Skocz do zawartości

Zdjęcie

Daniel vs. Jonas


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
151 odpowiedzi w tym temacie

#141 terekuku

terekuku

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 139 postów
  • Miastogdansk

Napisano 08.09.2006 - |23:27|

Dobry pomysl, Jonas szybko sie uczy wiec moglby sie bardzo przydac w SGA :)
jest zolnierzem (z wyboru), archeologiem (z musu) wiec jest dobry w obu tych dziedzinach :P
szczerze mowiac to bardziej wole Daniela, gdyz on bardziej fascynuje sie tymi wszystkimi kulturami itp itd, tak jakby naprawde go to interesowalo (mowie teraz o aktorze), a aktor ktory gra Jonasa IMO wrecz przeciwnie - gra bo gra :)
bez obrazy ale ile ty odcinkow z Jonasem widziales? kilka to jest ile? szesc? siedem? osiem? byl przec caly jeden sezon (bylo to sezon nr 6!!) i chyba jeszcze w dwoch innych odcinkach (ten o napromieniowaniu Daniela, oraz ten gdzie wwiercali sie w planete Jonasa) :)
wiec to bedzie jakos 24 odcinki (6 sezon - 22 odcinki i te dwa o ktorych wspomnialem) :)
skleroza panie Jacku :P


Jonas wydawał mi sie miej butny niz daniel ktory wszystkie roumy pozjadał ale niech mu bedzie w 10 sesonie punktuje a o ile sie niemyle to planetke Jonasa Podbili Ori :evil:
  • 0

#142 DJ_Sooflet

DJ_Sooflet

    Kapral

  • Użytkownik
  • 168 postów

Napisano 09.09.2006 - |19:30|

Dajcie spokój z tym Jonasem - on nie ma takiego charakterku jak Daniel - przez to nie stworzyłby tak dobranej pary z VALĄ.

Daniel = fajna postać
Jonas = może być
Daniel + Vala = Wypas totalny i teksańska masakra piłą mechaniczną
Jonas + Vala = :X :X :X nic by z tego nie wyszło.

Całe szczęście że Jonas nie zastąpił Daniela na stałe - wtedy scenarzyści nie wpadliby pewnie na pomysł stworzenia tak doskonałego duetu jakim jest Daniel z Valą.

Jonas może i jest skromniejszy od daniela i taki z niego "spoko chłop" ale za to nie ma tak wyostrzonego charakteru, przez co nie jest postacią tak charakterystyczną jak Daniel. A charakterystyczność dodaje mu (Danielowi) uroku i sprawia że się wyróżnia z tłumu.

Użytkownik DJ_Sooflet edytował ten post 09.09.2006 - |19:34|

  • 0

#143 Darth Paula

Darth Paula

    Kapral

  • Użytkownik
  • 179 postów
  • MiastoKraków

Napisano 10.09.2006 - |12:43|

Brawo DJ_Sooflet! O to właśnie mi chodziło! Daniel to gość z charakterkiem, który wyróżnia się z tłumu, ale mimo to jest zwykłym człowiekiem i popełnia błędy, dlatego jest podobny do mnie samej :). Natomiast Jonas to taki niby przeciętniak, ale z drugiej strony ma się za nie-wiadomo-co, bo jego mózg jest w stanie pomieścić więcej informacji. No i, oczywiście, Vala bez Daniela to nie Vala i odwrotnie :)
  • 0

#144 Kalein

Kalein

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 34 postów

Napisano 10.05.2007 - |11:25|

A ja lubiłam Daniela od samego początku. Jak dokonał ascednacji myślałam, że padnę. Polubiłam później Jonasa, bo to fajny gość. Ale jednak ucieszyłam się z powrotu Daniela.
  • 0

#145 enzo

enzo

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 252 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 10.05.2007 - |11:53|

Daniel wydaje się zarozumiały, ale taki nie jest.
W serialu widać że daniel jest zafascynowany i chce przekazać tą wiedzę w sposób przejrzysty (tłumaczy swoje wypowiedzi)
U Jonasa tego brakowało, nagle pojawia się ktoś cudowny który uczy się jak jakiś cyborg.

Gdyby nie Daniel, SG-1 nie zaszłoby tak daleko.
Co mógł zaoferować Jonas drużynie. Brak przeszkolenia, trochę wiedzy tok'ra, i dobrze ale tylko do 8 sezonu.

Następny wróg był znacznie potężnieszy. Jonas wiecznie szczęśliwe dziecko. Brak powagi. Nie udzwignąłby odpowiedzialności utrzymania serialu na wysokim poziomie.

Gdy odszedł RDA zrobiła się pustka, scenarzyści ratowali to poprzez stworzenie duetu Vala + Daniel. IMHO im się udało.

Jonas miał zawsze ciągoty do Carter ale jakoś nigdy nie iskrzyło między nimi tak jak między Valą i Danielem.
Uważam tą postać (Daniela) za wręcz kluczową w serialu i nie do zastąpienia.

Po prostu Jonas wg mnie nie miał miejsca w serialu dlatego z niego zrezygnowali.

Użytkownik enzo edytował ten post 10.05.2007 - |12:00|

  • 0
Pozdrowienia:
SG: Goauld: Jaffa Cree !!!
SG: Asgard: Greeting
Startrek: Borg: Low you shields, Prepare to assimilate :)

#146 Darth Paula

Darth Paula

    Kapral

  • Użytkownik
  • 179 postów
  • MiastoKraków

Napisano 23.11.2007 - |17:24|

Zgadzam się w 100% z opinią wyżej. Jonas po prostu nie pasował do SG-1. Dla mnie w skład tej drużyny zawsze wchodził tylko Jack, Daniel, Sam i Teal'c. Vala jest takim miłym ozdobnikiem i dodatkiem do Daniela, jednak sama w sobie wiele nie wnosi (z wyjątkiem świetnego poczucia humoru i insynuacji erotycznych :lol: ). W każdym razie na pewno wolę ją niż upośledzone i wiecznie uśmiechnięte dziecko słońca, czyli Jonasa.

Bleh. :/
  • 0

#147 Mira Ceti

Mira Ceti

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 15 postów
  • MiastoKrk

Napisano 10.02.2008 - |13:34|

Kiedy Daniel zmarł brakowało mi tej postaci ale uważam że Jonas całkiem go dobrze zastapił -przynajmniej na te 20 kilka odcinków.Żałowałam że odchodzi (zwłaszcza że akurat tuż przed zrobił sobie fajną fryzurę:)

upośledzone i wiecznie uśmiechnięte dziecko słońca

że niby jak ktoś jest wiecznie zadowolony i optymistyczny to od razu zachowuje sie jak upośledzony ?? bo co- dojrzali i mądrzy ludzie nie moga być wieczneie zadowoleni ?? Mnie sie akurat podobał ten jego wieczny entuzjazm,był taką przeciwwagą dla powagi Tealc'a.

Bardzo podobały mi sie zmiany które zaszły w postaci Daniela w 9 sezonie ,nabrał jakiegoś specyficznego uroku (jego miny ! :rolleyes: np w odcinku kiedy stał sie niewidzialny a Sam powiedziła że teraz i skoro jest po tej stronie będzie łatwiej rozwiażać problem albo kiedy jako Vala uśmiecha do Mitchella były po prostu genialne,wcześniej czegoś takiego nie robił )Nie kłóci sie wiecznie z dowódcą ak jak to było za czasów Jacka ,wydaje mi sie że z Cameronem są w lepszych stosunkach przez co atmosfera w drużynie jest lepsza no i prowadzą fajne 'rozmówki' ( jak ta kiedy uwięzili kapłana Ori i sie z nim droczyli :>)No i oczywiście wszelkie jego interakcje z Valą są przezabawne :D Nie wyobrażam sobie Jonasa w 9 sezonie.

Suma summarum -wolę Daniela,ale myśle że on i Jonas mogli pozostac na kilka odcinków razem w SG1 ,ciekawa jestem co razem wnieśliby do drużyny.
  • 0

#148 Cocoag

Cocoag

    Szeregowy

  • Email
  • 24 postów
  • Miastonear Cracow

Napisano 29.02.2008 - |10:27|

A ja nie chciałabym ich porównywać na zasadzie kogo wolę. Fajni są i różni są. Miałam na początku obawy co do nowej postaci - ale Jonas dał się polubić i było mi żal gdy odchodził. Dobrze,ze realizatorzy nie postanowili go usmiercić tylko pozwolili mu odejśc w chwale (!!) Fajnie wyglądał w mundurze SGC - gdy pojwaił sie później z nową fryzurką i obcisłym sweterku - juz mi sie nie podobał (nie kupiłam tej zmiany wizerunku) i nie chciałabym pisac o moich skojarzeniach. Co do Daniela to cała postać jest interesująca i jest potrzebny w tym serialu jak woda do zycia.
  • 0

#149 Megi

Megi

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoCrosno

Napisano 23.09.2008 - |20:17|

JONAS!!! Daniel nie dorasta mu do pięt! A Dlaczego? A dlatego że nie ma jego spontaniczności i poczucia humoru... Daniel jest dla mnie za nudny( nooo chyba że Jack mu dogada ;) ) A Jonas wiecznie uśmiechnięty i te jego teksty: "Pierwszy raz..." normalnie uwielbiam miny O' Neilla po nich :lol: , a zwłaszcza scenkę jak Jonas leci pierwszy raz samolotem :lol: :lol: :lol: GENIALNE!
  • 0

#150 SaVo

SaVo

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 13.11.2008 - |16:56|

nie ma jego spontaniczności i poczucia humoru... Daniel jest dla mnie za nudny( nooo chyba że Jack mu dogada ;) )


Rzeczywiście może i prawda ale Daniel był od początku a Jonas jest hmmm taką "podpiętą postacią".


a zwłaszcza scenkę jak Jonas leci pierwszy raz samolotem :lol: :lol: :lol: GENIALNE!

Tu sie zgadzam w 100% :)
  • 0

#151 CaTka

CaTka

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 24 postów

Napisano 01.01.2009 - |22:10|

Jonas jest w porządku ,ale do Daniela bardzo się człowiek przyzwyczaja przez te pięć sezonów i gdy nagle ktoś wchodzi na jego miejsce to ma się mieszane uczucia.
Cały szósty sezon był fajny ,ale nie powiem ,że nie cieszyłam się kiedy Michael wrócił jako "full-time cast member".
Daniel jest moją ulubioną postacią męską z SG-1 i bez niego drużyna nie miała "tego czegoś" :)
  • 0

#152 Gally

Gally

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 52 postów

Napisano 29.08.2010 - |12:32|

Hm... wygląda na to, że jestem z leksza osamotniona w swoich poglądach... ;)

Daniel był fajną postacią, ale IMO tylko w kinówce i może przez pierwsze sezony SG-1. Potem jego wiedza o własnej wszechwiedzy i mienie racji za każdym jednym razem zaczęło przeradzać się w jakiś koszmar konstrukcyjny. Wyrocznia Delficka nie miała takich trafień jak Danny. Powinni go wysyłać do wypełniania kuponów loteryjnych, SGC uniezależniłoby się w ten sposób od rządowych funduszy.
Tak, ja wiem, że fajne są postaci, które coś wiedzą i z tej wiedzy korzystają. Ale to nadal ludzie, a ludziom zdarzają się - uwaga, uwaga! - błędy. Danny byki popełniać przestał stosunkowo wcześnie i przy tym pozostał. Nawet wtedy, kiedy z logicznego punktu widzenia nie miał najmniejszego prawa mieć wystarczająco dużą wiedzę, aby doczłapać się do właściwej odpowiedzi. Potem ascendował i dla odmiany trafianie w dziesiątkę z zawiązanymi oczyma i ze skrępowanymi rękoma zaczynało mieć jakiś sens, świecący-ziomale mieli niejaki obowiązek wszechwiedzy.
Jestem w stanie zrozumieć jego przypakowanie, obsługę broni, wzrost możliwości bojowych. Jak do kogoś strzelają długie lata, to się w końcu nauczy oddawać. Nie jestem w stanie zrozumieć zrobienia z bohatera konstrukcyjnie sympatycznego Marysi Zuzanny. Escuze mua, nie znoszę postaci lśniących jako ten brylant.

W moim osobistym rankingu zdecydowanie prowadzi Jonas.
Pewnie dlatego, że występował tylko jeden sezon i twórcy nie zdążyli przerobić go na mesjasza.
Ok, miał intrygujące DNA i wyjątkową pamięć (to taka choroba i w naszym świecie realnym też się trafia. Nie ma przed czym klękać). Poza tym - miał koszmarne tyły w stosunku do reszty bohaterów, ale uparcie usiłował zatrzeć różnice i wynagrodzić im, że Daniela nie ma (ktoś tutaj miał poczucie winy, a stosunek SG-1 do jego osoby wcale sprawy nie poprawiał. Brakowało tylko karteczki "kopnij mnie" przylepionej na plecy).
IMO Jonas zachowywał się dosyć realistycznie, jak na środowisko w jakim się znalazł. Nie wiem jak wy, ale ja osobiście cieszyłabym mordę, jakby ktoś wsadził mnie do statku kosmicznego i pozwolił pooglądać wszechświat z perspektywy, jakiej wcześniej nie byłam sobie w stanie wyobrazić. To jest częściowo reakcja nerwowa, organizm zabija stres śmiechem, usiłując zapewnić się, że wszystko jest ok.
Dalej naiwność tego pana - nie wiem jak reszta, ale pewnie ja też nie raz i nie dwa dawałabym się zrobić w konia osobom, które z zaawansowaną technologią są za pan brat, a którą ja pierwszy raz na oczy widzę. Blah, pozwalało to bohaterowi popełniać błędy, pomyłki. Potykać się raz na jakiś czas i uczyć na własnych (oraz cudzych - z pewnych względów Danielowych notatek się uczepił jak rzep) błędach.
Kolejny punkt - fascynacja bzdurami życia codziennego. Intrygowało go to, co my uznajemy za nudne. Szczególnie urokliwa była ta prognoza pogody. Ładnie podkreśla nam obcość bohatera i fakt, że pomimo chłonięcia wiedzy nadal odbiera świat nieco inaczej od reszty brygady (Teal`c też, ale przez jego małomówność nie jest to nigdy specjalnie widoczne. Teal`c uczy się obserwując, Jonas - pytając i obskakując wszystko dookoła).

Tak swoją drogą, to zastanawia mnie to, z jakiej paki uznawane jest, że Jonas zastępował Daniela. Zajął jego miejsce w SG-1, ok, tylko dlatego, żeby nie władowano im tam Rosjanina.
Ale nigdy nie miał stać się wersją 2.0 Jacksona. Zachowywał się i reagował w inny sposób, myślał w inny sposób.
Przez sezon zdążyło mu się dorosnąć, zmienić zachowanie, zmienić priorytety, nauczyć się kilku brzydkich rzeczy o świecie - nadal, jego reakcja na wszystko była różna.

Nie wiem jak inni, ale chętnie pogryzłabym twórców za brak jakiejkolwiek reakcji ze strony SG-1 na wieść o tym, że Ori zajęli się Kelowną (chociaż - ten skubany Jonas z całą pewnością przeżył i jest zły. Ma prawo do bycia złym. Awwww, jak chciałabym zobaczyć konfrontację po latach, zmiany psychiczne i inne takie po ten całej rozwałce... Napiszę se.).

um... tak. W zasadzie ten cały wywód to było dlatego, żeby powiedzieć, że Jonas mi się bardziej podoba od strony konstrukcji bohatera.
Do gry aktorskiej nic nie mam (po prawdzie - uwielbiam wątek AU, gdzie Danny jest tym złym) i nawet nie ruszałam tej kwestii, wygląd bohaterów też jakoś nie stanowi dla mnie argumentu (bo najpierw zobaczyłam klatę Ronona, po Rononie reszta obsady jest silnie przeciętna z wyglądu ;P ).
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych