Wszystkie odcinki z matką Deanny uwielbiam. To znakomicie pomyślana postać. Histeryczka o wielkim sercu kierująca się zazwyczaj uczuciem, a kiedy najmniej byśmy ją o to podejrzewali, w kluczowych momentach jako jedyna potrafi czasem racjonalnie myśleć.
Jest to też aktorka, która jako jedna z nielicznych występowała w kilku seriach. W TOS też była - jako pielęgniarka w ambulatorium i jako pierwsza przed Spockiem. Potem jej obecność na trwale związała się z odgrywanym w tym odcinku charakterem. Ale też należy pamiętać, że w TOS głos komputera to jej głos. Stąd po uwzględnieniu tego faktu jest to jedyna aktorka, która miała udział we wszystkich! seriach Treka.
Rewelacyjny jest też pomysł na jej kamerdynera - dla kontrastu - całkowicie milczącego i abstrakcyjnej relacji z córką. Ciekawy będzie też kiedyś motyw ludzkiego ojca Deanny - ale to przed nami.
I od teraz zawsze Picard będzie się starał uciekać, gdzie pieprz rośnie, jak tylko dowie się, że na pokład wkracza Lwaxana Troi.
Zawsze, charakterologicznie, przypominała mi Barbarę Niechcic - dokładnie ten typ
Użytkownik xetnoinu edytował ten post 15.06.2012 - |17:33|