LOL - wolę, żeby było jak jest, nie wiedząc dokładnie dlaczego (jakby nie patrzeć nikt chyba się w czasie nie poruszał), niż żeby schrzanili to tak jak piszesz.
Wszystko z główka w porządku? W domu wszyscy zdrowi? Chcesz mi powiedzieć, że wolisz kretyńska, nielogiczną, głupią wersję od spekulatywnej trzymającej wszystko w ryzach zdroworozsądkowego myślenia? Czy ty przyszedłeś tutaj oglądać i dyskutować o Treku, czy o Totally Spies?
Nie można odesłać pilota na ziemię, bo to dopiero mogłoby mieć złe skutki dla kontinuum. Samolot zniszczony, a pilot dziwnym trafem znalazł się na ziemi...
Wystarczyło mu dać spadochron, na przykład. Poza tym co by się mogło takiego złego stać? Gościu został tajemniczo przeniesiony na powierzchnię ziemi. Byłoby dochodzenia, przepytywania i tak dalej. W końcu na tym by sie skończyło. Pomyśl logicznie, przecież by egzekucji na nim nie przeprowadzili, co?
Strażnik został odesłany w DOBRYM MOMENCIE - nie zapominaj, że skoro nie doszło do spotkania Enterprise z myśliwcem, załoga nie musiała schodzić do bazy wojskowej po nagrania, a tym samym strażnik się na nich nie natknął.
Co za bzdet. To w takim razie dlaczego wersja, która nagrania odebrała w ogóle istnieje? po cholerę? Zmiana linii czasowej w ten sposób wcale nie gwarantuje cacuś picuś glancuś zakończenia. Bo co to za gwarancja, że przypuszczają, że tamten Spock też zrobi właściwe obliczenia i to nawet szybciej bez tych wydarzeń na karku?
Mimo, że wcześniej pisałem o dwóch Enterprise, do końca nie jestem pewien, czy rzeczywiście istniały dwa na raz. Nie wiemy jak miała by działać taka podróż w czasie.
Uuuu, no świetne tłumaczenie. W ten sposób można wytłumaczyć każdą techniczną głupotę w serialu (łącznie z dźwiękiem w próżni) Nie akceptuję takich odpowiedzi.
Czy jest to kwestia zniknięcia w jednym czasie i pojawienia się w innym (wtedy mogą istnieć dwa), czy działałoby to na zasadzie np. przewijania taśmy do tyłu (na co w odcinku to wyglądało)...
Nie wyglądało.
Moim zdaniem odcinek tylko by zyskał, gdyby pojawiły se dwie nitki fabularne na siebie zachodzące-działania Eneterprise na początku i a końcu, reperujące to, co ci z początku źle zrobili. Po obejrzeniu takiego sprytnie skonstruowanego docinka można by tylko wykrzyknąć "Ha, świetnie wymyślone!" i wstawić 10. Nie byłoby głupstw z linią czasową, wszystko miałoby swój powód i logiczne wytłumaczenie.
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung