Może powiem tak: mam sentyment do "Doom'a" - gry. Tej w wersji pod Dosa, i tej pod Win95. I chciałem chyba w tym filmie zobaczyć tę grę. No i się zawiodłem.
Owszem, było sporo smaczków /mam na mysli analogie do gry/, jeśli chodzi o scenografię, rekwizyty /bron/ (hehe...piła była debeściarska :hyhy:).
Scena, w ktorej w pierwszej osobie koles biega z gunem i nawala jak w grze do 'zlych'... Nawet te oczka dowódcy zupełnie jak w "Doom'ie" :clap:
Chociaz to wyzej - to raczej do smiechu, ludziska mieli w kinie wlasnie z tego polewke na maxa.
Muzyka też "doomowata", nie zdziwiłbym się nawet gdyby była autorstwa tych samych muzyków.
Ale na tym koniec pozytywow w filmie. Niestety.
Mam serdecznie dosyć filmów dziejących się po ciemku. Owszem, w takim "Obcym" to robiło wrazenie, ale to byl koniec lat '70tych. Ile mozna?? Gra "Doom" w wielu miejscach wcale sie nie dziala po ciemku - a wrecz odwrotnie. Straszenie czlowieka ciemnoscia na ekranie mnie juz nawet nie nudzi a irytuje. Bo nie ma uzasadnienia! Co to kurna jest ze nagle w polowie komplkeksu gasnie swiatlo? Nie mogli sobie go wlaczyc? Zombie pogasilo swiatlo wszedzie? Bo przeciez wystarczylo przekrecic prztyczek i swiatlo dzialalo! Idiotyzm.
Poza tym juz zupelnie mnie rozwala kolejny pomysl roku 2005 na zombie. To jakas epidemia z nimi od roku w kinach
Oczekiwałem że obcy będą strzelać tymi swoimi "kulami" chociaż, że zobacze jakieś diabły czy inne 'koziołki', trochę innych krajobrazów, które mimo prymitywizmu grafiki w Doomie sprzed lat 10 z hakiem były całkiem ciekawe. Brakowało mi lawy, no tego wszystkiego czego nie brakowało w grze.
Koniec filmu też taki bez jaj, z cyklu "a moze nam ktos da na episode 2?".
Sumujac - w skali 1-10 daje 5. I to bez przekonania.
Film sie nadaje do autobusu na wycieczke. Szkoda, że Bartkowiak skopał kolejny pomysł na film i tylko nie rozumiem jak on to robi ze ludzi inwestuja w niego swoja kasę?
Użytkownik Ogrodnik edytował ten post 26.10.2005 - |13:12|

Logowanie »
Rejestracja












