Skocz do zawartości

Zdjęcie

Ewolucja Goa'uldów


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
294 odpowiedzi w tym temacie

#141 Katharn

Katharn

    Ostatni Smok

  • Moderator
  • 1 341 postów
  • MiastoWarszawa / Częstochowa

Napisano 28.08.2003 - |21:26|

To rzeka.

Mnie to raczej wygladalo na zbiornik wody stojacej lub jak kto woli - jezioro
Gdybym mial niebios haftowane szaty,
Zlotym i srebrnym przetykane swiatlem,
Blekitne, ciemne, przydymione szaty
Nocy i swiatla, i polswiatla,
Rozpostarlbym je pod twoje stopy.
Lecz biedny jestem: me skarby -- w marzeniach,
Wiec ci rzucilem marzenia pod stopy;
Stapaj ostroznie, stapasz po marzeniach...

#142 rexus

rexus

    Starszy sierżant

  • W tr. aktywacji
  • 885 postów

Napisano 28.08.2003 - |21:35|

To rzeka.

Mnie to raczej wygladalo na zbiornik wody stojacej lub jak kto woli - jezioro

Panowie trzymajcie się tematu a nie rozczulajcie w czym zyją symbiociki - bo to mija się z dyskusją i nic doniej nie wnosi, :angry:

P.S. Czytac cały temat a nie kilka ostatnich postów

Użytkownik rexus edytował ten post 28.08.2003 - |21:57|

  • 0

#143 roberto

roberto

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 103 postów

Napisano 29.08.2003 - |10:01|

Moim zdaniem twórcy serialu poprostu nie dokońca przemyśleli ten temat i robiąc następne odcinki nie pamiętali o niuansach zawartych w poprzednich odcinkach - to jest możliwe tylko dla takich maniaków jak my :) .
1. Jeśli tylko królowe mogą rodzić potomstwo to skąd tak duża wiedza przekazywana genetycznie (patrz mój post wcześniej)niezależnie od tego czy musiały być zapłodnione czy nie.
2. Aphofis podobno zapłodnił jakąś królową, więc wyglądało by, że zapłodnienie jest konieczne.
3.Jeśli zapłodnienie jest konieczne to kto zapłodnił Egerie ?? przecież była sama a wydała miliony lub miliardy potomstwa.
4 Aphofis zapłodnił królową i miał jednego syna a nie miliony ,chyba żeby, ale o tym nic nie wiadomo i chyba by się nie cieszył tak bardzo z jednego syna.
5. Egeria miałą coś w rodzaju odwłoku co umożliwiało jej rodzenie, czyli normalne symbionty nie mogą mieć potomstwa.Tym bardziej będąc w ciele nosiciela jak Hator


Zdaje się ,że nie dojdziemy do jakiegoś kompromisu bo go nie ma, a wszystko się producentom pokopało. Ale i tak serial jest SUPER :)

Użytkownik roberto edytował ten post 29.08.2003 - |10:22|

  • 0

#144 arkaszka

arkaszka

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 30 postów

Napisano 29.08.2003 - |12:39|

Wg mnie wyglada to nastepujaąco:

1. Mamy gouldów które nie mają płci i nie moga posiadać potomstwa a swoją wiedze otrzymuja od swojej "matki/ojca" - nie maja przecież płci

2. oprócz nich są też gouldowie ( królowe ) które mogą wydawać na świat potomstwo niezależnie czy są w ciele nosiciela ( HATHOR ) czy w srodowisku sztucznym ( EGERIA )

3. Co do samego stwierdzenia iż KLOREL jest synem APOPHISA może to być prznośnią gdyż nie ma mowy ze APOPHIS moze rodzić młode larwy.

Z punktów 2 i 3 mogłoby wynikać iż APOPHIS ma jakąś "Króloweą" na stanie która rodzi mu nowe larwy ( możliwe że jest w środowisku sztucznym wówczas nie ma problemu z jej kontrolowaniem ) - jest mozliwe iż jest to proces któremu gould "królowa" nie moze zapobiec. Gdyby było inaczej EGERIA mogłaby nie rodzić nowych symbiontów a prawdopodobnie nie mogąc przerwać procesu rozmnażania uszkodził ich kod genetyczny.

