Napisano 12.10.2006 - |08:20|
Zobaczyłem pierwszy odcinek tej nowej serii BBC, i szkoda mojego czasu, jest nieudolnie, niskobudżetowo i pachnie zdechłą padliną. Choć podszedłem do serialu bez uprzedzeń, bez zamiaru porównywania go do magicznego "Robin of Sherwood" to i tak srodze się zawiodłem. Wiadomo, że europejskie stacje TV nie mają takich środków jak te w USA, a cały ten 13 odcinkowy serial kosztował pewnie tyle (a zapewne mniej) niż pilot "Lost", to jednak razi w tym serialu pustka, dekoracje są ubogie, broń na pierwszy rzut oka dla laika wygląda sztucznie, jak z odpustu kościelnego. Aktorstwo to kolejna hańba realizatorów, kwestie są wypowiadane tak niedbale, że ma się wrażenie oglądania próby aktorskiej a nie już zmontowanego materiału – może jednak nie odzyskali skradzionych kaset z pierwszymi odcinkami i montowali na podstawie nieudanych ujęć. Sam dobór obsady też nie daje radości widzowi, kolejne postacie są dobrane chyba na podstawie łapanki w gorszych dzielnicach Liverpoolu, Robin to jakiś fircyk, jego niby śmieszny kompan Munch (taki Jaskier, co to ino ballady chce śpiewać) to żałość, a nad Marian spuśćmy kurtynę milczenia (grubą i nieprzepuszczającą światła), reszta obsady gra na poziomie sitcomów Polsatu. Nie mam kompletnie pojęcia w jakim celu powstał ten serial, jak na razie wyziera brak scenariusza, funduszy, możliwości aktorskich, co tu dużo mówić, brak wszystkiego co mogło by zapewnić mu sukces. Jednakże jest jeden plus serial jest lepszy od "The New Adventures of Robin Hood" i plasuje się właśnie gdzieś pomiędzy "The New…" a "Robin of Sherwood" z tym, że jednak bliżej tego pierwszego serialu.