Skocz do zawartości

Zdjęcie

Teoria (miejsca mocy,TB,czarne kamienie,religia)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
196 odpowiedzi w tym temacie

#141 Arwen

Arwen

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 325 postów

Napisano 04.05.2006 - |16:24|

Co robimy dalej z naszą teorią? Fenry oznajmił, że mamy do czynienia z wielkim i genialnym człowiekiem. Na dodatek takim, który nie umie przebaczać. Czy w takim razie to aby na pewno demon?
Doszły nam również kolejne elementy - pojęcie dobra i zła według Innych. Co o tym myślicie? Wydaje mi się, że dobrzy to Ci mający coś wspólnego z wiarą, metafizyką, itp. Są prawdopodobnie przydatni. Czy Ana mogła być zła? W takim razie Goodwin również nie był dobry. Czyż nie?
Do dobrych zaliczam również osoby o czystym sumieniu, w tym dzieci.
  • 0

#142 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 04.05.2006 - |17:11|

Co robimy dalej z naszą teorią? Fenry oznajmił, że mamy do czynienia z wielkim i genialnym człowiekiem. Na dodatek takim, który nie umie przebaczać. Czy w takim razie to aby na pewno demon?
Doszły nam również kolejne elementy - pojęcie dobra i zła według Innych. Co o tym myślicie? Wydaje mi się, że dobrzy to Ci mający coś wspólnego z wiarą, metafizyką, itp. Są prawdopodobnie przydatni. Czy Ana mogła być zła? W takim razie Goodwin również nie był dobry. Czyż nie?
Do dobrych zaliczam również osoby o czystym sumieniu, w tym dzieci.

Według Fenrego, Godwin miał nadzieję, że AL mogła być "dobra" pomylił sie jednak. Z cała pewnością Locke uznano za "dobrego".

Cechy "dobrego":
*mistycyzm
*głęboka wiara
*zdolnośc poświęcenia siebie i gdy trzeba innych dla dobra sprawy
*konsekwencja i brak skrupułów w działaniu
  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#143 Silver

Silver

    Kapral

  • Użytkownik
  • 231 postów
  • MiastoGdynia

Napisano 04.05.2006 - |17:15|

Ja uważam, że Othersi w innym znaczeniu używają słowa 'dobry' (przypominają mi się tu słowa Goodwina: on nie był dobrym człowiekiem). To słowo może mieć dużo znaczeń, np. odpowiedni, przydatny, i chyba właśnie w tym kierunku myślą Othersi. To że mówią dobry, czy też zły nie znaczy że był dobrym czy też złym człowiekiem (mordował, kradł, itd) ale że może być dobry, przydatny dla Innych (tylko że niestety nie wiemy co Inni wogóle robią). Sądzę więc że te wszystkie porwania mają na celu stworzenie nowych członków Innych (taki nabór i testowanie).

Jeszcze jedna rzecz przyszła mi do głowy. Z upływem czasu dowiadujemy się że bohaterowie są ze sobą jakoś powiązani (na różne sposoby, ale są). Może powiązania te będą się w kolejnym sezonie rozbudowywane, wyjaśniane, a w końcu okaże się że tak naprawdę to wszyscy mieli jakiś związek z jedną osobą - z NIM. Mógłby to być ktoś zupełnie nowy, lub ojciec Jacka, prawdziwy James Ford (chociaż kto wie czy to nie ta sama osoba ;) ). W każdym razie byłoby ciekawie

Użytkownik Silver edytował ten post 04.05.2006 - |17:28|

  • 0
Milcz - albo powiedz coś, co lepsze jest niż milczenie.
E. J. Walten

#144 Maniu

Maniu

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 58 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 05.05.2006 - |23:20|

hmm ,ja mysle ze osoby 'dobre' sa to te ktore moga byc przydatne ,latwa zdolnosc adaptacji i kieruja sie rozsadkiem ;D o slych narazie nic nie wymyslilem :P
  • 0

#145 Arwen

Arwen

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 325 postów

Napisano 08.05.2006 - |12:04|

Czasami warto jest wracać do wcześniejszych odcinków. Wczoraj obejrzałam na AXN jeden z lepszych jak dla mnie - Maternity Leave. Moją uwagę przyciągnął pewien moment, z którym chciałabym się z Wami podzielić. Chodzi o spowiedź Eko. Oglądając ją na zimno, zauważyłam że Eko prosi o przebaczenie Fenriego. Podczas zwykłej spowiedzi w Kościele Katolickim spowiednik jest tylko pośrednikiem pomiędzy spowiadającym się a Bogiem. W serialu mamy do czynienia z czymś innym. Wygląda to tak jakby Fenry był Bogiem. Wiem, że brzmi to absurdalnie. Ale absurdalność sama w sobie może być ciekawa i genialna zarazem, szczególnie w tym serialu.
Powracając do meritum. Dlaczego Eko przeprasza Fenriego? Dlaczego miałam nieodparte wrażenie, że nasz Inny nie jest takim sobie zwyczajnym Innym? Dlaczego miałam wrażenie, że to Ktoś szczególny? Zastanawiam się również nad panem Eko. Skąd wiedział, że Fenry to ktoś wyjątkowo ważny? Kim w takim razie jest Eko?
Zaleciało mi tu sekciarstwem, ale... nie do końca złym. Być może nawet dobrym. Mam wrażenie, że Inni robią coś ważnego, tylko my z naszej perspektywy tego nie rozumiemy - mamy za mało danych.
  • 0

#146 maslot

maslot

    Starszy kapral

  • VIP
  • 343 postów

Napisano 08.05.2006 - |12:46|

Dlaczego miałam nieodparte wrażenie, że nasz Inny nie jest takim sobie zwyczajnym Innym? Dlaczego miałam wrażenie, że to Ktoś szczególny?

Byłaś zmęczona, bierzesz jakieś farmaceutyki, za dużo o tym myślisz. Trudno powiedzieć, skąd masz te wrażenie. Za mało mam danych.
Sprawa tego spotkania na ten moment jest prosta jak konstrukcja cepa. Eko dowiedział się, że został złapany Inny. Do pełnego - oprócz pokuty - odpuszczenia grzechu zabicia Innych potrzebował rozmowy z jednym z Nich. Cała zagadka.
  • 0

#147 Silver

Silver

    Kapral

  • Użytkownik
  • 231 postów
  • MiastoGdynia

Napisano 08.05.2006 - |12:52|

Sprawa tego spotkania na ten moment jest prosta jak konstrukcja cepa. Eko dowiedział się, że został złapany Inny. Do pełnego - oprócz pokuty - odpuszczenia grzechu zabicia Innych potrzebował rozmowy z jednym z Nich. Cała zagadka.


Jak dla mnie to właśnie o to chodzi - Eko nie wiedział czy Fenry jest kimś ważnym czy nie, chciał tylko żeby jeden z nich mu wybaczył. Prawdopodobie po to, żeby Eko miał czyste sumienie, albo też chciał se zrobić fory u Innych.
  • 0
Milcz - albo powiedz coś, co lepsze jest niż milczenie.
E. J. Walten

#148 olorin669

olorin669

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 08.05.2006 - |14:01|

Czasami warto jest wracać do wcześniejszych odcinków. Wczoraj obejrzałam na AXN jeden z lepszych jak dla mnie - Maternity Leave. Moją uwagę przyciągnął pewien moment, z którym chciałabym się z Wami podzielić. Chodzi o spowiedź Eko. Oglądając ją na zimno, zauważyłam że Eko prosi o przebaczenie Fenriego. Podczas zwykłej spowiedzi w Kościele Katolickim spowiednik jest tylko pośrednikiem pomiędzy spowiadającym się a Bogiem. W serialu mamy do czynienia z czymś innym. Wygląda to tak jakby Fenry był Bogiem. Wiem, że brzmi to absurdalnie. Ale absurdalność sama w sobie może być ciekawa i genialna zarazem, szczególnie w tym serialu.
Powracając do meritum. Dlaczego Eko przeprasza Fenriego? Dlaczego miałam nieodparte wrażenie, że nasz Inny nie jest takim sobie zwyczajnym Innym? Dlaczego miałam wrażenie, że to Ktoś szczególny? Zastanawiam się również nad panem Eko. Skąd wiedział, że Fenry to ktoś wyjątkowo ważny? Kim w takim razie jest Eko?
Zaleciało mi tu sekciarstwem, ale... nie do końca złym. Być może nawet dobrym. Mam wrażenie, że Inni robią coś ważnego, tylko my z naszej perspektywy tego nie rozumiemy - mamy za mało danych.

