Paryżu. Wyszedłem wieczorem
> szukać eucharystii. Patrzę, a tu wszyscy się bawią, cały Paryż się
> bawi. Muzyka, kawiarnie, tańce. No szatan, mówię wam, szatan.
>
> o. Rydzyk: - Trzeba pić zioła, bo to nie chemia. Ale jak się je pije
> na przykład o północy, stojąc na jednej nodze, to już wtedy zaczyna
> się okultyzm i diabeł.
>
> o. Rydzyk: - Popatrzcie na te kobiety na ulicach. Tak chodzą i się
> ubierają, jak gdyby były prostytutkami. Popatrzcie, ile mamy w Polsce
> prostytutek. Ulice pełne prostytutek... na każdym kroku...
>
> telefon do RM: - Postuluję wyrzucenie z nazwy telewizji Polsat liter:
> pol. Bo to nie polskie. I co wtedy zostanie? Sat zostanie. I jak
> dodamy do tego skrót od anteny, zobaczymy całą prawdę Sat-an!
>
> ekspertka RM: - Telewizjai gry komputerowe mogą być przyczyną
> masturbacji, która będzie później przeszkadzała w tworzeniu więzi
> rodzinnych. Badania
na
> całym świecie wskazują, że masturbacja jest główną przyczyną rozwodów
> na całym świecie.
>
> rozmowy na antenie RM: - Jest u nas dzisiaj w rozgłośni Marcin. Skąd
> przyjechałeś?
> - Z Bydgoszczy.
> - A ile się jedzie z Bydgoszczy do Torunia?
> - Półtorej godziny.
> - Jesteś bardzo dzielny, Marcinie.
>
> o. Rydzyk: - Rozmawiam kiedyś z taką dziewczyną. Niby sukienka do
> ziemi... dobrze, ale patrzę, a tu taki dekolt... rozpruty niemal do
> pępka. Biedne dziecko... myślę sobie... potem dziwisz się, że
> mężczyźni patrzą na ciebie jak na zwierzę. Kochani, trzeba siać, siać
> i zbierać ziarno. Jakoś dzisiaj nie kontaktuję tak... dobrze.
Dla tych co rozumieja angielski
We take you now to the Oval Office.
George: Condi! Nice to see you. What's happening?
Condi: Sir, I have the report here about the new leader of China.
George: Great. Lay it on me.
Condi: Hu is the new leader of China.
George: That's what I want to know.
Condi: That's what I'm telling you.
George: That's what I'm asking you. Who is the new leader of China?
Condi: Yes.
George: I mean the fellow's name.
Condi: Hu.
George: The guy in China.
Condi: Hu.
George: The new leader of China.
Condi: Hu.
George: The Chinaman!
Condi: Hu is leading China.
George: Now whaddya' asking me for?
Condi: I'm telling you Hu is leading China.
George: Well, I'm asking you. Who is leading China?
Condi: That's the man's name.
George: That's who's name?
Condi: Yes.
George: Will you or will you not tell me the name of the new leader of
China?
Condi: Yes, sir.
George: Yassir? Yassir Arafat is in China? I thought he was in the Middle
East.
Condi: That's correct.
George: Then who is in China?
Condi: Yes, sir.
George: Yassir is in China?
Condi: No, sir.
George: Then who is?
Condi: Yes, sir.
George: Yassir?
Condi: No, sir.
George: Look, Condi. I need to know the name of the new leader of China. Get
me the Secretary General of the U.N. on the phone.
Condi: Kofi?
George: No, thanks.
Condi: You want Kofi?
George: No.
Condi: You don't want Kofi.
George: No. But now that you mention it, I could use a glass of milk. And
then get me the U.N.
Condi: Yes, sir.
George: Not Yassir! The guy at the U.N.
Condi: Kofi?
George: Milk! Will you please make the call?
Condi: And call who?
George: Who is the guy at the U.N?
Condi: Hu is the guy in China.
George: Will you stay out of China?!
Condi: Yes, sir.
George: And stay out of the Middle East! Just get me the guy at the U.N.
Condi: Kofi.
George: All right! With cream and two sugars. Now get on the phone.
(Condi picks up the phone.)
Condi: Rice, here.
George: Rice? Good idea. And a couple of egg rolls, too. Maybe we should
send some to the guy in China. And the Middle East. Can you get Chinese food
in the Middle East?
Wieloryb w akcie miłosnym wytryskuje około 400 litrów spermy, ale tylko
około 10% z tego dociera do celu. Więc za każdym razem około 360 litrów
spermy rozchodzi się po morzu. Nie należy się dziwić, że morze jest słone...
W pewnym szpitalu psychiatrycznym w jednej z sal dla chorych wytapetowano wszystkie sciany na brazowo. Na drugi dzien ordynator przychodzi z wizyta i zauwaza, ze zniknela cala tapeta. Postatnowiono wytapetowac sale na nowo. Taka sytuacja powtorzyla sie kilka razy, az w koncu przyklejono zielona tapete. Rankiem jak zwykle ordynator wizytuje ta sale i widzi grupe wariatow siedzaca i wpatrujaca sie w zielona tapete. Zaskoczony pyta: - Co wy robicie? Na co wariaci odpowiadaja zgodnym chorem: - Czekamy az czekolada dojrzeje!
1. Złodziej wparował do banku i wymachując bronią głośno zawołał: NIE
RUSZAĆ SIĘ! TO JEST NEBANY JAPAD!!! Przez moment wszyscy byli cicho, ale
już po chwili rozpoczęły się pierwsze parsknięcia. W końcu wszystkich
ogarnęły spazmy śmiechu. Nawet strażnik nie był w stanie zareagować, bo
tarzał się po ziemi trzymając za brzuch. Zaskoczony i zawstydzony
rabuś uciekł i nadal jest na wolności! Na pamiątkę jego czynu, w banku
wmurowano tabliczkę z pamiętną kwestią: "NIE RUSZAĆ SIĘ! TO JEST NEBANY
JAPAD!!!".
2.Policja w Oakland spędziła dwie godziny próbując zmusić uzbrojonego
szaleńca, który zabarykadował się w swoim domu do opuszczenia budynku.
Dopiero po wystrzeleniu dziesięciu pojemników z gazem łzawiącym,
policjanci odkryli, że ów szaleniec stał obok nich i razem z nimi
krzyczał:
- Proszę! Posłuchaj ich i poddaj się!
3.Inny zamaskowany szaleniec sterroryzował atrapą pistoletu motocyklistę
i zmusił go do zawiezienia siebie do dwóch różnych bankomatów. Tam
porywacz zaczął okradać, jak się potem okazało, własne konto. Policji
tłumaczył, że miał jakiś plan w którym miał okraść samego siebie i
dostać odszkodowanie, ale się w nim pogubił...
4.Pewien mężczyzna wszedł do sklepu z odzieżą i grożąc pistoletem
zażądał od sprzedawcy pieniędzy. Niestety, ponieważ sklep dopiero co
otworzono, w kasie były same drobne. Jednak niestrudzony rabuś związał
sprzedawcę i zamknął na zapleczu. Następnie przez 3 godziny sam stał za
ladą i pełniąc obowiązki sprzedawcy bardzo starał się, żeby zapełnić
kasę. W końcu jednak przybyła policja (wezwana przez sprzedawcę z
zaplecza, który się w tym czasie uwolnił) i zamknęła lewy interes.
5.Po błyskawicznej akcji policji, zatrzymano kilka osób podejrzanych o
napad na sklep. Ustawiono ich za specjalną szybą w celu rozpoznania
przez świadka. Kiedy jednemu z podejrzanych kazano wyjść przed szereg i
powiedzieć: "Dawaj forsę albo strzelam", on odpowiedział z oburzeniem:
- Ale to nie tak! Ja krzyczałem co innego!!!
6,W Wichita (Kansas) policja aresztowała 22-letniego mężczyznę na
lotniskowym hotelu po tym jak próbował zapłacić dwoma sfałszowanymi
banknotami o 16-dolarowym nominale.
7.Za to w Saint Louis autobus wiozący pięć osób zderzył się z innym
samochodem. Do czasu przybycia policji, czternastu przechodniów weszło
do autobusu, położyło się na podłodze i zaczęło się skarżyć na bolące
kończyny oraz kręgosłup. Żadna z firm ubezpieczeniowych nie miała
podstaw do odrzucenia ich wniosków o odszkodowanie...
