Posprzątajmy ten bałagan
Kontynuacja odcinka który zostawił wiele pytań. Vala więc musiała urodzić to dziecko, trzeba było sprawdzić czy Mitchell przeżył w F-302 oraz czy Daniel przeżył na jednym ze statków BC-304. Trzeba było też odzyskać Sam dryfującą w przestrzeni i sprawdzić co dalej z flotą Ori. Problemy te zostały rozwiązane w lepszym lub gorszy sposób.
Adria
Na pierwszy ogień sprawa córeczki Vali, która w magiczny (fantastyczno-naukowy) sposób dorasta. Okazuje się że córeczka jest tak zwanym Orisai, która poprowadzi krucjatę przeciwko naszej galaktyce. W ten oto cudowny sposób Vala została wykorzystana na całego przez Ori, ale jednocześnie mamy dzięki jej wysoko postawiony kontakt w szeregach wroga, który jak zauważono będzie szukać aprobaty matki co trzeba wykorzystać. Aczkolwiek Adria szybko się uczy i staje się odporna na argumenty oraz już rzuca rozkazami uśmiercania szpiegów (w postaci Daniela). Jest jednak pewne że Adria będzie dla strategów SGC sposobem jakiegoś wpływu na poczynania floty Ori w naszej galaktyce i wątek będzie kontynuowany. Mnie ten wątek tak rewelacyjnie się nie podoba, pozwoli on bardziej wykazać się Claudi Black i jej postaci, co się może spodobać jej fanom. Jednocześnie pomimo krótkiego urlopu macierzyńskiego dla Vali wątek ten pokazuje postać zupełnie z innej strony niż mogliśmy do tej pory obserwować.
Mitcheall odleciał
Koniec końców oczywiście Mitchell dostał się do F-302 i zdążył wylecieć, a właściwie wystrzelić z pokładu Korelov’a. Towarzyszyła temu ciesząca oko animacja wybuchającego hangaru z innymi odrzutowcami. Mitcheall oczywiście wszędzie działa i ratuje dzień. Odcinek pokazuje że gość ma głowę na karku, co robi z niego niezłego bohatera. Oczywiście przypomnieć trzeba brawurową akcję uratowania Carter zgarniając Sam za pomocą całego statku czy też okablowanie Bra’tac’a. W przypadku sterowania statkiem był gotowy mimo wątpliwości wszystkich podjąć ryzyko i w razie czego stawić czoło konsekwencją. Jednak czy ktoś oczekiwał czy też spodziewał się że mu się nie powiedzie. Raczej nie.
Sam prawie potrącona
Carter zostaje uratowany w sposób spektakularny i ryzykowny w jednym z krytycznych momentów odcinka. Jak sam rezultat można było przewidzieć, tak sam proces tego ratunku był interesujący i warty obejrzenia. Animacja przesuwającej się Odyseji tuż przy Carter była naprawdę imponująca. Cały problem z Carter zaistniał przez to że został uszkodzony teleporter Asgard nad którym przez pół odcinka napocił się Vassir próbując przenieść kanapki. Równocześnie z problemem Carter nasilił się problem na drugim froncie związanym z Lucjanami.
Teal’c w opałach
Ten problem można powiedzieć że wyszedł ze starego schematu sił które dzielą się pod względem ideologii na dobre i złe. Zło Lucjan polega głównie na przesadnym kierowaniem się zyskiem za wszelką cenę. Takie ugrupowanie potrafi wykorzystać każdą sytuację na swoją korzyść. W jej interesie była próba zapobiegnięcia inwazji Ori do naszej galaktyce, dlatego się przyłączyli do batalii. Ta pogoń za zyskiem sprawiła że nie chcieli ziemianom oddać statku, a co więcej próbowali poprzez blef przejąć ziemską Odyseję. W związku z tym problemem Teal’c uwikłał się w tym odcinku w tortury z których za pomocą bardzo przydatnej technologii transportowej został uratowany.
Daniel uciekł
To było już nawet śmieszne gdy usłyszałem że Daniel znowu mógł zginąć. Oczywiście na szczęście SG-1 jak i całe otoczenie co do takiej możliwości zachowało się prawidłowo ignorując i okazało się później że Daniel przeżył. Co ciekawe zastanawia mnie jakim cudem on przewidział że moment gdy ludzie znowu upadli to nie kolejny cios który statek dostaje, a moment w którym lada moment ma zostać zniszczony. Bądź co bądź nachodzi mi na myśl że lepiej byłoby wysłać jak w pierwszym odcinku drugiego sezonu drużynę SG-1 na pokład statku przez pierścienie i problem byłby z głowy z pomocą urządzenia do neutralizowania nadprzyrodzonych możliwości kapłanów. Ale wybraliśmy metodę walki na statki która oczywiście była bardzo widowiskowa w ostatnim odcinku. Aż z łezką w oku wspominam nasz jeden wahadłowiec.
Ori na Chulack
Ori zrobili spektakl i wyruszyli do miejsca symbolicznego w naszej galaktyce jakim jest Chulack gdzie odbyła się znowu piękna potyczka stateczków dwóch stron. Ori zaczęli krucjatę i to jest dopiero początek. Okazało się że przesłanie bomby było nieskuteczne. Ciekawe czy przesłanie ziemskiej jest wersji by coś dało. Historia nie raz wskazywała że tak. Naprowadzenie Ha’tak’a na statek Ori też nie było zbyt skuteczne. Potęga i siła osłon musi wzbudzać respekt i wykrzyknięcie apelu który mamy tutaj na koniec: „trzeba obrać odpowiednią taktykę”.
Dodatkowo mówią o szczególach
Wydaje mi się że coraz częściej w odcinku poruszane są szczegóły z wydarzeń. Ta myśl nasunęła mi szczególnie po tym jak dostaliśmy informację że superwrota będą nieustannie monitorowane przez kilka zamaskowanych statków. Ot taki w sumie oczywisty szczegół.
Zakończenie
Wydarzenia i scenariusz był mocno przewidywalny. Mógłbym napisać że: Stargate mnie oszukiwało, dopiero na dziesiątym sezonie odkryłem że ten serial jest taki słaby. Oszukali mnie! To są jednak słowa napisane pod wpływem ważnych sił zewnętrznych. ;> Dla mnie odcinek był mimo wszystko jak najbardziej przyjemny w oglądaniu, efekty cieszące oko i mimo wszystko akcja, która może nie była zaskakująca, ale dzięki odpowiedniej reżyserii była na dobrym poziomie. Z problemami z poprzedniego odcinka rozliczono się niemal natychmiastowo i z oczywistymi rezultatami. Jak na start sezonu odcinek tylko na ocenę dobry z plusem. 8/10
I jak zwykle komentarze do dyskusji: tym razem mniejsza garstka (zmęczenie) :>
- Biku; Chulack i Lucianie nie są tak nowymi wątkami. O Chulack było już w 1x01, a Lucjanie zostali przedstawieni w sezonie dziewiątym.
- O teleportach i ich użyciu przy wychodzeniu z problemów mówiłem w 9x22.
- Halavar; uznać że Daniel zginął??? Oj nie nie :] On nigdy nie zginie. ROTFL. Daniel nie zna słowa śmierć.
- Ogrodnik. Wymieniasz gdzie są wszystkie (pozostałe) cztery rasy przymierza. Tymczasem coraz bardziej ja się przekonuję że to przymierze służyło głównie wymianie wiedzy. Jak to było w 1x10 miejsce ich spotkanie mogło odpowiedzieć na pytanie o sens wszechświata. Taką odpowiedzią po części jest ascendacja, więc pewnie ci co chcieli postanowili z tego skorzystać. Pradawni to zrobili, gdzie są Furlingowie to diabli wiedzą, więc najłatwiej mi jest ich umieścić w innym wymiarze, Nox’owie którzy posiadali moce leczące i maskowania oraz mieli też zasady życia w pokoju też pasują do wizerunku rasy która chce ascendować, jeśli już w trakcie tego nie zrobili. A czemu Asgard nie podążył ścieżką do ascendacji. To już trzeba spytać ich :]. Tylko czekać aż ta wojna na górze się rozpocznie

Ale 10x03….

- Ogrodnik wyraziłeś chęć pisania o odcinkach przyszłych. Możesz to robić w SPOILER ZONE :>