No wiem wiem, tylko że ja lubię się skupiać naraz na jednej rzeczy i nie wiem kiedy miałbym to wszystko oglądać po dorzuceniu sobie Atlantisa. Ale tak czy owak mimo iż Atlantis i SG-1 są powiązane to jednak są to dwa osobne seriale i dlatego uważam, że zakładanie przez scenarzystów z góry, że każdy ogląda równolegle jedno i drugie jest przesadzone, w związku z tym można by jednak rzucić garść wyjaśnień w SG-1 kosztem np. technologicznego bełkotu, który w nadmiarze nikomu do szczęścia nie był potrzebny (a śmiem twierdzić, ze wręcz utrudniał miejscami zorientowanie się, co oni właściwie chcą zrobić).
Czarna dziura... no przez analogię do "A Matter Of Time" myślę, że teraz należy się trzymać w rozsądnej odległości od superwrót
A co do John'a Shepparda to zrobił on na mnie pozytywne wrażenie, choć pojawił się tylko w kilku scenach. Widać przy okazji, że twórcy obu SG stawiają na przywódców o ciętym dowcipie i języku