W nawiązaniu do twoich przemyśleń przyszła mi do głowy taka oto myśl:
W ostatnim odcinku podczas rozmowy Fenrego z Lockiem, ten pierwszy zaprasza Johna do przyłączenia się do „dobrych Innych”. Wielu z nas zastanawia się nad pojęciem dobra w ich mniemaniu, słychać różne hipotezy. Niektóre mówią, że dobro oznacza pewnego rodzaju przydatność dla grupy, a to ze względu na sposób postępowania np. Goodwina, o którym zresztą wspomina sam Fenry kiedy rozmawiał z AL. Goodwin zabił więc zgodnie z religią nie jest „dobrym człowiekiem”.
Zastanawia mnie czy przypadkiem teoria czyśćca czy teorie pokrewne typu „Black Box Theory” mogą być jednak sensowne. Wtedy pojęcie dobra i zła wraca do tradycyjnego rozumienia tych pojęć. Dodatkowo zabójstwo Al. stawia Michaela w zupełnie innym świetle. Przypomnijcie sobie odcinek w którym Charlie zabił Ethana (nie pamiętam czy ta postać uważana przez Fenrego jest za „dobrą” czy „złą”) i odcinek w którym AL. zabiła Googwina. Fenry w „Two for the road” obwinia Anne o zabójstwo mówiąc jej, że jest złą osobą i musi zginąć, Charlie ginąć nie musi. Być może niektórzy są po prostu odsuwani na bok ze sceny jaką jest wyspa. Zabójstwo jest tym samym dla Innych, co dla scenarzystów zakończenie współpracy z aktorem, zabraniem ich z głównego planu wydarzeń. Wydaje się że aspekt moralny ma tutaj zasadnicze znaczenie. Charlie zabił bo staną w obronie osoby, którą kocha, natomiast Anna zabiła (przynajmniej w mniemaniu Innych), bo nie chciała się do nich przyłączyć.
Może Eko przychodząc do Fenrego wiedział (oprócz chęci pozbycia się balastu zabójstwa), że to jednak osoba dobra realizująca pewien plan.
  • 0

#149 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 08.05.2006 - |14:33|

W nawiązaniu do twoich przemyśleń przyszła mi do głowy taka oto myśl:
W ostatnim odcinku podczas rozmowy Fenrego z Lockiem, ten pierwszy zaprasza Johna do przyłączenia się do „dobrych Innych”. Wielu z nas zastanawia się nad pojęciem dobra w ich mniemaniu, słychać różne hipotezy. Niektóre mówią, że dobro oznacza pewnego rodzaju przydatność dla grupy, a to ze względu na sposób postępowania np. Goodwina, o którym zresztą wspomina sam Fenry kiedy rozmawiał z AL. Goodwin zabił więc zgodnie z religią nie jest „dobrym człowiekiem”.
Zastanawia mnie czy przypadkiem teoria czyśćca czy teorie pokrewne typu „Black Box Theory” mogą być jednak sensowne. Wtedy pojęcie dobra i zła wraca do tradycyjnego rozumienia tych pojęć. Dodatkowo zabójstwo Al. stawia Michaela w zupełnie innym świetle. Przypomnijcie sobie odcinek w którym Charlie zabił Ethana (nie pamiętam czy ta postać uważana przez Fenrego jest za „dobrą” czy „złą”) i odcinek w którym AL. zabiła Googwina. Fenry w „Two for the road” obwinia Anne o zabójstwo mówiąc jej, że jest złą osobą i musi zginąć, Charlie ginąć nie musi. Być może niektórzy są po prostu odsuwani na bok ze sceny jaką jest wyspa. Zabójstwo jest tym samym dla Innych, co dla scenarzystów zakończenie współpracy z aktorem, zabraniem ich z głównego planu wydarzeń. Wydaje się że aspekt moralny ma tutaj zasadnicze znaczenie. Charlie zabił bo staną w obronie osoby, którą kocha, natomiast Anna zabiła (przynajmniej w mniemaniu Innych), bo nie chciała się do nich przyłączyć.
Może Eko przychodząc do Fenrego wiedział (oprócz chęci pozbycia się balastu zabójstwa), że to jednak osoba dobra realizująca pewien plan.


