Skocz do zawartości

Zdjęcie

Ascendowanie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
348 odpowiedzi w tym temacie

#141 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 02.12.2006 - |00:00|

Dziwię się, że Ascendenci nie zachowują się jak Q ze Star Treka. Ten to chociaż dla rozrywki utrudniał życie Picardowi i Enterprise'owi. Ci ascendenci z kawiarni wydają się być strasznie nudni i z tego co opowiada o nich Oma to faktycznie tacy są. Czy to kawiarnia czy leżenie na łące, to jednak nudne. Wieczność sama w sobie jest nudna. Co zrobić kiedy już się wszystko zobaczy i wszystko pozna? Można tylko sfiksować i bawić się w zabawę w zderzanie galaktyk.

Pradawni i Ascendenci diametralnie się od siebie różnią. Nie wiem czy poświęcenie swojego człowieczeństwa w imię wieczności to dobry interes. Ja wolę przeżyć swoje i umrzeć niż błąkać się przez wieczność bez celu? Dla mnie szukanie wiedzy bez możliwości podzielenia się nią z kimś jest jak sztuka dla sztuki. Krótko mówiąc nikomu nie potrzebna.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#142 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 02.12.2006 - |06:39|

Co zrobić kiedy już się wszystko zobaczy i wszystko pozna? Można tylko sfiksować i bawić się w zabawę w zderzanie galaktyk.


jest poważna różnica między wszechświatami pokazanymi w SG i ST; w ST wszechświat jest skończony co potwierdzają słowa Q o poznaniu wszystkiego i ten zmodyfikowany typek z DS9, który mówił, że wszechświat się zapadnie za gugol czy coś takiego lat(gugol= 10^100-to oficjalnie przyjęta nazwa :) ); dlatego w universum ST można poznać wszystko, zaś w SG, którego wszechświat jest nieskończony taka możliwość nie istnieje;

Dla mnie szukanie wiedzy bez możliwości podzielenia się nią z kimś jest jak sztuka dla sztuki. Krótko mówiąc nikomu nie potrzebna.

skąd wiesz, że ascendenci się swoją wiedzą nie dzielą??
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#143 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 02.12.2006 - |16:17|

Skąd wiesz, że ascendenci się swoją wiedzą nie dzielą??


Cóż z ludźmi się nie dzielą i piją tą swoją kawę. Jaki ma sens mówienie o swoim odkryciu komuś kto wie tyle samo co ty?

W ST cała akcja dzieje się w obrębie naszej galaktyki. Nawet Voyager został wyrzucony daleko od Ziemi, ale w naszej galaktyce. Można powiedzieć, że inne galaktyki nie interesują Gwiezdnej Floty ze względu na ogromne odległości pomiędzy nimi. Są jak zamknięte światy i nie wiem czy nawet Q wie co znajduje się w sąsiedniej galaktyce.
W SG nie jest to problemem i skakać sobie można nie wiem jak daleko. W SG Dedal leci przez dwa tygodnie z Drogi Mlecznej do Pegaza. W ST Voyager kilka lat wracał z drugiego końca galaktyki biorąc nawet pod uwagę ogromnego kopa jakiego w chwili śmierci dała im dziewczyna Nelix'a.

W obu serialach zastosowano inne podejście.

Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 02.12.2006 - |16:18|

  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#144 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 02.12.2006 - |17:08|

Lucas Alfa:
a czym to tak strasznie roznia sie pradawni od ascendentow?
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#145 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 02.12.2006 - |17:54|

Lucas 1 sezon ST:TNG napęd myślowy zabiera Enterprise parę miliardów lat świetlnych od naszej galaktyki; to o wiele dalej niż do sąsiada Drogi Mlecznej; a więc w ST galaktyka wcale nie stanowi odrębnego świata, a Q podobno oglądnął już wszystko we wszechświecie; to właśnie główna różnica między SG, a ST; w ST poznanie miało kres w SG nie; dlatego o wiele bardziej lubię SG;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#146 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 03.12.2006 - |16:53|

Muszę chyba Inwe sobie TNG przypomnieć, bo dawno je oglądałem. Wydawało mi się, że najdalej wywaliło Voyagera i na tym opierała się cała jego fabuła. Możesz mi przybliżyć czym był napęd myślowy i skąd się wziął?
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#147 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 03.12.2006 - |17:02|

To było w TNG.. jeden z "podróżnych" połączył się myślą z napędem WARP i wciągu ułamka sekund przemieszczali się z olbrzymią prekością...

trafili to innej galaktyki, danych nie podam (rok temu widziałem ten odcinek)

W każdym bądź razie, wracać pomagał ten młody geniusz, Wezli czy jak mu tam... w dokładnie ten sam sposób...

A Voyagera wywaliło tylko na drugi koniec naszej galaktyki, ktora w ST jest podzielona na czery części.. przy czym ziemskie terytorium jest dokładnie na granicy Alfy i Bety...

Użytkownik Toudi edytował ten post 03.12.2006 - |17:04|


#148 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 03.12.2006 - |17:19|

Rozumiem wobec tego, że prócz wystrzelenia Enterprise'a poza obszar naszej galaktyki nic więcej z tego nie wynikło i nie przyczyniło się do podbojów innej galaktyki. Popatrzyli sobie na Drogę Mleczną i w równie czarodziejski sposób wrócili do domu.

Jeżeli brać pod uwagę możliwości techniczne ze świata ST i SG to statki trekowe są dość, hymmm powolne. W tej kwestii SG bije treka na głowę. Właśnie z powodu ograniczeń prędkości w treku nasza galaktyka jest jakby zamkniętą przestrzenią dla floty. Lot do sąsiedniej galaktyki w naszej grupie lokalnej w takich warunkach były bardzo nieekonomiczny nie wspominając już o dalszych wyprawach.

Nie wiem czy Q widział już wszystko i z nudów bawił się ludźmi lecz moim zdaniem taka jak on istota jest najbliższa ascendentom ze Stargate.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#149 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 03.12.2006 - |17:19|

Wezli czy jak mu tam

Weasley :) ;

tak czy siak skoro inne rasy wiedzą jak podróżować do innych galaktyk to Q na pewno też; a Starfleet nie podróżuje w przestrzeni międzygalaktycznej, bo wbrew pozorom jest jeszcze bardzo prymitywna; to wynika z stopnia rozwoju cywilizacji, a nie z powodu jakiś ograniczeń odgórnych; w SG ludzie po prostu od razu załapali lepszy sprzęt; zwróć uwagę, że Goa'uldowie mimo, że zaawansowani nie mają napędu międzygalaktycznego podobnie jak Wraith; to samo z Federacją w ST;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#150 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 03.12.2006 - |17:53|

Weasley

szczegół.. "młody geniusz" i tak juz wszyscy wiedzą o kogo chodzi...

Ale faktycznie, SG bije na o głowę ST jeśli idzie o Prędkości.. ale przez to świat SG jest STRASZNIE MAŁY :/

#151 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 03.12.2006 - |19:19|

ale przez to świat SG jest STRASZNIE MAŁY


w wszechświecie ST Q podobno był w stanie poznać wszystko, w SG z powodu nieskończoności wszechświata to zadanie pozostaje poza zasięgiem ascendentów; z tej perspektywy, który świat jest mniejszy, hę? B)
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#152 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 03.12.2006 - |19:29|

Ale Q to klamra kompozycyjna dla świata ST... nawet jeśli był wstanie poznać całość, to się całą tą wiedzą nie dzielił...

z tej perspektywy, który świat jest mniejszy, hę?

no coż z tej.. trudno ocenić.. kiedyś myślalem, że Ascendencji maja taki sam stopień poznania jak Q.. ale okazało się inaczej...

ale z perspektywy ludzi, człowieka... to jednak obstaje przy swojej tezie...

#153 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 03.12.2006 - |19:45|

Ale Q to klamra kompozycyjna dla świata ST... nawet jeśli był wstanie poznać całość, to się całą tą wiedzą nie dzielił...


2 drobne pytania:
1)Czy Pradawni nie odgrywają rolę klamry dla SG?;
2)Zauważyłeś może, żeby Pradawni prześcigali się w informowaniu ziemian o technologii itp, itd?;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#154 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 03.12.2006 - |20:09|

1)Czy Pradawni nie odgrywają rolę klamry dla SG?;

Tu jestem pewien. Nie...

Motyw pradawnych pojawił się gdzies w trakcie serialu, nie był to w żaden sposób moty przewodni, do jakiego się ostatnio sprowadza.. Raczej zawsze to było tło.

2)Zauważyłeś może, żeby Pradawni prześcigali się w informowaniu ziemian o technologii itp, itd?;

No nie bardzo.... Choc w sumie ich technologia "wala" się wszędzie.. a i są te "biblioteki" ich wiedzy...

#155 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 03.12.2006 - |20:44|

Motyw pradawnych pojawił się gdzies w trakcie serialu, nie był to w żaden sposób moty przewodni, do jakiego się ostatnio sprowadza.. Raczej zawsze to było tło.


wrota, pierścienie, sarkofagi to ich technologie;
to oni odtworzyli życie w naszej galaktyce;
to jeden z nich ascendował Daniela;
to jeden z nich ascendował Anubisa;
to dzięki temu Anubis miał dostęp do ich technologi;
to od nich Daniel wiedział o Atlantis;
to dzięki ich bibliotece O'Neill był w stanie zniszczyć flotę Anubisa;
to dzięki interwenci jednego z nich Anubis został jedynie złym wspomnieniem;
to dzięki nim pokonaliśmy plagę Ori;
to oni ochraniają nas przez bezpośrednią interwencją Ori;
to dzięki broni skonstruowanej przez jednego z nich być może pokonamy Ori;

z tych powodów uważam, że Pradawni są o wiele ważniejsi dla SG niż Q dla ST;
w VOY-u Q pokazał się w 3 odcinkach, które nie miały wpływu na fabułę; w DS9 w 1;
tylko w TNG mieli poważniejszy wpływ, ale jak pokazałem powyżej to w SG wyraźniej na każdym kroku czuć Pradawnych; ten serial jest nimi(Pradawnymi) przesiąknięty; gdyby nie końcowy odcinek TNG mówienie o Q jako o klamrze nie miałoby sensu;a w SG są oni esencją serialu;

Użytkownik inwe edytował ten post 03.12.2006 - |20:45|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#156 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 03.12.2006 - |20:58|

gdyby nie końcowy odcinek TNG mówienie o Q jako o klamrze nie miałoby sensu

tu się zgadzam.. i jego sens w serialu zrozumiałem dopiero po zobaczeniu finału TNG

A co do pradawnych, to fakt, że wszystko stoi na nich. Ale w perwszych sezonach ich historia nie odgrywała takiej roli, to że wrota to ich dzieło tez wyszło znacznie póżniej.

a Ascendecji pojawili sie jeszcze później w serialu. Założe się, że z początku nikt w ogóle nie myślał, że będzie użyta taka siła, raczej im to przyszło do głowy później, wraz z potrzebą chwili.

Natomiast oglądać TNG można odnieść po finale, że Q i jego udział w serialu był zaplanowany od początku (w DS9 i VOY pojawil się gościnnie i rzeczywiście tam nie spełniał takiej roli)

i przepraszam źle się wyraziłem wcześniej:

Ale Q to klamra kompozycyjna dla świata ST

Powinno być: Q to klamra kompozycyjna dla serii TNG.

Użytkownik Toudi edytował ten post 03.12.2006 - |20:59|


#157 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 03.12.2006 - |21:15|

a Ascendecji pojawili sie jeszcze później w serialu. Założe się, że z początku nikt w ogóle nie myślał, że będzie użyta taka siła, raczej im to przyszło do głowy później, wraz z potrzebą chwili.


IMHO to samo z ostatnim odcinkiem TNG było; kapitalne zamknięcie wyglądające na planowe, ale moim zdaniem nie planowane od samego początku;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#158 quisatz

quisatz

    Kapral

  • Użytkownik
  • 245 postów
  • MiastoPiotrkow

Napisano 12.12.2006 - |10:04|

1. Prosze o nie nie opisywanie odcinkow tak szzegolowo Star Treka bo ktos moze sam chciec dowiedziec sie o Q etc...

2. Zauwazcie na samych Ziemian jak oni podchodza do ras ktore sa slabo rozwiniete takze ne zdradzajom ich tajemnic oraz pozotawjaja ich w swoim przekonaniu. Podobnie jak z poczatku Asgard nas podobnie jak pradawni teraz to wlasnie dzieki wrodzonym cechom oraz dziki dazeniu do wiedzy ludzie kiedys zdominuja wszechswiat a nie dzieki tysiacm okretow wojennych.

Ascendowanie jakie znamy to przeciwniejstwo do calej postawy ludzi - czlowik wciaz walczy i szuka odpowiedzi zas Ascendowanie to biernosc w swojej nieskonczinosci i wcale nie powiedziane ze to max ktory mozna osiagnac.

jesli kiedykowliek ludzi wybiora droge Ascendowania to dlatego aby stac sie niesmiertelnymi a nie biernymi.
  • 0

A kiedy podniosł sie z kaluzy krwi jego serce ogarnol gniew.


#159 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 12.12.2006 - |10:40|

pozwoliłem sobie poprawić zjedzone literki w cytatach; mam nadzieję quisatz, że nie masz nic przeciwko; :aniolek:

Ascendowanie jakie znamy to przeciwieństwo do całej postawy ludzi - człowiek wciąż walczy i szuka odpowiedzi zaś Ascendowanie to bierność w swojej nieskończoności i wcale nie powiedziane ze to max który można osiągnąć.


1)ascendenci ciągle poszukują i zbierają wiedze; jest to wyraźnie powiedziane w serialu; poza tym rzuć okiem na tytuły w gazecie w 8x18; tam widać też parę tytułów o badaniach i budowie czegoś(w wersji, którą oglądałem dało się zobaczyć tylko nagłówki :/ );
2)10x10- Orlin mówi, że bezpośrednia walka z Ori może być przeszkodą w dalszych ewolucyjnych krokach;
więc nawet sami Pradawni nie uważają ascendencji za ostateczny krok;

(...)to właśnie dzięki wrodzonym cechom oraz dziki dążeniu do wiedzy ludzie kiedyś zdominują wszechświat a nie dzięki tysiącom okretów wojennych.


hmm dzięki samej wiedzy? Pradawni po utarczce z Wraith mogliby mieć nieco inne poglądy B);

Użytkownik inwe edytował ten post 12.12.2006 - |10:46|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#160 Seth Angel

Seth Angel

    Kapral

  • Użytkownik
  • 247 postów
  • MiastoPierwszy z Prawej

Napisano 12.12.2006 - |11:58|

Wpełni się z tobą zgadzam inwe :) Orlin podczas rozmowy z kapłanem na planecie gdzie mieszkali wojownicy sodan powiedział że gdy tylko kapłan postawił noge w naszej galaktyce dla Orlina odrazu stało się jasne kim jest i skąd przybywa. To dowodzi temu że Ascendenci nie wiedze wszystkiego o wszechświecie ale tylko to do czego sami doszli. Faktem jest ze posiadają wiedze niewyobrażalnie większa od ludzi ale ciagle się uczą :) :) :)
  • 0
I Have Become Death, Destroyer of Worlds.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych