Himym – pierwszy odcinek miał mocne otwarcie. Na dodatek tematyka testu kandydatki na żonę pod kątem ulubionej produkcji kinowo-telewizyjnej jak najbardziej znana. Drugi odcinek fakt faktem nie był rewelacją jednak miał dobry poziom. Turlania się po podłodze ze śmiechu nie było. Dobrze się rozumie Marshalla i Ted’a przy pierwszych chwilach w większym mieście.
Taahm – Pierwszy raz ten dowcip usłyszałem w Friendsach i o tych paru procentach prawdopodobieństwa napisanych małymi literami na opakowaniu zawsze mi się będzie z tym serialem kojarzyć.
Worst week – Mimo dobrych komentarzy nie za bardzo podchodzi mi ten serial. Ogólnie chyba tematyka nie za bardzo. I w razie ewentualnego sukcesu może się okazać że tak jak w przypadku Prison Break’a polskie tłumaczenia serialu może okazać się bardziej trafne. Można powiedzieć że humor jest z poziom absurdalności tak jak Connor w ostatnim odcinku Terminatora uciekał przed robotem kursując wzdłuż zjazdu dla inwalidów zamiast pokonywać barierki (a tak przy okazji by i ten serial skrytkować).
TBBT – Tu po Himym najwyższe noty.
@Rydzu_SSJ, uśmiech wywołał u mnie desperackie szukanie w śmieciach jedzenia przez Robin, samoobrona Teda po powrocie Marshallla z przechadzki, szarpanie przez tego gościa Barney’a i jego odezwa na to. Materiału było trochę, ale… mimo wszystko nic wielkiego.
@Krusty, Barney i Robin, w ostatnim odcinku była mowa o tym by pokazywał się z dobrej strony. Więc można powiedzieć że nie było żadnych babeczek w jego pobliżu ani mowy o nich, w rozmowach z hamburgerem tworzone były też pewne aluzje do stanu obecnego… wiadomo gdyby był dobrym chłopakiem oddałby swojego hamburgera, ale czy nie byłoby podobnej reakcji jak w pierwszym odcinku?
@Wraith, no w tej Ameryce z tym serwowaniem to już chyba zupełne równouprawnienie, ostatecznie można byłoby powiedzieć że Robin jako najmłodsza dostała ostatnia.

Logowanie »
Rejestracja











