Skocz do zawartości

Zdjęcie

Odcinek 019 - S01E19 - Tomorrow is Yesterday


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
15 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: Jak oceniasz ten odcinek?? (8 użytkowników oddało głos)

Jak oceniasz ten odcinek??

  1. 10 (2 głosów [25.00%])

    Procent z głosów: 25.00%

  2. 9 (3 głosów [37.50%])

    Procent z głosów: 37.50%

  3. 8 (1 głosów [12.50%])

    Procent z głosów: 12.50%

  4. 7 (1 głosów [12.50%])

    Procent z głosów: 12.50%

  5. 6 (1 głosów [12.50%])

    Procent z głosów: 12.50%

  6. 5 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  7. 4 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  8. 3 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  9. 2 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  10. 1 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#1 ppaatt1

ppaatt1

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 286 postów
  • MiastoŻary

Napisano 29.09.2007 - |13:23|

Dołączona grafika


20. 1x19 26.01.1967 - Tomorrow is Yesterday


Krótki opis:
Enterprise ulega poważnemu wypadkowi przez co przenosi się do lat `60 XX w. Statek zostaje zauważony przez lotnictwo Amerykańskiej armii. Nieszczęsnym trafem jeden ze ścigających ich samolotów został zniszczony przez co Kapitan przetransportował pilota na statek. Kirk musi wybierać coś zrobić aby przyszłość nie została zmieniona...

Ciekawostka:
Oglądam na raz odcinki ST oraz SG. I jeden odcinek z bodajże II serii SG jest parodią tego właśnie odcinka. Także przenosi się kilka ludzi w przeszłość gdzie zostają złapani w bazie lotnictwa USA. Wtedy Jack wypowisda słynne słowa podczas przesluchania gdy został zapytany o imię i nazwisko. Odpowiedział:
"- Nazywam się James T. Kirk"
  • 0

#2 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 25.11.2007 - |19:46|

Jeden z bardziej interesujących odcinków TOS. To bezpośrednia konfrontacja utopijnego w swym przesłaniu, albo przynajmniej mocno wyidealizowanego świata przyszłości z teraźniejszością, to jest twórców, bo dla nas to było jakieś 40 lat temu (i obecnie komunikatory z ST wywołują żałość i śmiech dresów, którzy w komórce maja aparat, komputer, konsole kibel i wuj wie, co jeszcze).

Lubie epizody, gdy robi się konfrontację miedzy jakąś cywilizacją podobną do naszej, rozwinietej w znajomy nam sposób, lub z nami samymi-a jakimś super-hiper bajerem, który też jest nasz (dlatego w Stargate SG-1 pasjami pochłaniałem każdy odcinek z Kelowną a w Treku-każdy z podróżami w czasie i cywilizacjami prymitywniejszymi).

Odcinek bardzo dobry i oceniłbym go na 8, ale jest jedne burak-całkowita głupota z tą podróżą w czasie z powrotem i przesyłaniem posiadanych ludzi z powrotem na pokład. W ogóle nie rozumiem zasadności ego wszystkiego, logiki itd. ale niech im będzie. Ale zepsuło mi to kolację. Dlatego 7.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#3 Jamjumetley

Jamjumetley

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 85 postów

Napisano 25.11.2007 - |22:42|

Ciekawostka:
Oglądam na raz odcinki ST oraz SG. I jeden odcinek z bodajże II serii SG jest parodią tego właśnie odcinka. Także przenosi się kilka ludzi w przeszłość gdzie zostają złapani w bazie lotnictwa USA. Wtedy Jack wypowisda słynne słowa podczas przesluchania gdy został zapytany o imię i nazwisko. Odpowiedział:
"- Nazywam się James T. Kirk"

Takich smaczków jest w Stargate dużo więcej. Kilka które pamiętam:

1) Ekspedycja znajduje jakiś rozbity statek (czy coś) na pustynnej planecie. Oczywiście schodzą na planetę i zostawiają zamaskowany puddlejumper. Po chwili Shepard rzuca:"Everybody remember where we parked!" - aluzja do Star Trek IV w podobnej sytuacji.

2) Główni bohaterowie odnajdują statek pradawnych. Rodney otwiera usta żeby coś powiedzieć. Shepard wtrąca zanim ten zdoła wydusić z siebie słowo i daje: "No Rodney - we're not going to call it Enterprise".


Odcinek bardzo dobry i oceniłbym go na 8, ale jest jedne burak-całkowita głupota z tą podróżą w czasie z powrotem i przesyłaniem posiadanych ludzi z powrotem na pokład. W ogóle nie rozumiem zasadności ego wszystkiego, logiki itd. ale niech im będzie. Ale zepsuło mi to kolację. Dlatego 7.

Bardzo fajny odcinek. Ogólnie bardzo lubię każdy Star Trek z wątkiem temporalnym. I znów warto wspomnieć STIV. Jak Bird pf Prey przyspieszał do Warp 9 a potem przechodził w prędkość odskokową to fajnie to wyglądało i dlatego bardzo byłem ciekaw jak to wyjdzie ze statkiem federacji (talerz na pylonie podłączony do kadłuba i dwa odstające silniki) - przecież to powinno rozsypać się w drobny mak! Ale wyszło całkiem OK.

No ale spróbujmy trochę popolemizować. Ja to widzę tak: Słońce jest na prawdę duże! [Wierzcie mi =)] więc musi w jakiś sposób zakrzywiać czas i przestrzeń. Do tego wydaje mi się że słońce fizycznie przyspieszyło okręt (pomijając zakrzywienie przestrzeni). A to dodatkowo sprawia, że poza okrętem czas płynie szybciej.
  • 0
Spock: I made an error in my computations.
McCoy: Oh? This could be an historic occasion.

#4 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 26.11.2007 - |00:48|

Mnie nie chodzi o efekt katapulty-ani ten czasowy, ani ten przestrzenny. Bo są do zaakceptowania. Ale to teleportowanie ludzi w ich poprzednie miejsce...przecież oni zmienili linie czasową! co jest do licha! To się kupy nie trzyma! A co zrobili z ludźmi, którzy byli na tamtych miejscu? Bezsensu.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#5 Jamjumetley

Jamjumetley

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 85 postów

Napisano 26.11.2007 - |16:07|

Wstawili zarówno pilota jak i sierżanta w momencie w którym mieli być zabrani na pokład... Wszystko się zgadza.
  • 0
Spock: I made an error in my computations.
McCoy: Oh? This could be an historic occasion.

#6 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 26.11.2007 - |17:29|

Nonsens. Nic się nie zgadza. Obydwaj nie mają poprzednich wspomnień, linia czasowa została zmieniona, więc poprzednie zdarzenia rzekomo nie zaszły (więc dlaczego zaszły?) poza tym to całkowity bezdet, bo przecież pilot z tamtej rzeczywistości zastąpił tego starego, ale co się stało z tym starym? Kretynizm. W tym nie ma za grosz logiki.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#7 Jamjumetley

Jamjumetley

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 85 postów

Napisano 26.11.2007 - |18:23|

Nonsens. Nic się nie zgadza. Obydwaj nie mają poprzednich wspomnień, linia czasowa została zmieniona, więc poprzednie zdarzenia rzekomo nie zaszły (więc dlaczego zaszły?) poza tym to całkowity bezdet, bo przecież pilot z tamtej rzeczywistości zastąpił tego starego, ale co się stało z tym starym? Kretynizm. W tym nie ma za grosz logiki.

ehhh...
Jedno spotkanie pilota z Enterprise mamy na początku odcinka. Zabierają go na pokład. Dalej podczas próby odzyskania nagrań zauważa ich ochroniarz i przez pomyłkę jest też zabierany na pokład. Enterprise cofa się w czasie do momentu zanim się spotkał z myśliwcem. W tym momencie, czego nie pokazują, są dwa egzemplarze Enterprise. Jeden, który dopiero co się dostał do XX wieku i drugi, który właśnie powrócił do momentu spotkania. Jeden tak jak poprzednio - zabiera obu ludzi transporterem, podczas gdy ten co wrócił do tego momentu, odstawia ludzi których ma na pokładzie dokładnie w tym samym momencie, w którym są zabrani. Obaj pamiętają incydent. Wszystko jest logiczne.
  • 0
Spock: I made an error in my computations.
McCoy: Oh? This could be an historic occasion.

#8 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 26.11.2007 - |19:37|

Nie, gdyż strażnik po wteleportowaniu zachowuje się, jakby nic nie pamiętał, pilot zaś, paradoksalnie, też się dziwnie zachowuje. Nadto, jego samolot się nie rozpadł, a powinien.
Też kiedyś myślałem, tak jak ty, że to ma sens, ale sensu nie ma. Spaprali po prostu linię czasową. I tyle. Dlaczego? Bo samolot sie nie rozpadł. Dlatego cały docinek nie ma sensu. Poza tym strażnik nie powrócił do swojego odpowiedniego momentu,w którym został zabrany.

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 26.11.2007 - |19:39|

  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#9 Dżakas

Dżakas

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 451 postów
  • MiastoSprzed monitora.

Napisano 27.11.2007 - |15:03|

Odcinek na 6. Całkiem przyjemnie się oglądało, choć nie mogłem oglądać na Pulsie więc odpaliłem na kompie i porównałem obie wersje i trochę biednie to wygląda ^^
  • 0

#10 SteFan

SteFan

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 130 postów
  • MiastoSt-ce

Napisano 27.11.2007 - |18:17|

Spaprali po prostu linię czasową. I tyle.


Zgadzam sie trochę nie logicznie rozwiązali odcinek ale trzeba przyjąć ze to były lata 60 i linia czasowa o której mówisz nie była chyba tak dobrze każdemu znana dopiero teraz po całej gamie filmów o podróżach w czasie każdy przeciętny widz sobie uświadamia o co chodzi.

Poza tym z tego co wiem jest jeszcze druga teoria która twierdzi ze cofając sie w czasie nie zmieniasz linii czasu a tworzysz nową równoległom i tu mogło tak być.


Poza tym jeden z lepszych odcinków jak dla mnie.
Ostatni odc. 2 sezonu będzie trochę podobny i znacznie lepszy.

Użytkownik SteFan edytował ten post 27.11.2007 - |18:22|

  • 0
Dołączona grafika Dołączona grafika

#11 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 27.11.2007 - |23:26|

Dlatego właśnie nie lubię tych hocków-klocków z czasem. Mimo wszystko, przecież nasza wiedza o paradoksach czasowych nie pochodzi z jakichś głupich źródeł, czytaj komisów, filmów czy książek. Nie mówcie mi, że w latach 60-tych ludzie mieli inne mózgi niż my. Każdy przecież widzi, że to się kupy nie trzymaju i nie wmówicie mi, że tak nie jest. Dałem się na to nabrać jak miałem 12 lat, bo głupi byłem, ale Treka nie robią przecież dzieci. Dlaczego więc jest tam tyle ewidentnych bzdur?
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#12 SteFan

SteFan

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 130 postów
  • MiastoSt-ce

Napisano 28.11.2007 - |00:13|

przecież nasza wiedza o paradoksach czasowych nie pochodzi z jakichś głupich źródeł, czytaj komisów, filmów czy książek.


Tak to powiedz skąd czerpiesz taką wiedzę, przeczytałeś jakieś publikację naukowe czy inne ksiązki na ten temat ??
Bo ja nie, moja wiedza opiera sie na podstawie filmów, programów na Discovery a nie sadze zęby w tamtych czasach to było dostępne.
Poza tym (nie daje głowy za to co teraz pisze :D) tema podróży w czasie w nauce zaczął sie chyba pojawiać właśnie w tym okresie (lata 50 i 60).

Kurt Goedel Np. w 1949 r. rozważał Wszechświat, który cały powoli obraca się. Okazało się, że takie światy dopuszczają wędrówki w czasie. W "Reviews of Modern Physics" pisał: "Udając się w okrężną podróż w statku kosmicznym po wystarczająco szerokiej krzywej można w tych światach docierać do dowolnych obszarów przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, tam i z powrotem".

Michio Kaku w książce "Hiperprzestrzeń" pisze, że Einstein zburzył naszą wiarę w czas absolutny, niezależny od przestrzeni i materii. Czas Einsteina przypomina potężną rzekę płynącą przed siebie, często meandrującą przez doliny i równiny. "Obecność materii lub energii może chwilowo zmienić bieg rzeki, ale w ogólnych zarysach jej kierunek jest ustalony: nigdy nagle nie urywa się ani nie zawraca. Tymczasem Goedel udowodnił, że rzekę czasu można łagodnie zawrócić.


W latach 60. fizycy znaleźli mnóstwo innych zadziwiających rozwiązań równań Einsteina, opisujących np. czarne dziury, które - tak jak w obracającym się świecie Goedla - umożliwiały poruszanie się wstecz w czasie. "Można znaleźć rozwiązanie równań pola, opisujące praktycznie dowolnie dziwne zachowanie" - pisał w 1976 r. w "Physical Review Letters" Frank Tipler z Uniwersytetu Tulane'a w Nowym Orleanie. Można jednak postawić pytanie, czy byty, których istnienia nie zabraniają obowiązujące prawa natury, muszą istnieć w rzeczywistości?


Wiec nie sądze ze w roku 68 gdy powstawał serial kazdy miał dostep do takich informacji jak zamknięte krzywe czasowe.
Poza tym to tylko teorie.
  • 0
Dołączona grafika Dołączona grafika

#13 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 28.11.2007 - |02:35|

Jezuuuu, człowiekuuuu, ręce mi opadają. O czym ty w ogóle mówisz. Ja o rybce, ty o pipce. Ja mówię o rozsądku, logice. Cała ta historyjka z naprawianiem linii czasowej się kupy nie trzyma!

1. Samolot się nie rozleciał
2. Postacie odesłane, mimo że to są te z " perypetiami" to jednak zapominają o wszystkim nie wiadomo dlaczego
3. Strażnik zostaje odesłany w zupełnie inny moment.

Nie mów mi,że aby wyłowić te rażące błędy i bzdury potrzeba jakiejś wspaniałej wiedzy teoretycznej z dziedziny astrofizyki, bo pęknę ze śmiechu bum.

A wystarczyło, aby:

1. Pilota odesłać np. od razu na ziemię, nie do samolotu
2. Skonstruować fabułę tak, aby działania obu Enterprise ze sobą nie kolidowały i nie anulowały wzajemnie
3. odesłać strażnika w właściwym momencie

To aż takie trudne nie jest. Po prostu głupio to wymyślili, czy raczej pokpili sprawę
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#14 Jamjumetley

Jamjumetley

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 85 postów

Napisano 29.11.2007 - |23:22|

LOL - wolę, żeby było jak jest, nie wiedząc dokładnie dlaczego (jakby nie patrzeć nikt chyba się w czasie nie poruszał), niż żeby schrzanili to tak jak piszesz. Nie można odesłać pilota na ziemię, bo to dopiero mogłoby mieć złe skutki dla kontinuum. Samolot zniszczony, a pilot dziwnym trafem znalazł się na ziemi... Strażnik został odesłany w DOBRYM MOMENCIE - nie zapominaj, że skoro nie doszło do spotkania Enterprise z myśliwcem, załoga nie musiała schodzić do bazy wojskowej po nagrania, a tym samym strażnik się na nich nie natknął. Mimo, że wcześniej pisałem o dwóch Enterprise, do końca nie jestem pewien, czy rzeczywiście istniały dwa na raz. Nie wiemy jak miała by działać taka podróż w czasie. Czy jest to kwestia zniknięcia w jednym czasie i pojawienia się w innym (wtedy mogą istnieć dwa), czy działałoby to na zasadzie np. przewijania taśmy do tyłu (na co w odcinku to wyglądało)...
  • 0
Spock: I made an error in my computations.
McCoy: Oh? This could be an historic occasion.

#15 Haes

Haes

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 395 postów

Napisano 01.12.2007 - |06:57|

Nie wlacze sie w dyskuje o spapraniu/niespapraniu linii czasowej (chociaz motyw odeslania ludzi z powrotem na Ziemie i 'wszczepienia' ich w stare osobowosci srednio mi sie spodobal), chcialbym zwrocic uwage na inna sprawe: COMANDO KIRK!!

Myslalem, ze padne ze smiechu jak kapitan walczyl z trojka wojskowych, te jego ciosy, uniki i w ogole.

Poza tym - nielogicznosci w odcinku jest duzo wiecej. Dlaczego zeszli na ziemie w swoich uniformach? Nie mogli ubrac sie normalniej, w stroje bardziej przystajace na te okazje? Dlaczego na ziemie wysylali Spocka i ryzykowali, ze go ktos zobaczy? Po co kapitanowi Christopherowi opowiedzieli wszystko ze szczegolami, skoro potem bali sie ze zejdzie na ziemie i to wypapla?

Mimo wszystko - odcinek dobry, jeden z najlepszych jakie ogladalem do tej pory.
  • 0

Wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

 

Obecnie ogląda seriale: Walking Dead (na bieżąco), Mad Men (S02), Desperate Housewives (S01), Big Bang Theory (S06), House of Card (oczekiwanie na nowy sezon).


#16 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 01.12.2007 - |13:47|

LOL - wolę, żeby było jak jest, nie wiedząc dokładnie dlaczego (jakby nie patrzeć nikt chyba się w czasie nie poruszał), niż żeby schrzanili to tak jak piszesz.

Wszystko z główka w porządku? W domu wszyscy zdrowi? Chcesz mi powiedzieć, że wolisz kretyńska, nielogiczną, głupią wersję od spekulatywnej trzymającej wszystko w ryzach zdroworozsądkowego myślenia? Czy ty przyszedłeś tutaj oglądać i dyskutować o Treku, czy o Totally Spies?

Nie można odesłać pilota na ziemię, bo to dopiero mogłoby mieć złe skutki dla kontinuum. Samolot zniszczony, a pilot dziwnym trafem znalazł się na ziemi...

Wystarczyło mu dać spadochron, na przykład. Poza tym co by się mogło takiego złego stać? Gościu został tajemniczo przeniesiony na powierzchnię ziemi. Byłoby dochodzenia, przepytywania i tak dalej. W końcu na tym by sie skończyło. Pomyśl logicznie, przecież by egzekucji na nim nie przeprowadzili, co?


Strażnik został odesłany w DOBRYM MOMENCIE - nie zapominaj, że skoro nie doszło do spotkania Enterprise z myśliwcem, załoga nie musiała schodzić do bazy wojskowej po nagrania, a tym samym strażnik się na nich nie natknął.

Co za bzdet. To w takim razie dlaczego wersja, która nagrania odebrała w ogóle istnieje? po cholerę? Zmiana linii czasowej w ten sposób wcale nie gwarantuje cacuś picuś glancuś zakończenia. Bo co to za gwarancja, że przypuszczają, że tamten Spock też zrobi właściwe obliczenia i to nawet szybciej bez tych wydarzeń na karku?


Mimo, że wcześniej pisałem o dwóch Enterprise, do końca nie jestem pewien, czy rzeczywiście istniały dwa na raz. Nie wiemy jak miała by działać taka podróż w czasie.

Uuuu, no świetne tłumaczenie. W ten sposób można wytłumaczyć każdą techniczną głupotę w serialu (łącznie z dźwiękiem w próżni) Nie akceptuję takich odpowiedzi.

Czy jest to kwestia zniknięcia w jednym czasie i pojawienia się w innym (wtedy mogą istnieć dwa), czy działałoby to na zasadzie np. przewijania taśmy do tyłu (na co w odcinku to wyglądało)...

Nie wyglądało.

Moim zdaniem odcinek tylko by zyskał, gdyby pojawiły se dwie nitki fabularne na siebie zachodzące-działania Eneterprise na początku i a końcu, reperujące to, co ci z początku źle zrobili. Po obejrzeniu takiego sprytnie skonstruowanego docinka można by tylko wykrzyknąć "Ha, świetnie wymyślone!" i wstawić 10. Nie byłoby głupstw z linią czasową, wszystko miałoby swój powód i logiczne wytłumaczenie.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych