LOST CITY
Sezon 7, odcinek 21
Ocena: 9/10
Scenariusz: Brad Wright & Robert C. Cooper
Reżyseria: Martin WoodOpisO'Neill naraża swoje życie godząc się na załadowanie sobie wiedzy Pradawnych aby odkryć Zaginione Miasto. Anubis jednak o tym się dowiaduje i ma zamiar zaatakować Ziemię. Tymczasem prezydent ustanowił nowego cywilnego dowódcę SGC i wstrzymał program na parę miesięcy.
Dobre punkty Jack - Przez siódmy sezon odczuwałem brak właśnie tej postaci, która jakby nie patrzył w intrze robi za głównego bohatera i gdy w końcu pojawia się odcinek w którym Jack jest niemal cały czas, jego oglądanie sprawia wielka radość. Jesteśmy świadkami ciekawych dla fana scen: Jack zajmuje się krzyżówką gdy ważą się losy planety spóźniając się do pracy i ogólnie jego humor. I oczywiście motyw poświęcenia się dla sprawy obrony Ziemi przed Anubisem biorąc na swoje barki ciężar i konsekwencje jakie mogą płynąć z uratowania planety przez posiadanie wiedzy Pradawnych.
Drużyna - Nie tylko jest sporo Jacka w tym odcinku, ale i drużyny. Zespołu czterech ludzi którzy mocno się zżyli przez ostatnie siedem lat. Główna spodobała mi się tu samowolne zjawienie się stopniowo całej drużyny w domu Jacka. Była to jedna wielka przyjemność w oglądaniu tej sceny wypełnioną też humorem. Interesujący fragment rozmowy przy piwku o kreskówce i o "głębi tkwiącej w Teal'cu". Nie tylko przyszło SG1, ale i Hammond (który może też bardziej w sprawach formalnych), ale zawsze. Cała ekipa się zebrała.
Humor - Ten odcinek jest nim przepełniony. Wymieniając co poniektóre: zakład o krzyżówkę, komórka w wodzie, notatka od prezydenta że to nie żart, scf-fi nie jest fiction... i wiele wiele innych....
Akcja - Nie mówiąc że cały odcinek przepełniony jest zaskakującymi momentami, to muszę nadmienić scenę od momentu przejście przez wrota i walkę z myśliwcami, aż do ostatecznego wycofania się na Ziemie. Wykorzystanie wyrzutni, ostrzał, odwrót... Brawa!
Anubis! Czy tu trzeba mówić coś więcej! Nie! Jedna scena.... a tak zawiało grozą
Polityka i postać pani doktor - Cały wątek prezydencki kontynuowany w pewien sposób z poprzedniego odcinka dalej bardzo dobry. Nie tylko dalej musi denerwować się na Kinseya, ale i odkrywać nową ciekawą postać doktor Weir która przejmuje dowództwo w SGC i nie dość że jest oszołomiona o isteniu takiego programu wojskowego to i musi przejąć dowództwo nad nim, gdy równocześnie jest naciskana przez Kinseya do podejmowania decyzji sprzecznych z interesem nie tylko samego SG1, ale jak i wiemy Ziemi. To jak sobie poradziła dobrze wiemy! I dzięki jej za to!
Złe punkty Daniel i okno - Ciekaw jestem jakim cudem Daniel rozszyfrowywał działanie wrót patrząc przez to okno w pomieszczeniu odpraw, skoro po pierwsze wtedy wrota znajdował się w zupełnie innej bazie, a po drugie zasadę działania odkrył w parę minut po tym jak same wrota mu pokazano!
Powiązanie odcinków - Nie wiem co jest, ale ostatnio jakoś nie wychodzi im urywanie odcinków w naprawdę emocjonujących momentach. Tak było w Evolution, tak jest i tutaj. Jednak czy to tak naprawdę na wpływ na odcinek jako całość chyba nie :>
Spostrzeżenia SG-3 i SG-5 byli wsparcie SG1 w misji wydobycia bibliotek, zastanawiające jest też to że nie uczestniczyła w tej misji drużyna techniczna.
Martin Wood w serialu gra majora który przynależy najwyraźniej do oddziału pilotów F-302 i ... zna się na krzyżówkach :>
Te dziwne czerwone auto które widzieliśmy gdy Daniel i Teal'c wchodził do domu Jacka, czyżby było Teal'ca?
Przed przybyciem Hammonda jest razem 11 butelek piwa, całkiem pewne jest że Daniel pił czwartą, Teal'c nic (nie pije alkoholu) i jedynie podział między Jacka i Sam jest spekulacyjny!
Słowa Jacka "Byliśmy już w takiej sytuacji!" odnoszą się do pierwszego ataku na Ziemie przez Apofisa. Aczkolwiek jak Hammond zauważył jest jednak inaczej!
Ship raportKrzyżówka - Sam dała do rozwiązywania Jackowi krzyżówkę, która była oparta na zakładzie czy ją rozwiąże. Jack rozwiązuje ją nawet przy goleniu i spóźnia się pół godziny do pracy ją rozwiązując. Czyżby chodziło o coś takiego: "Jeśli rozwiążę pójdziemy na ryby"? No i fakt że napisał "fat" zamiast "ten". Hehe
Jack by wytłumaczył względność czasu, ale uznał że Sam wie to lepiej
Przypadek szczęśliwie sprawia że Sam sama przybywa wcześniej przed Danielem i Teal'ciem do Jacka co niesie ze sobą miłe dla nas konsekwencje. Słyszymy "śmieszną" wymówkę że Carter jeździła sobie samochodem i zajechała do Jacka! Inna sprawa: nie mogła spać w nocy. Nawet nie śmiem pytać dlaczego! Dobra, wchodzą, początkowo propozycja kawki, potem piwka (by mogła zostać przynajmniej godzinkę!). Potem odmawianie dyskusji na temat żony i własnego samopoczucia. Oczywiście powody znane: regulaminy i obawy że przekroczą dopuszczalne granice kontaktów. (jak to się mówi: boji się ten kto ma coś na sumieniu!). Rozmowiają na temat ostatniej misji i tego kto powinien wziąć na siebie ten ciężar i nagle... pukanie do drzwi. Ich twarze wyglądały jakby coś przeskrobali! Wtedy odzywa się Daniel, które potem wchodzi i zauważając Sam i Jacka razem na sofie pyta: "Czy w czymś przeszkadzamy!". I taka jednoczesna odpowiedź "Nie".
Jeszcze co do Daniela.... skoro widział samochód Sam przed domem Jacka (jak mówił) to po zapukaniu i tego że nie uzyskał żadnej odpowiedzi wchodził tak po cichu rozglądając się :] Czyżby chciał kogoś namierzyć :>
PodsumowanieOdcinek jest pierwszą częścią Lost City i nie chciałbym tu za bardzo podsumowywać. Jednak już w tym odcinku powrót do kluczowej idei SG1, czyli według mnie cała drużyna SG1 pod dowództwem Jacka uwija się ze złymi gośćmi, w tym wypadku Anubisem i Kinseyem.
LOST CITY
Sezon 7, odcinek 22
Ocena: 10/10
Scenariusz: Brad Wright & Robert C. Cooper
Reżyseria: Martin WoodOpisJack z pomocą wiedzy Pradawnych o ich placówce na Ziemi ratuje ją przed Anubisem, ale niestety
Dobre punkty Reakcja w Białym Domu - Uwielbiam te scenki mimo niemal samej gadki w nich które odbywają się w Białym Domu. Rozmowa przez telefon z dowódcą atakowanego statku, całe bezczelne podejście do sprawy Kinseya i najlepsza oczywiście ta z pojawieniem się Anubisa. Konfrontacja prezydenta z nim naprawdę wyszła wspaniale. Oprócz tego samo uczestnictwo generała Jumpera, prawdziwego dowódcy Sił Powietrznych na Ziemi dodaje smaku tym wszystkim sceną, śledząc polityczne reakcje na atak obcych. Próba szykowania przemówienia, poinformowanie innych krajów i ustalanie taktyki.
Kinsey - Jak tu nienawidzić tego człowieka. Jego wredne komentarze że trzy statki to na pewno nie cała flota Anubisa. Ten człowiek nie ma chyba w ogóle pojęcia co się dzieje. Tak jak trochę decyzję jego o ucieczce na alfę w pewien sposób rozumiałem. Ponieważ musi zawsze przetrwać przedstawiciel narodu, jednak scena w pomieszczeniu wrót udowodniła o co mu tak naprawdę chodziło. Ciekawe że po swojej gadce o wspaniałem rodzinie w Chain Reaction nie zawahał się ich opuścić na pastwę losu. Ten człowiek jest naprawdę gorszy od samego Anubisa. Na koniec słowa prezydenta: "Czy ty się do diabła zamkniesz" podsumowują cały mój sposób myślenia o Kinseyu.
Trzeba tutaj jeszcze nadmienić postawę doktor Weir która prawidłowo kazała zamknąć przesłonę i popierała plan SG1 w pokonaniu Anubisa. Jak to Jack powiedział: "jest w niej nadzieja".
Efekty - Tyle tego tu jest, że naprawdę szok. Pierwsze miejsce zajmuje niewątpliwie bitwa jak w jednym momencie naliczyłem około 20 F-302 i BC-303 z niszczycielami i Alkeshami nad Antarktydą. Drugie to ujęcie całej floty Anubisa nad Ziemią i moment jej przybycia. Trzecie miejsce to ta broń Pradwanych podobna do wielu żółtych meduz które zniszczyły doszczętnie flotę Anubisa. Resztę to tu trzeba byłoby długo wymieniać, ale jest wiele ładnych małych momentów ujęć z efektami jak np. statku transportowego którym podróżowało SG1.
Jack - Muszę to zaznaczyć, chociaż już nie trzeba bo w ostatnim odcinku to mówiłem. Jack wrócił i jest go dużo. Szczególnie ciekawy moment to ten w którym ratuje Brataca przed śmiercią za pomocą swoich nowych zdolności.
Drużyna - Drużyna jest cały czas razem i muszę powiedzieć że nareszcie. Mamy tu momenty dla każdego członka zespołu z Jackiem. Rozmowa Daniela o tym że sam mógł się poświęcić, wymowna scena w której Jack porozumiał się z Teal'ciem za pomocą dotyku ręki.... no i z Sam.... ale o tym w punkcie 5.
Akcja - W tym odcinku jest naprawdę tyle wydarzeń że tylko można się cieszyć. Co chwila odkrywamy coś nowego, cały czas coś się dzieje. A to Anubis przybywa, a to Jack prowadzi drużynę na jakąś planetę, a to Hammond dostaje zaskakującą dla nas nową robotę. Nie mówiąc o scenach typowej akcji, jak bitwa myśliwców czy walka SG1 z superżołnierzami. Całe 45 minut odcinka mijają błyskawicznie.
Anubis - Mówiłem to sto razy, powiem i sto pierwszy. Anubis jest straszny. Podczas pierwszego oglądania gdy pojawił się na Antaktydzie widząc go nie zdążyłem nawet pomyśleć że ten dźwięk w tle oznacza że to hologram i naprawdę myślałem że to koniec. Jednak gdy Jack zaczął podchodzić, wszystko stało się jasne. Tak teraz rozważając może scenarzyści chcieli byśmy uwierzyli że Jack chciał go jakość zniszczyć przez dotyk ręki. Aczkolwiek jedno jest pewne: Anubis jest super, o wiele lepszy od Apofisa i mam nadzieje że jako że ten pierwszy jest w jakiś sposób uwięziony między wymiarami nie przepadł z serialu.
Magazyn SGC - Mała rzecz a cieszy, rzadko mamy okazję zobaczyć jakieś pomieszczenie w SGC; tym razem magazyn z narzędziami został stworzony z połowy "pomieszczenia wrót" i "stołówki" (która to robi też nieraz za korytarz prowadząc od wind do pomieszczania wrót, lub za pokój Tealca).
Obsada - Same większe gwiazdy, aktor grający prezydenta, Kinseya i Weir.
Złe punkty Nie emocjonujący wstęp - Ponownie, scena przed intrem nie wywołuje żadnych emocji z zapytaniem co będzie dalej. Tylko to że Jack idzie coś zjeść.
Brak JEDNEGO efektu komputerowego - Strasznie mnie rozczarował fakt że nie było pokazane jak amerykańskie lotniskowce i statki przenoszą się w pył. Wiem że to może byłoby nie odpowiednie ponieważ jest to pokazanie śmierci tysięcy osób jednak ciągle.... sam nie wiem co o tym myśleć.
Spostrzeżenia - Pierwotnie scenariusz tych odcinków miał zostać wykorzystany na stworzenie filmu kinowego.
- Należy chyba rozumieć że Bra'tac nie ma kontaktu z rebeliantami Jaffa, skoro na własną rękę musi zdobywać statek.
- Jeśli dobrze rozumiem to Daniel sugerował że adresy wrót nie są współrzędnymi, a po prostu słowami w języku Pradawnych (słowo Praclarush oznacza Zaginione w ogniu, natomiast Praclarush at robi za adres). Jednak to że Sam w tym samym momencie użyła współrzędnych do obliczenia położenia planety w galaktyce, obala tę teorię.
- Po raz pierwszy w grupie krajów informowanych o wydarzeniach z wrotami zostaje powiadomiona Kanada, aczkolwiek nie jest jasne czy jej rządy zostały poinformowane o projekcie, chociaż jest to bardzo możliwe, ponieważ NORAD pod którymi znajduje się SGC też nadzoruje przestrzeń Kanadyjską.
- Pierwszy raz widzimy pomieszczenie napędu w statku transportowym
- He'rak przetrwał wydarzenia z odcinka "Homecomin" i dalej jest ceniony przez -Anubisa... znaczy był ceniony.
- Na Prometeusz głównodowodzącym była jakiś nowy pułkownik. Zastanawiam co się stało z Ronsonem!
- Naukowcy SGC skonstruowali nowe specjalne naboje oparte na nowej broni przeciwko superżołnierzom w sposobie zastosowania podobnym chyba do intarów (widzianych ostatnio w odcinku Proving Grounds)
- Jack wycieczki na pingwiny!
1 wycieczka - 1996 rok - Połamane żebra, krwawienie, złamane kolano, niemal zamarznięty na śmierc
2 wycieczka - 2002 rok - Złapał nieznaną chorobę której sposoby wyleczenia nie znamy, przez co musiał przyjąć symbianta i w wyniku tego ginąć kilkanaście razy z rąk Baala
3 wycieczka - 2004 rok - Tylko go zamroziło.
- Jak widać wycieczki na Antarktydę dobrze mu nie służą, ale zawsze przy nich jest "shippy".
- Inne filmy?
--MacGyver - Jack budujący i zmieniające różne rzeczy. Numer z "zatem" był najlepszy.
--Dzień Niepodległości - Eskadra samolotów atakuje resztę
--StarWars - Jack zamarza i mówi wcześniej gdy Sam chce się zwierzać "wiem".
--Farscape - W ujęciu kamery siedzącego Jacka nad pierścieniami i podchodzącego Teal'ca już myślałem że zaraz gdzieś DRD się ukaże :>
Ship raport"To rozkaz" - Nic dodać nic ująć :>
Miało być super - Ten odcinek jak już wspominałem miały być filmem kinowym który kontynuował będzie wydarzenia z Full Circle i będzie jednym wielki happy endem. Anubis po Abydos przyleci na Ziemię, skopią mu tyłek, a Jack i Sam się pocałują!
Tak się nie stało w międzyczasie zdecydowano nie tylko o siódmym, ale i ósmym sezonie, więc nie wypada wszystkiego kończyć szczęśliwie w środku nie zmienia to jednak faktu że stało się tu wiele w tym odcinku. Więc zaczniemy od końca
"Adios" - Wiele odcinków kończyło się w pewnym momencie urywając historię i zmuszając nas do czekania na kontynuację i chyba nie wyolbrzymię jeśli stwierdzę że po raz pierwszy w historii SG1 taki urywek oparty jest właśnie między innymi na relacjach Sam-Jack co symbolizuje ta ręka. Wiadomo głównym urywkiem jest fakt że Jack zamarzł i trzeba go odmrozić, jednak nadal.... to już jest naprawdę sporo.
"Rezygnuję" - W prywatnej rozmowie na statku transportowym przy silnikach Sam informuje Jacka że Hammond zezwolił jej na przejęcie dowództwa nad drużyną gdy Jack już nie będzie w stanie tego robić. (Swoją droga dziwne że Hammond to powiedział skoro ten już nie był dowódcą SGC gdy zatwierdzono misję SG1 w celu odkrycia zaginionego miasta i był wtedy w Waszyngtonie, ale nie ważne). Jack by było łatwiej sam rezygnuje otwierając czyste pole na rozmowy nie obarczone regulaminem. Więc oto Sam już mówi co chciała powiedzieć gdy przybyła w ostatnią sobotę do domu Jacka sama, a ten przerywa mówią że "wie".
"Wiem" - Scena końcowa w połączeniu ze sceną na statku transportowym przy silnikach pozwala zauważyć podobieństwa do historii przedstawionej w filmie Star Wars, gdzie jeden z głównych bohaterów zostaje zamrożony, a przed tym żegna się ze swoją ukochaną, która już mu chce powiedzieć co czuje, a ten jej przerywa mówiąc "wiem".... chyba nie musze przypominać jak skończył się ten wątek w tamtym filmie.
"Proszę, Jack!" - Wymowna scena, z dźwiękiem pianina dobiegającego z sąsiedniej komnaty Pradawnych. Zastanawiające jest czy gdy Sam go trzymała mieli wymianę myśli. Pewnie tak, bo ton wypowiedzi przed i po scenie w której Hammond rozmawia z prezydentem jest zmieniony. Nie mam też pewności, ale czy przypadkiem samo słowo "Jack" bez "O'Neill" nie pada po raz pierwszy z ust Sam od samego początku wydarzeń w serialu pomijając wszystkie alternatywne rzeczywistości i wypady w przyszłość.
"Ciała niebiańskie (niebieskie)" - Uma Thurman, czy przypadkiem po łacinie nie znaczy to Sam Carter? Jack dalej najwyraźniej walczy by wygrać zakład obarczony na tej krzyżówce z Sam. Inne drobne scenki to niemal przewrócenie się Sam na Jacka przy pierścieniach podczas wejścia w atmosferę ziemską. I
PodsumowanieWspaniały odcinek z wspaniałą historią, niesamowitymi efektami i wciągającymi wydarzeniami. Wrócił Jack, wróciło SG1. Sensacyjne zmiany i zdarzenia. Mimo paru błędów nie mogę sobie odmówić postawienia temu odcinkowi oceny 10/10!
Ufff. Zdaje sobie sprawę że nia ma wszystkich tych punktów, podpunktów i formatownaie tu nie wygląda źle, ale kopiowałem bezpośrednio ze swojej strony... i wklejając to tu pozostał suchy tekst

Ale co nieco poprawiłem