Witam wszystkich forumowiczów wciągniętych na amen w "Losta"

Już od dawna sledzę forum "Losta" i jak ktoś to powiedział na forum ładnie - zawsze jak odcinek oglądnę i posty na forum potem poczytam, to faktycznie czasem mnie mój brak spostrzegawczości poraża
Zastanawiam się nad jedną rzeczą:
Witam
PO dłuższym czasie czytania forum, w koncu postanowilem sie dołączyć i nappisac swoje spostrzezenia.
We wczesniejszych postach został poruszony temat zabki, która przesladuje "nowego szeryfa". Były różne teorie na ten temat - od tego ze jest to głupia wstawka zrobiona przez twórców do tego ze zabka jest trująca. Ja natomiast uwazam ze motyw zwierzaczków Jest dosyc istotny, w koncu cały jeden odcinek prawie zostal poswiecony na dzika który przesladował Sawyera, jak zapewne pamietacie na koncu Sawyer mu odpuszcza, mowiac kwestje "to w koncu tylko zwierze" (czy cos w tym rodzaju), w tym odcinku zabija zabke która go denerwowała, hmm niby nei ma sensu, jednak ja uwazam ze te obie sytuacje pokazuja zmiany jakie zaczynaja nastepować u niektórych lostowiczów. Wiadomo ze rozbitkowie zaczynaja się zminiać po 2 miesiącach (tak wynika z relacji francuski), równiez w odcinku the hunting party - wypowiedz zeka - jestescie na wyspie 50 dni - to prawie dwa miesiace.
Sawyer w odcinku z dzikiem jest normalnym człowiekiem, w ostatnich odcinkach zaczyna się zmieniac, pokazuje swoje złe oblicze. Najpierw ogłasza sie samowolnym szefem grupu - mam bron wiec jestem silny, a sama zabka gdy ja zabija - ma moim zdaniem symbolizowac ze powoli zaczyna chorowac - zmieniac sie. Mysle ze tworcy Losta raczej podązą w tym kierunku, oczywiscie moge sie mylic i zostac BARDZO zaskoczony
Jak dla mnie to tych wszystkich zwierzaków nie można chyba do jednego worka wrzucić. Bo np. konik Kate, czy niedźwiedź polarny mają pewien związek z przeszłością lostowiczów. Koń ratuje w przeszłości Kate z rąk szeryfa, mały Walt dostaje maskotkę niedźwiadka od ojca. Z dzikiem to już trochę inna historia - nie przypominam sobie żeby taki motyw się przewinął w przeszłości Sawyera. Zastanawiające są natomiast okoliczności w jakich pojawiły się koń i dzik w serialu. Jak dla mnie to w tym dziku i koniu zamanifestowały się (jakkolwiek głupio to brzmi

) dusze zmarłych osób - ojca Kate i tego gościa - kreweciarza, którego odstrzelił Sawyer. Można chyba taką teorię wysnuć zwłaszcza, że na wyspie zdarzają się kontakty ze zmarłymi osobami. Myślę, że to był pewnego rodzaju test. Sawyer dlatego nie zabił tego dzika bo to nie był zwykły dzik - przypomniał Sawyerowi jego zbrodnię i możliwośc wyboru jaką wtedy miał, a nie skorzystał z niej, co robi na wyspie darując dzikowi życie. Tylko teraz pozostaje pytanie jak to zostanie wyjaśnione? Czy to na skutek badań zoologicznych i nie tylko, Dharmy? Czy może faktycznie twórcy postawią na wariant bardziej "mistyczny"? Sam jestem ciekaw

A co do żaby Sawyera to myślę, że to był taki przerywnik bardziej, niż coś z podwójnym dnem - po prostu Sawyer "nie jest dobrą osobą" i nigdy tak naprawdę nie był - twórcy nam to co jakiś czas przypominają, kiedy wydaje się, że jest inaczej. W koncu tygrys nie zmienia swoich pasków

No i żaba zginęła bo była zwykłą żabą (niewinną), która mu przeszkadzała, a poza tym może chciał do siebie znowu kogoś zniechęcić i tym razem padło na Hurleya?.