8.Kolejny mądry pan napadł na bank i uciekł z pieniędzmi z sejfu. W
trakcie jego ucieczki pracownicy banku odpalili małe ładunki wybuchowe z
farbą, które miały oznaczyć pieniądze. Nieszczęsny rabuś, jak się potem
okazało, upchnął pieniądze w spodniach. Rzecznik miejscowej policji tak
to skomentował:
- Kilku przechodniów zauważyło jak ten mężczyzna dziwnie skacze po ulicy
i trzyma się za krocze. A następnie jak na jego spodniach pojawia się
fioletowa plama. Ponieważ przestraszyli się - szybko zatrzymali
przejeżdżający obok patrol policji. Reszta, czyli aresztowanie,
potoczyła się już rutynowo...
9.Pewien facet stał w kolejce na granicy z torbą na kije golfowe. Celnik
zaczął z nim luźną pogawędkę, bo sam też lubił grywać w golfa. Rozmowa
nawet się kleiła i celnik polubił faceta, ale nie mógł zrozumieć, jak
tamten nie mógł wiedzieć ile jest dołków na polu. Dlatego na wszelki
wypadek poprosił faceta o pokazanie mu jego techniki uderzania. Facet
zgodził się i niestety pokazał wybijanie piłeczki w zupełnie drugą
stronę. Celnik wysłał go na kontrolę osobista, co było słuszną decyzję,
bo w torbie znaleziono ok. 1 kg narkotyków.
10. W Arizonie jest firma specjalizująca się w wypożyczaniu i produkcji
sztucznych pistoletów na potrzeby filmowe (głównie westernów). Pewnego
dnia zadzwoniła do nich 47-letnia kobieta i poprosiła o wypożyczenie
takich właśnie gadżetów na urodziny męża. Dodatkowo zażądała jednego
prawdziwego dla siebie, bo jak powiedziała: "Mam już dosyć tego
sk*rwiela". Chciała, żeby wszystko wyglądało na wypadek. Niestety
właściciele firmy zawiadomili policję, a ta prokuratora. Nie podano
wysokości jej kary...
11. Pewien Teksańczyk uznany za winnego okradzenia jednego z droższych
butików z ciuchami miał do wyboru: albo 2 lata odsiadki albo 9 600
dolarów grzywny. Spryciarz chciał się wymigać wypisując fałszywy czek.
Jednak nie na wiele mu to pomogło, bo do owych dwóch lat za kradzież
dołożono mu jeszcze osiem za wyjątkowo bezczelne fałszerstwo.
12. Para bardzo nerwowych rabusiów napadła na sklep muzyczny w Michigan.
Pierwszy z nich krzyknął: "Nie ruszać się, bo zastrzelę!!". Wtedy jego
partner podbiegł do kasy i dostał kulkę w plecy od... tego który
krzyczał. Potem nerwowy strzelec tłumaczył się w sądzie, że poniosły go
nerwy i nacisnął spust zanim zdążył przemyśleć sytuację. Prokuratora
jednak to nie przekonało i facet poszedł do więzienia za napad na ów
sklep oraz morderstwo.
13.Innego nieszczęśnika zatrzymano za przekroczenie szybkości. Dostał
spory mandat od którego się odwoływał. Starał się on udowodnić, że
mandat powinien być rozłożony na 5 osób: jego i cztery ciała, które
wiózł do kostnicy służbowym samochodem. Sąd jednak oddalił jego wniosek,
twierdząc że liczą się tylko żywi. Poza tym, nawet gdyby tamci byli
żywi, to sąd i tak nie miałby prawa zmusić ich do zapłaty tego
mandatu...
14.Od mandatu odwoływała się także jedna kobieta. Gdy sędzia dowiedział
się, że jest ona z zawodu nauczycielką, powiedział:
- Proszę Panią, od lat czekam aż na sali znajdzie się jakaś nauczycielka.
I uśmiechając się kontynuował:
- Daruję Pani mandat, ale musi Pani napisać pięćset razy: "Nie będę
przechodzić na skrzyżowaniu przy czerwonym świetle".
Podobno kobieta zgodziła się i wolała pisać niż płacić, co też uczyniła.
15. Inny sędzia z poczuciem humoru w Louisville zdecydował, że
przysięgli przesadzili z surowością kary żądając 5005 lat więzienia za 5
napadów, porwanie i morderstwo. W swojej dobroduszności skrócił tę karę
do 1001 lat. Skazanemu z pewnością ulżyło...
16. Mężczyzna włamał się do banku i ukradł kamerę. Problem polegał na
tym, że ona wciąż nagrywała (wideo było zamontowane na posterunku
Policji, a kamera posiadała własne, awaryjne źródło zasilania). Policja
łatwo namierzyła przestępcę...
17. Inny facet, podszedł do kiosku, położył 20$ i poprosił o
rozmienienie. Kiedy sprzedawca otworzył kasę, mężczyzna wyciągnął
pistolet i zażądał pieniędzy. Przestraszony sprzedawca oczywiście oddał
mu je. Następnie przestępca zbiegł. Niestety, biedak zostawił swój
banknot na ladzie, a w skradzionych pieniądzach było jedynie 15$.
Prawnicy mieli spory problem z zakwalifikowaniem tego jako
przestępstwo...
18. Jeden pijaczek tak bardzo potrzebował ognistej wody (biedak czuł że
trzeźwieje), że postanowił obrabować sklep nocny. Stwierdził więc, że
nie będzie się bawił w teatrzyk z broni, a po prostu wybije szybę i
zabierze z wystawy to co zdoła unieść. Wziął wielki zamach i z całej
siły cisnął cegłówką... Na jego nieszczęście ta się odbiła od szyby i
znokautowała go. Nieszczęśnik wylądował w szpitalu z poważnym urazem
głowy. Jak się potem okazało, zamiast tradycyjnej szyby wystawowej,
przezorny właściciel sklepu wstawił Plexi-Glass. A całość sfilmowała
jedna ze sklepowych kamer...
19. Jedna z kobiet wychodziła ze sklepu, gdy podleciał do niej chłopak i
wyrwał jej torebkę. Kobieta natychmiast zadzwoniła po policję i
szczegółowo opisała przestępcę. Policjanci szybko ujęli młodocianego i
zaprowadzili go na miejsce przestępstwa. Tam jeden z nich powiedział do
kobiety:
- Proszę dokonać identyfikacji.
Ale ku zdziwieniu policjanta odpowiedział chłopak:
- Tak, to tej kobiecie ukradłem torebkę...
20. Innej kobiecie skradziono samochód. Ta zgłosiła się na Policję i
okazało się, że w samochodzie jest telefon kobiety. Policjanci szybko
zadzwonili na ten numer i podali się za ludzi dzwoniących z ogłoszenia.
Udawali, że chcą kupić samochód. W kilka godzin później, podczas
"finalizowania transakcji" odzyskali samochód i zatrzymali złodzieja.
21. Inny spryciarz podjechał na stację benzynową swoim moto-domem
(oryginalne połączenie przyczepy campingowej i motocykla). Chciał ukraść
benzynę i szybko nawiać. Ale w pośpiechu podłączył węża z dystrybutora
nie do baku, lecz do zbiornika z zawartością WC. Policja po przybyciu na
stację benzynową, znalazła rannego człowieka, obok rozwalonej
kanalizacji z moto-domu. Właściciel stacji benzynowej jednak nie pozwał
biedaka twierdząc, że to najlepszy ubaw jaki miał od lat.
22. Dwóch rabusiów chciało otworzyć kasę przymocowując do niej jeden
koniec łańcucha, a drugi do zderzaka ich pick-up'a. Niestety, nie
docenili wytrzymałości kasy i urwał im się zderzak. Przestraszeni
złodzieje szybko zbiegli zostawiając urwany kawałek samochodu. Policji,
która przybyła na miejsce przestępstwa nie pozostało nic innego, jak
odczytać numery samochodu z rejestracji na zderzaku i aresztować
bandytów.
23. Pewien mężczyzna wszedł o 7:50 rano do Burger Kinga, wyciągnął broń
i zażądał pieniędzy. Niestety, sprzedawca wytłumaczył mu, że nie może
otworzyć kasy, dopóki ten czegoś nie zamówi. Przestępca zamówił więc
hamburgera z cebulą. Jak się okazało, cebuli jeszcze nie dowieźli i
chłopak w barze znowu nie mógł faceta obsłużyć. Niedoszły złodziej
wciekł się i opuścił lokal.