To taka moja mała teoria.
  • 0

#145 ulan

ulan

    Kapral

  • VIP
  • 241 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 29.08.2003 - |13:17|

Moim zdaniem twórcy serialu poprostu nie dokońca przemyśleli ten temat i robiąc następne odcinki nie pamiętali o niuansach zawartych w poprzednich odcinkach - to jest możliwe tylko dla takich maniaków jak my  :) .
1. Jeśli tylko królowe mogą rodzić potomstwo to skąd tak duża wiedza przekazywana genetycznie (patrz mój post wcześniej)niezależnie od tego czy musiały być zapłodnione czy nie.
2. Aphofis podobno zapłodnił jakąś królową, więc wyglądało by, że zapłodnienie jest konieczne.
3.Jeśli zapłodnienie jest konieczne to kto zapłodnił Egerie ?? przecież była sama a wydała miliony lub miliardy potomstwa.
4 Aphofis zapłodnił królową i miał jednego syna a nie miliony ,chyba żeby, ale o tym nic nie wiadomo i chyba by się nie cieszył tak bardzo z jednego syna.
5. Egeria miałą coś w rodzaju odwłoku co umożliwiało jej rodzenie, czyli normalne symbionty nie mogą mieć potomstwa.Tym bardziej będąc w ciele nosiciela jak Hator


Zdaje się ,że nie dojdziemy do jakiegoś kompromisu bo go nie ma, a wszystko się producentom pokopało. Ale i tak serial jest SUPER  :)

Popieram Kolegę w 100 %. My tu kombinujem, tworzymy teorie, a twórcy serialu jednym "strzałem" scenariusza mogą wszystko zburzyć. Bo napewno nie mają jasnej i spójnej wizji społeczności goauldów. Może gdyby za scenariusz był odpowiedzialny jeden człowiek, o zacięciu Tolkiena to powstałby jeden spójny świat sg (ew. jedna osoba odpowiedzialna za wizję świata sg, pilnująca piszących scenariusze). A tak mimo naszych usilnych starań stworzenia jednej spójnej teorii, są te nasze starania skazane na niepowodzenie.

To taka mała próba podsumowania wątku ewolucji goa'uldów (co nie znaczy, że dyskusja nie może trwać dalej).
  • 0
"Uwielbiam zapach napalmu
o poranku..."

Cytat z filmu "Apocalypse Now"

#146 roberto

roberto

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 103 postów

Napisano 29.08.2003 - |14:27|

Wg mnie wyglada to nastepujaąco:

1. Mamy gouldów które nie mają płci i nie moga posiadać  potomstwa a swoją wiedze otrzymuja od swojej "matki/ojca"  - nie maja przecież płci

2. oprócz nich są też gouldowie ( królowe ) które mogą wydawać na świat potomstwo niezależnie czy są w ciele nosiciela ( HATHOR )  czy w srodowisku sztucznym ( EGERIA )

3. Co do samego stwierdzenia iż KLOREL jest synem APOPHISA może to być prznośnią gdyż nie ma mowy ze APOPHIS moze rodzić młode larwy.

Z punktów 2 i 3 mogłoby wynikać iż APOPHIS ma jakąś "Króloweą" na stanie która rodzi mu nowe larwy ( możliwe że jest w środowisku sztucznym wówczas nie ma problemu z jej kontrolowaniem ) - jest mozliwe iż jest to proces któremu gould "królowa" nie moze zapobiec. Gdyby było inaczej EGERIA mogłaby nie rodzić nowych symbiontów a prawdopodobnie nie mogąc przerwać procesu rozmnażania uszkodził ich kod genetyczny.

To taka moja mała teoria.

No powiedzmy, ale to tak jak byśmy powiedzieli ,że człowiek może urodzić dziecko lub złożyć jaja :P

Niezależnie od tego nic nie wyjaśnia ogromnej wiedzy przekazywanej genetycznie. Tym bardziej jeśli królowa nie musi być zapładniana.
  • 0

#147 ulan

ulan

    Kapral

  • VIP
  • 241 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 29.08.2003 - |14:41|

Wg mnie wyglada to nastepujaąco:

1. Mamy gouldów które nie mają płci i nie moga posiadać  potomstwa a swoją wiedze otrzymuja od swojej "matki/ojca"  - nie maja przecież płci

2. oprócz nich są też gouldowie ( królowe ) które mogą wydawać na świat potomstwo niezależnie czy są w ciele nosiciela ( HATHOR )  czy w srodowisku sztucznym ( EGERIA )

3. Co do samego stwierdzenia iż KLOREL jest synem APOPHISA może to być prznośnią gdyż nie ma mowy ze APOPHIS moze rodzić młode larwy.

Z punktów 2 i 3 mogłoby wynikać iż APOPHIS ma jakąś "Króloweą" na stanie która rodzi mu nowe larwy ( możliwe że jest w środowisku sztucznym wówczas nie ma problemu z jej kontrolowaniem ) - jest mozliwe iż jest to proces któremu gould "królowa" nie moze zapobiec. Gdyby było inaczej EGERIA mogłaby nie rodzić nowych symbiontów a prawdopodobnie nie mogąc przerwać procesu rozmnażania uszkodził ich kod genetyczny.

To taka moja mała teoria.

No powiedzmy, ale to tak jak byśmy powiedzieli ,że człowiek może urodzić dziecko lub złożyć jaja :P

Niezależnie od tego nic nie wyjaśnia ogromnej wiedzy przekazywanej genetycznie. Tym bardziej jeśli królowa nie musi być zapładniana.

może telepatia :-)))))))
  • 0
"Uwielbiam zapach napalmu
o poranku..."

Cytat z filmu "Apocalypse Now"

#148 roberto

roberto

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 103 postów

Napisano 29.08.2003 - |14:48|

może telepatia :-)))))))

Odpada.
Pamięć genetyczna może być przekazywana tylko przy narodzinach.
Jak by to była kwestia telepatii każdy goa`uld by wiedział co robi drugi a jak wiemy tak nie jest.
  • 0

#149 hirek

hirek

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 87 postów

Napisano 29.08.2003 - |15:03|

Wg mnie wyglada to nastepujaąco:

1. Mamy gouldów które nie mają płci i nie moga posiadać  potomstwa a swoją wiedze otrzymuja od swojej "matki/ojca"  - nie maja przecież płci

2. oprócz nich są też gouldowie ( królowe ) które mogą wydawać na świat potomstwo niezależnie czy są w ciele nosiciela ( HATHOR )  czy w srodowisku sztucznym ( EGERIA )

3. Co do samego stwierdzenia iż KLOREL jest synem APOPHISA może to być prznośnią gdyż nie ma mowy ze APOPHIS moze rodzić młode larwy.

Z punktów 2 i 3 mogłoby wynikać iż APOPHIS ma jakąś "Króloweą" na stanie która rodzi mu nowe larwy ( możliwe że jest w środowisku sztucznym wówczas nie ma problemu z jej kontrolowaniem ) - jest mozliwe iż jest to proces któremu gould "królowa" nie moze zapobiec. Gdyby było inaczej EGERIA mogłaby nie rodzić nowych symbiontów a prawdopodobnie nie mogąc przerwać procesu rozmnażania uszkodził ich kod genetyczny.

To taka moja mała teoria.

No powiedzmy, ale to tak jak byśmy powiedzieli ,że człowiek może urodzić dziecko lub złożyć jaja :P

Niezależnie od tego nic nie wyjaśnia ogromnej wiedzy przekazywanej genetycznie. Tym bardziej jeśli królowa nie musi być zapładniana.

Na Chulak był jakiś klasztor i zbiornik z symbiontami. Albo jest tam królowa, albo są dostawy larw dla Jaffa.
Co do wiedzy - nie wiemy jak wielka jest istotnie. Poza tym :
(1) królowe nie żyją wiecznie, młodsze muszą pochodzić z kolejnych pokoleń, urodziły się z większą wiedzą,
(2) większość larw może mieć ojców-Goa'uldów i ich wiedzę,
(3) przy długim życiu, władzy i wszystkich podstępach Goa'uldów nie jest trudno zdobywać wiedzę. A jak wiemy, wiedza nabyta jest przekazywana.

Niespójność teorii wynikająca z róznych scenariuszy jest widoczna. Na przykład mozliwość samodzielnego zapłodnienia jaj mogła być dopisana na potrzeby odcinka "Cure", i piszącym scenariusz "Hathor" nie przyszłoby to do głowy.

Pozdrawiam
  • 0

#150 artpi

artpi

    Starszy szeregowy

  • VIP
  • 135 postów
  • MiastoWarszawa -> Gocław

Napisano 29.08.2003 - |15:07|

A może po prostu Królowe mogą się rozmnażać poprzez partenogenezę (dzieworództwo) - wtedy potomstwo nie wykazuje różnic w materiale genetycznym, lub poprzez kopulację, a wtedy następuje wymiana materiału genetycznego i możliwość ewolucji. Zwykły goauld nie może się rozmnażać, a tylko jego host może zapłodnić królową, z tym, że królowa jest bardziej "zintegrowana" z hostem niż zwykły goauld. Wykorzystuje układ rozrodczy hosta zamiast odwłoku.

O!
  • 0
Kłamstwo zawsze popłaca. To kiedy prawda wyjdzie na jaw, zaczynają się problemy...

#151 hirek

hirek

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 87 postów

Napisano 29.08.2003 - |15:23|

A może po prostu Królowe mogą się rozmnażać poprzez partenogenezę (dzieworództwo) - wtedy potomstwo nie wykazuje różnic w materiale genetycznym, lub poprzez kopulację, a wtedy następuje wymiana materiału genetycznego i możliwość ewolucji. Zwykły goauld nie może się rozmnażać, a tylko jego host może zapłodnić królową, z tym, że królowa jest bardziej "zintegrowana" z hostem niż zwykły goauld. Wykorzystuje układ rozrodczy hosta zamiast odwłoku.

O!

Witam,

Od początku widzę to tak jak napisałeś. Jak na razie tylko taka teoria w pełni zgadza się z różnymi odcinkami serialu ( i, jak dla mnie, jest całkiem logiczna). Najwyraźniej człowiek - nosicielka Goa'ulda rodzi dzieci, ale nosicielka królowej "rodzi" symbionty.

Pozdrawiam
  • 0

#152 heban

heban

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 29.08.2003 - |17:16|

A moze jest tak ze tylko krolowe moga wziac jakiego kolwiek nosiciela a potem musza dostac kod genetyczny od plci przeciwnej tego gatunku aby larwy byly w stanie przetrwac w nowym gatunku.
  • 0

#153 jarmat

jarmat

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 302 postów
  • MiastoRadom

Napisano 29.08.2003 - |21:26|

Moze u Goauld jest troche podobnie jak u mrowek i niektorych innych owadow? Zasadniczo za rozrod odpowiada krolowa. Jendakze jezeli jej zabraknie, fynkcje te przejmuje inna mrowka, normalnie do rozrodu niezdolna.
  • 0
There is always a bigger fish.

#154 rexus

rexus

    Starszy sierżant

  • W tr. aktywacji
  • 885 postów

Napisano 01.09.2003 - |18:41|

Od początku widzę to tak jak napisałeś. Jak na razie tylko taka teoria w pełni zgadza się z różnymi odcinkami serialu ( i, jak dla mnie, jest całkiem logiczna). Najwyraźniej człowiek - nosicielka Goa'ulda rodzi dzieci, ale nosicielka królowej "rodzi" symbionty.


A nie może byc tak że - królowa ma zdolnoć do rodzenia larw (bo jak ma do cholery rodzic dzieci) i wykozystuje do tego celu ciało nosiciela (zamiast odwłoku). Dzieci rodzic może również nośicielka - tyle że będą one posiadac wiedzę Goa'uldów któer się bzykały (nosiciele).

Przychylam się do teori że królowa guldzików przypomina troszkę królową mrówek lub pszczół - w pewnym momencie wydaje na świat inną królową zdolną do rodzenia symbiotów. Jeżeli by przyjąc takie założenie za słuszne to wszyscy goauldowie pochodzą od jednej królowej (no niezópełnie wszytkie inne królowe pochodzą od jednej) - to wyjaśniało by skąd każdy z nich ma wiedze, jaką ma
  • 0

#155 Obi

Obi

    Moderator

  • Moderator
  • 3 264 postów
  • MiastoWawa

Napisano 04.09.2003 - |21:33|

Powiedzmy że wiemy jak zachodziła ewolucja Goa`uldów do tej pory . Czy nikt się nie zastanawiałjak bedzie za np.5000 lat i niemam na myśli sztucznego kierowania ewolucjia . Czy doszli do szczytu swojich możliwości , bo przecież i pamięć genetyczna ma swoje ograniczenie . Jeśli przenośi się zestaw danych z pokolenia na pokolenie to ci ostani pamnientają w jakich bajorach pływali :D i wiedza jak to wszystko się zaczeło . Czy nastepnym etapem ewolucji Goa`uldów bedzie ascendacja tak jak w przypadku Anubisa ?
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#156 kkrzysztof

kkrzysztof

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 05.09.2003 - |22:05|

Moim zdaniem wszystko wiąże sie w całość . Unasy były pewnie pierwszymi nosicielami ze wzgledu na swoja siłę i odpornosć .Ale głównymi sprawcami tej symbiozy i zawartości naquadah byli pradawni. Przecież oni przez wiele lat szukali antidotum na swoją zagładę budujac maszyny czasu i inne użądzenia.
To oni mogli testowac siłę regeneracji larw na unasach dodając do tego naquadh
który był ich jednym z podstawowych materiałów . Częśc larw juz spreparowanych testowali na sobie i tak larwy mogły poznać technologie przynajmniej jej częśc .Siły umysłu pradawnych mogły byc poteżniejsze niż larw gouldów i nie dali się zdominować ale tez nie mogli sobie larw podpoządkowac.
Wydaje mi sie że wiąze sie to w całośc.
pozdrawiam KKrzysztof[SIZE=1]
  • 0

#157 maszub

maszub

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 21.09.2003 - |17:39|

Albo za wszystkim stoi mały śmieszny facet z bródką czyli Loki - przedstwiciel Asgardu. :)
  • 0

#158 Maciek

Maciek

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 30 postów

Napisano 21.09.2003 - |17:55|

Wypowiedź Hathor - od nas pochodzą wszyscy Bogowie, a była ona żoną Ra
A może Ra był wynikem eksperymentu przeciw jakiejś chorobie Pradawnych - szukali lekarstwa - a Goa'uldowie potrafia leczyć ciało nosiciela. Był jedyny który miał naqudah we krwi i umierał - szukał planety gdzie mógł znaleźć nowego lepszego symbionta i znalazł Ziemię. Gdy przesiadł sie na człowieka uzyskał czas i dostęp do pozostawionej tu części technologii Pradawnych - twórców wrót. Powrócił po Hathor. Od nich rozwinęli się Goa'uldowie którzy porozprzestrzenili się po poznawanej części galaktyki, stą wczyscy ich potomkowie posiadają tą samą wiedzę.
  • 0

#159 M.M

M.M

    Starszy sierżant

  • VIP
  • 808 postów
  • MiastoKraków

Napisano 26.09.2003 - |12:00|

Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem toczącą się tytaj dyskusję.
Moim zdaniem ewolucja Gauldów wyglądała tak:
Gauldowie żyli na planecie wspólnej z Unasami. Początkowo byli drapieżnikami, ale w pewnym momencie „doszli” do wniosku, że lepiej jest wykorzystywać zdolności ewolucyjne innych gatunków. I tak zaczęła się ich ewolucja w rasę pasożytniczą. Początkowo pierwszymi nosicielami byli Unasi. Z czasem jednak na ich planecie pojawił się ktoś z większą wiedzą. Najprawdopodobniej byli to Pradawni, kiedy budowali sieć Wrót. I tutaj zbliżamy się do dyskusji, kto kogo znalazł. B) Najprawdopodobniej to niczego nieświadomi Pradawni stali się nowymi nosicielami Gauldów. Oczywiście szybko się zorientowali w sytuacji i usunęli pasożyty z ciał ofiar. Nie wiem tylko czy ofiary to przeżyły. <_< Zaciekawieni nową formą życia na pewno ją badali, ale czy dokonywali na nich modyfikacji genetycznych? Mnie się wydaje, że raczej nie. Gdyby Pradawni coś kombinowali z Gauldami przeciwko zarazie, to chyba byśmy coś o tym usłyszeli. Daniel przeczytał by tam jakieś zapiski o tym mówiące. Któryś z Gauldów musiał przeżyć. (Mogło ich być więcej) I znalazł sobie nowego nosiciela w postaci Unasa. Mając wiedzę nosiciela Pradawnego zaczął korzystać z Wrót. Ewentualnie przekazał wiedzę potomstwu. I potem ono zaczęło korzystać z Wrót. SG nie natrafiło na ślady rozwoju technicznego Gauldów, bo przecież nie zbadali dokładnie całej planety. Jest też możliwe, że Gauldowie rozpoczęli rozbudowę technologii gdzie indziej. Pierwsi Gauldowie z wiedzą pradawnych, przechodzący przez Wrota, mogli być trochę uciążliwi. Może udało im się ukraść statek, a może ukradł go nosiciel Pradawny. W każdym razie zdaje się, że Ra przyleciał na Ziemię statkiem. Znalazł ludzi , spodobali mu się i zaczął ich masowo wykorzystywać. Pojawili się inni Gauldowie i zaczęła się rywalizacja. Silniejsi mogli zabrać ludzi na inne planety, aby tam wzmacniać swoją pozycję. Tak samo mogli zrobić słabsi. Skoro na Ziemi nie mogli zdobyć dominującej pozycji, no to musieli wiać. Oczywiście z jakąś ilością ludzi. A resztę zrobi natura. J No i tak zaczęła się ich ekspansja. Gdzieś tam po drodze narazili się Azgardowi. :) No i do tego czasu Pradawni zdążyli wyemigrować. Na Ziemi wybuchło powstanie, Gauldowie musieli uciekać. Fakt, że tego powstania nie stłumili z orbity może sugerować, że do tego powstania mogła się przyczynić jakaś inna rasa. I w ten sposób Gauldowie zaczęli rozbudowywać swoje imperium poza Ziemią.
A teraz coś o mentalności Gauldów.
Gauldowie wyewoluowali z drapieżników. Potem zmienili się w pasożyty. Ale psychicznie nadal byli drapieżnikami. W końcu pasożytnictwo to forma drapieżnictwa. To dla tego są tacy agresywni. Tej cechy charakteru nie musieli przejmować od nosicieli, jak to twierdzą niektórzy. Gauldowie to wyjątkowo nędzna forma życia. Mają duże możliwości umysłowe i skromne środki fizyczne, aby je wykorzystać. Boją się, że skończą w bagnie ewentualnie w akwarium i dążą do dominacji. O pozycję walczą nawet między sobą. Z stąd bierze się ich agresja. Tylko nie wielu symbiontów ma odwagę spojrzeć prawdzie w oczy i żyć w symbiozie z nosicielami, nie przejmując nad nimi cały czas kontroli.
Jeśli chodzi o larwy, to sądzę, że mogą one przeżyć w odpowiednim środowisku wodnym. Jednak w ciałach jaffa mogą się od „małego” przystosowywać do roli bogów. Po za tym jest to jakaś forma uzależnienia jaffa od siebie. No i jako wojownicy dużo na tym zyskują. Czyli uważam, że jest to praktyczne, a nie konieczne.
A jeśli chodzi o królowe to zdaje się, że każdy się Gauld ma jakąś królową. Apofis tak nazywał Amunet. Ra miał królową, Hator. Ozyrys miał Izydę. Itd. Itp. Poza tym skądś musieli brać larwy dla jaffa. Tak więc wydaje się, że każdy szanujący się Władca miał jakąś królową.
  • 0

#160 SGTokar

SGTokar

    Abstynent

  • Moderator
  • 2 271 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 26.09.2003 - |20:03|

Teorie ewolucji Goauldów M.M-a bardzo mi się podoba i podobnie myślę z spostrzeżeniami że:
- bezpośrednim upadkiem Pradawnych mogły być podstępne prymitywne poczynania Goauldów
- Ra mógł być Pradawym, lub być tym "ascended" ponieważ jego ciało przy umieraniu było trochę podobne do [spoiler do 622]twarzy Anubisa z 622!!!
Log65: Happy camper




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych