5) Albo byli tam Polacy i sprzedali na złom.
Wielu ludzi mówi, że odcinek nie 'ciągnie' akcji. A co było w pierwszym sezonie? Rozbili się, coś łaziło po dżungli i tyle. W połowie sezonu znaleźli właz i to on 'nakręcał' akcję do przodu pomimo, że rozwiązanie nadeszło dopiero w kolejnym sezonie.
Teraz dzieje się bardzo dużo. Problem w tym, że te wydażenia są bardziej 'normalne'. Wiemy mniej więcej kim są Inni, wiemy, że bunkrów jest kilka, co to jest dharma. W zasadzie nie wiemy tylko tego dlaczego nasi bohaterowie tam się znaleźli i w co grają z nimi inni. Pozostałe niewiadome to koneksje między bohaterami, których dowiemy się zapewne z ich retrospekcji, więc to one będą główną osią serialu. Takie jest moje zdanie.
zgadzam się z Tobą całkowicie i cieszę się, że nie jestem osamotniony w myśleniu, że w 2 sezonie dzieje się dużo, ale ludzie tego nie zauważają. I zgadzam się, że pierwszy sezon też nie miał czasami ciekawych momentów. No weźmy choćby odcinek 1x22 born to run... przecież nic się tam wielkiego nie wydarzyło. albo 1x13 hearts and minds... tylko wizje boone'a... wiec trzeba dostrzegac dobre zalty lost, i poszukac w 2x16 tego co mogloby byc ciekawe. chocby to z rejstracja

, gatka henryego na koncu, fakt ze sun jest w ciazy moze miec duze znaczenie, brak zainteresowania rozbitków życiem na wyspie, jak zauważył henry, kolejny cud z tym, że jin zapłodnił sun?, wstęp do wyprawy poszukiwawczej balonu henryego, fakt ze w samolocie byl test ciazowy i po co on komu itd, itd... i co, nudy i nic sie nie dzieje?
Cause you never think the last time is the last time, you think there'll be more.