Nie mam jeszcze transkryptu ostatniego epizodu, tak że treudnu mi potwierzdic lub odrzucic ta koncepcje, ale moje odczucie było zupełnie inne.

Fenry o Goodwinie wypowiadał sie nawet z sympatią, typowa dla sekciarzy mówiacych o bładzacych. Goodwin bładzi w naiwnej wierze, że AL jest kandydatką na osobe wybraną. Sadze, że cały podział na Innych złych i Innych dobrych jest w samym założeniu błedny. Wszyscy oni sa w swym odczuciu dobrzy, gdyz sa wyznawcami Pierwszego. Kim on jest ciagle nie wiemy. Relacje pomiędzy Innymi, wewnątrz ich grupy, sa wyłacznie odbiciem relacji kazdego pojedyńczego jej członka do Pierwszego. Nawet gdy Fenry mówi o Zeke "on jest nikim" nie ma w tym pogrady, elcz raczej uburzenie, że ktoś ośmielił się tamtego wywyższyć do poziomu zarezerwowanego dla Pierwszego.

Spowiedź Eko ma moim zdaniem symboliczne znaczenie. Eko wie, byc może to jedna z informacji przekazana mu przez dymek, ze musi wyznać swe grzechy. Wyznaje osobie, o której wie, że ta jest najbliżej Pierwszego.

Ocenianie zabójstwo dokonanego przez Innych jako dyskfalifikujacego ich wobec dobra jest też błedne. kazdy z nich Goodwin, Rom, Fenry - ma życie ludzkie na sumieniu.

Mickeal stał sie członkiem sekty, lub myśli, że został do nie dopuszczony. Sądze, że pozwolono mu stanać oko-w-oko z Pierwszym. Spotkanie trwało trzy minuty. To wystarczyło by odmienieć go, by poznał prawdziwe znaczenie Dobra.
  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#150 Arwen

Arwen

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 325 postów

Napisano 08.05.2006 - |14:54|

Byłaś zmęczona, bierzesz jakieś farmaceutyki, za dużo o tym myślisz. Trudno powiedzieć, skąd masz te wrażenie. Za mało mam danych.

Auć. :D

Jak dla mnie to właśnie o to chodzi - Eko nie wiedział czy Fenry jest kimś ważnym czy nie, chciał tylko żeby jeden z nich mu wybaczył. Prawdopodobie po to, żeby Eko miał czyste sumienie, albo też chciał se zrobić fory u Innych.

Tak też myślałam po obejrzeniu wersji pierwotnej. Natomiast po wczorajszej wersji z lektorem, mając na uwadze wszelkie następne wydarzenia, zmieniłam zdanie. Oczywiście, jest to jakaś kolejna hipoteza, po prostu nie lubię się zamykać w jednym schemacie. Aż do momentu wyjaśnienia wszystkiego.

W nawiązaniu do twoich przemyśleń przyszła mi do głowy taka oto myśl:
W ostatnim odcinku podczas rozmowy Fenrego z Lockiem, ten pierwszy zaprasza Johna do przyłączenia się do „dobrych Innych”. Wielu z nas zastanawia się nad pojęciem dobra w ich mniemaniu, słychać różne hipotezy. Niektóre mówią, że dobro oznacza pewnego rodzaju przydatność dla grupy, a to ze względu na sposób postępowania np. Goodwina, o którym zresztą wspomina sam Fenry kiedy rozmawiał z AL. Goodwin zabił więc zgodnie z religią nie jest „dobrym człowiekiem”.
Zastanawia mnie czy przypadkiem teoria czyśćca czy teorie pokrewne typu „Black Box Theory” mogą być jednak sensowne. Wtedy pojęcie dobra i zła wraca do tradycyjnego rozumienia tych pojęć. Dodatkowo zabójstwo Al. stawia Michaela w zupełnie innym świetle. Przypomnijcie sobie odcinek w którym Charlie zabił Ethana (nie pamiętam czy ta postać uważana przez Fenrego jest za „dobrą” czy „złą”) i odcinek w którym AL. zabiła Googwina. Fenry w „Two for the road” obwinia Anne o zabójstwo mówiąc jej, że jest złą osobą i musi zginąć, Charlie ginąć nie musi. Być może niektórzy są po prostu odsuwani na bok ze sceny jaką jest wyspa. Zabójstwo jest tym samym dla Innych, co dla scenarzystów zakończenie współpracy z aktorem, zabraniem ich z głównego planu wydarzeń. Wydaje się że aspekt moralny ma tutaj zasadnicze znaczenie. Charlie zabił bo staną w obronie osoby, którą kocha, natomiast Anna zabiła (przynajmniej w mniemaniu Innych), bo nie chciała się do nich przyłączyć.
Może Eko przychodząc do Fenrego wiedział (oprócz chęci pozbycia się balastu zabójstwa), że to jednak osoba dobra realizująca pewien plan.

Witaj mój drogi Pielgrzymie. :)
Prawda jest taka, że jestem bardzo bliska teorii naciągactwa marketingowego twórców, ale wciąż nie chcę się poddać i szukam jakiegoś sensu. To o czym tutaj wspominasz jest kolejnym elementem łamigłowki. Ciekawe dlaczego nikt nie dobrał się do Charliego? Czy chodziło o zbrodnię w afekcie, na skutek lęku przed tym co może spotkać Claire? Nie wiem. Nie wiem czy Inni mają jakiś kodeks sądowniczy, w oparciu o który realizują swoje karanie i nagradzanie. Być może tak. Jednakże kodeks ten jest inny niż w naszym rozumieniu problemu. Tak sobie myślę, czy na przykład Inni widzą przyszłość i przeszłość (przeszłość na pewno - czarny dymek). Jeśli tak (dlaczego by nie skoro robią eksperymenty parapsychologiczne), mogą ocenić kto wróci na dobrą drogę (Eko, Charlie) a kto nie. Prawdopodobnie Any nie dało się uratować, bo jej odchył na tle broni, samowolki, morderczych skłonności był nie do uleczenia. Cóż, wszyscy zdajemy sobie sprawę z małej skuteczności resocjalizacji.
Jeżeli chodzi o teorię czyśćcową (byłam jej zwolennikiem do momentu zdementowanie jej przez twórców), zastanawiam się czy na wyspie nie ma światów alternatywnych, chociażby dwóch wymiarów. W jednym żyją nasi rozbitkowie, Inni, w drugim osoby, które odeszły z tego wymiaru, czyli na przykład Boone, Shannon, Ana, Libby, facet zabity przez Sawyera, itd. Wiem, to brzmi naprawdę fantastycznie. Pewnie jest nieprawdziwe. Męczą mnie jednak szepty. Czytałam je wielokrotnie na przestrzeni miesięcy i jeśli mnie intuicja nie myli, jest druga strona tej rzeczywistości.
A teraz Locke. Taki sobie Locke. Rozbija się na wyspie, wstaje z wózka, wie że uleczyła go absolutna wiara (potęga podświadomości?), spotyka się z czarnym dymkiem (chyba) i zagląda w oko wyspy a to co widzi jest piękne, goni za black smoke i chce być wessanym wgłąb ziemi. Fenry chce go mieć u siebie. Przypadek?
Wiem, że temat Eko i jego spowiedzi był tu nie jeden raz wałkowany. Miałam do tego stosunek ambiwalentny. Ale. Po wyemitowaniu w AXN Maternity Leave, coś we mnie drgnęło. Spowiedź nie jest już dla mnie taka bezznaczeniowa dla całości filmu.
Ogólnie rzecz ujmując, nadal jestem za teorią mistyczno - nakukową.

EDIT
Jonasz
Tak, to prawda. Nie wiadomo co Czarny Dymek przekazał Panu Eko. Twoje przypuszczenia są wielce prawdopodobne.
Natomiast Michael. Moja koncepcja szału Michaela, tudzież prania mózgu, została obalona. Faktycznie, spotkanie z Pierwszym, mogło dokonać spustoszeń w jego psychice. A na to wystarczy chwila.

Użytkownik Arwen edytował ten post 08.05.2006 - |15:01|

  • 0

#151 olorin669

olorin669

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 08.05.2006 - |15:10|

Spowiedź Eko ma moim zdaniem symboliczne znaczenie. Eko wie, byc może to jedna z informacji przekazana mu przez dymek, ze musi wyznać swe grzechy. Wyznaje osobie, o której wie, że ta jest najbliżej Pierwszego.

Bronić tej myśli nie będe, przyszło mi to do głowy w związku z postem Arwen. Mam jednak jedno zastrzeżenie: Fenry jak sam powiedział naraził się PIERWSZEMU, a ten nigdy nie wybacza, jednym słowem Fenry jest skończony u Bosa, tym samym Fenry nie jest już "najbliżej Pierwszego".

Ocenianie zabójstwo dokonanego przez Innych jako dyskfalifikujacego ich wobec dobra jest też błedne. kazdy z nich Goodwin, Rom, Fenry - ma życie ludzkie na sumieniu.

Otóż to, samo zabójstwo nie dyskwalifikuje ich wobec dobra gdyż oni tak naprawde nie zabijają, nie można zabić kogoś kto już nie żyje. Mi chodzi o aspekt moralny, tych troje zabiło w "dobrej sprawie", Anna zabiła (w przekonaniu Fenrego) z pobudek (nazwe to z braku lepszego określenia) egoistycznych.
  • 0

#152 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 08.05.2006 - |15:13|

Bronić tej myśli nie będe, przyszło mi to do głowy w związku z postem Arwen. Mam jednak jedno zastrzeżenie: Fenry jak sam powiedział naraził się PIERWSZEMU, a ten nigdy nie wybacza, jednym słowem Fenry jest skończony u Bosa, tym samym Fenry nie jest już "najbliżej Pierwszego"..

Najbliższy osiągalny - powinienem był napisać

Poza tym w czasie spowiedzi porażka misji fenrego, nie była jeszcze przesądzona.
  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#153 Silver

Silver

    Kapral

  • Użytkownik
  • 231 postów
  • MiastoGdynia

Napisano 08.05.2006 - |17:04|

Ciekawe te wasze posty. Mamy więc Eko i Locke'a - pomijając Rose to wiedzą oni, że wyspa jest szczególna i chyba będą mieli jeszcze dużo do zrobienia na wyspie. Prawdopodobnie się dogadają i może coś ciekawego z tego wyjdzie. Chyba o te dwie postacie będzie można oprzeć jakąś nową teorię (kto wymyśli :P )
Pozostaje jeszcze wciąż niewyjaśniona kwestia Fenrego. To co wiemy o nim napewno - nic. To co powiedział natomiast wskazuje, że ma przechlapane, i że jego misją było zwabienie Locke'a. W to pierwsze jestem skłonny uwierzyć, ale drugie wydaje mi sie być ściemą - Fenry poznał Locke'a i wie, że jest "dobry" więc powiedział mu, że po niego szedł. Wygląda więc na to, że wydarzenia na wyspie nie dzieją się bez przyczyny :hyhy:
  • 0
Milcz - albo powiedz coś, co lepsze jest niż milczenie.
E. J. Walten

#154 maslot

maslot

    Starszy kapral

  • VIP
  • 343 postów

Napisano 08.05.2006 - |19:44|

Arwen, Jonasz: to nie była spowiedź. Spowiedź to jest wyznanie grzechów i ich odpuszczenie. Tu tego nie było. Eko nie zachowywał się jak człowiek przy spowiedzi. On po prostu poinformował Henry'ego i tyle.
  • 0

#155 Vol 7

Vol 7

    Starszy sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 242 postów
  • Miastowziąć na rower?

Napisano 08.05.2006 - |19:50|

Arwen, Jonasz: to nie była spowiedź. Spowiedź to jest wyznanie grzechów i ich odpuszczenie. Tu tego nie było. Eko nie zachowywał się jak człowiek przy spowiedzi. On po prostu poinformował Henry'ego i tyle.

Słuszna uwaga, jednak tutaj bardziej chodzi o przesłanie tych informacji i sposób ich przedstawienia... "spowiedź" Eko była tak jakby jego wizją całej sytuacji i myślę, że chciał poinformować w ten sposób Fenry'ego że wie że on jest Innym...
  • 0

Dołączona grafika


#156 Arwen

Arwen

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 325 postów

Napisano 11.05.2006 - |19:07|

Spowiedź nie spowiedź. Wiadomo o co chodzi. Jakoś trzeba było nazwać to wydarzenie.

Ostatni odcinek jak dla mnie potwierdza tutejszą teorię.
Eko buduje Kościół - bo mu kazano. Dostał instrukcję we śnie. Skąd mogła ta instrukja pochodzić? Według mnie od dobrej strony mocy. Po cóż demon miałby nakazywać budowanie Kościoła?

Boone był ofiarą, której domagała się wyspa. Teraz dla odmiany ciemna strona mocy - ofiara dla demona?

Ana pojawia się we śnie, Yemi pojawia się we śnie. Nie mówię już o ojcu Jacka, który pojawia się na jawie. Cóż my tu mamy? Albo istnieje ten drugi świat - gdzie przebywają zmarli i daje nam wskazówki. Albo bardziej skomplikowanie - to Inne siły wykorzystują wizualne formy znanych rozbitkom osób w celu większej wiarygodności podczas wpływania na ich losy.

Zmartwychwstanie córki jasnowidza. Jeśli ona zmartwychwstała, to dlaczego nie miałoby to dotyczyć pozostałych?

Ostatni pomysł, a może wszelkie retrospekcje dzieją się również na wyspie? Może wyspa nie ogranicza się jedynie do wyspy, a do czegoś więcej? Wszyscy są ze sobą połączeni, może są na jednej zamkniętej, ograniczonej, przestrzeni (w przeszłości - retrospekcje i teraźniejszości -wyspa)?

Tylko jak to ze sobą logicznie połączyć?

Edit:
Ps. Widzę że już prawie cała paczka w komplecie. :)

Użytkownik Arwen edytował ten post 11.05.2006 - |19:28|

  • 0

#157 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 11.05.2006 - |19:37|

Z całą pewnością wątki mistyczne, religijne i metafizyczne są ważne w serialu. zaczeły sie ona pojawiac wraz z rozwojem postaci Locke w pierwszym sezonie, a obecnie wzmocnił je Mr. Eko. Z cała pewnością na wyspie, czy poprzez nia istnieje kontakt z "innym" światem - poprzez sny, zjawy czy tez innego rodzaju przekazy. Ostatni odcinek wyraxnie wzmocnił i uwypuklił ten tręd.

Problem jaki mamy z metafizyką (w przeciwieństwie do wyjasnien technologicznych czy politycznych) jest to, że nie bardzo możemy znalesc punkty zatrzepienie, kierunku w jakim to wszytsko zmierza. Wszystko ciagle pozostaje rozmyte i nieokreślone. Jednak może to i dobrze. Nie psujemy sobie zabawy przedwczesnym odkrywaniem tajemnic serialu, nadmierna ilością teorii itp. Także dla producentów, wydaje mi sie, rozwiazanie mistyczno-metafizyczne jest atrakcyjne, gdyz pozwala zakonczyć serial wyjasniając wszystko bez konieczności do uciekania sie w skomplikowane teorie SF, ani też w banał.
  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#158 Vol 7

Vol 7

    Starszy sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 242 postów
  • Miastowziąć na rower?

Napisano 11.05.2006 - |19:56|

Edit:
Ps. Widzę że już prawie cała paczka w komplecie. :)

przerwę te filozoficzne rozważania, zapytaniem czy Ty szlachetna z urodzenia Arweno ( :P ) miałaś w powyższym cytacie na myśli to, że:
1. wszyscy są ze soba powiązani i już się prawie wszystkie ( raczej dużo, bo powiązań może być nieskończenie wiele ) powiązania się wyjaśniły
2. zostało już tylko 2-3 (Eko, Bernard i była jeszcze jedna panienka) ogonowców (teoria że wszyscy z tyłu samolotu mają skończyć marnie) i że już prawie wszyscy kopnęli w kalendarz z wielkim hukiem?
  • 0

Dołączona grafika


#159 Arwen

Arwen

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 325 postów

Napisano 11.05.2006 - |20:59|

przerwę te filozoficzne rozważania, zapytaniem czy Ty szlachetna z urodzenia Arweno ( :P ) miałaś w powyższym cytacie na myśli to, że:
1. wszyscy są ze soba powiązani i już się prawie wszystkie ( raczej dużo, bo powiązań może być nieskończenie wiele ) powiązania się wyjaśniły
2. zostało już tylko 2-3 (Eko, Bernard i była jeszcze jedna panienka) ogonowców (teoria że wszyscy z tyłu samolotu mają skończyć marnie) i że już prawie wszyscy kopnęli w kalendarz z wielkim hukiem?

Jedno i drugie brzmi sensownie i chyba to dobre nawiązanie do mojego edita.
1. Powiązania niewątpliwie dotyczą już chyba całej paczki.
2. Tak. To też jest logiczne. Liczę tylko na to, że Eko pomimo wszystko będzie bronił się dzielnie przed wstąpieniem do paczki. Bez niego serial wiele straci. Kto by chrzcił, udzielał ślubów, grzebał zmarłych, budował kościół... Nie, on musi zostać i dalej napędzać mistyczną teorię. :D

Jonasz
Zgadzam się.
Nie wspominając o tym, że teoria mistyczna połączona z łatwym do zrozumienia wyjaśnieniem naukowym, może być zrozumiała przez gospodynie domowe.
  • 0

#160 Silver

Silver

    Kapral

  • Użytkownik
  • 231 postów
  • MiastoGdynia

Napisano 12.05.2006 - |18:00|

Ja wpadłem na taki trop, ale to jest oczywiście nic pewnego. To, że jasnowidz był naprawde jasnowidzem to chyba nie ma wątpliwości (bo Claire wsadził do samolotu żeby sie rozbiła na wyspie :P ). Początkowo jego żona mówiła, że córka zmartwychwstała - mi to od razu sie skojarzyło z ojcem Jacka (wielu twierdziło, że go ożywiono) a więc pomyślałem, że może zmartwychwstanie córki jasnowidza mogło być sprawką Dharmy. Potem tylko sie w tym utwierdziłem gdy jasnowidz był bardzo podenerwowany i powiedział Eko, że nic sie nie stało. Widać, że tłumaczył się przed Eko, był bardzo zdenerwowany - podobnie jak wtedy gdy zobaczył przyszłość Claire. Być może, z jego córką naprawde nie było wszystko ok (coś mistycznego tam było), a że nie było to zbyt fajne to chciał, żeby nikt sie nie dowiedział, a potem jak w przyszłości Claire zobaczył podobne rzeczy to sie bardzo przestraszył itd. Co o tym sądzicie? Myślicie, że taki coś może mieć sens?
Pisałem w pośpiechu wiec sorry, że tak bylejak :)

No i oczywiście nowa kwestia, która nie była w tym temacie poruszana: sny bohaterów (mam tu na myśli oczywiście Eko i Locke'a) - co powiecie na ten "mistyczny" temat?

Użytkownik Silver edytował ten post 12.05.2006 - |19:24|

  • 0
Milcz - albo powiedz coś, co lepsze jest niż milczenie.
E. J. Walten




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych