No to czas na kolejne małe co nie co...
Na początek coś odnośnie tego co tutaj zostało wczesniej napisane:
Trzeba iść głosować! Tylko osoby, które oddały głos mają prawo potem wypowiadać się na temat sytuacji, która będzie miała miejsce po wyborach. Oddaliście głos, wybrana przez Was partia rządzi możecie krytykować, jest w opozycji też możecie krytykować rządzących, albo mówić, że błędem było głosować na tych, a nie innych, bo Ci teraz wydaja się tacy, a nie inni, że trzeba było zrobić inaczej, że ten wybór był błędem itd
Zalaliśce pałę w sobotę i nie dotarliście na wybory, albo nie było czasu, albo nie chciało się wrócić na wybory do domu, albo nie chciało się załatwić sobie papieru, żeby głosować poza miejscem zamieszkania, to prawa do marudzenia nia macie, bo nie Wyście tą włądzę wybrali i to Wyście zmarnowali szansę, żeby coś powiedzieć na temat tego jaki chcecie kraj oglądać, nie krytykujcie wyboru, którego dokonali inni, bo Wam się nie chciało.
Ordynacja, tak to jest fatalna rzecz w naszym kraju, rozwiązanie jest proste, ale nikt go nie chce wprowadzić...
Obecnie dzięki tzw "lokomotywom" do sejmu dostają się ludzie, na któych praktycznie nikt nie głosował, ale to odpowiada wielu partiom, bo nie marnują się te setki tysięcy głosów oddawanych na tych najbardziej znanych.
Rozwiażanie sugerowane przez PO i kiedyś popierane prez PiS, w końcu jednak sobie odpuścili, czyli jednomandatowe okręgi wyborcze, albo przynajmniej ordynacja mieszana lub też inna zamiana gwarantująca bardziej sprawiedliwe odwzorowanie nastrojów społecznych. Okręgi jednomandatowe marginalizują znaczenie partii, bo w danym okręgu wygrywa tylko jedna osoba, ta która ma najwięcej głosów, nieważne czy w całym kraju partia ma 3% czy 30% jeśli ten ktoś tu był najlepszy to wchodzi do parlamentu. Są też podyfikacje tego, że okręgi pozostają, ale i tak wchodzą Ci, którzy dostali najwięcej głosów na okręg, coś jak w Senacie teraz.
Rozwiązanie problemu transferó pomiędzy klubami/partiami w parlamencie też łatwo się rozwiazuje, wiela krajów tak ma, że jeśli ktoś odchodzi z partii albo jest z niej wyrzucany za złamanie regulaminu, czy też z powodu popełnienia przestępstwa, to traci też mandat z ramienia tej partii, a na jego miesjce wchodzi kolejna osoba. Niestety u nas transfery są zbyt modne.
Znowu czas mnie goni, więc jeszze tylko jedna rzecz:
Szlak mnie trafia jak szłyszę od braci Kaczyńskich tekst "My stoimy tam gdzie kiedyś, a oni tam gdzie stało ZOMO", to ja [cenzura!] jestem ZOMO...
Tylko dlatego, że nie popieram ich samych, części ich działań i poczynań części ich ministrów to od razu jestem ZOMO...
Jakim prawem stawia się mnie na równi z oprawcami z ZOMO?
Dlaczego w Polacy dali się tak ławo podzielić, obecnie statystyki mówią, że Polacy już dawno nie byli tak podzielonym narodem jak teraz. Dlaczego dają się tak łatwo manipulować, że albo można być z nimi albo przeciw nim, nie ma innej opcji. Dlaczego teraz człowiek patrzy na drugiego z taką nieufnością i od razu szuka powodu do agresji jeśli tylko okaże się, że nie jest z nimi. Tworzenie tego wrażenia inności daje braciom Kaczyńskim obecne poparcie, bo ludzie nie chcą być inni, nie chcą być uważani za tych, którzy byli oprawcami za czasów PRL, ale przecież to, że nie jest się za Kaczyńskimi, nie znaczy, że jest się ZOMO...
Ostatnie kilka lat indoktrynacji Kaczyńskich spowodowało, że ludzie boją się być po prostu sobą, czują, że muszą opowiedzieć się po którejś ze stron, nie mogą pozostać obojętni, bo wtedy spych się ich do roli tych złych... Okazuje się, że w świecie Kaczyńskich nie ma miejsca dla zwykłych ludzi, którzy po prostu chcą tu być i żyć, trzeba wybrać albo my albo oni...
Kiedy byłem na spotkaniu z Ryszardem Kaczorowskim (ostatni prezydent na uchodźstwie), powiedział on, mniej więcej coś takiego, że teraz nie ma już wojen, żeby przelewać krew za kraj. Teraz być patriotą, to ciężko pracować nad sobą, żeby było tobie lepiej, bo jeśli tobie będzie lepiej, to twojemu otoczeniu będzie lepiej, to w kraju będzie się też żyło lepiej.
Dla braci Kaczyńskich nie jest ważne, żeby wszystkim było lepiej, lepiej ma być tym, którzy są z nimi. Bo to jesteśmy my, a nie oni, oni są źli to wykształciuch i olidarchowie, jeśli są bogaci, to na pewno to ukradli, więc my im zabierzemy i damy naszym, bo oni nie mają. Długo mógłbym jeszcze o tym pisać, ale chyba naszkicowany tu obraz jest dość klarowny.
Teraz to na razie tyle, na pewno będzie ciąg dalszy

Zaprawszam do dyskusji, zwłaszacza zwolenników Kaczyńskich