quisatzFakt. Potrzeba ogromnej ilości energii żeby odtworzyć na przykład człowieka w drugich wrotach, jednak jak napisałem wcześniej materia i energia są różnymi przejawami tego samego. Jeżeli obiekt o masie powiedzmy 80 kg zamienimy na energię i prześlemy przez wrota to z tej energii "skonstruujemy" później ten sam 80 kg obiekt. Nie potrzeba żadnej dodatkowej energii aby odtworzyć obiekt. Dodatkowa energia jest jedynie potrzebna żeby wrota nawiązały ze sobą połączenie i same siebie zasilały a to jest wykonalne bez użycia ZPM. Jedyny problem do rozwiązania to taki, żeby nie uwolnić całej energii zawartej w 80 kg obiekcie w jednej chwili, bo w ten sposób każdy z nas mógłby być małą bombą atomową. Tu właśnie pojawia się cała "skomplikowaność" wrót czy pierścieni transportowych żeby utrzymać tę energię w ryzach.
W przypadku replikatora można uznać, po przeliczeniu jak wielka energia jest "zamknięta" w każdym materialnym obiekcie, że nakład potrzebnej energii potrzebny do syntezy bułki wymaga ZPM. Z drugiej jednak strony, podobnie jak to ma miejsce w Star Trek, bułkę można zrobić z aluminiowej puszki po napoju. Wszystko rozchodzi się o to żeby zamienić puszkę po napoju na równoważną ilość energii i tę energię przemienić na atomy tworzące bułkę. Z tego powodu nie potrzeba wielkich ilości energii żeby syntezować obiekty jeżeli mamy skąd brać materię potrzebną do uzyskania energii. W serialu niestety Carter nie pomyślała o tym, że można by pokombinować i nie zużywać ZPM żeby zrobić pięciodaniowy obiad. Pewnie to kwestia opracowania kolejnej technologii, jednak skoro można z energii zreplikować materię to proces odwrotny nie powinien być bardziej skomplikowany.
InweZauważ, że pole izolujące można równie dobrze ustanowić wokół wiązki energii, choć nie wiem czy to nie będzie masło maślane. Samo pole izolujące także musi być utworzone z jakiejś rodzaju energii i znów pojawia się problem, o którym pisałeś, że pole może także się rozproszyć. Jeśli można utworzyć pole izolujące na tyle spójne żeby utrzymało wiązkę materii, to równie dobrze można utworzyć samą wiązkę energii na tyle spójną żeby w całości dotarła do celu. Jak dla mnie mniej podatne na czynniki zewnętrzne jest wiązka energii niż obiekt materialny, ale dzięki scenarzystom zapewne dowiemy się jeszcze wielu "ciekawych" rzeczy. Patrząc na działanie wrót mogę przyjąć, że przesyłana energia nie rozproszy się ponieważ nie wyleci poza obszar utworzonego tunelu podprzestrzennego. Problemem może być jedynie proces teleportacji, którą można porównać do strzelania na ślepo. Oczywiście pomijam tu już kwestie techniczne, jak na przykład utworzenie obiektu w tym, miejscu w którym chcemy. W jakiś "czarodziejski" sposób energia czy materia musi złożyć się do kupy w konkretnym, dowolnie przez nas wybranym, miejscu.
Jeżeli taka sztuczka udała się Asgardowi, to mogę powiedzieć, że w tym względzie dali popis (nie kojarzyć z POPiS). Póki co nie widziałem nigdzie żeby Pradawni używali takiej technologii, nawet windy w Atlantis opierają się na zasadzie przesyłu energii obiektu z nadajnika do odbiornika.
Jak to bywa w życiu trzeba udowodnić istnienie czegoś a nie opierać się na braku dowodów nieistnienia. Dopóki nie zobaczę teleportera i Pradawnego go używającego będę sławił wielkość Asgardu w tej kwestii. A co tam, każdemu należy się trochę szczęścia w pracy. Może Asgard wpadł na to, co nie udało się Pradawnym. Nikt nie jest doskonały, nawet Pradawni.
Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 09.07.2007 - |19:16|