Ale wobec tego o czym ma traktowac.
Widzow nie przyciagnie zwyczajna kontynuacja Stargate Command.
I tu mi się ciśnie na klawiature: s r a n i e w banie! Swobodnie można wykoncypować nowy, świeży serial z mnóstwem dobrych pomysłów, operujący na zasadzie SGC. Bo zasada nie oznacza, że otrzymamy SG-1 bis. By to udowodnić, sam oparcuję koncepcje serialu z Danielem i go wrzucę na forum. Niech tylko mi się sesja skończy (daj Boże bez poślizgów).
Co do paradoksów czasowych-wg. twórców SG pętle, paradoksy isntieją na ograniczonej (tj skończonej) linii czasowej, tj. jeśli mamy A->B->C i zrobimy zmianę, by A+G->Z, to ostatecznie, jesli zmiany powstały w B, trafimy do C na zasadzie ograniczonej pętli. zmiana kontinuum czasowego nie jest punktowa i nie powoduje "wyprodukowania" drugiej linii czasowej, tylko nowa linia czasowa ma możliwość zagięcia się i powrócnia do punktu wyjścia. Tak jak w Moebiusie-zmiany się dokonały i nie trzeba wyruszać w podróż w czasie, by ich dokonać, bo one się dokonały (i wciąż dokonują) w pętli ograniczonej, powodując powstanie dwóch nakładających się możliwości, które nie są od siebie niezależne, ale współistniejące. Byc mze nie ma to większego sensu wg. prawideł nauki i logiki, ale tak to fukcjonuje w SG (podobnie jak ZPM nie dają energii nieskończonej, ale tylko jej ogranicozna-choć ogromną-ilość).
W każdym razie ja tam nie trawię pomysłu na film z Baalem i podróżą w czasie i mam nadzieję, że przyszły serial nie będzie bazował na podróżach w czasie, nie eksplorował alternatywnej rzeczywistości, spowodowanej stworzeniem nowej linii czasowej itp.etc. Ja chce serial toczący się na naszj Ziemi, w tych parszywch czasach, równo z SGA, jako kontynuacja SG-1. W przeciwnym wypadku mogę rzucić SG3 w cholerę.