Statki kosmiczne w Stargate
#161
Napisano 07.07.2007 - |20:51|
Toudi przecież nikt nie zaprzecza że to replikatory ich wtedy zaatakowali.. tylko Seth Angel i Blogers zastanawiają się od jakiej rasy "pożyczyli" ten statek.. on nie wyglądał jak z bloków... później ten statek pojawia się też w Unnatural Selection....
Z mojej strony bardzo wątpie że to Furlingi i byłbym bardzo zawiedziony gdyby tak łatwo stracili statek...
A do Glocka to wyraźnie Sam w 'Line in the Sand' mówi że potrzeba energi żeby utrzymać każdy przedmiot w innej fazie... nie tylko żeby je przenieść
Rip SG-1
#162
Napisano 08.07.2007 - |11:59|
Wiec niestety ale przesuniecie w fazie wymaga ciaglego dostarczania energii. A to co mieli Sodan to tez pobieralo caly czas energie ale przesuniecie 1 osoby az tyle energi nie wymaga staffy jaffa moga dzialac przez kilka tysciecy lat ^^
#163
Napisano 06.08.2007 - |20:03|
Jako,że temat zwie się "Statki ...." to będzie dosłownie.
Oto nowy nieznany model statku Asgard, model brygantyna uchwycony dzisiaj w moim Szczecinie podczas wielkiego zlotu żaglowców "The Tall Ships' Races 2007 Szczecin".
Pochodzi z planety zwanej Irlandią , port kosmiczny macierzysty to Dublin.

Użytkownik biku1 edytował ten post 06.08.2007 - |20:19|
Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu .
RIP BSG, Caprica
RIP Farscape
RIP Babylon 5
RIP SG-1, SG-A, SG-U
RIP SAAB, Firefly
RIP ST: TOS, TNG, DS9, VOY, ENT
#164
Napisano 17.08.2007 - |14:58|
Z tego, co wiem, to po prostu ziemianie nie mieli wyboru, bo nie mieli zadnego alternatywnego systemu uzbrojenia. Probowali co prawda zbudowac jakies dzialka plazmowe, ale kicha im z tego wyszla i dopiero w 10 sezonie cos takiego zbudowali, a to dopiero prototyp byl i to w dodatku dzialka dla piechty. Lepiej wiec bylo uzbroic sie w rakiety, niz w nicAle tak na serio to kto przy zdrowych zmysłach wydał rozkaz montowania rakiet na BC- 304. Przez połowe Stargate wojsko i parlamentarzyści rozwodza sie że na program gwiezdnych wrót potrzeba ogromnych sum pieniędzy. Rakiekty montowane na statkach mało napewno nie kosztowały, więc jeżeli chcieli oszczędzać to mieli gdzie.
Poza tym to nie firma sprzedajaca ciasteczka, zeby jojczec o kazdy dolar. Jestesmy w stanie permanentnej wojny. Militarne zabawki w pierwszym rzedzie stawiaja uzytecznosc na polu walki, a nie ekonomike. Dlatego te stare graty, ktore nam amerykanie wcisneli, F-16, kosztuja drakonskie pieniadze. Tankowanie jednego mysliwca to zdaje sie jakies cwierc miliona zlotych. (A na pewno w granicach setki)
Co do ladunkow, jakie rakiety przenosza, to ja ani razu nie slyszalem ani nawet nie podejrzewalem, ze moga miec konwencjonalne materialy wybuchowe na pokladzie. Zawsze i wszedzie-atomowka. Tylko ze jak okret ma oslony, o ktorych nic nie wiedzielismy, to rakietki rozbija sie o nie, nie uzbroiwszy sie ("Ethon") albo nic nie wskoraja, bo oslony sa za silne ("Camelot"). Juz nie mowiac o tym, ze rakiety mamy powolne i latwo jest je zestrzelic ("Grace" i wszystkie walki z Wraith). W zwiazku z mala skutecznoscia naszej broni jestesmy zmuszeni walic wielgachne glowice wzmocnione naquada. Taktyka jak u ruskich-ich rakiety mialy sladowa celnosc w porowaniu z amerykanskimi (ktore mialy rozrzut pod koniec zimnej wojny jakies 300-400 m, a i to w testach). Dlatego ruscy walili 2 razy mocniejsze glowice-bo mialy 2 razy mniejsza clenosc. Tak tez robia Tauri-robia coraz wieksze bombki do "chirurgicznych ciec"
Nie wykluczam jednak, ze w magazynach BC-304 jest troche rakiet z normalnymi "konfesjonalnymi"
Po pierwsze, jak juz wspomniano, dron wytwarzac nie umiemy. Wszystkie, ktore mamy na stanie, to pozostalosci po Pradawnych-po znalezieniu drugiego miasta w Pegazie Tauri zabrali wszystkie drony stamtad i rozdzielili miedzy Atlantis i Ziemie. Logiczne jest zalozenie, ze Atlantis moze produkowac drony, ale jestem calkowicie pewien, ze wymaga to wiedzy i zdolnosci, ktorymi teraz nie dysponujemy (Nawet majac gotowa maszyne z instrukcja, dajmy na to pralke, mozna sie pogubic i schrzanic sobie pranieDrony napewno kosztowały by więcej ale przynosiły by jakieś efekty. Kto wie napewno by przenikneły osłony ORI i pierwsze starcie mogło by zakończyć się inaczej. Unik i strzał itd. A tak to tłukli rakietami i jajo :biggrin2: Za każdym strzałem minus kilka tyś dolarów. :biggrin2: :biggrin2:
Co do mozliwosci przenikniecia oslon Ori-tego nie wiadomo. Mozna spekulowac, ze to mozliwe, ale to nic pewnego. Oczywiscie, problem znika, jesli ma sie duza ilosc dron, jak np. placowka na Antarktydzie. Z odcinka "The Road not Taken" wiemy, ze jak przyfrunal na Ziemie okret Ori, to dostal w pysk i nawet pylek z niego nie zostal. Ale zeby odpalac drony potrzeba technologii Pradawnych i ich zrodla energii.
Poza tym nie wiem skad pomysl, ze rakiety kierowane kosztuja "kilka tyś dolarów". Rakiety sluzace do zestrzeliwania innych mysliwcow, uzywane w amerykanskim wojsku kosztuja od kilkuset tysiecy do kilku milionow dolarow (no, tak jeden, poltora). Rakiety kierowane o duzym zasiegu to zabawki z 10 razy drozsze, a takich uzywaja na ziemskich krazownikach.
Natomiast BC maja na stanie sporo dzialek elektromagnetycznych, ktore w realnym swiecie wlasnie powoli wchodza do uzycia w amerykanskiej flocie (czy raczej-maja wejsc w ciagu jakichs 10 lat). W SG dzieki obcej technologii juz takie cus maja i sie nim zwlaszcza w walce z Wraith popisuja. Ogolnie, dla tych, co nie wiedza co to jest-mamy pole magentyczne, ktore wypycha metalowy pocisk z ogromna predkoscia (nie wiem dokladnie, ile-pare machow?). Pocisk jest bez zadnego ladunku wybuchowego, bo sama jego energia kinetyczna jest "powalajaca". W warunkach ziemskich dziurawi kazdy pancerz. Rzecz przydatna na mysliwce wroga i od biedy na mocno uszkodzonego Hive Shipa, ale na przeciwnika z oslonami zupelnie bezuzyteczna.
Inna kwestia jest, dlaczego przez te wszystkie lata nie dochrapalismy sie dzial z Hataka (dzialo jonowe Tollan to marzenie
SPOILER
No, ale po ostatnich odcinkach 10 sezonu brak broni energetycznej raczej problemem juz nie jest.
SPOILER
I ostatnia rzecz-nie wiadomo, czyj oryginalnie byl to statek z "Enemies", ale jedno wiadomo na pewno-mogl skopac megahataka Apofisa dlatego, bo byl przejety przez replikatory.
I tak oto napisalem swoj pierwszy post na tym forum
Użytkownik Sakramentos edytował ten post 17.08.2007 - |15:07|
Winchell Chung
#165
Napisano 05.01.2008 - |11:45|
To nie do końca takie pewne, że to była Odyseja, ale całkiem możliwe. W każdym razie pojawiły się nowe okręciki w serialu klasy ORI
zniszcony zostal korolew. jak wy ogladacie. przeciez pozniej byli na odysei skad wam sie wzielo zniszczenie odysei.
#166
Napisano 05.01.2008 - |12:10|
#167
Napisano 05.01.2008 - |23:38|
zniszcony zostal korolew. jak wy ogladacie. przeciez pozniej byli na odysei skad wam sie wzielo zniszczenie odysei.
Kiedyś też o mało co nie popełniłem takiego samego błędu. Chwila nieuwagi i kupa śmiechu by była
a widzisz daty postów? kiedy ktoś to pisał, nie wiadomo było kto zginął ;]
Dobre Shalom. Tylko bądź miły:) W końcu nowy forumowicz
#168
Napisano 26.01.2008 - |00:33|
#169
Napisano 26.01.2008 - |00:55|
wykorzystując technologię Asgartu.Po ostatnich odcinkach SGA wychodzi na to że prymitywni Ziemianie mają najmocniejsze statki w całym świecie SG
Ale liczebnie przegrywają, więc zostaje tylko partyzantka.
#170
Napisano 26.01.2008 - |18:51|
#171
Napisano 26.02.2008 - |12:26|
Wydaje mi się że czas na nowe statki. Mamy całkiem ładne krążowniki klasy Dedal, ale nie mamy żadnych innych maszyn. Transportowce, niszczyciele, desantowce... To tylko z drobnicy, Jesteśmy już całkiem nieźli w tej technologii. Spużcizna po Asgardzie, całkiem niezłe doświadczenie z technologią Goa'uld. Wg. mnie powinni zrobić jakiś niszczyciel, może wielkości Al'kesha, lub trochę większy i przydzielić go na stałe do Atlantis. A role woziciela poczty i sprzętu zamiast krązownika powinien latać normalny transportowiec. Moze nawet większy od BC-304, ale w sumie tańszy. I w użytkowaniu, i w lataniu. Po jaką cholere by zawieść pare skrzyń z ładunkiem z milky do pegaza ma latać pełnowartościowy, uzbrojony statek, z liczną załogą (którą trzeba wyżywić i opłacić), który w czasie lotu (dwa tygodnie) nie może ani pomóc w razie czego ziemi ani atlantis, bo go nigdzie nie ma. I taki transportowiec by kosztował ułamek tego co BC-304, a załoga mogłaby liczyć pare osób. Nie potrzebuje ani mocnego pancerza z trinium (drogiego), ani setek śluz, ani mocnych pól, dublowanych systemów, uzbrojenia (może jakieś symboliczne), a przesztrzeń ładunkowa o wiele wieksza. I taki frachtowiec byłby lepszym rozwiązaniem. A dedal mógłby byc praktycznie na stałe przydzielony do Pegaza. Do tego jakiś Niszczyciel (al'kesh) dla pomniejszych misji zwiadowczych, tam gdzie nie bardzo przez wrota się da. I taniej z logicznego punktu widzenia, i więcej mozliwości dla scenarzystów. W końcu teraz BC-304 to wymiatacze, i by jakiś przeciwnik przetrwał, artylerzysta musi się napić, albo sensory rozkalibrować (starcie Wraith cruiser z Dedalem w 04x17, trzy razy strzelał i trzy razy nie trafił, a i przedtem nie bardzo strzelał). A co do następcy BC-304... po co? zły jest? wręcz przeciwnie. Potrzeba nam więcej statków innych klas. Może na dokładke jakis lotniskowiec z setką F-302 albo pancerniczek?
#172
Napisano 03.03.2008 - |22:21|
właśnie wpadłem na pomysł można by zbudować dość niekonwencjonalny pojazd desantowy który byłby właściwie tylko transportowcem z zamontowanymi wrotami (wylotem w dół) do czegoś takiego grzebiemy troszkę w oprogramowaniu systemu wrót aby w pożądanym momencie otworzyć tunel na wrota zamontowane w naszym transportowcu a po naszej stronie ustawiamy wrota w pozycji poziomej (wlotem do góry) ustawiamy platforme nad tym i np możemy przez 1/2 h zrzucać spadochroniarzy na powierzchnię obcej planety
Opadły emocje po finale 4 sezonu Atlantis i niestety możemy stwierdzić, iż scenarzyści spartaczyli całą sprawę Dedal gdy się pojawił w Atlantis stoczył bój z 12 HS i zdołał spokojnie zwiać a Feniks nie poradził sobie z 3 :/ Kicha, skucha i te sprawy. Nie wiem jak można było to spartolić, wystarczyło wrzucić tam jeszcze parę okrętów Wraith ( jakieś krążowniki, troche drobnicy i całą zgraje jakiegoś innego świństwa ) i jakoś by to wyglądało
A tak kompletnie na marginesie
KIEDY WRESZCIE JACK SIE UPRZE I ZBUDUJĄ/NAZWĄ STATEK "ENTERPRISE" !!
Użytkownik Piotr_1987 edytował ten post 12.03.2008 - |01:24|
7x20-21 "Za trzy dni, to będzie czwartek. Czwartek nam nie pasuje..."
#173
Napisano 13.03.2008 - |20:40|





Prawo Clarke'a
#174
Napisano 13.03.2008 - |21:38|
P.S Mam rozumieć, że myśliwiec Wraith ma 10,5m długości?
Nie stoczył żadnego boju tylko właśnie z powodu przewagi zaczaił się i podstępnie przesłał dwie bomby dzięki czemu zostało tylko 10HSOpadły emocje po finale 4 sezonu Atlantis i niestety możemy stwierdzić, iż scenarzyści spartaczyli całą sprawę Dedal gdy się pojawił w Atlantis stoczył bój z 12 HS i zdołał spokojnie zwiać a Feniks nie poradził sobie z 3 :/
Użytkownik Jason edytował ten post 13.03.2008 - |21:53|
Mordimer Madderin licencjonowany Inkwizytor jego Ekscelencji Biskupa Hez Hezronu
#175
Napisano 13.03.2008 - |23:01|
Feniks wpadł w pułapkę, i dostał od razu pełen ostrzał
#176
Napisano 13.03.2008 - |23:27|
#177
Napisano 14.03.2008 - |15:12|
Nawiązując kilka postów wyżej HS jest aż tyle większy od ATLANTIS ? Chyba coś jest nie tak z tym rysunkiem
Tez mi to nie pasuje. jeśli dobrze pamiętam to atlantis ma 10 km średnicy (nie jestem na 1005 pewny) wiec skoro HS ma 11 km długości to nie może być tak wielki, może sie mylę. jak ktoś wie to niech mnie wyprowadzi z błędu.
Użytkownik adik182 edytował ten post 14.03.2008 - |15:16|
#178
Napisano 15.03.2008 - |01:23|
Opadły emocje po finale 4 sezonu Atlantis i niestety możemy stwierdzić, iż scenarzyści spartaczyli całą sprawę Dedal gdy się pojawił w Atlantis stoczył bój z 12 HS i zdołał spokojnie zwiać a Feniks nie poradził sobie z 3 :/ Kicha, skucha i te sprawy. Nie wiem jak można było to spartolić, wystarczyło wrzucić tam jeszcze parę okrętów Wraith ( jakieś krążowniki, troche drobnicy i całą zgraje jakiegoś innego świństwa ) i jakoś by to wyglądało
Na Dedala wtedy zmierzały 2 Hsy i kilka krążowników, które zaczęły go otaczać. Odległość między Dedalem a HS była znacznie większa niż w zasadzce Michela w 4x20. Z 12 HS 2 zostały zniszczone, zanim wriath zdążyli zareagować-dzięki wbeamownaym nukom. Potem z tych 10 HS 2 zboczyły na dedala i zaczęły w niego grzać. Dedal zwiał, że aż się kurzyło i miał takie uszkodzenia, ze nie mógł potem już walczyć. Natomiast Phoenix został otoczony HSami i nie miał możliwości otworzenia okna hiperprzestrzeni, to raz, a poza tym celny ostrzał rozwalił mu agsard weapons i hiperdrive. Byli bezbronni, przecież przeciwko 3 HSom rakietkami się nic nie wskóra. Więc bardzo proszę nie chrzanić, ze Dedal radził sobie lepiej niż Phoenix, który wytrzymał kilkuminutowy ostrzał z tak bliskiej odległości, że można było zobaczyć mahających w okienkach hybrydziaków.
Użytkownik Sakramentos edytował ten post 15.03.2008 - |01:27|
Winchell Chung
#179
Napisano 15.03.2008 - |01:31|
Tez mi to nie pasuje. jeśli dobrze pamiętam to atlantis ma 10 km średnicy (nie jestem na 1005 pewny) wiec skoro HS ma 11 km długości to nie może być tak wielki, może sie mylę. jak ktoś wie to niech mnie wyprowadzi z błędu.
Coś im się pokreciło. W jednym odcinku widać jak BC-304 chowa się w szczeline między kadłubami HS, i HS jest najwyżej 5-6 razy dłuższy od BC. A BC spokojnie ląduje na jednym z landing padów w atlantis i ledwo go widać. może 3350 jak jest na tym obrazku to WYSOKOść Głównej wieży? To już bym prędzej łyknął.
A z tymi wrotami.....przekombinowane:D nie lepiej po prostu zapakowac wrota do BC, na miejscu je beamować gdzie trzdeba i wybrać adres? oczywiście jak nie ma wrót na miejscu.
A co do desantowców... Widze dwa rozwiązania:
- cięzki, mocno opancerzony i wyposażony w silne osłony wielki statek z wieloma wrotami, pierścieniami i transporterem, lądujący na planecie i wypakowujący duuużo wojska z uzbrojeniem
- lekkie statki, uzbrojone jak szturmowce, z mozliwością podczepienia jednego, dwóch kontenerów (z np. czołgiem albo piechotą), po zrzuceniu ładunku wspierający atak pełniąc rolę smigłowca szturmowego. Transportowane przez coś w rodzaju lotniskowca. Duzo słabszy od rozwiazania wyżej, ale siła w liczebności. Jak jego zestrzelą gnie paru-parunastu zołnierzy a nie setki.
#180
Napisano 15.03.2008 - |11:09|
Znalazłem ostatnio fajną ciekawostkę na niemieckim forum, komuś się nudziło i zrobił porównanie wielkości statków w świecie stargate biggrin.gif
właśnie, te obrazki musiało robić parę różnych osób, ponieważ rozmiary poszczególnych jednostek zmieniają się od obrazka do obrazka(w przypadku superwrót Ori różnice sięgają 100%); więc to taki specyficzny fanfic, nie przejmowałbym się np. różnicą między Atlantis, a HS-em; ot, komuś się tak narysowało;
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








