Skocz do zawartości

Zdjęcie

Stargate SG-1: Sezon 7


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
130 odpowiedzi w tym temacie

#121 Zar-an

Zar-an

    Kapral

  • Użytkownik
  • 153 postów

Napisano 10.02.2004 - |08:41|

Sezon 7 jak dla mnie jest przeciętny. Nie jest ani porażką ani też rewelacją. I nie zgodze sie z tym ze sezon ten nie wnosi nic nowego do serialu. Po prostu reżyserzy trochę z wolnili z tempem i nie ma takich zwrotow akcji jak w poprzednich sezonach. Dajmy im szanse;d
  • 0

#122 Harriet Canberra

Harriet Canberra

    Kapral

  • Użytkownik
  • 182 postów
  • MiastoUkład czarnego słońca

Napisano 10.02.2004 - |22:17|

Muszę przyznać rację SGTokarowi,ponieważ mam podobne odczucia. Przy "siódemce" się ... odpoczywa. Na odcinku "Fragile Balance" nawet dobrze się bawiłam a młody aktor grający Jack'a był rewelacyjny.Te odruchy,powiedzonka...W zasadzie ani się nie zachwycam ani nie popadam w depresję. takie kino na oderwanie się od codzienności.trochę mnie wkurza parę rzeczy, ale to w zasadzie nic nieznaczace uwagi (np.fryzura Sam).

stało się pospolicie...Choć, Anubis wywołuje ciarki na moich plecach,takie małe mróweczki...
  • 0
Marines nie umierają nigdy, jedynie idą do piekła się przegrupować!

#123 Dag

Dag

    Plutonowy

  • VIP
  • 485 postów

Napisano 11.02.2004 - |16:42|

ojej jeszcze tu sie nie wypowiedzialem.. dziwne.
no dla mnie sezon najgorszy ze wszystkich - ale nie az tak zly zeby sie go nie dalo ogladac. po prostu sie malo dzieje. teraz obejrzalem 7x18 i te 18 odcinkow by sie zmiescilo hmm w 7-10 jakby zachowana byla taka ilosc akcji jak we wczesniejszych sezonach. slabiutko slabiutko. ale moze sie jeszcze poprawi - wciaz mam nadzieje.. te kilka odcinkow do konca sezonu :D
  • 0
My jsme Borgove. Budete asimilovani. Odpor je marny.

#124 Rednecker

Rednecker

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 34 postów

Napisano 11.02.2004 - |19:29|

Również uważam że sezon jest do bani. Cholernie słaby. Mam jeszcze tylko nadzieję że coś niezłego wyjdzie z ostatnich odcinków. Co do nadzieji?... Miałem nadzieję również o powrót Ree'tou i Arisa Borcha, ale były to płonne nadzieje...

Niech chociaż końcówka tego sezonu pokaże klasę SG-1. Chętnie zobaczyłbym ich w jakiejś typowej akcji zwiadowczej - w komplecie. Jak byłby to dobry odcinek, to od razu podniósłby ten sezon na nogi. I niechby tak już zostało do końca sezonu i przez kolejny, ostatni, ósmy sezon!
  • 0
Pamiętajmy że układy elektroniczne
to też JAKIEŚ "UKŁADY"

#125 gazeboo

gazeboo

    Starszy kapral

  • VIP
  • 341 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 13.02.2004 - |07:23|

Druga część wywiadu z Amandą już dostępna :)
http://gateworld.net...tapping02.shtml
  • 0
"We came in peace. We expect to go in one... Piece."
"A teraz bedzie sztafeta kobiet 4 razy 100 mężczyzn" - Włodzimierz Szaranowicz (TVP)
"Polscy piłkarze są tak zaangażowani w grę, jak aktorki filmów porno w dialogi." (Wizja Sport)

#126 Gość_Abr@_*

Gość_Abr@_*
  • Gość

Napisano 07.03.2004 - |01:51|

Dla mnie sezon 7 jest na razie niewiadomą - choć czytając wasze wypowiedzi coraz bardziej mam ochotę go zobaczyć by sprawdzić czy będzie to pomyłka czy dobra kontynuacja całości.
  • 0

#127 Zar-an

Zar-an

    Kapral

  • Użytkownik
  • 153 postów

Napisano 21.03.2004 - |10:10|

Jak dla mnie Sezon 7 jest przeciętny. Dużo polityki mało akcji, ale da się oglądać. Najbardziej mnie boli znikoma obecność Asgardu w 7 sezonie. Występuje on jedynie w jedym odcinku :(
  • 0

#128 SGTokar

SGTokar

    Abstynent

  • Moderator
  • 2 271 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 01.04.2004 - |16:41|

Minął siódmy sezon... a tu widze nielicznych tylko bierze na podsumowania... więc aż tak źle było? :>
Osobiście szykuje podsumowanie od dwóch tygodni, jednak naprawdę coś wolno mi to idzie, niemal jak pisanie wypracowań....

Tymczasem przyjrzyjmy sie cyferką... ranking oglądalności, która jak się okazuje był jeszce lepszy niż w poprzednim sezonie

1. Fallen (1,9)
2. Homecoming (1,9)
3. Fragile Balance(1,8)
4. Orpheus (1,6)
5. Revisions (1,5)
6. Lifeboat(1,5)
7. Enemy Mine (1,2)
8. Space Race (1,7)
9. Acenger 2.0 (1,9)
10. Birthright (1,5)
11. Evolution (1,7)
12. Evolution (2,2)
13. Grace (1,9)
14. Fallout (1,9)
15. Chimera (1,9)
16. Death Knell (1,9)
17. Heroes (1,8)
18. Heroes (1,8)
19. Ressurection (1,7)
20. Innaguration (1,8)
21. Lost City 1 (1,7)
22. Lost City 2 (2,1)

Według głosowań fanów na Gateworld najlepszymi odcinkami są:
- Lost City 2 (9,4/10)
- Lost City 1 (8,75/10)
- Heroes 2 (8,7/10)
Najgorsze
- Innaguration (6,57)
- Ressurection (6,50)
- Avenger 2.0 (6,50)
Log65: Happy camper

#129 MacGyver

MacGyver

    Chorąży

  • VIP
  • 1 361 postów
  • MiastoWieliszew

Napisano 02.04.2004 - |17:28|

MacGyver zabiera głos :)

Ojojoj co to był za sezon :) Oglądając miałem tye różnych myśli,tyle różnych pzreświtów,które mi mówiły:stary co ty oglądasz?Zaraz zaraz czy tego już kiedyś nie było?Starałem się walczyć,bronić i nie zawsze wychodziło.Jack skrył się gdzieś jakby nie chciał brać udziału w całym tym zamieszaniu.Carter było aż nadto i możnaby nazwać ten serial "Samanta Carter-Rozmowy o Fizyce".Postać Daniela mnie najbardziej ucieszyła w 7 sezonie.To był gość na którego nieubłagalnie czekałem.Jak,że serce się uradowało widząc twarz mego chyba ulubionego aktora serialu.Teraz z tego zdałem sobię sprawę.Teal'c?Jak zwykle twardy,poważny i nieustępliwy.Jego "In deed" pzreszło już do historii.Hammond i Frasier to kolejne postacie,które odeszły chyba w najlepszym momencie.Najbardziej będzie mi brakować generała.Wielki przywódca i nie raz pokazał,że chrzani zasady.Frasier?Nie mam zdania,aczkolwiek bez niej to już nie to samo.Kiedy Bra'tac w The Lost City Part 2 został dźgnięty nożem już myślałem,że zaraz zaczną siekać każdego bohatera.Na szczęście tak się nie stało :) Ogólnie 7 sezon stoi w środku całej StarGate'owej sagi.Jakaś 1/3 stała na dobrym poziomie,a reszta to tzw.dno.Dużo motywów z innych seriali,powtórkowych scenariuszy i mało całej drużyny SG-1.Mam tylko nadzieję,że 8 sezon będzie najlepszy i zakończy to raz na zawsze.Chciałbym tego bardzo.Cały sezon oceniam na taką naciąganą 7+.
  • 0
" PAMIĘTAJCIE , STARGATE ISTNIEJE !!! KTO NIE WIERZY NIECH ZAJRZY W SWÓJ UMYSŁ "

#130 Castor Krieg

Castor Krieg

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 092 postów
  • MiastoBerlin

Napisano 03.04.2004 - |10:51|

Jako moderator muszę chyba ciągnąć dyskusję...

No więc jaki był sezon 7? Chyba najlepszym określeniem byłoby, że sezon ten był bez ładu ani składu. Główny wątek wykorzystany został w SIEDMIU odcinkach - Fallen, Homecoming, Evolution Part 1&2, Death Knell, Lost City Part 1&2. Jeśli odcinki Evolution i Lost City potraktować jako całość, gdyż okres czasu je dzielący jest równy zero, to wychodzi nam 5 odcinków. Pozostałe to luźne wątki tzw. stand-alone. To dziwi, zwłaszcza, że sezon 7 jest już drugim emitowanym przez Sci-Fi Channel. W sezonie 6 duża część luźnych odcinków wynikała z potrzeby przedstawienia serialu abonentom Sci-Fi. Po co robić to teraz? Niewiadomo.
Może teraz coś o jakości odcinków. Z tą też nie jest najlepiej, ale nie jest także tak źle jak wielu sądzi. Bardzo dobre pierwsze trzy odcinki - Fallen, Homecoming i Fragile Balance - mogły nastrajać optymistycznie co do reszty sezonu. Niestety, po 7x03 sezon znalazł się na równi pochyłej, a dno osiągnął w Evolution Part 1&2 - trudno o bardziej denny dwuodcinkowiec (u mnie niżej jest Heroes, ale wielu osobom się on podobał, także byłby to zły przykład). Druga część sezonu była już lepsza: beznadziejne Grace, ale potem doskonałe Fallout, cudowny wątek Daniel/Osiris w Chimera, ponad-przeciętne Death Knell, beznadziejne Heroes, bardzo dobre Resurrection, poprawne Innauguration (a nawet więcej, biorąc pod uwagę, że był to odcinek powtórkowy i "Low-budget"), w końcu cudowne Lost City Part 1&2.
Dla mnie ten sezon to przede wszystkim perełki "stand-alone" - Fragile Balance, Fallout, Chimera (ale tylko wątek Daniel/Osiris) i Resurrection. Dla tych odcinków warto było się męczyć z resztą sezonu. Tylko jest jedno ale... Dlaczego w sezonie 7 Stargate twórcy robią odcinki, które pasowałyby bardziej do sezonu 1,2 lub 3, w których przeważały odcinki niezwiązane z głównym wątkiem?
Jeszcze jedno - Janet. Chcieli się jej pozbyć, to trzeba było gdzieś ją wysłać. Przeniesienie, czy coś w tym stylu. Moim zdaniem decyzja idiotyczna i zupełnie niepotrzebna.
Ma być ocenka za cały sezon? Coś w okolicach oceny MacGyver'a, daje więc 7-.
  • 0

#131 SGTokar

SGTokar

    Abstynent

  • Moderator
  • 2 271 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 05.04.2004 - |10:03|

Najgorszy
Z przykrością stwierdzam że siódmy rok serialu zakończył się wyemitowaniem najgorszego jak na razie sezonu. Na szczęście ostatecznie nie jest tak źle jak mi się wydawało w połowie sezonu i druga połowa odrabia straty dobrymi odcinkami, jednak nie zmienia to faktu, że ten sezon jest najgorszy. Najlepsze jest to że można było tego uniknąć.

Anubis nie groźny
Tego sezonu miało w ogóle nie być. Ostatni odcinek sezonu szóstego „Full Circle”, który był swoją drogą dla mnie super, miał przygotować akcję do nowego filmu kinowego. Ten film teraz przepadł w dwa finałowe odcinki sezonu siódmego pod tytułem „Lost City”. Całe napięcie i rolę zagrożenia Anubisa podważono już w pierwszych odcinkach sezonu zastępując ją w połowie przyznam że całkiem groźnymi „superżołnierzami”. Jednak czy Anubis wydaje się nam teraz równie groźny po tej porażki.... Po wydarzeniach z 622 Anubis miał ten sterotypowy zły, niepokonany gość zaatakować Ziemie. Co byłoby chyba logiczne skoro Abydos jest, a właściwie była najbliższą planetą z wrotami dla Ziemi. Nie zrobił jednak tego z niejasnych powodów. Nasz premier w Władcach Systemu zapomniał o swoim expose, które wygłosił Ozyrys dotyczące wyeliminowaniu wszystkich wrogów Goauldów. Jeszcze mógłbym to „kupić”, ale w takim razie, czemu SGC przez więcej niż pół roku zapomniało, że musi szukać zagubionego miasta i ważniejsze stały się rajdy kosmiczne. Wypadało wspomnieć chociaż o tych poszukiwaniach.
Druga sprawa wyróżniająca sezon to „wielki” powrót Daniela. Tak jak nie płakałem, gdy odchodził, tak samo nie cieszyłem się, gdy powrócił. Co więcej mając teraz porównanie o wiele ciekawsze było dla mnie odkrywanie charakteru nowej postaci niż znowu przerabianie Daniela, którego doświadczenia bycia w innym wymiarze nie wywarły niemal żadnego wpływu..

Jack papa
Po obejrzeniu szóstego sezon miałem wątpliwości do tego, że mi się ten sezon tak podoba, gdy tyle w nim Jacka nie ma. Teraz przypuszczam, że chyba wtedy nie miałem zielonego pojecia co oznacza nieobecność Jacka na ekranie. To, co w siódmym sezonie się działo to jedna wielka tragedia! Z tego co pamiętam to ostatecznie jest tylko jeden odcinek w tym sezonie o Jacku (chodzi tu oczywiście o „Lost City”). Oczywiście rozumiem osobiste powody Richard Dean Andersona, ale nieobecność Jacka mogli jakoś usprawiedliwić w serialu, albo co byłoby lepsze odpuścić sobie ten sezon.

Drużyna papa
Nie było Jacka, ale także i drużyna była w rozsypce. Szczytem możliwości były odcinki 706-709, gdzie główne role to po kolei: Shanks, Daniel, Sam, Sam. Także odcinki dwuczęściowe dzieliły zespół. Homecoming i Fallen podzielili drużynę na części: jedna połówka utknęła na statkach, druga coś próbowała w tej sprawie zrobić. Evolution też podzielił drużynę, jedną połowę wysłano na misję, drugą na akcje ratunkową... i tak w sumie każdy odcinek. Nawet niby drużynowym Revisions jedna połowa zajmuje się tym, druga tym. Całe szczęście, że istnieje, chociaż Lost City.

Stargate: Sam
To że Sam w pewien sposób przejęła rolę wiodącego bohatera mi osobiście jako zwolennika tej postaci nie przeszkadza. Fakt, że właśnie ona dostaje przewodnią niemal rolę może powodować wnioski, że to dlatego nie ma ani drużyny, ani Jacka. Tylko jakoś nie mam zamiaru zrzucać winny na tą postać. Szczególnie do gustu przypadły mi odcinek „Grace”. Ciekawe, że to w intrze nie Amanda, a Shanks jest wyróżniony pod koniec. Należałoby się chyba też zastanowić czy nie należałoby zmienić głównego bohatera serialu, bo Jack naprawdę odchodzi daleko daleko w tło.

Ciekawostka fanfica
Z drugiej strony aktorzy często podkreślali, że ten sezon daje możliwość przedstawienia bliżej pojedynczych postaci i próbowałem patrzeć na odcinki od tej strony. Niewątpliwie maniakalnym fanom jakieś tam nowe szczątkowe informacje o bohaterach są przedstawiane nawet w beznadziejnych odcinkach. Z każdego można wyciągnąć jakieś ciekawostki. Jednak co niektóre scenariusze bez wątpienia byłby wspaniałymi fanficami. I tym powinny być.

No i ship
Sprawa relacji Sam-Jack którą tak zawsze dogłębnie analizuje też w tym sezonie mimo że mocno wyeksponowana w drugiej połowie, to sknocona. Dalej próbuję odgadnąć cel umieszczenia kolejnego chłopaka Sam w serialu poza takim że co nowy chłopak to coraz więcej się dzieje. Znowu się pojawi na 1-2 odcinki i do widzenia. Potem oczywiście elegancko wrócili do „shipu”. W tej sprawie też wolałbym sam film kinowy niż ten sezon który wprowadza takie zamieszanie. Chodzi o to że film kinowy miał zakończyć wszystko definitywnie i shipu byłoby więcej niż teraz w wydarzeniach z „Lost City”. Ale tutaj dochodzi jeszcze sprawa ósmego sezonu.

Ekstrema funkcji s(7)
Są bardzo dobre odcinki w tym sezonie. Najlepsze to oczywiście Lost City (1 i 2) i Heroes 2. Potem wymieniłbym Death Knell i Evolution 2. W kierunku dołu odcinki staczały się od 703 dosięgając go w odcinkach od 706-709. Dla mnie jednak druga połowa serialu była lepsza i przyjemniejsza w oglądaniu. Na starcie bardzo dobre Evolution 2 mimo podziału drużyny, potem dobre Grace, ciut gorsze Fallout.... (...).... misja ratunkowa w Death Knell, rola wojska w Heroes, wspaniała robota naszych aktorów przy odcinku Ressurection, ciekawy odcinek powtórkowy i wielki (ale to naprawdę wielki) finał....

Znowu zmiany?
Sezon ósmy zapowiada się jako jeden wielki sezon zmian (Jack na generała, Sam na podpułkownika, Hammond znika, Janet nie ma, Tealc staje się ludzki). Nikt nie dochodzi nowy, jednak będziemy mieli okazję (mam nadzieje) odkrywać zupełnie nowe obszary wątków i relacji bohaterów, podobnie jak to było z postacią Jonasa w szóstym sezonie, gdzie próba zjednania i udowodnienia siebie przez Jonasa pułkownikowi była wątkiem.

Najgorzej
Mogąc podejmować decyzje bym cofnął ten siódmy sezon i wrócił do starej koncepcji filmu kinowego po szóstym sezonie, który by wprowadził wydarzenia w nowy serial Atlantis pomimo wielu perełek. Po prostu pierwsza połowo przyciemniła dla mnie cały sezon tak mocno że obrazą dla innych sezonów byłoby stwierdzenie że siódma seria jest od nich lepsza.

Nie mialem tu zamiaru krytykowac tego seoznu, jednak taka jest prawda, że wolałbym po prostu zamiast tego film kinowy na podstawie Lost City i tyle :]
Log65: Happy camper




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych