Skocz do zawartości

Zdjęcie

Jack Shephard


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
134 odpowiedzi w tym temacie

#1 radical

radical

    Starszy kapral

  • VIP
  • 283 postów
  • Miastono man's land

Napisano 10.10.2005 - |15:25|

ok no to wymyśliłem aby zrobić temat Jack'a bo jak widzę mają swoje tematy Desmond Walt i John a nasz kochany doktorek zbawca wszystkich istnień ludzkich na wyspie nie ma ;) więc aby oddać mu należne zakładam taki temat z nadzieją że ktoś coś kiedyś powie o doktorku.
ale powód był też nieco inny bo wszyscy rzucają się na Walta albo Locka że to niby oni tworzą niedźwiedzie że to może jest tylko ich sen. a jeśli tak by było to dlaczego mimo wszystko doktorek gra pierwsze skrzypce w tym serialu?
ja osobiście uważam że dobry Jack zbawca ludzkości wcale nie jest taki dobry. zastanawia mnie jedna rzecz na początku. serial zaczyna się od oka Jack'a leżącego w buszu. no a potem przyszły mi na myśl dwie rzeczy; 1a: w jaki sposób znalazł się w bambusowej dżungli bo poza nim wszyscy byli na plaży? 2a: chyba powinien się nadziać na jakiegoś bambusa jakby spadał z góry?
dziwne że czasami mówi się o psie Walta jako o zapowiedzi dziwnych wydarzeń na wyspie ale zauważcie że Vincent pojawia sie właśnie wtedy po raz pierwszy Jack spogląda na niego zaraz po ocknięciu.
moja teoria jest taka: Jack wcale nie wypadł z samolotu i nie wyladował w dżungli a został do niej zawleczony (przez kogo? - może przez "innych"). dziwne jest to że taki racjonalista i naukowiec w dodatku lekarz traci przytomność w czasie katastrofy (zupełnie tak samo jak Ana-Lucia) i nic z niej nie pamięta. (pomijam fakt że w czasie swej zapaści może został uprowadzony przez kosmitów bo tym zajmują sie seriale sci-fi). dziwne jest również to że to Jack jako jedyny zna Desmonda (przecież przed innymi mogą grać - Desmond dokładnie może wiedzieć że to Jack jest jego zmiennikiem więc zwiewa a chodzi o to aby uwierzyli inni). poza tym to Jack jest naukowcem lekarzem całkiem zgrabnie by się nadawał do jakiegoś laboratorium aby prowadzić badania. może to wszystko to tylko gra w której Jack rozdaje karty. może rzeczywiście wszystko dzieje się z jakiejś przyczyny a to przyczyną jest Jack :D

Użytkownik wojtek edytował ten post 13.10.2005 - |04:20|

  • 0
back from the dead :D

#2 czarownica

czarownica

    Kapral

  • Użytkownik
  • 217 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 10.10.2005 - |16:36|

Bardzo fajnie, że wpadłeś na ten pomysł :)
Ja uwazam, ze producenci celowo mieszają nam w głowach "manipuljąc" emocjami związanymi z Lock'iem, aby uśpić naszą czujność, aż wreszcie przyłożą jakąś niespodziankę dotycząca Jacka! Dla mnie za bardzo podejrzanym jest fakt, że kreowany jest na człowieka bez skazy ...i w rzeczy samej powoli staje się przez to nudną postacią :(
No ale teraz konkrety, chyba znajdą sie też osoby które pamiętają, że w pierwszym odcinku serialu, kiedy potwór porywa pilota, Jack jest jedyną osobą która była blisko. Jest taka scena, gdy po zniknieciu zagrożenia Kate i Charlie zaczynają szukać doktorka, a ten spokojnie wychodzi sobie z krzaków mówiąc, że to coś uciekło ze swoja ofiarą. Mógł podobnie jak Lock mieć styczność z "potworem"! Uważam też, że wybrał sobie Loka jako swojego "kozła" ofiarnego. Najbardziej przemawia za tym scena z ostatniego odcinka pierwszej serii w której ostrzega Kate, że będą mieć w przyszłości "problem" z Lockiem.
  • 0

#3 lucaa_rules

lucaa_rules

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 53 postów
  • MiastoOpole

Napisano 11.10.2005 - |19:39|

dokładnie, też mi coś nie pasuję z Jackiem. w serialu Jack jako człowiek do wszystkiego, superman naszych czasów wręcz, przywódca i wogole :P (jak dla mnie Sayid lepiej poprowadził by rozbitkami, a zwłaszcza Shannon :D ). szukam jego błędów słabosci ale coś mnie kiepsko idzie, moze i miał tam chwile kryzysowe (gdy Sawyer wspomniał o jego ojcu) ale poki co Jack heros króluje :D
dowalą jeszcze taką sensację ze sie nie pozbieramy :D sie okaze ze Jack to brat Claire i wogoole bedzie baja :P
  • 0

#4 Sawyer

Sawyer

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 384 postów

Napisano 12.10.2005 - |12:52|

dokładnie, też mi coś nie pasuję z Jackiem. w serialu Jack jako człowiek do wszystkiego, superman naszych czasów wręcz, przywódca i wogole :P (jak dla mnie Sayid lepiej poprowadził by rozbitkami, a zwłaszcza Shannon :D ). szukam jego błędów słabosci ale coś mnie kiepsko idzie, moze i miał tam chwile kryzysowe (gdy Sawyer wspomniał o jego ojcu) ale poki co Jack heros króluje :D
dowalą jeszcze taką sensację ze sie nie pozbieramy :D sie okaze ze Jack to brat Claire i wogoole bedzie baja :P


aleś dowalił .... Sayid lepszym przywódcą :P brat Claire .... -_- jak zwykle wyskakujecie z czymś że ktoś musi być odrazu ZŁĄ POSTACIĄ .... A nie pamiętacie jak sie starał znaleść Claire jak ją Ethan porwał, do ostatnich chwil ratował Charliego ..... Kiedy Boone potrzebował krwi ... kto mu ją oddał aż nadto .... :hyhy: przypomnijcie ile Jack zrobił dobrego a potem wyskakujcie z chasłami że wcale nie jest taki dobry .... żaden człowiek, nawet taki który chce udawać dobrego nie poświęcał by sie AŻ TAK BARDZO ....
  • 0
Whatever happens, happens !!!

#5 czarownica

czarownica

    Kapral

  • Użytkownik
  • 217 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 13.10.2005 - |13:34|

Mam pewne podejrzenia co do motywów Jacka... Bardzo prawdopodobne, że ma on lekki kompleks "Boga". Jest przecież lekarzem, ratuje ludzkie życia. I to może powodować, że wydaje mu się, że jego decyzje są najbardziej słuszne i niepodważalne. Nie zastanawialiście się, że podłożem jego bezinteresownoś może być także egoizm? Oczywiście chce pomagać, ale robi to także po to, aby się utwierdzić w przekonaniu, że jest najlepszy, bo w dzieciństwie i mlodości jego wartość była podważana przez największy autorytet-- ojca. To także mogło wpłynać na jego determinację i upór. Na pewno chciał mu zaimponować, ale nie udało mu się uzyskać żadnej pozytywnej reakcji z jego strony. Dlatego tak emocjonalnie zareagował na rewelację Sawyera, kiedy ten przyszedł się z nim pożegnać. Ta scena bardzo mi się podobała. Jack pokazał w niej swoją prawdziwą twarz, pękła jego skorupa i cały system kontroli jaki sobie narzucił.
A i jeszcze jedno, mechanizmem obronnym Jacka, swoistym rodzajem zapomienia o przeszłości, jest jego duże zaangażowanie w sprawy rozbitków. Robi to po to, aby niedopuszczać emocji związanych z przeszłościa. I może dlatego tak negatywnie i agresywnie reaguje na Locka, bo ten ciągle powoduję, że Jack musi się ze swoimi emocjami konfrontować.
Jeśli chodzi o tą postać to cenię sobię te sceny, gdzie pokazywany jest bardziej ludzko, a nie jako robot do ratowania innych ludzi. I chyba taka rola zaczyna mu lekko ciażyć, bo daje się przekonać Lockowi do naciśnięcia guzika :)
  • 0

#6 jaj

jaj

    Szeregowy

  • Email
  • 14 postów

Napisano 13.10.2005 - |23:55|

.... żaden człowiek, nawet taki który chce udawać dobrego nie poświęcał by sie AŻ TAK BARDZO ....


Swiat nie jets czarno bialy, Sawyer ;)
  • 0

#7 Sawyer

Sawyer

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 384 postów

Napisano 14.10.2005 - |11:20|

Ja tam uważam Jacka za fajną postać, bardzo go lubie, nie zgadzam sie z wami na temat że jest on dziwną lub złą postacią, bo jesteście śmieszni... nudzi wam sie i wpisujecie sobie durne posty by sobie nabić licznik... ja już wiem że to nie popłaca ... pozatym BATMAN - może on też jest jakiś dziwny ?? :> no bo nie ujawnia swojego prawdziwego "JA" przebiera sie w strój nietoperza, walczy w nocy.. może też chce udowodnić swojemu zmarłemu ojcu że JEST NAJLEPSZY !!! :angry:
  • 0
Whatever happens, happens !!!

#8 czarownica

czarownica

    Kapral

  • Użytkownik
  • 217 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 14.10.2005 - |15:12|

Sawyer, bardzo proszę Cię nie generalizuj, czytaj powyższe posty ze zrozumieniem i nie obrażaj Nas, bo nie po to chyba jest to forum?.............
Ja doceniam Twoje zdanie, bo też masz ciekawe spostrzeżenia. :) Ale spróbuj zrozumieć że inni moga mieć trochę inny punkt widzenia od Twojego.

Jakikolwiek by nie był, Jack jest ważna postacią w tym serialu... i nie wyobrażam sobie filmu bez niego!
Peace!

Użytkownik czarownica edytował ten post 14.10.2005 - |15:13|

  • 0

#9 Kasia

Kasia

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 110 postów

Napisano 14.10.2005 - |15:27|

Uważajcie, żeby nie przekombinować. Przypominam, że to serial, a nie życie ;) Według mnie Jack napewno nie jest złym człowiekiem. I może nie przepdać za Lockiem, bo on ma inne podejście do wyspy. Jack raczej twardo stąpa po ziemi, podchodzi racjonalnie do tego co się dzieje. A Locke... Magia ;)
  • 0

#10 radical

radical

    Starszy kapral

  • VIP
  • 283 postów
  • Miastono man's land

Napisano 14.10.2005 - |21:31|

'Sawyer a propos nabijania liczników to jak czasem widzę to ty masz taką obsesję że piszesz byle co byle dużo druga rzecz to taka że chyba mylisz pojęcia próbując obrażać innych to nie tu to miejsce jak masz jakieś kompleksy i chcesz się na kimś wyżyć to idź sobie na jakiegoś czata dla sfrustrowanych nastolatków. a poza tym nikt nigdy nie mówił (przynajmniej tego nie zauważyłem) że Jack jest zły. probujemy jedynie wskazać czy wyłapać pewne rzeczy i jego zachowania które mogą świadczyć o tym że to właśnie Jack może mieć coś do ukrycia a nie wbrew pozorom np Locke. aha no i ja też lubię postać Jack i uważam że jest fajna ważna i potrzebna temu serialowi. ale nie musisz 'Sawyer się ze mną zgadzać we wszystkim lecz jeśli chcesz wyrazić następnym razem swoją opinię to spróbuj to zrobić tak aby nie pluć jednocześnie na innych. każdy ma prawo do swojego widzenia serialu i nie widzę powodów dla których miałbym uznać czyjeś poglądy za idiotyczne. z chęcią przeczytam wszystkie ale nie musze ze wszystkimi się zgadzać a tym bardziej obrażać ich autorów. pomyśl nad tym 'Sawyer i mów wtedy kiedy masz coś konstruktywnego do powiedzenia.
pzdr
  • 0
back from the dead :D

#11 Sawyer

Sawyer

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 384 postów

Napisano 15.10.2005 - |15:21|

'Sawyer a propos nabijania liczników to jak czasem widzę to ty masz taką obsesję że piszesz byle co byle dużo druga rzecz to taka że chyba mylisz pojęcia próbując obrażać innych to nie tu to miejsce jak masz jakieś kompleksy i chcesz się na kimś wyżyć to idź sobie na jakiegoś czata dla sfrustrowanych nastolatków. a poza tym nikt nigdy nie mówił (przynajmniej tego nie zauważyłem) że Jack jest zły. probujemy jedynie wskazać czy wyłapać pewne rzeczy i jego zachowania które mogą świadczyć o tym że to właśnie Jack może mieć coś do ukrycia a nie wbrew pozorom np Locke. aha no i ja też lubię postać Jack i uważam że jest fajna ważna i potrzebna temu serialowi. ale nie musisz 'Sawyer się ze mną zgadzać we wszystkim lecz jeśli chcesz wyrazić następnym razem swoją opinię to spróbuj to zrobić tak aby nie pluć jednocześnie na innych. każdy ma prawo do swojego widzenia serialu i nie widzę powodów dla których miałbym uznać czyjeś poglądy za idiotyczne. z chęcią przeczytam wszystkie ale nie musze ze wszystkimi się zgadzać a tym bardziej obrażać ich autorów. pomyśl nad tym 'Sawyer i mów wtedy kiedy masz coś konstruktywnego do powiedzenia.
pzdr


Urzekła mnie twoja historia ... wręcz sie wzruszyłem, co do nabijania liczników kiedyś dostałem za to kare i powiedziałem że to nie popłaca, może nie odzywaj sie co do tego że pisze dużo i byle co bo to nie prawda, nie obraziłem nikogo, nie powiedziałem że jest głupi itp. powiedziałem że już nie mają co to roboty tylko pisać takie bezsensowne posty .... Scenarzyści zrobili postać Jacka na podstawie uczynnego i pomocnego amerykanina.. i taką ma role, a wy wyskakujecie z tekstem że on jest zły, bo tak przez to można wnioskować co pisaliście, to nie ma sensu bo to odbiega od serialu... chcecie napisać coś pożytecznego ?? to podam przykład... Andrew napisał kto gra KELVINA, i to wszystkim naprawde dużo dało, a tekie pitolenie czy Jack jest dobry czy zły niczego nie wnosi ..... i sam sie czasami zastanów co piszesz, a nie bedziesz mnie pouczać ... i koniec z tą gadką bo niechce mieć znowu problemów ....

Użytkownik `Sawyer edytował ten post 15.10.2005 - |15:23|

  • 0
Whatever happens, happens !!!

#12 radical

radical

    Starszy kapral

  • VIP
  • 283 postów
  • Miastono man's land

Napisano 16.10.2005 - |14:21|

po obejżeniu odc nr4 wydaje mi się iż w Jacku zachodzi jakaś zmiana. to że pozwolił Hurleyowi na rozdanie jedzenia bez wtrącania się, że nie miał wielkich pretensji i nie prawił morałów po tym jak Hurley przyprowadził Rose do bunkra. no i czyżby to wszystko poprzez naciśnięcie guzika "execute"? czyżby granica między "man of science" a "man of faith" zacierała się? czyżby Jack zaczynał dostrzegać coś poza racjonalnymi powodami, czyżby dopuszczał do siegie możliwość "odrobiny wiary"? po odcinkach nr 3 i 4 wszystko wskazuje że tak ale... poczekamy zobaczymy :)
pzdr
  • 0
back from the dead :D

#13 Ara:)

Ara:)

    Szeregowy

  • Email
  • 10 postów
  • MiastoK-ów

Napisano 18.10.2005 - |18:44|

Jack jest jedną z najmniej lubianych postaci w całym serialu. Nie bardzo rozumiem dlaczego. Dla mnie osobiście to jeden z ulubionych bohaterów i gotowa go jestem bronić przed pomówieniami o prostolinijności, tudzież arogancji. Ale przejdźmy do konkretów:
W ogóle określanie jakiejkolwiek postaci Losta w kategoriach ‘dobry’ i ‘zły’ mija się z celem. Świat nie jest czarno biały, a Jack nie jest wybawcą świata- wyidealizowanym bohaterem z kosmosu. To zwykły facet, który przeżył już w życiu swoje, który ma wady i zalety. Wpływ na jego zachowanie ma z całą pewnością przeszłość- wiecznie niedowartościowany, teraz, gdy ma okazję, chce pokazać innym swoją użyteczność, przekonać ich o swoich walorach. Nie można jednak wszystkiego generalizować, z góry stwierdzać, że tak naprawdę robi to tylko dla siebie. Ktoś już napisał wyżej, że granica popisywania się gdzieś się kończy. Osoba, która gra jedynie bohatera, tak naprawdę nigdy nie będzie skłonna do ogromnych poświęceń, do ryzykowania własnym życiem. Jack po prostu taki był.
Ale nie to jest w tym wszystkim najważniejsze. Walić odwagę sytuacyjną. Jack był odważny życiowo. Miał zasady i nie bał się ich przestrzegać. Decyzja o ‘wkopaniu’ ojca nie była w żadnej mierze prosta, a zachował się IMO jak należało. Mam jakiś awers do ludzi, którzy biorą wszystko na rozsądek i nie okazują emocji. Sytuacja z Boonem, późniejsza walka z Lockiem, podejście do ojca- Jack taki wbrew pozorom nie był. Potrafił walczyć do końca, nawet gdy był skazany na przegraną, bo uważał, że tak jest słusznie. Tu nie liczą się pomniejsze wady czy zalety, tu chodzi o pewien typ człowieka.
I jeszcze jedna ważna sprawa. Porównujecie często Jacka i Sawyera i podkreślacie jak bardzo się różnią. Jest miedzy nimi przepaść, fakt, ale zwróćcie uwagę na jedną rzecz- mamy dwóch bardzo wrażliwych, cholernie inteligentnych, skrzywdzonych w dzieciństwie facetów. To jakby dwie skrajności stworzone z tego samego materiału. Jeden zostaje lekarzem, ratuje ludzie życia, wykształca w sobie cechy przywódcze, chce pomagać ludziom. Drugi jest oszustem i zabójcą, typowy outsider, indywidualista, egocentryk. Przy pierwszym spotkaniu łączy ich nienawiść, ale sporo mają wspólnego, prawda? To chyba dlatego są w stanie się mimo wszystko dogadać ;)
  • 0

#14 Kalibrowy

Kalibrowy

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 19 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 04.12.2005 - |17:58|

Mysla sie ci, ktorzy mowia, ze Jack to chodzacy ideal i dobry duszek. Bo tacy ludzie jak on istnieja naprawde i sam znam takich. Cechy przywodcze, za wszelka cene pomoc innym, pomyslowosc, dobroc, ale bez przesadnosci. Jego rola w serialu jest jedna z najwazniejszych, pierwszy kadr serialu zaczynal sie od niego, co nie bylo przypadkiem (drugi po nim pokazany bohater to Vincect ;P ). Utrzymuje on pozostala grupe na duchu i na pewno przy nim czuja sie bezpieczniejsi. Zauwazcie ze jakos nikt specjalnie nie prostestowal ani nie rzucal sie z tego powodu, ze Jack jest przywodca. Wrecz przeciwnie, wszyscy go dobrowolnie sluchaja i sami go pytaja, co zrobic w okreslonych sytuacjach. Po prostu ja uwazam, ze osoby ktore uwazaja go za aroganta powinny jeszcze raz obejrzec ten serial od poczatku. Jest on jednym z najuczciwzych bohaterow, co pokazal juz kiedy wydaj swojego ojca przed komisja, ktora badala przyczyne zgonu jego pacjentki. Jest dobry jako lekarz, jako przywodca, bez niego ludzie na wyspie pogubili by sie szybko i nazwajem pozabijali (bez nieog umarl by Charlie, byc moze ostatnio Sawyer, uratowal chyba Rose (?) w dniu katastrofy samolotu i kilka innych osob po drodze. Ja osobiscie bardzo go lubie i dla mnie jest postacia jak najbardziej pozytywna.
  • 0

#15 hugo_buba

hugo_buba

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 26 postów

Napisano 05.12.2005 - |00:37|

Akurat!!
Jack nadaje sie na przywodce jak Mandaryna na gwiazde polskiej estrady
Primo: Dziala emocjonalnie. Pod wplywem impulsu a nie w wyniku glebszych przemyslen:np kiedy Boone umarl od razu autorytarnie stwierdzil ze zabojca jest Lock(prawdziwy przywodca usiadl by pod palma pomyslal troche, zaanalizowal problem i dopiero ferowalby wyroki no chyba ze jest z PISu albo jego wujkiem jest Wasserman)
Po drugie primo: z tym jego ojcem to wcale tak nie bylo ze zachowal sie szlachetnie. Przeciez na poczatku zgodzil sie go kryc. Dopiero potem jak na korytarzu zobaczyl ojca "urabiajacego" meza denatki cos sie w nim przelamalo. Ja mysle ze w tym przypadku chodzilo raczej o urazona dume(tatus zakrecil nim jak chcial) i utarcie nosa staremu. Odwieczny konflikt ojca z synem czy jak kto woli dominujacego(starzejacego sie) samca z mlodym(aspirujacym do przywodctwa w stadzie w tym przypadku do miana najlepszejszego lekarza w miescie) wilczkiem
Po trzecie primo: Ktory to przywodca(no chyba ze Pinochet czy inny Mao) torturuje swoich ludzi???Takie zachowanie dyskwalfikuje go nie tylko jako lidera ale takze, a moze przede wszystkim, jako czlowieka. Absurd. Saweyr ma zapasy ktorych potrzebje reszta rozbitkow(i nie chodzi mi tylko o sytuacje z inhalatorami ale rowniez inne przypadki) i co robi ich madry przywodca? Wpada do namiotu i rozkazuje!! Red neckowi zeby oddal cos bo ON pan doktor tak chce. Jak sawyer sie opiera to co? handlujemy? negocjujemy? Nie! lejelmy po mordzie(warto sprawdzic ile razy teksanczyk dostal po pysku od spolecznosci wyspiarskiej) a jak to nie dziala to wbijamy igielki pod paznokcie.
Chcielbiscie takiego przywodce?
Jeden jego plus to to ze nie gada za duzo.
  • 0

#16 Kalibrowy

Kalibrowy

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 19 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 05.12.2005 - |11:34|

[quote name='hugo_buba' date='5.12.2005 |00:37|' post='148582']
Akurat!!
Jack nadaje sie na przywodce jak Mandaryna na gwiazde polskiej estrady
Primo: Dziala emocjonalnie. Pod wplywem impulsu a nie w wyniku glebszych przemyslen:np kiedy Boone umarl od razu autorytarnie stwierdzil ze zabojca jest Lock(prawdziwy przywodca usiadl by pod palma pomyslal troche, zaanalizowal problem i dopiero ferowalby wyroki no chyba ze jest z PISu albo jego wujkiem jest Wasserman)[/quote]

Zapominasz chyba, ze Jack tez znalazl sie na tej wyspie w takich saamych warunkach jak innych, a one nie sprzyjaja zawsze trzezwemu mysleniu (nawet Locke ma momenty slabosci - np. gdy nie udalo mu sie poczatkowo kilka razy otworzyc wlazu do bunkra Dharmy). Jesli chodzi o posadzanie innych mieszkancow wyspy o rozne czyny, to Jack jest jednym z ostatnich, ktorzy takie osady wydawali. Sytuacja z Lockiem byla pierwsza, gdy tak energicznie i nieco bezmyslnie zareagowal, wczesniej mu sie to nie zdarzalo. Prawdziwy przywodca raczej w takich sytuacji jak zagubieni na wyspie nie bywa czesto i nalezy o tym pamietac. Wczesniej, zanim Jack osadzil Locke'a w sytuacji, ktora opisujesz, wsrod wielu wielu sytuacji na wyspie inni mieszkancy non-stop sie nazwajem oskarzali, Jack nie.

[quote]Po drugie primo: z tym jego ojcem to wcale tak nie bylo ze zachowal sie szlachetnie. Przeciez na poczatku zgodzil sie go kryc. Dopiero potem jak na korytarzu zobaczyl ojca "urabiajacego" meza denatki cos sie w nim przelamalo. Ja mysle ze w tym przypadku chodzilo raczej o urazona dume(tatus zakrecil nim jak chcial) i utarcie nosa staremu. Odwieczny konflikt ojca z synem czy jak kto woli dominujacego(starzejacego sie) samca z mlodym(aspirujacym do przywodctwa w stadzie w tym przypadku do miana najlepszejszego lekarza w miescie) wilczkiem[/quote]

Jak kazdy czlowiek pewnie w takiej sytuacji, najpierw bys mimo wszsystko myslal o dobru swojego rodzonego ojca, swojej rodziny. I to czesto przeslania ucziwosc. Widac jednak bylo, ze dla Jacka krycie ojca po tak tragicznej pomylce to niebywale duzy ciezar. Poza tym zdaje sie, ze zdecydowal on sie ostatecznie wydac ojca przed komisja i zmienic zeznania nie po tym, jak zobaczyc rozmowe jego ojca z denatka, ale juz w trakcie samego spotkania jego, jego ojca i komisji, gdy ojciec zaczal skladac wyjasnienia w inny sposob, niz "ustalil" to wczesniej z synem. A kluczem do wydania swojego ojca przed komisja bylo to, ze operowana feralnie kobieta byla w ciazy. Wtedy Jack stwierdzil, ze tego juz za wiele i zmienil swoje zeznania "na goraco".

A jesli chodzi o rywalizacje Jacka z jego ojcem, to zawsze tak jest w zyciu, ze jesli ojciec i syn pracuja w jednym zawodzie w sytuacji gdy ojciec ma wyzszy status, to syn probuje byc za wszelka cene lepszy od ojca i mu "pokazac".

[quote[Po trzecie primo: Ktory to przywodca(no chyba ze Pinochet czy inny Mao) torturuje swoich ludzi???Takie zachowanie dyskwalfikuje go nie tylko jako lidera ale takze, a moze przede wszystkim, jako czlowieka.[/quote]

Gdyby tu chodzilo o ratowanie zycia komus, kogo znam juz tyle dni, albo w ogole o ratowanie komus zycia, to wiekszosc ludzi uzylaby w tej sytuacji wszelkich srodkow przymusu. Wtedy Sawyer byl naprawde wyjatkowo chamski i po prostu nalezaloby mu natluc.

[quote]Absurd. Saweyr ma zapasy ktorych potrzebje reszta rozbitkow(i nie chodzi mi tylko o sytuacje z inhalatorami ale rowniez inne przypadki) i co robi ich madry przywodca? Wpada do namiotu i rozkazuje!! Red neckowi zeby oddal cos bo ON pan doktor tak chce. Jak sawyer sie opiera to co? handlujemy? negocjujemy? Nie! lejelmy po mordzie(warto sprawdzic ile razy teksanczyk dostal po pysku od spolecznosci wyspiarskiej) a jak to nie dziala to wbijamy igielki pod paznokcie. [/quote]

Sawyer jakby nie patrzec byl na wyspie zlodziejem i nikt nie dal mu upowaznienai do rozgrabianai cudzych bagazy. Kiedy Jack albo grupa czegos potrzebowali, do leciei z tym do Sawyera, a jako ze jest to wyjatkwo uparrty czlowiek, to trzeba bylo go troche "poustawiac". Nie ma w tym nic dziwnego. Maja go blagac na kolanach? A moze pisac petycje? Jacka jako przywodce popiera wiekszosc zagubionych, Sawyer z wiekszoscia ma (a raczej teraz mial) na pienku.

[quote]Chcielbiscie takiego przywodce?
Jeden jego plus to to ze nie gada za duzo.
[/quote]

Gdybym bym w ich sytuacji, nie mialbym nic przeciwko. Kazdy z nas mialby tutaj problem z przejeciem przywodztwa na takiej wyspie, bo nie latwo byc takim Jackiem.

Peace :)
  • 0

#17 hugo_buba

hugo_buba

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 26 postów

Napisano 06.12.2005 - |00:21|

"Gdyby tu chodzilo o ratowanie zycia komus, kogo znam juz tyle dni, albo w ogole o ratowanie komus zycia, to wiekszosc ludzi uzylaby w tej sytuacji wszelkich srodkow przymusu." Absurdalny argument. Przypominam ze Pinochett takze "ratowal" zycie swoich obywateli przed komunistami, Hitler rowniez ratowal swait przed "Zydowska zaraza" a Stalin przed "Zgniizna zachodu". Nic absolutnie NIC nie usprawiedliwa ludzi ktorzy dopuszczaja sie tortur chocby w niewiem jak slusznej sprawie.

"Jacka jako przywodce popiera wiekszosc zagubionych" No i co z tego ze popiera? To nie znaczy jest dobrym przywodca. W polsce np. wygral Kaczynski i czy znaczy to ze ten kurdupel ma kwalfikacjr na lidera??? Nie chce mi sie poraz kolejny przywolywac przykladu Adolfa ale jego takze na szczyty wladzy wyniosla wieksza czesc spoleczenstwa niemieckiego...

"Prawdziwy przywodca raczej w takich sytuacji jak zagubieni na wyspie nie bywa czesto i nalezy o tym pamietac" Mylisz sie drogi dwa pacu...Wiekszosc przywodcow bardzo czesto bywa w podobnych sytuacjach dlatego posiada olbrzymi sztab doradcow i fachowcow. Przypominam chociazby slawny atak na WTC. Bush od razu posadzil o cale zlo Husajna jak sie okazalo po czasie ale jednak zamach zorganizowala AL KAIDA. Co rowniez o nim swiadczy ze na prezydenta supermocarstwa nadaje sie jak Renata Beger na rozkladowke do Playboya

"Sawyer(...) to wyjatkwo uparrty czlowiek, trzeba bylo go troche "poustawiac". Nie ma w tym nic dziwnego. Maja go blagac na kolanach? A moze pisac petycje?" z patycjami bylby probblem ze wzgledu na niewielki zapas papieru ale juz transakcja wymienna jak najbardziej! Sawyer nie okradal wyspiarzy tylko tych ktorzy nie przezyli katastrofy a to jest roznica!!! To raczej on jest okradany ze wszystkiego co nazbieral. Nie przypominam sobie zeby ktokolwiek przyszedl do niego i powiedzial choc slowo "Prosze" Nic tylko DAJ,DaJ, DAJ. To ze sobie potrafi poradzic to jego plus a ze reszta rozbitkow brzydzila sie wynosic z samolotu pelnego rozkladajacych sie cial cenne rzeczy to ich problem...Na kolana i prosic hiene Sawyera tak wlasnie powinno to wygladac

"nie latwo byc takim Jackiem" a kto mowi ze latwo? Napisalem jedynie ze nie nadaje sie na przywodce. To cholernie ciezka sprawa i fakt ze umie sie zszyc rane kawalkiem naostrzonego bambusa tego nie zmienia.
  • 0

#18 Pia

Pia

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 06.12.2005 - |02:33|

A ja nie wiem, jaki ma sens zastanawianię się, czy taki Jack ma cechy prawdziwego przywódcy, czy nie, bo pozostaje faktem, że innego nasi drodzy rozbitkowie nie mają. On się przecież wcale na to wątpliwie zaszczytne stanowisko nie pchał. Ludzie sami do niego przyszli, sami za nim łazili, dopytując się, co dalej. Nie znalazł sie nikt inny, komu chciałoby się brac odpowiedzialnośc za całą resztę. Jack podjął się jej również wbrew sobie, co widzimy w piatym odcinku, i to własnie świadczy o tym, jakim jest człowiekiem. Przykłady dyktatorów, które podajesz, hugo buba, są więc zupełnie, moim zdaniem, nie na miejscu. Poza tym, Jack, tak samo jak reszta zagubionych, pozostaje tylko postacią fikcyjną i jest pełen przeróżnych, w tym także psychologicznych luk. Bezsensem jest porównywanie bohatera serialu do realnie istniejących ludzi. To tyle ode mnie i przy okazji witam:)
  • 0

#19 Kasia

Kasia

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 110 postów

Napisano 17.12.2005 - |16:41|

hugo_buba nie denerwuj się tak. Czy oni mieli prosić Sawyera o własne rzeczy? On jest złodziejem i taka jest prawda. Nie pamiętasz już co robił w przeszłości? Sawyer nie jest uczciwym człowiekiem. Ale i tak bardzo go lubię jako postać serialową. A co do Jacka - jest dobrym przywódcą, może nie idealnym, ale dobrym. To, że czasem działa emocjolalnie jest zupełnie naturalne. Wkońcu siedzi na jakiejś dziwacznej wyspie, pełnej białych niedźwiedzi, z potworem, który zjada ludzi, a którego nawet nikt nie widział (Locke widział, ale Jack o tym nie wie, więc to się nie liczy), po tej wyspie latają jacyć Others, którzy nie wiadomo skąd się wzięli, kim są i czego tak właściwie chcą od wszystkich rozbitków. Czy to nie wystarczy, żeby czasami reagować emocjonalnie? Jeśli nie to mogę jeszcze dołożyć śmierć ojca, w pustą trumnę (być może ciało jego ojca wypadło podczas katastrofy, ale trumna była zamknięta... nie wiadomo...). To prawda, że na początku chciał kryć ojca, nie jest krystalicznie uczciwy, ale to bardzo dobry człowiek. Nie porównuj Jacka do dyktatorów, przeginasz hubo_buba. Czy on jest rasistą? Czy celowo wyrządza komuś krzywdę? To Ty jesteś małostkowy. Kaczyński nie odpowiada Ci, bo jest niski? Daruj sobie.
Ja tam lubię wszystkie postacie z tego serialu - każdy jest inny, ma wyrazistą osobowość, ale pamiętajmy, że to są tylko postacie wymyślone przez reżysera, scenarzyste czy kogoś tam.
  • 0

#20 hugo_buba

hugo_buba

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 26 postów

Napisano 20.12.2005 - |15:06|

W ogole sie nie denerwuje, jakbym sie denerwowal to bym sie zaczal jakac(jjjaakk Miichniiik zezznnajjacycyc prrrzeedd kooomisjaaa sllledczaa) Po prostu stwierdzam jedynie fakt, ze Jack na przywodce sie nie nadaje i kropka. Co ciekawe na wiekszosc moich argumentow odpowiadacie ze ”to przeciez serial a nie prawdziwe zycie” Przeciez to proste jak wlos mongola i jasne jak lico Dody Elektrody, nie przeszkadza Wam to jednak w innych postach analizowac zachowan innych bogaterow. Caluje czule

a co do kaczora...hmmm wzrost nie ma tutaj nic do rzeczy. Napoleon mial metr 50 w kapeluszu i to jak stanal na palcach a wielkim przywodca byl. Kaczynski ma po prostu w glowie pileczke ping pongowa zamiast mozgu(jesli chodzi o polityke to mozemy sobie powaznie pogadac ale niekoniecznie na tym forum)a ze jest kurduplem to fakt niezaprzeczalny
”Nie porównuj Jacka do dyktatorów, przeginasz hubo_buba. Czy on jest rasistą? Czy celowo wyrządza komuś krzywdę?” a co ma piernik do wiertarki?? Czy kazdy dyktator byl rasista?? Czy kazdy celowo wyrzadzal innym krzywde?? NIE! Na wszelki wypadek podaje definicje ”dyktatorem określa się przywódcę kraju, sprawującego władzę w sposób autorytarny łamiąc przy tym prawa człowieka”
Czy Jack sprawuje wladze autorytarnie?
Czy Jack lamie prawa czlowieka?
2xTAK
Pozdrawiam czule
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych