Ascendowanie
#141
Napisano 02.12.2006 - |00:00|
Pradawni i Ascendenci diametralnie się od siebie różnią. Nie wiem czy poświęcenie swojego człowieczeństwa w imię wieczności to dobry interes. Ja wolę przeżyć swoje i umrzeć niż błąkać się przez wieczność bez celu? Dla mnie szukanie wiedzy bez możliwości podzielenia się nią z kimś jest jak sztuka dla sztuki. Krótko mówiąc nikomu nie potrzebna.

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#142
Napisano 02.12.2006 - |06:39|
Co zrobić kiedy już się wszystko zobaczy i wszystko pozna? Można tylko sfiksować i bawić się w zabawę w zderzanie galaktyk.
jest poważna różnica między wszechświatami pokazanymi w SG i ST; w ST wszechświat jest skończony co potwierdzają słowa Q o poznaniu wszystkiego i ten zmodyfikowany typek z DS9, który mówił, że wszechświat się zapadnie za gugol czy coś takiego lat(gugol= 10^100-to oficjalnie przyjęta nazwa
skąd wiesz, że ascendenci się swoją wiedzą nie dzielą??Dla mnie szukanie wiedzy bez możliwości podzielenia się nią z kimś jest jak sztuka dla sztuki. Krótko mówiąc nikomu nie potrzebna.
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#143
Napisano 02.12.2006 - |16:17|
Skąd wiesz, że ascendenci się swoją wiedzą nie dzielą??
Cóż z ludźmi się nie dzielą i piją tą swoją kawę. Jaki ma sens mówienie o swoim odkryciu komuś kto wie tyle samo co ty?
W ST cała akcja dzieje się w obrębie naszej galaktyki. Nawet Voyager został wyrzucony daleko od Ziemi, ale w naszej galaktyce. Można powiedzieć, że inne galaktyki nie interesują Gwiezdnej Floty ze względu na ogromne odległości pomiędzy nimi. Są jak zamknięte światy i nie wiem czy nawet Q wie co znajduje się w sąsiedniej galaktyce.
W SG nie jest to problemem i skakać sobie można nie wiem jak daleko. W SG Dedal leci przez dwa tygodnie z Drogi Mlecznej do Pegaza. W ST Voyager kilka lat wracał z drugiego końca galaktyki biorąc nawet pod uwagę ogromnego kopa jakiego w chwili śmierci dała im dziewczyna Nelix'a.
W obu serialach zastosowano inne podejście.
Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 02.12.2006 - |16:18|

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#144
Napisano 02.12.2006 - |17:08|
a czym to tak strasznie roznia sie pradawni od ascendentow?
www.science-fiction.com.pl/forum
_________________________________________
oh my goddess Me !
#145
Napisano 02.12.2006 - |17:54|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#146
Napisano 03.12.2006 - |16:53|

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#147
Napisano 03.12.2006 - |17:02|
trafili to innej galaktyki, danych nie podam (rok temu widziałem ten odcinek)
W każdym bądź razie, wracać pomagał ten młody geniusz, Wezli czy jak mu tam... w dokładnie ten sam sposób...
A Voyagera wywaliło tylko na drugi koniec naszej galaktyki, ktora w ST jest podzielona na czery części.. przy czym ziemskie terytorium jest dokładnie na granicy Alfy i Bety...
Użytkownik Toudi edytował ten post 03.12.2006 - |17:04|
#148
Napisano 03.12.2006 - |17:19|
Jeżeli brać pod uwagę możliwości techniczne ze świata ST i SG to statki trekowe są dość, hymmm powolne. W tej kwestii SG bije treka na głowę. Właśnie z powodu ograniczeń prędkości w treku nasza galaktyka jest jakby zamkniętą przestrzenią dla floty. Lot do sąsiedniej galaktyki w naszej grupie lokalnej w takich warunkach były bardzo nieekonomiczny nie wspominając już o dalszych wyprawach.
Nie wiem czy Q widział już wszystko i z nudów bawił się ludźmi lecz moim zdaniem taka jak on istota jest najbliższa ascendentom ze Stargate.

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#149
Napisano 03.12.2006 - |17:19|
WeasleyWezli czy jak mu tam
tak czy siak skoro inne rasy wiedzą jak podróżować do innych galaktyk to Q na pewno też; a Starfleet nie podróżuje w przestrzeni międzygalaktycznej, bo wbrew pozorom jest jeszcze bardzo prymitywna; to wynika z stopnia rozwoju cywilizacji, a nie z powodu jakiś ograniczeń odgórnych; w SG ludzie po prostu od razu załapali lepszy sprzęt; zwróć uwagę, że Goa'uldowie mimo, że zaawansowani nie mają napędu międzygalaktycznego podobnie jak Wraith; to samo z Federacją w ST;
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#150
Napisano 03.12.2006 - |17:53|
szczegół.. "młody geniusz" i tak juz wszyscy wiedzą o kogo chodzi...Weasley
Ale faktycznie, SG bije na o głowę ST jeśli idzie o Prędkości.. ale przez to świat SG jest STRASZNIE MAŁY :/
#151
Napisano 03.12.2006 - |19:19|
ale przez to świat SG jest STRASZNIE MAŁY
w wszechświecie ST Q podobno był w stanie poznać wszystko, w SG z powodu nieskończoności wszechświata to zadanie pozostaje poza zasięgiem ascendentów; z tej perspektywy, który świat jest mniejszy, hę?
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#152
Napisano 03.12.2006 - |19:29|
no coż z tej.. trudno ocenić.. kiedyś myślalem, że Ascendencji maja taki sam stopień poznania jak Q.. ale okazało się inaczej...z tej perspektywy, który świat jest mniejszy, hę?
ale z perspektywy ludzi, człowieka... to jednak obstaje przy swojej tezie...
#153
Napisano 03.12.2006 - |19:45|
Ale Q to klamra kompozycyjna dla świata ST... nawet jeśli był wstanie poznać całość, to się całą tą wiedzą nie dzielił...
2 drobne pytania:
1)Czy Pradawni nie odgrywają rolę klamry dla SG?;
2)Zauważyłeś może, żeby Pradawni prześcigali się w informowaniu ziemian o technologii itp, itd?;
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#154
Napisano 03.12.2006 - |20:09|
Tu jestem pewien. Nie...1)Czy Pradawni nie odgrywają rolę klamry dla SG?;
Motyw pradawnych pojawił się gdzies w trakcie serialu, nie był to w żaden sposób moty przewodni, do jakiego się ostatnio sprowadza.. Raczej zawsze to było tło.
No nie bardzo.... Choc w sumie ich technologia "wala" się wszędzie.. a i są te "biblioteki" ich wiedzy...2)Zauważyłeś może, żeby Pradawni prześcigali się w informowaniu ziemian o technologii itp, itd?;
#155
Napisano 03.12.2006 - |20:44|
Motyw pradawnych pojawił się gdzies w trakcie serialu, nie był to w żaden sposób moty przewodni, do jakiego się ostatnio sprowadza.. Raczej zawsze to było tło.
wrota, pierścienie, sarkofagi to ich technologie;
to oni odtworzyli życie w naszej galaktyce;
to jeden z nich ascendował Daniela;
to jeden z nich ascendował Anubisa;
to dzięki temu Anubis miał dostęp do ich technologi;
to od nich Daniel wiedział o Atlantis;
to dzięki ich bibliotece O'Neill był w stanie zniszczyć flotę Anubisa;
to dzięki interwenci jednego z nich Anubis został jedynie złym wspomnieniem;
to dzięki nim pokonaliśmy plagę Ori;
to oni ochraniają nas przez bezpośrednią interwencją Ori;
to dzięki broni skonstruowanej przez jednego z nich być może pokonamy Ori;
z tych powodów uważam, że Pradawni są o wiele ważniejsi dla SG niż Q dla ST;
w VOY-u Q pokazał się w 3 odcinkach, które nie miały wpływu na fabułę; w DS9 w 1;
tylko w TNG mieli poważniejszy wpływ, ale jak pokazałem powyżej to w SG wyraźniej na każdym kroku czuć Pradawnych; ten serial jest nimi(Pradawnymi) przesiąknięty; gdyby nie końcowy odcinek TNG mówienie o Q jako o klamrze nie miałoby sensu;a w SG są oni esencją serialu;
Użytkownik inwe edytował ten post 03.12.2006 - |20:45|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#156
Napisano 03.12.2006 - |20:58|
tu się zgadzam.. i jego sens w serialu zrozumiałem dopiero po zobaczeniu finału TNGgdyby nie końcowy odcinek TNG mówienie o Q jako o klamrze nie miałoby sensu
A co do pradawnych, to fakt, że wszystko stoi na nich. Ale w perwszych sezonach ich historia nie odgrywała takiej roli, to że wrota to ich dzieło tez wyszło znacznie póżniej.
a Ascendecji pojawili sie jeszcze później w serialu. Założe się, że z początku nikt w ogóle nie myślał, że będzie użyta taka siła, raczej im to przyszło do głowy później, wraz z potrzebą chwili.
Natomiast oglądać TNG można odnieść po finale, że Q i jego udział w serialu był zaplanowany od początku (w DS9 i VOY pojawil się gościnnie i rzeczywiście tam nie spełniał takiej roli)
i przepraszam źle się wyraziłem wcześniej:
Powinno być: Q to klamra kompozycyjna dla serii TNG.Ale Q to klamra kompozycyjna dla świata ST
Użytkownik Toudi edytował ten post 03.12.2006 - |20:59|
#157
Napisano 03.12.2006 - |21:15|
a Ascendecji pojawili sie jeszcze później w serialu. Założe się, że z początku nikt w ogóle nie myślał, że będzie użyta taka siła, raczej im to przyszło do głowy później, wraz z potrzebą chwili.
IMHO to samo z ostatnim odcinkiem TNG było; kapitalne zamknięcie wyglądające na planowe, ale moim zdaniem nie planowane od samego początku;
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#158
Napisano 12.12.2006 - |10:04|
2. Zauwazcie na samych Ziemian jak oni podchodza do ras ktore sa slabo rozwiniete takze ne zdradzajom ich tajemnic oraz pozotawjaja ich w swoim przekonaniu. Podobnie jak z poczatku Asgard nas podobnie jak pradawni teraz to wlasnie dzieki wrodzonym cechom oraz dziki dazeniu do wiedzy ludzie kiedys zdominuja wszechswiat a nie dzieki tysiacm okretow wojennych.
Ascendowanie jakie znamy to przeciwniejstwo do calej postawy ludzi - czlowik wciaz walczy i szuka odpowiedzi zas Ascendowanie to biernosc w swojej nieskonczinosci i wcale nie powiedziane ze to max ktory mozna osiagnac.
jesli kiedykowliek ludzi wybiora droge Ascendowania to dlatego aby stac sie niesmiertelnymi a nie biernymi.
A kiedy podniosł sie z kaluzy krwi jego serce ogarnol gniew.
#159
Napisano 12.12.2006 - |10:40|
Ascendowanie jakie znamy to przeciwieństwo do całej postawy ludzi - człowiek wciąż walczy i szuka odpowiedzi zaś Ascendowanie to bierność w swojej nieskończoności i wcale nie powiedziane ze to max który można osiągnąć.
1)ascendenci ciągle poszukują i zbierają wiedze; jest to wyraźnie powiedziane w serialu; poza tym rzuć okiem na tytuły w gazecie w 8x18; tam widać też parę tytułów o badaniach i budowie czegoś(w wersji, którą oglądałem dało się zobaczyć tylko nagłówki :/ );
2)10x10- Orlin mówi, że bezpośrednia walka z Ori może być przeszkodą w dalszych ewolucyjnych krokach;
więc nawet sami Pradawni nie uważają ascendencji za ostateczny krok;
(...)to właśnie dzięki wrodzonym cechom oraz dziki dążeniu do wiedzy ludzie kiedyś zdominują wszechświat a nie dzięki tysiącom okretów wojennych.
hmm dzięki samej wiedzy? Pradawni po utarczce z Wraith mogliby mieć nieco inne poglądy
Użytkownik inwe edytował ten post 12.12.2006 - |10:46|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#160
Napisano 12.12.2006 - |11:58|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja






