Skocz do zawartości

Zdjęcie

Daniken i jego teorie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
124 odpowiedzi w tym temacie

#121 Dag

Dag

    Plutonowy

  • VIP
  • 485 postów

Napisano 16.01.2007 - |10:34|

Cóż. Teorie Danikena nie są tak popularne jak te ogólnie przyjęte przez zacne grono naukowe. Egiptolodzy pragną być znawcami tematu starożytnego Egiptu, choć sami opierają się na domysłach, tak jak i Daniken. W końcu korzystają z tych samych tekstów. To tylko kwestia interpretacji tego, co się przeczyta.
Teorie obecnych naukowców zyskały znaczną popularność i są uznawane za fakt, lecz nie jest to dowodem ich słuszności. Zawsze można odwrócić "twoje" przysłowie i powiedzieć, że świat już jest oszukiwany i tak głęboko to oszustwo jest zakorzenione w naszej podświadomości, że nie jesteśmy w stanie zobaczyć drugiej strony medalu.
Kiedyś wybuchł wielki skandal w świecie naukowym, kiedy okazało się, że czaszka pewnego małpoluda znaleziona w kamieniołomach jest naukowym fałszerstwem. Do tego czasu była uznawana na dowód w sprawie i ogniwo pośrednie w ewolucji człowieka. Grono naukowych specjalistów przyjęło autentyczność tej podróbki tylko dla tego, że jej "odkrywca" miał poważanie w kołach naukowych i odpowiednio uzasadnił taki a nie inny jej wygląd. Jak widać jeden człowiek może na kilkadziesiąt lat zahamować rozwój nauki tylko po to, żeby zdobyć chwilę sławy. Może przez to, że naukowcy już "wszystko" wiedzą w tym temacie powoduje, że nie szukają dalej i nie podążają innymi, często fantastycznymi, ścieżkami.

To jest Twoje zdanie czy bazujesz na opini innych?
Bo ja, urodzony sceptyk postanowilem dac szanse Danikenowi i jednej z jego teorii - a dokladnie mapie Piri Reisa. Efekty mojego działania możesz zobaczyć w tym temacie (miało to miejsce ponad 2 lata temu). Ostatecznie z tej mapy wynika, że jest to jakas bzdura, położenie rzekomej antarktydy ma się nijak do jej rzeczywistej pozycji, a tym bardziej tego co jest pod warstwą śniegu. Jeśli nie wierzysz - sam sprawdź:
mapa: http://upload.wikime...reis_harita.jpg
rzeczywiste położenie:http://maps.google.com/ lub wcześniej w tym temacie.
sam pomyśl i wyciągnij wnioski - chyba że wolisz się dać manipulować maniakom pokroju Danikena którzy nie potrafią odróżnić fikcji od rzeczywistości.

Odnośnie tego co się uważa za prawdziwą naukę - oczywiście ludzie którymi nazywasz "gronem naukowych specjalistów" także popełniają błędy, jednak różnica polega na tym, że potrafią się oni do tych błędów przyznać i dalej kontynuować badania z uwzględnieniem nowych informacji. Oczywiście piszę ogólnie - na pewno zdarzają się wyjątki.
  • 0
My jsme Borgove. Budete asimilovani. Odpor je marny.

#122 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 16.01.2007 - |14:48|

To jest Twoje zdanie czy bazujesz na opini innych?

Część pierwsza tej wypowiedzi jest odniesieniem się to opinii INWEgo w kwestii oszukiwania świata. Jest to swego rodzaju przekora wobec jego wypowiedzi. W każdym tego typu stwierdzeniu można odwrócić "kota ogonem", co uczyniłem. Miałem na celu wskazanie na to, że nie wszystko co wydaje nam się oczywiste, takim jest faktycznie. Jest to mój pomysł i nie bazuję na niczyjej opinii. No chyba, że ktoś się ze mną zgadza.

Druga część, odnoście czaszki, jest faktem powszechnie znanym w "historii człowieka" i odnosi się do tak zwanego CZŁOWIEKA Z PILTDOWN, który przez 40 lat zwodził kręgi naukowe. Jak się później okazało fałszerstwa dokonał szacowny profesor Muzeum Brytyjskiego, chodzą też pogłoski, że w sprawę byli także zamieszani inni profesorowie z tegoż muzeum. Wszystko po to aby zyskać czasu w oczekiwaniu na dowód swoich teorii, którego zresztą nigdy nie odnaleziono, bo nigdy nie istniał. Moim zdaniem to jeden z rażących przykładów ignorancji naukowców. Zapewne 40 lat temu, ktoś, kto twierdziłby, że Człowiek z Pildown nie istniał zostałby wyśmiany przez swoich kolegów.

Nie uważam Danikena za jakiegoś mesjasza historii. Wyraziłem swoją opinię o nim samym i o sposobie w jaki swoje teorie przedstawia. Pomysły Danikena wcale nie wydają się aż tak fantastyczne jeśli weźmie się pod uwagę teorie innych ludzi. Nad twoim postem znajduje się mój, w którym piszę o książce, którą przeczytałem "Gwiazda śmierci z Gizy". W porównaniu z tym "profesorem" Daniken to przedszkolak. Jak dla mnie profesorek ma nierówno pod sufitem, a Daniken to po prostu ciekawy bajarz. Jak napisałem wcześniej nie znam wszystkich teorii Danikena, wielu też już nie pamiętam. Mimo tego uważam, że niczego nie można wykluczyć, bo wiele spornych rzeczy to tylko kwestia interpretacji. Oczywiście możesz powiedzieć, że interpretować można na 100 różnych sposobów, jednak dopóki coś nie będzie wprost napisane, zawsze będą pojawiać się wątpliwości.

Jestem sceptykiem, przynajmniej za takiego się uważam. Nie oznacza to jednak, że automatycznie mam bronić jednego, moim zdaniem słusznego, stanowiska. Potrafię postawić się w pozycji innej osoby i z takiej dyskutować.

Zastanawiam się czy twoja stopka, to tylko tak dla przekory, bo jest napisana po Czesku, czy faktycznie lubisz Star Treka. Jeśli oglądasz, to znaczy, że potrafisz zrozumieć stanowisko innych i w pewnym stopniu puścić wodze fantazji uciekając od rzeczywistości. Dlatego zastanawia mnie twoja dość "poważna" reakcja na moją wypowiedź.

Szacowni naukowy: Weźmy pod uwagę pierwszych lepszych - lekarzy. Zdrowy rozsądek podpowiada, że homeopatia to bzdura. Logicznie rzecz biorąc coś czego nie ma nie może leczyć. Czy roztwór wodny, w którym znajduje się jedna czy kilka cząsteczek substancji czynnej jest w stanie leczyć? Prawdopodobieństwo mówi, że w roztworze może nie być nawet ani jednej cząsteczki substancji czynnej. Dla każdego rozsądnie myślącego homeopatia to szarlataństwo i nic więcej. Mimo tego lekarze wciąż prowadzą badania nad fiolkami z czystą wodą i twierdzą, że to działa, bo woda "ma pamięć" i zapamiętuje z jaką substancją się stykała. Czy to brzmi rozsądnie? Przecież to totalna bzdura. Bzdura bzdurą ale lekarze pracują nad tym od kilkudziesięciu lat tak na wszelki wypadek, bo może wbrew logice to faktycznie działa.

Dlatego właśnie nie wykluczam żadnej teorii. Minimalizuję tylko jej prawdopodobieństwo, tak samo jak w przypadku tego, że człowiek nigdy nie był na Księżycu. Dla mnie jest oczywiste, że był, jednak są tacy, którzy twierdzą, że nie i ponoć mają na to dowody. Dla mnie prawdopodobieństwo takiej możliwości zbliża się do zera i zyskuje miano cudu. Mimo to, mogę nawet postawić się w pozycji zwolenników teorii spiskowej NASA i dyskutować jako jej orędownik.

Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 16.01.2007 - |14:51|

  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#123 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 16.01.2007 - |16:38|

Teorie Danikena nie są tak popularne jak te ogólnie przyjęte przez zacne grono naukowe. Egiptolodzy pragną być znawcami tematu starożytnego Egiptu, choć sami opierają się na domysłach, tak jak i Daniken. W końcu korzystają z tych samych tekstów. To tylko kwestia interpretacji tego, co się przeczyta.
Teorie obecnych naukowców zyskały znaczną popularność i są uznawane za fakt, lecz nie jest to dowodem ich słuszności. Zawsze można odwrócić "twoje" przysłowie i powiedzieć, że świat już jest oszukiwany i tak głęboko to oszustwo jest zakorzenione w naszej podświadomości, że nie jesteśmy w stanie zobaczyć drugiej strony medalu


czytałem odpowiedź grupy archeologów na książki pana Danikena, jak również książki samego "mistrza" :) ;
Daniken manipuluje, zniekształca, momentami wręcz łże w żywe oczy; ogrom argumentacji, którą pomija, żeby nie kłóciła się z jego interpretacją jest wprost ogromny; metody weryfikacji w świecie naukowym powodują, że tworzone są coraz lepiej odpowiadające prawdzie teorie; natomiast Daniken żadnych metod falsyfikacji nie potrzebuje i nie chce; on uważa, że ma racje i basta; dlatego prędzej zgodzę się z skostniałą nauką niż z zwolennikami Danikena; kolejna maksyma "Trzeba mieć otwarty umysł, ale nie aż tak, żeby wypadł" :D ;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#124 seven of nine

seven of nine

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 652 postów
  • MiastoVilla Soprano USA- Sopot

Napisano 29.01.2007 - |15:53|

Opuszczajac uniwerek po 5 latach wyszlam z glowa pelna wielu teorii,faktow.Przedstawiono nam wiele dowodow na mocy ktorych okazalo sie ,iz kosciol rzymsko - katolicki nigdy nie byl swiety.Powiedziano nam ,iz instytucja ta nie mowi nam prawdy o osobach wystepujacych przed Jezusem.Mowiono nam o mapach Piri Reisa,dziwacznych budowlach,zaginionych kontynentach,tajnych bazach,2 rzadach itp.Wiele rzeczy przedstawiano w podobny sposob jak Daniken.Mimo to,wyobrazcie sobie,gdyby tak naprawde wiekszosc rzeczy podano do opini publicznej jako prawde,to wyobrazacie sobie konsekwencje takiego kroku.W jednym momencie pada chocby religia.Okazuje sie,ze wszystko to czego uczono,bylo 1 wielkim klamstwem.Kosciol wie o wszystkim juz od bardzo dawna. :afro:
  • 0

#125 Atlantis

Atlantis

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 481 postów
  • MiastoKraków

Napisano 10.02.2011 - |19:53|

Opuszczajac uniwerek po 5 latach wyszlam z glowa pelna wielu teorii,faktow.


Wiem, że ostatnio ktoś wypowiadał się w tym temacie parę lat temu, ale powyższe zwyczajnie musiałem skomentować. Nie wiem jaki kierunek na jakim uniwersytecie przedstawił stan wiedzy w sposób podobny do "teorii" Danikena. Bo ja, po pięciu latach na historii (oraz długim stażu jeśli chodzi o zainteresowanie paroma innymi naukami na poziomie "popularnym") muszę stwierdzić, że jego wypociny to zwykłe brednie. Nie zrozumcie mnie źle - nie chodzi o sam pomysł z pobytem obcych na Ziemi w dawnych czasach. Ten pomysł to świetny wątek w SF, dlatego właśnie zakochałem się w "Stargate". Chodzi o to, że w pewnym momencie trzeba jednak umieć odróżnić fantazję od rzeczywistości. I dlatego właśnie chociaż gdy byłem dzieckiem pomysły szwajcarskiego hotelarza do mnie przemawiały to potem wyrosłem z nich nabywając sceptycyzmu i zwykłej wiedzy.
To co robi Danikien jest nie do przyjęcia z kilku powodów. Po pierwsze gość jest totalnym ignorantem jeśli chodzi o historię i archeologię, a przed (nieświadomymi tego) czytelnikami kreuje się na "specjalistę samouka". Dobiera z nauki akurat to, co pasuje do jego wyssanych z palca koncepcji - wszystko inne radośnie ignoruje. Najgorsze jest jednak to, że praktycznie wcale nie stosuje przypisów (ani nie powołuje się na źródła w tekście) przez co praktycznie nie da się namierzyć legend o których pisze. Wygląda na to, że sporą część z nich po prostu ZMYŚLIŁ SAM! Polecam książkę "Z powrotem na Ziemię" (praca zbiorowa pod redakcją profesora Andrzeja Kajetana Wróblewskiego) - bardo rzeczowa analiza tematu, przeprowadzona przez specjalistów z dziedzin co do których próbuje się wypowiadać Daniken.
  • 0
Dołączona grafika
"Władza to nie środek do celu; władza to cel"
/George Orwell - Rok 1984/




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych