Zapraszamy do dyskusji.
Odcinek 023 - S03E04 - Killer Within
Rozpoczęty przez
johnass
, 30.09.2012 - |22:23|
7 odpowiedzi w tym temacie
#1
Napisano 30.09.2012 - |22:23|
#2
Napisano 05.11.2012 - |17:40|
Mocny odcinek. W Woodbury w sumie nic się nie działo, przynajmniej nic konkretnego i ważnego. Merle chce szukać brata, Andrea natomiast rozważa pozostanie, a Michonne chyba już wie co się stało z żołnierzami po których pojechał Gubernator. Akcja w więzieniu na początku spokojna, potem zaczęło się robić gorąco, panika, ludzie pouciekali każdy gdzie indziej, no i na koniec dostaliśmy kilka mocnych scen. Śmierć T-Doga i śmierć Lori, co do Carol to tutaj nie mam pewności, bo ciała nigdzie nie było, a dziwne jest to, że jej chusta leżała przed dzwiami, przez które pobiegła w jednej ze scen. Wygląda również na to że więźniowie pozostaną z nami na dłużej, bo zwolniło się trochę miejsca w obsadzie serialu.
#3
Napisano 05.11.2012 - |20:26|
Przez 30 minut odcinek słabiutki, końcowe 15 min. dobrze im wyszło. Odcinek bardzo przypomina ten z drugiego sezonu kiedy to otworzyli stodołę
Nie potrzebnie wstawiali przerywniki z Woodbury w ostatnich 15 minutach. Aktorka grająca Michonne to jakaś amatorszczyzna.
Za T-Dogiem nikt płakał nie będzie, w komiksach go nie było, nie wiem po co stworzyli tą postać, przynajmniej zginął sensownie pomimo tego, że usunęli go po to, aby dodać innego mudżina do grupy. O dziwo godnie odesłali żonkę pomimo wcześniejszych problemów z pisaniem dla tej roli. Scenarzyści zostawili tą chustę, aby grupa myślała, że Carol nie żyje.
Motyw młodszego afroamerykanina totalnie do bani, jeszcze dodali w tym drugim odcinku te sprytne odgłosy, abyśmy myśleli, że zginął. Nie ładnie scenarzyści... Czyżby to on wtedy podglądał Carol?
Nie potrzebnie wstawiali przerywniki z Woodbury w ostatnich 15 minutach. Aktorka grająca Michonne to jakaś amatorszczyzna.
Za T-Dogiem nikt płakał nie będzie, w komiksach go nie było, nie wiem po co stworzyli tą postać, przynajmniej zginął sensownie pomimo tego, że usunęli go po to, aby dodać innego mudżina do grupy. O dziwo godnie odesłali żonkę pomimo wcześniejszych problemów z pisaniem dla tej roli. Scenarzyści zostawili tą chustę, aby grupa myślała, że Carol nie żyje.
Motyw młodszego afroamerykanina totalnie do bani, jeszcze dodali w tym drugim odcinku te sprytne odgłosy, abyśmy myśleli, że zginął. Nie ładnie scenarzyści... Czyżby to on wtedy podglądał Carol?
#4
Napisano 06.11.2012 - |00:40|
Końcowy kwadrans faktycznie mocny. Dramat z wyższej półki. Mimo że chciałem śmierci Lori, to jednak żal mi się jej zrobiło. No i pożegnanie zrobili jej nawet całkiem przyzwoite. W sumie płakał za nią nie będę, oby tylko Rick nie nadrabiał za dwoje.
W Woodbury takie pitu-pitu o niczym.
Ten murzyn odpowiedzialny za sabotaż wzięty z kosmosu. Nie wiem jakim cudem udałoby mu się wtedy uciec.
No i mamy kolejnych dwóch balastów do pożarcia w najbliższym czasie.
W Woodbury takie pitu-pitu o niczym.
Ten murzyn odpowiedzialny za sabotaż wzięty z kosmosu. Nie wiem jakim cudem udałoby mu się wtedy uciec.
No i mamy kolejnych dwóch balastów do pożarcia w najbliższym czasie.
#5
Napisano 06.11.2012 - |22:18|
Tak długo na to czekałem, że aż muszę: YES! YES! YES! - i nie żal mi jej ani trochę. Jeszcze ta ckliwa gadka do młodego "Indiany Jones'a" na koniec, bleee. Tylko skąd teraz weźmiemy Bebiko?
Mam nadzieję że "świrowanie" Rick'a to temat tylko na najbliższy odcinek.
Mam nadzieję że "świrowanie" Rick'a to temat tylko na najbliższy odcinek.
#6
Napisano 07.11.2012 - |13:32|
Odcinek bardzo dobry, a 2 połowa odcinka świetna!
Co to trupów: Jak by nie patrzeć, Lori odeszła w sposób normalny (przewidywałem, że po prostu zombie ją wpier*oli lub ugryzie). No i dzięki temu nie można jej uważać, za kompletną idiotkę. Zginęła też dość szybko (na początku sezonu), bo przynajmniej ja spodziewałem się, że pociągnie do końca sezonu 3 lub przynajmniej do 'fall final', ale cóż, już po niej i to pewnie wielu cieszy. Co do T-Dog'a, to można powiedzieć, że kolo dość odważny i odwalił "czarną" robotę ratując Carol. Chociaż, czy aby na pewno Carol nie żyje? Śmiem nieco wątpić, że scenarzyści zabili nagle 3 osoby z głównej obsady.
Co to trupów: Jak by nie patrzeć, Lori odeszła w sposób normalny (przewidywałem, że po prostu zombie ją wpier*oli lub ugryzie). No i dzięki temu nie można jej uważać, za kompletną idiotkę. Zginęła też dość szybko (na początku sezonu), bo przynajmniej ja spodziewałem się, że pociągnie do końca sezonu 3 lub przynajmniej do 'fall final', ale cóż, już po niej i to pewnie wielu cieszy. Co do T-Dog'a, to można powiedzieć, że kolo dość odważny i odwalił "czarną" robotę ratując Carol. Chociaż, czy aby na pewno Carol nie żyje? Śmiem nieco wątpić, że scenarzyści zabili nagle 3 osoby z głównej obsady.
#7
Napisano 11.11.2012 - |08:27|
T-Dog zginął raczej tylko po to, aby Lori była większym zaskoczeniem dla widza. Zabić aż dwie osoby z obsady w jednym odcinku to naprawdę duży szok.
Bardzo dobry odcinek chyba najlepszy w tym sezonie do tej pory. Oby tak dalej.
Bardzo dobry odcinek chyba najlepszy w tym sezonie do tej pory. Oby tak dalej.
#8
Napisano 11.11.2012 - |11:57|
Moim marzeniem jest śmierć Carla. Cholernie mnie irytuje. Ale pomarzyć zawsze można. Skąd wzięli aktorkę do roli Michonne to pojęcia nie mam. Niby "miszczu" katany a ledwo ją w "ręcach" trzyma.
Ogólnie ten sezon i Walking Dead The Game to bardzo miła niespodzianka tego roku.
Ogólnie ten sezon i Walking Dead The Game to bardzo miła niespodzianka tego roku.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








