He, he zagorzałym trekistą nie jestem, ale się poczułem wywołany do tablicy

No co jest niby niezgodne z trekową nauką

Transporter może mieć taką usterkę, bo z faktami się nie dyskutuje. Jak Kirka podzieliło, to znaczy, że to jest możliwe i rolą nauki jest wyjaśnić czemu tak było. Nukowcy wulkańscy już dawno o tym zagadnieniu wiedzieli, ale pewnie jak zwykle pozostawili to sobie, gdyż jak wiadomo nie pałają miłością do ludzkości. Jak dobrze, że ustalono przyczynę i do tej dysfunkcji już raczej aż w takiej formie nie dojdzie.
A na serio o odcinku.
Jeden z typowych teatralnych do bólu epizodów. Zabawa w alter ego w elżbietańskim wydaniu. Czyli w sposób przerysowany, z pełną skalą mimiki i obowiązkowym sprośnym motywem - owym słynnym, czy kobiety lubią czasem zrealizować swą fantazję i być nieomal zgwałcone przez silnych i diabolicznych mężczyzn.
Teatralny, klasyczny anglosaski humor - z której to tradycji wyrósł przecież nie jeden gag samego Szekspira.
Ja bardzo sympatycznie wspominam ten odcinek, w którym s-f jest jedynie kostiumem pewnej zabawy z widzem.
Legenda serialowa mówi, że przy kolejnym dniu zdjęciowym "ukochana" złego Kirka nie mogła jakoś oddać emocji związanej z próbą/gwałtem - stąd zirytowany aktor strzelił ją w twarz, celem uzyskania niezbędnej emocji - oczywiście później przeprosił.
Poprawność polityczna, a ściśle pewna zabawa z jej brakiem, to nieomal wyznacznik TOSa i jest tu wręcz kanonicznie przytoczona.