Borg
#121
Napisano 14.08.2007 - |18:08|
#122
Napisano 15.08.2007 - |08:28|
Borg symiluje by poznać nowe technologię oraz kultury - to jest ich dążenie do perfekcji. Obecnie raczej sięnie rozmnaża, choć jeśli zabraknie członów może stworzyć tysiące dzieciaków korzystając z technologii Dominium (na pewno ich poznali, w końcu to imperium gammy i jest bliżej niż nasza federacja). Lecz nowych kandydatów na asymilacjęnie zabraknie. Jak cała alafa będzie Borgiem to wystarczy wysłać na pomocą wezła transwarp zwiad do innej galaktyki. Więc problem rozmnażania odpada.
Po co? Człony mają w pancerzu egzoszkielet, więc bez problemu mogą wykończyć nawet Klingonów z ich legendarną siłą.to Borg też ćwiczy na siłowni ?
#123
Napisano 17.08.2007 - |17:48|
ps: Voyager może nie był jakoś szczególe wybitnym dziełem na tle pozostały serii ale mogli wyczesać coś ciekawszego niż ENT
#124
Napisano 17.08.2007 - |20:11|
nie ma sprawy asymiluje wszystko i wszystkich co im cos daje nowego. a co bedzie jak juz zasymiluja wszystkich? straca cel istnienia. straca podstawowa jak by w ich mniemaniu nazwac dyrektywe.
poprostu stana w miejscu i..... wlasnie i co dalej?
#126
Napisano 17.08.2007 - |20:32|
ok ale dostali becki od gatunku w voyagerze
nawet krolowa im nie da celu, a co moze konserwowac sfery? albo szesciany? ile mozna hehehehe taka kultura wtedy zaczyna upadac. wiec moze lepiej zostawic troche gatunkow i powolutku sie rozwijac i zyc caly czas w wojnie
#127
Napisano 17.08.2007 - |20:46|
A dodając odrobinę realności- nie ma perfekcji, więc Borg nigdy nie osiągnie swojego podstawowego celu. I tak pisane mu jest przejście na stronę światła, czyli federacji
A królowa dla mnie jest sprzeczna z pierwotnym założeniem Borga, ale niech będzie (tak jest ciekawiej).
Zawsze kolektyw może podzielić się na kilka dożących do bardziej perfekcyjnej doskonałości- zawsze znajdzie się następny wróg, wystarczy tylko chcieć.
#128
Napisano 17.08.2007 - |20:51|
perfekcja? ale jesli zasymiluja wszystkie gatunka co moga wiecej osiagnac? jesli jest to gatunek co sam nic nie wymysla tylko zdobywa technologie innych?
i wlasnie asymiluja Q i dokladnie jak kolega powiedzial popelnia samobojstwo .
#129
Napisano 17.08.2007 - |21:11|
Ja nie mówię o gatunku z płynego wymiaru . Mam na myśli inne rzeczywistości , takie jak w Entku 4x18 i 4x19 In a Mirror, Darkly czy DS9 4x17 The Emperor's New Cloak gdzie losy ludzi potoczyły się inaczej . Gdzie zamiast pokojowo nastawionej federacji jest Imperium Ludzkie .ok ale dostali becki od gatunku w voyagerze
Zawsze pozostaje im poznanie tajemnic wszechświata , takich jak cząsteczka Omega - polecam przypomnieć sobie Voy 4x21 The Omega Directive i nie możemy zapomnieć że Borg również ewoluuje - tez polecam obejrzeć raz jeszcze Voy 5x2 Drone . Zresztą , borg nie są aż tak do końca jednomyślną wspólnotą . Co można było zobaczyć w Unimatrix Zero (Voy 6x26 i 7x1 ) , czyli przed czy po asymilacji reszty wszechświata , borg bedzie musiał sobie poradzić z tym rozłamem - co będzie raczej trudne .osiagneli wszystko najwyzszy stopien rozwoju nie ma innych gatunkow do asymilacji
Użytkownik Obi edytował ten post 17.08.2007 - |21:11|
#130
Napisano 17.08.2007 - |21:14|
jak kazdy gatunek rosnie i osiaga punkt najwyzszego rozswoju a potem......
upadek
#131
Napisano 17.08.2007 - |21:20|
Czyli mam rozumieć ze to już było testowane przez niezliczone ilości gatunków i zawsze kończyło się upadkiem rasy ?jak kazdy gatunek rosnie i osiaga punkt najwyzszego rozswoju a potem......
W takim razie poprosił bym cię o jakieś dane źródłowe - co by samemu poanalizowac
Bo zgodnie z moją wiedza , nie posiadamy takich danych , i nie znamy innych gatunków . Wiec nie widzę podstawy by tak sadzić i to w przypadku takiego "gatunku" jakim jest borg .
Pamiętaj , by zacząć swoją "misję" rasa która zapoczątkował istnienie Borg musiał tez sama dojść do pewnych osiągnięć . Może powstał Borg , bo rasa wybrała "łatwiejsza drogę " do samodoskonalenia .
#133
Napisano 19.08.2007 - |09:32|
wiec przykladow jest bardzo duzo.
#134
Napisano 19.08.2007 - |20:18|
Rzym został zdobyty przez dziką hordę .
Aztekowie zostali zmasakrowani przez Hiszpanów - a majowie przez azteków .
Wiec gdzie tu upadek doskonale rozwinnietej cywilizacji . Poza Rzymem , inne cywilizacje padały ofiarą podboju lepiej rozwiniętych .
#135
Napisano 19.08.2007 - |22:01|
Q popadli w taką stagnację, że jeden postanowił popełnić samobójstwo z nudów, a za nim poszli inni. To doprowadziło do bratobójczej wojny. Gdyby nie Voyager Q wyrżnęliby się aż do całkowitego unicestwienia. W sumie kiedy nie ma się nic do roboty prócz samego bycia życie traci sens.
Borg, jako rasa, najlepsze, co mógłby zrobić po asymilacji wszystkich gatunków galaktyki czy wszechświata, to palnąć sobie w łeb.
Dlatego jestem skłonny przypuszczać, że Borg nie śpieszy się zbytnio w asymilacji i starannie dobiera gatunki, które asymiluje. Jeżeli napotkany gatunek nie ma im do zaoferowania nic więcej niż już mają, to nawet gdyby gatunek był znacznie rozwinięty, Borg zostawiłby go w spokoju w nadziei, że rasa rozwinie się sama i będą mieli z czego czerpać nowe technologie. Sama Federacja Planet nie zagraża bezpośrednio Borg, nie natykają się na siebie na każdym kroku i póki nie ma potrzeby nie muszą się mierzyć. Lepiej spokojnie poznawać przeciwnika, asymilować mniej groźne gatunki czy cywilizacje i zwiększać siłę. W pewnym momencie kluczowym dla Borg był gatunek 8472. Jeżeli Borg nie udałoby się go zasymilować zapewne odpuściliby na jakiś czas, jednak pojawił się problem bo gatunek ten postanowił się zemścić za atak na niego. Skoro Borg zgodził się pozbyć problemu gatunku 8472, bez żadnych korzyści dla siebie, to oznacza, że asymilacja sama w sobie nie jest jedyną rzeczą jaką Borg uważa za ważną. Myślę, że ważniejszą kwestią dla Borg jest samo przetrwanie niż udoskonalanie. Oczywiście jedno może mieć związek z drugim, lecz niekoniecznie, co pokazała historia z 8472. Mimo poświęcania tysięcy członów Borg jako kolektyw w pewnym momencie będzie musiał się wycofać i przegrupować zamiast przeć naprzód. To podstawowa zasada przetrwania gatunku, nawet takiego jak Borg. Nawet lemingi, mimo samobójczych zapędów, mają jakiś umiar. Borg też musi go mieć.
Przez cały czas powstają nowe gatunki i nowe cywilizacje. Dla Borg czas nie ma znaczenia i kolektyw może czekać na tyle długo żeby zdążyły rozwinąć się gatunki, które mogliby asymilować. Mając do dyspozycji całą galaktykę i tysiące istniejących gatunków i miliony tych, które potencjalnie mogą powstać Borg może przemieszczać się w tę i z powrotem przez całą galaktykę trafiając wciąż na nowe gatunki.
Moim zdaniem Borg w ogóle się nie spieszy w swoim doskonaleniu. Dążą raczej do doskonałej świadomości bo pojedynczy człon jest tylko narzędziem do osiągnięcia celu. Borg jest jedną świadomością, a świadomość jest nieśmiertelna. Kiedy Borg zasymiluje wszystkich zniknie cel jego istnienia. Kiedy zniknie cel istnienia nie ma sensu istnieć. Dlatego Borg nie spieszy się w tym, co robi. Jedynie racjonalne tempo asymilacji ma sens i pozwala na pojawianie się nowych, świeżych gatunków.
Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 19.08.2007 - |22:06|

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja











