Skocz do zawartości

Zdjęcie

No to zaczynamy dyskusje.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
418 odpowiedzi w tym temacie

#141 elbereth

elbereth

    Kapral

  • Email
  • 234 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 08.01.2007 - |19:53|

RDA teraz wg mnie to już nie jest to samo (poza Return 1 & 2) juz w 8 sezonie bywalo ze mnie wkurzał :/ a co do wrzucania do serialu wszystkich postaci czyli RDA, Jonas z pozostawieniem Mitchela, Vali + Sam, Daniel, Teal'c to pomysł już zupełnie chybiony bo ciężko napisać scenariusze uwzględniające tyle osób, zawsze będzie wrażenie że ktoś został pominięty, albo że ktoś mimo występowania w czołówce będzie tylko tłem albo wypowiadał tylko dwa zdania na odcinek (jak to bywało w Enterprise)...
ekipa 4-o osobowa to wg mnie optimum dlatego to tak dobrze sie sprawdzalo przez większość sezonów SG1
Dlatego do nowej serii wrzuciłbym Daniela + 2-3 zupełnie nowe postaci
a lokalizacja? hmm.. gdzieś gdzie Daniel mógłby sie wykazać (żeby uzasadnic jego obecnosc w serialu :P) chociaż jakby sie zastanowić to jego umiejętnosci przydatne by były chyba w większości przygód przez Wrota może poza misjami stricte militarnymi... [ale o tym bym nie chcial serialu]
tak więc co do lokalizacji nie mam pomysłów poza tymi, które już zostały wymienione aczkolwiek naprawdę licze na pomysłowość i orginalność autorów :clap:
i chciałbym żeby serial miał jakąś głębie a nie opierał się na plastikowych, kolorowych, pustych w środku rekwizytach pozujących na skomplikowaną technologię...

Użytkownik elbereth edytował ten post 08.01.2007 - |19:54|

  • 0

#142 Liki

Liki

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 67 postów

Napisano 09.01.2007 - |12:46|

Przekopałem się przez wszystkie posty w tym temacie i teraz nie wiem co powiedzieć :-p .
Jakie wnioski płyną z tej "burzy mózgów":
1. Praktycznie wszyscy nie chcą, aby nowy serial opierał się na podróżach w czasie.
2. Nie będzie nawiązywał do starych wątków (w nadmiarze), gdyż nowy widz się zrazi.
3. Nie będzie toczył się w innym wymiarze, bo starzy widzowie się obrażą :)

Ja dodam od siebie, że serial będzie musiałbyć powiązany z SGA, bo w SGA zawsze nawiązywali do tego co dzieje się na Ziemii (w większym stopniu niż SG-1 do SGA) i dziwne byłoby gdyby po zakończeniu SG-1, ekipa SGA nagle przestała interesować się tym co się w domu dzieje. Jeśli ktoś ma namieszać w przeszłości, to nie pozostało by to bez wpływu na SGA i trudno byłoby prowadzić jeden serial w przeszłości, a drugi w teraźniejszości. Z podobnych względów odpada umieszczenie SG3 w przyszłości.
Jak dla mnie najlepszym pomysłem jest ujawnienie programu Stargate na Ziemi. Tylko to wydarzenie byłoby materiałem na 2-3 sezony. Nie trzeba wprowadzać nowego wroga, nie od razu. Lepiej posprzątać po latach wojen w galaktyce, a potem stopniowo coś się będzie złego działo. Jakieś niepokojące wydarzenia, które będą się nasilać, a nie będzie wiadomo kto za nimi stoi. Jakiś sabotaż, który wystawiłby na próbę nowo powstałe sojusze. Wróg nie musi być potężny, wystarczy żeby był przebiegły. Żeby Tau'ri byli zawsze o krok w tyle.
  • 0

#143 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 09.01.2007 - |12:54|

Semko
Jak sobie wyobrażasz Daniela i ekipę w czasach świetności Pradawnych? Przecież ich pojawienie się zakłóci całą rzeczywistość Gwiezdnych Wrót i znając życie zaraz coś by namieszali w przeszłości, czego skutkiem byłaby zmiana przyszłości, czyli naszej teraźniejszości. Dzięki osadzeniu fabuły w przeszłości, nawet poza naszą galaktyką bardzo łatwo może dojść do tego, że SGC nigdy by nie powstało a na Ziemi wciąż mieszkali Pradawni. To jest całkowity bezsens. i jeden wielki paradoks.

Jedyna sensowna możliwość to umieścić akcję serialu równorzędnie z akcją Atlantis. Każde inne rozwiązanie jest nielogiczne, jednak boję się tego co Amerykanie mogą schrzanić w nowym serialu.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#144 Semko

Semko

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 65 postów

Napisano 09.01.2007 - |16:49|

Semko
Jak sobie wyobrażasz Daniela i ekipę w czasach świetności Pradawnych? Przecież ich pojawienie się zakłóci całą rzeczywistość Gwiezdnych Wrót i znając życie zaraz coś by namieszali w przeszłości, czego skutkiem byłaby zmiana przyszłości, czyli naszej teraźniejszości.


No tak. Tutaj juz zaglebiamy sie w materie paradoksow czasowych i logike podrozy w czasie. Skoro przeniesli sie w przeszlosc i cos namieszali - to przy zalozeniu ze istnieje jakies kontinuum czasowe - JUZ tak zrobili. Ich podroz w przeszlosc bedzie swoista petla i bedzie wrecz niezbedna dla utrzymania naszego obecnego wygladu wszechswiata. Jesli przyjmiemy takie zalozenie to scenarzysci mogliby miec wolna reke co do wykreowania nowej ciekawej fabuly z prawdziwym rozmachem ;>

Osobiscie jednak uwazam ze tworcy nowego serialu biora pod uwage inna opcje. Ktos tam sie cofnie i bedzie probowal namieszac cos w czasie. Zadaniem naszej dzielnej zalogi bedzie oczywiscie powstrzymanie delikwenta. W tym ukladzie ciag logiczny jest zachowany. A widzowie beda mogli byc swiadkami wielu interesujacych wydarzen z okresu swietnosci pradawnych. Jaka bedzie prawdziwa fabula sg3? Czas pokaze. Ale warto moim zdaniem podywagowac. Moze komus uda sie trafnie przewidziec scenariusz :>
  • 0
"Well take this for what little it will profit you. As I look at you, Ambassador Mollari, I see a great hand reaching out of the stars. The hand is your hand. And I hear sounds. The sounds of billions of people calling your name."

"My followers?"

"Your victims."

#145 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 09.01.2007 - |16:58|

Nie zauważasz jednej rzeczy. Jeśli ktoś się cofnie i namiesza, to ty się nigdy możesz nie urodzić i nawet nie będziesz wiedział, że coś namieszano. Poza tym skoro nasze cofnięcie się w czasie jest konieczne abyśmy się narodzili, to powstaje kwestia skutku przed przyczyną a jest to logicznie niepoprawne rozumowanie. To tak jak by się cofnąć w czasie i zostać swoim własnym ojcem. Czy to ma logiczny sens? Wszystko się zapętla i nie ma swoistego początku a to już jest paranoja. Gdzieś musi być początek, pierwotna przyczyna powodująca skutek. Nie ma innej możliwości. Nie można cofnąć się w czasie i zostać swoim własnym ojcem.

Tego się właśnie boję w tego typu serialu. Że w pewnym momencie nikt, nawet sami scenarzyści, nie będą wiedzieli o co chodzi w filmie. Zawsze przy takich głupotach przypomina mi się film Strażnik Czasu. Całkowicie nielogiczny i idiotyczny film.

Mam nadzieję, że sytuacja będzie jednak jasna i scenarzyści nie zaczną babrać się w czasie.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#146 Semko

Semko

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 65 postów

Napisano 09.01.2007 - |17:05|

Nie napisalem ze ktos sie cofnie i namiesza, tylko ze bedzie PROBOWAL namieszac.
  • 0
"Well take this for what little it will profit you. As I look at you, Ambassador Mollari, I see a great hand reaching out of the stars. The hand is your hand. And I hear sounds. The sounds of billions of people calling your name."

"My followers?"

"Your victims."

#147 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 09.01.2007 - |17:16|

W przypadku podróży w czasie oba stwierdzenia są równoznaczne. Skoro cofnie się w czasie to nie ma znaczenia jak długo będzie tam mieszał, ty i tak nie zdążysz go powstrzymać. Skutek jego działań na naszą rzeczywistość będzie natychmiastowy, a my nawet nie będziemy sobie z tego zdawać sprawy, jeśli oczywiście będziemy po tym zabiegu istnieć. Tylko w Strażniku czasu czas rozchodził się jak fala i od zmiany wydarzeń do skutku w przyszłości mijał jakiś okres czasu umożliwiający naprostowanie sytuacji. Logicznie jest założyć, że osoba cofająca się w czasie już od początku, jeśli można tak powiedzieć, ma nieskończenie dużą przewagę od pościgu. Jedyna nadzieja w tym, że jak ktoś się cofnie i namiesza, to skutkiem tego będzie jego nienarodzenie się. Choć i w tym przypadku pojawi się paradoks. Paradoksy są zawsze przy zabawie czasem.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#148 Semko

Semko

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 65 postów

Napisano 09.01.2007 - |17:34|

O czasie i jego paradoksach mozna debatowac dlugo i watpie bysmy doszli do jakichs konstruktywnych wnioskow. Nie zrozumiales jednak o co mi chodzilo w poscie - wez pod uwage sytuacje taka - istnieje sobie zly i przebiegly szwarcharakter i istnieja sobie nasi pozytywni herosi. Wszyscy na skutek jakiegos wypadku, czy tez eksperymentu czy zalozonego z gory dzialania przenosza sie RAZEM w przeszlosc. Jeden probuje namieszac, drugi, czy tez drudzy beda probowali go powstrzymac.

Oczywiscie ze cala zabawa bedzie bardzo naciagana z punktu widzenia logiki ale wedlug mnie jest bardzo prawdopodobna. A to z racji tego ze jeden z filmow ma traktowac o podrozach w czasie wlasnie. Ze wszystkich przedstawionych koncepcji na serial w realiach stargate traktujacy o przemieszczaniu sie w czasie (a ktos wyzej podal chyba trzy warianty) ten jest wg mnie najmniej bolesny dla myslacego widza ;>

Alternatywy sa takie ze np beda sie cofali w czasie, ale w kazdym odciku gdzie indziej - to wg mnie bedzie znacznie gorsze rozwiazanie dlatego mam cicha nadzieje na takie jak opisalem wczesniej. Jesli serial jednak nie bedzie traktowal o podrozach w czasie to tym lepiej. Ale wobec tego o czym ma traktowac.
Widzow nie przyciagnie zwyczajna kontynuacja Stargate Command. To musi byc cos nowego, swiezego i jednoczesnie chwytliwego z punktu widzenia marketingu. Ciagle mam nadzieje ze tworcom uda sie polaczyc aspekty komercyjne z jakas interesujaca niebanalna fabula.

Użytkownik Semko edytował ten post 09.01.2007 - |17:36|

  • 0
"Well take this for what little it will profit you. As I look at you, Ambassador Mollari, I see a great hand reaching out of the stars. The hand is your hand. And I hear sounds. The sounds of billions of people calling your name."

"My followers?"

"Your victims."

#149 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 10.01.2007 - |00:14|

Ale wobec tego o czym ma traktowac.
Widzow nie przyciagnie zwyczajna kontynuacja Stargate Command.


I tu mi się ciśnie na klawiature: s r a n i e w banie! Swobodnie można wykoncypować nowy, świeży serial z mnóstwem dobrych pomysłów, operujący na zasadzie SGC. Bo zasada nie oznacza, że otrzymamy SG-1 bis. By to udowodnić, sam oparcuję koncepcje serialu z Danielem i go wrzucę na forum. Niech tylko mi się sesja skończy (daj Boże bez poślizgów).

Co do paradoksów czasowych-wg. twórców SG pętle, paradoksy isntieją na ograniczonej (tj skończonej) linii czasowej, tj. jeśli mamy A->B->C i zrobimy zmianę, by A+G->Z, to ostatecznie, jesli zmiany powstały w B, trafimy do C na zasadzie ograniczonej pętli. zmiana kontinuum czasowego nie jest punktowa i nie powoduje "wyprodukowania" drugiej linii czasowej, tylko nowa linia czasowa ma możliwość zagięcia się i powrócnia do punktu wyjścia. Tak jak w Moebiusie-zmiany się dokonały i nie trzeba wyruszać w podróż w czasie, by ich dokonać, bo one się dokonały (i wciąż dokonują) w pętli ograniczonej, powodując powstanie dwóch nakładających się możliwości, które nie są od siebie niezależne, ale współistniejące. Byc mze nie ma to większego sensu wg. prawideł nauki i logiki, ale tak to fukcjonuje w SG (podobnie jak ZPM nie dają energii nieskończonej, ale tylko jej ogranicozna-choć ogromną-ilość).

W każdym razie ja tam nie trawię pomysłu na film z Baalem i podróżą w czasie i mam nadzieję, że przyszły serial nie będzie bazował na podróżach w czasie, nie eksplorował alternatywnej rzeczywistości, spowodowanej stworzeniem nowej linii czasowej itp.etc. Ja chce serial toczący się na naszj Ziemi, w tych parszywch czasach, równo z SGA, jako kontynuacja SG-1. W przeciwnym wypadku mogę rzucić SG3 w cholerę.
  • 0

#150 provokator

provokator

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 10.01.2007 - |20:06|

RDA Forever hehehe:) Jak dla mnie był on sercem serialu> odkąd odszedł byl okres w którym zupełnie pzestałem oglądać SG> dopiero po pewnym czasie powróciła mi chęć ale i tak nie jest już tak samo...
brak jego charyzmy i niekiedy ciętych żartów:P
  • 0

#151 rahl

rahl

    Kapral

  • VIP
  • 162 postów

Napisano 10.01.2007 - |20:48|

Nie zauważasz jednej rzeczy. Jeśli ktoś się cofnie i namiesza, to ty się nigdy możesz nie urodzić i nawet nie będziesz wiedział, że coś namieszano. Poza tym skoro nasze cofnięcie się w czasie jest konieczne abyśmy się narodzili, to powstaje kwestia skutku przed przyczyną a jest to logicznie niepoprawne rozumowanie. To tak jak by się cofnąć w czasie i zostać swoim własnym ojcem. Czy to ma logiczny sens? Wszystko się zapętla i nie ma swoistego początku a to już jest paranoja. Gdzieś musi być początek, pierwotna przyczyna powodująca skutek. Nie ma innej możliwości. Nie można cofnąć się w czasie i zostać swoim własnym ojcem.

Tego się właśnie boję w tego typu serialu. Że w pewnym momencie nikt, nawet sami scenarzyści, nie będą wiedzieli o co chodzi w filmie. Zawsze przy takich głupotach przypomina mi się film Strażnik Czasu. Całkowicie nielogiczny i idiotyczny film.

Mam nadzieję, że sytuacja będzie jednak jasna i scenarzyści nie zaczną babrać się w czasie.


Nieźle mnie rozbawiłeś tymi stwierdzeniami, powiedz mi jesteś jakimś specem od podróży w czasie czy jak??
Nie wiem jak dla kogo, ale dla mnie film Strażnik Czasu był całkiem prosty i zrozumiały, nie zauważyłem tam jakichś braków logiki czy niekonsekwencji, nie było to może zbyt ambitne kino, ale dało się oglądać.

Poza tym kto ci powiedział, że nie jest możliwe, żeby się cofnąć w czasie, i zostać własnym ojcem - przecież nie ma tu żadnego złamania przyczynowości - cofnąłeś się w czasie spłodziłeś sam siebie - co tu jest nielogiczne ?? To, że pozornie skutek wyprzedził przyczynę jest podstawowym paradoksem czasowym (zauważ paradoks, a nie bzdura).
  • 0

#152 maciej666

maciej666

    Szeregowy

  • Email
  • 8 postów

Napisano 10.01.2007 - |22:32|

Ja mam taki pomysł na nowy serial w świecie stargate.


Sg-1 po pokonaniu ori dalej bada rozne planety i napotyka na planete gdzie niegdys byla najbardziej rozwinieta pod wzgledem technologicznym planeta pradawnych. Jest ona nadal skarzona groźnym wirusem który ich wybił lecz oprucz jednego miejsca na tej planecie przypominajacego nasz biegun ale temperatura siega tam -200 C. Znajduja tam baze gdzie pare kilometrow pod ziemia znajdyje sie potezny statek najlepszy wytwur pradawnych. Ziemianom udaje sie go uruchomic przy pomocy najlepszych specjalistow (mckaya i sam) i wylatuja nim na orbite. Na poczatku nie znajac jego mozliwosci padaja go lecz na krutko bo wladze na ziemi kaza przyslac go na ziemie zeby tam dokonac badan. Ludzie prubujac wykonac skok do naszego ukladu slonecznego nie wiedzac o poteznej technologi tego statku zaginaja czasoprzestrzen i laduja na drugim koncu naszego wszechswiata i tam zaczyna sie przygoda:)
  • 0

#153 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 11.01.2007 - |12:27|

rahl

Strażnik czasu jest prosty i zrozumiały dla mało wymagającej, niemyślącej, widowni amerykańskiej.

Podstawowym, błędnym, założeniem w tym filmie było to, że zmiany w czasie rozchodzą się jak fala i jeśli ktoś zmieni przeszłość my mamy możliwość śledzenia tej zmiany (grzbietu fali tempolarnej, czy jak ją nazwać) i dość czasu aby przeanalizować przyczynę zmiany w przeszłości i opracować strategię przeciwdziałania jej. Całe to założenie jest z natury niepoprawne. Jeżeli strażnik wyrusza w przeszłość coś zmieniać a następnie wraca i okazuje się, że nie jest już sierżantem tylko majorem, to nie jest chyba normalne. Nie trafia z powrotem do miejsca, z którego wyruszył. Poza tym skoro jego rzeczywistość się zmieniła, to gdzie był kiedy go nie było?

Tak samo serial 7 days, gdzie agent NSA cofa się w czasie żeby naprawiać rzeczywistość. Ciekawe co się dzieje kiedy tą rzeczywistość naprawi i wraca do swoich czasów? Skoro naprawił rzeczywistość, to nic się nie stało i nie maił potrzeby wyruszać w przeszłość. Samego siebie w przeszłości nie spotyka, więc gdzie się podziewa mieszkaniec tej pierwotnej rzeczywistości? Kiedy wraca po naprawie dlaczego nie spotyka siebie samego w "nieuszkodzonej" rzeczywistości?

Co do przyczyny wyprzedzającej skutek, to taką mechanikę tempolarną omawia się bezustannie w Star Treku, zwłaszcza w ST Voyager i może zbyt poważnie do tego podchodzisz.

Zmiany w czasie nie działają tak, jak w Powrocie do przyszłości, gdzie na skutek zmian w przeszłości członkowie rodziny znikają po kolei ze zdjęcia. Tego zdjęcia nigdy nie będzie, bo nie będzie tej rodziny.

Jedyna możliwość żeby cofnąć się w czasie i zostać swoim własnym ojcem istnieje przy założeniu, że w każdej milisekundzie życia każda nasza decyzja powoduje kolejne rozgałęzienie linii czasowej i utworzenie alternatywnej rzeczywistości. W tym przypadku cofając się w przeszłość ze swojej linii czasowej i zostając swoim ojcem tworzysz oddzielną rzeczywistość, lecz do swojej pierwotnej już nie wrócisz. Tego typu podróże w czasie mimo prawdopodobieństwa ich istnienia nie mają żadnego konstruktywnego zastosowania.

Wybacz, ale w kwestii spłodzenia samego siebie musisz najpierw się urodzić żeby dojrzeć i spłodzić dziecko. Jak możesz się cofnąć z przyszłości skoro nawet się jeszcze nie urodziłeś?

Właśnie dlatego jestem przeciwnikiem podróży w czasie w Stargate. Więcej z tego bałaganu niż pożytku.

P.S. Ekspertem od czasu nie jestem, ale wystarczy trochę logicznej analizy.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#154 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 11.01.2007 - |22:48|

... w odcinku 11tym 10go sezonu
» Click to show Spoiler - click again to hide... «

Użytkownik elam edytował ten post 11.01.2007 - |23:01|

  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#155 maciej

maciej

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 97 postów

Napisano 12.01.2007 - |05:20|

Ja jednak obstaje za tym by byl to serial o zaginionej druzynie (bez GDO). Ma to swoje plusy (co odcinek cos nowego) i minusy (skonczy sie z dotarciem na Ziemie),
  • 0
http://studentnik.tu.kielce.pl/

#156 bazyl71

bazyl71

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 36 postów

Napisano 12.01.2007 - |12:48|

A ja sobie pomyslałem cos takiego:
Czy ktos wie jakie były wyniki oglądalności na SKY ONE ostatniego odcinka SG-1 ? Bo jesli były wysokie i całośc sezonu duza ,to może by tak SKY ONE przejęła produkcję(sfinansowała) i zrobiła 11 sezon definitywnie kończący historię SG-1 :) . Cóż takie mam wrażenie ze SG-1 lepiej się sprzedają w Europie niż w Hameryce :) Może by jaką petycyjkę wysłac czy cós ??? Bo mimo szystko trochę szkoda :(
  • 0

#157 Shinad

Shinad

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 78 postów

Napisano 13.01.2007 - |00:04|

zobaczyłem trzy słowa ze spoilera... obym je zapomniał, obym je zapomniał...
  • 0

#158 medusa

medusa

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 559 postów

Napisano 13.01.2007 - |11:22|

zobaczyłem trzy słowa ze spoilera... obym je zapomniał, obym je zapomniał...



zapomnij, bo tak będziesz się spodziewał odcinku o podróźach w czasie a nic podobnego się nie dzieje :D część druga części pierwszej, bardzo poprawna kontynuacja
:clap:
- a co do motywu podróży w czasie wiadomo, że jest mnóstwo niebezpieczeństw i paradoksów, wątek młodego Hammonda, który potem wysyła swoich starych znajomych w misję, żeby się z nim poznali???? Co było pierwsze jajko czy kura???? Nie lubię tego odcinka!
Ale odcinki z wyprawy po ZPM z dziwnymi konsekwencjami były super. No i we wszystkich tych odcinkach (prawie) pojawia się Kowalski, który chyba umarł w SG1 największą ilość razy (na drugim miejscu będzie Jack, w dalszej kolejności chyba Daniel)
  • 0
Biorę sobie w tej pętli wolne.

#159 quisatz

quisatz

    Kapral

  • Użytkownik
  • 245 postów
  • MiastoPiotrkow

Napisano 17.01.2007 - |10:16|

Nim zaczniemy teoretyzowac o tym o czym bedzie SG3 zadajmy sobie pytanie czym sugerowac sie beda jego tworcy oraz producenci.

1. Pieniadze
2. Zachowaniem standardow SG
3. Fanami

1. Scenariusz bedzie musial byc komercyjny zachecajacy takze NOWE pokolenie do ogladania. Zatem na co byscie postawili aby serial sie jak najbardziej sprzedal zachowujac kanony SG pod przyzwoleniem fanow?

Zastanowcie sie cos sie nabardziej sprzedaje w serialach SF w naszych czaach? Czy okiem przyszlych wlascicieli SGA byl dobrym pomyslem na serial?

Wazna sprawa beda mozliwosci powiazan z SG1 i SGA - jesli nie bedzie woli wspolpracy bedzie tzzeba przeniesc akcje gdzies gdzie nie ma kontaktu z SGC np inna galaktyka inne czasy.

Szczeze gdybym mial krecic SG3 i znal doskonale rynek ...rynek ktory udowadnia ze motywy tak bardzo psyhologiczne i misterne jak np w Heroes the 4400 BSG ..oraz rynek ktory nadal chetnie kozysta z najnowszych efektow specjalnych stworzyl bym ...stworyl bym serial:

O ludziach ktorzy wkraczaja na nastepny etap ewolucji co za tym idzie nowe problemy psyhologiczne i filozoficzne ala babilon5 ciagle w konwecji SG i podruzowaniu by to odkryc.

Mysle ze SG3 bedzie do kwadratu SGA gdzie juz nie bedzie tak wielkiego nacisku na technologie bo dochodzimy do pewnej granicy zycia i smieci humanitaryzmu celu i kierunku w jakim kroczymy tak jak kroczyli pradawni od technologi wskrzeszania az po niesmiertelnosc poprzez czysta energie. Czyli osiagnieciem celu "wszechmoctwa" i spogladaniem na wszysko z perspektywy czasu/wymiarow czyli stawiajacych ich z jednej strony ekstremalnie zaawansowanych z drugiej zas strony nieskonczenie malych i nic nieznaczocych w neiskonczonej ilosci nieskonczenie wielkich wszechswiatach w nieskonczenie wielu wymiarach gdzie ich odpowiedz na to byla stagnacja i biernosc,I dochodzimy to do tego ze szczescie i cel daje samo poszukiwanie celu nie jego osiagniecie bo pozniej juz nie pozostaje nic chyba pozostaje pradawna biernosc i barko pomyslu na pomysl.

Użytkownik quisatz edytował ten post 17.01.2007 - |10:21|

  • 0

A kiedy podniosł sie z kaluzy krwi jego serce ogarnol gniew.


#160 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 17.01.2007 - |11:34|

Jakby o tym miał byc nowy serial , to bym sie wyżygał. Poza tym napisałeś, że liczą sie fani...A większość fanów czegoś takieog by nie chciała. Prędzej jakies bzdury w stylu strażnika czasu lub Totalnej Rozpie*duchy 7

Użytkownik johnass edytował ten post 09.01.2012 - |16:30|

  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych