Czyli do Świątyni poszli wszyscy Inni, co którzy przeżyli. A czym jest to miejsce, nie wiadomo.
Christian to ojciec Jacka, ktoś się o to pytał po raz piąty
Trzeba przyznać, że Lost wciąga na maxa
Po przeczytaniu waszych opinii odcinek jeszcze bardziej mi się spodobał.
Świetna była ta atmosfera - taka lostowa, pełna tajemnicy. Z ff wiadomo, że wszystko skończyło się źle. Ale dlaczego, jak do tego doszło?
Świetna scena ze znikającą chatką, potem w szpitalu rozmowa z Murzynem - gość był naprawdę przerażający. Nie wiem, o kim mówił "Jak myślisz, oni jeszcze żyją?" Kto? Ci, którzy zostali na wyspie?
Ciekawe, kto jest tą uratowaną 6 - Jack, Kate, Hugo i... Stawiam na Claire i Sawyera, nie wiem, kto mógłby być ostatnią osobą. Czyżby ktoś z nich był w tej trumnie w 3x23?
Zasmuciła mnie scena, w której Hugo mówi partnerowi Any Lucii, że jej nie znał. No ładnie, ona tak się dla nich poświęciła... No, ale nic dziwnego, skoro nie mogą mówić o tym, co się działo na wyspie. Zresztą, kto by im uwierzył - morderczy dymek, głosy, wizje, białe niedźwiedzie w tropikach - normalka
Widać, że wiele się zdarzyło od momentu rozdzielenia rozbitków na 2 grupy. Ocalała tylko 6, ale pozostali najwyraźniej pozostali na Wyspie. Dlaczego uratowała się właśnie ta 6 - współpracowali z przybyszami? Może nawet rozbitkowie walczyli między sobą, albo dogadali się z Innymi.
Szkoda, że Charlie zginął
I dziwna sprawa z Jackiem. W tym odcinku był normalny, wyluzowany, wrócił do zawodu, nawet jakby zupełnie zapomniał o Wyspie. A później zostanie alkoholikiem, obsesyjnie usiłującym dostać się na Wyspę. No, lae nie ma co gdybać, to okaże sie dopiero w kolejnych odcinkach
Z Naomi to było przegięcię. Jak na ciężko ranną nieźle sobie radziła. Tym niemniej uważam, że Locke grubo przesadził, zabijając ją. Nie dziwię się Jackowi, że się wkurzył. Właściwie po tym odcinku znowu polubiłam Jacka.
W chatce siedział Christian :shock: Czyli rzeczywiście jego pojawianie sie w wielu flashbackach miało sens. Ale co on tam robi? Jest więziony, czyżby jego śmierć upozorowano?
Ten facet, który spadł na spadochronie, skojarzył mi się z jednym z tych portugalczyków, z którymi rozmawiała Penny w ostatnim odcinku 2 serii.
Fajnie, że znów powrócił motyw głosów. Było je słychać, kiedy Hugo zobaczył chatkę i wydaje mi się, że wtedy, kiedy 2 grupy rozbitków się spotkały. Ktoś wie, co mówiły?
Ogólnie bardzo dobry odcinek. Trochę chaotyczny, ale pełen nastroju, smutnych momentów i ogólnie takiego klimatu ciągłego napięcia.

Logowanie »
Rejestracja







