Skocz do zawartości

Zdjęcie

Atlantis - Zrób to sam


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
123 odpowiedzi w tym temacie

#121 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 29.05.2008 - |01:46|

Furlingowie? nie za bardzo, bo nie pasuje mi tu ich imidż z SG-1, jaki został przemycony do ogólnej wiadomości. Wiem wiem, jak się chce, to można wszystko, ale myślę że mieszanie w Furlingach nie jest dobrym pomysłem. To kuszące, uczynić ich rasą złą, która np. została ucywilizowana, albo rasą, która była podstępna, albo wymyślić jakiś twisted reason, dlacze\go mieliby działać na czyjąś szkodę-ale po ostrożnych przemyśleniach stwierdziłem, że furlingowie powinni trzymać się z dala od SGA. SGA to SGA, tu są wriath i inne tałatajstwa. To trochę osobny świat. Za to stwierdziłem, że miło by było, gdyby klucz do pokonania Ori leżał tutaj. Chciałbym, żeby Atlantis miało aktywniejszy udział w tym, co się dzieje w Drodze Mlecznej i że od pewnego etapu obydwa seriale byłyby komplementarne przez pewien okres czasu.

Ale chciałem napisać coś innego. Tak tu wylewamy swoje żale na SGA, pokazujemy co to to nie my potrafimy, że jakbyśmy wzięli fabułę w swoje ręce, to byśmy zrobili lepiej... A ja czytam w wywiadzie z Brad Wright'em:

BWI hate to get practical here, but every tenth of a dollar, every point, depending on the budget on a movie it's enormous. On a television show you're looking at 60 to 80 thousand dollars. That just comes off the screen. And we like things on the screen. We like to make the biggest show we can and I hate, hate, hate being so -- and I know fans don't like hearing about the nuts and bolts of production to a certain extent -- but when I see big expensive network shows with literally two and three times our budget and I think "Man, what could we do with that?" I know what we did -- we made Continuum for the budget of a regular episode of ...

GW: LOST.

BW: Exactly.


Co oznacza, że Lost ma budżet jakichś 35-40 milionów. A skoro Continuum kosztowało tak jak podwójny epizod SG-1 i jeszcze trochę, no to to oznacza, że na SG-1 i SGA leciało pożal się Boże nędzne 20 milionów (a z kalkulacji na podstawie słów Wrighta wychodzi mi w najlepszym razie 16 milionów. 16 milionów!!!). I jak z taką kasą robić te fajerwerki? Z czym w ogóle do ludzi? "Enterprise" maił 50 milionów na sezon. A tu się okazuje, że taki mocarz, taka siła, taka marka na rynku, serial kultowy jest robiony za psie pieniądze. No to trudno, żeby Atlantis nie śmierdziało plastikiem.

Ja rozumiem, że Networki mają zarabiać kasę przy jak najmniejszych wydatkach, ale to jest strzelanie sobie w stopę. Nie ma zysków bez ryzyka, a skapienie na coś, co się sprawdziło (przez ponad dekadę!!!) jest lekko bez sensu. Nie będzie to jednak pierwszy raz, gdy stacja robi debilne ruchy, że wspomnę chociażby cancel Farscape, totalnie bez sens czy jeszcze fatalniejszy i niezrozumiały cancel Firefly. Czasami czytając newsy z produkcji różnych seriali mam to dziwne wrażenie, że ludzie, którzy decydują o tym co pójdzie na antenę a co już nie nie mają o tej robocie najmniejszego pojęcia. a ci co maja sa niewolnikami durniów ponad nimi oraz zupełnie niereprezentatywnej metodzie tworzenia rankingów oglądalności. Biznes o biznes, ale żeby zyskać, należy zainwestować. Nigdy nie zrozumiem podejścia tych typków, tych biurw, liczygaci. Ile to już cancelów poszło, bo jakiś dyletant zerknął na nielsen ratings. Jestem ciekaw, czy kiedykolwiek zadał sobie trud, by postawić pytanie: "czy kiedykolwiek ktoś do mnie dzwonił w sprawie jakiejkolwiek ankiety?". Odpowiedź brzmi: nie. Człowiek potrafi przez całe życie nie odebrać żadnego telefonu z żadnego instytutu w żadnej sprawie, a wierzy w jakieś bzdetne słupki wyssane bynajmniej nie z palca, raczej z d upy. Podczas gdy wystarczy zajrzeć na internet, na pierwsze lepsze strony fanowskie, by ocenić ilość widzów i określić rodzaj widowni. Ale to za skomplikowane dla liczygaci, którzy żyją w swoim własnym świecie. Przykład z naszego podwórka: stacja TVN użyła jako zapychacza odcinków Star Treka. Nie wiem już, co to za seria była, puszczali tak czy siak o tak chińskiej godzinie, że nie miałem szans tego obejrzeć (standard, w Polsce tak uśmierca sie każdy serial, który nie polega na wyciskaniu łez z oczu gospodyń domowych nad losem jakie Ani-Srani-Frani której koleżanka podłożyła w pracy świnie w postaci literówki w sprawozdaniu. Ewentualnie serial (niekoniecznie SF, po prostu coś, co jest dobre) odchodzi w okolice nocy lub wczesnego poranka, by zrobić miejsce dla kolejnego show z udziałem jakieś pindeczki robiącej fikołki nad gumowym fallusem w rytm czaczy, a jeśli figura by się jej nie udała, widzowie mogliby glosować, jak głęboko zostanie zanurzona w balii z g ównem). W każdym razie TVN postanowił samemu serial przetłumaczyć. No , nieważne co i jak, long story, w każdym razie tłumaczenie było kiepskiej jakości i wywołało odzew fnaów, w Polsce raczej słabo licznych, serii. Napisali oni obszerny list, w którym wypunktowali błędy w tłumaczniu, jak i też skrytykowali podejście stacji do serialu. Pooali adres swojej strony internetowej. Komentarz w "Dzień dobry TVN" był powalający. Wyglądał mniej-więcej tak: "to niesamowite, ze seriale maja swoje zaplecze wiernych fanów, także w internecie. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że w ogóle coś takiego istnieje, jak fandom ST", i pare kolejnych komentarzy tego typu. Powalające.
Ktoś może powiedzieć, że tak jest w Polsce, wie stresa nie ma, bo skądś te seriale jednak w końcu płyną, a my mamy internet. Niestety, ale ten kto tak myśli, ten jest naiwny. Bowiem na tym wspaniałym zachodzie gdzie wszystko jest możliwe (tylko u nas nie) i gdzie jest raj dla każdej niszy serialowej, mentalność liczygaci jest również szalenie powszechna.

Tak tylko to napisałem, żeby dać upust swojemu niezadowoleniu i lekkiej frustracji. Do szału doprowadzają mnie informacje o ignorancji w tej materii i to ludzi, którym rzekomo powinno zależeć na zyskach z tego, co robią. Tak samo jest z SGA. Niby sztandarowy obecnie serial SciFi, a ledwo starcza na catering dla filmowców w trakcie zdjęć. Nie ogarniam!

Nam, szarym wyjadaczom pozostaje tylko marzyć, by w końcu kiedyś powstał serial nie tylko z pomysłem,aktorami, fabułą, efektami, ale również z mądrymi przedstawicielami networków, które będą to finansowa i wyświetlać. Może kiedyś dożyję serialu zrobionego z rozmachem, którego każdy sezon będzie kosztował np. 70 milionów (nie mówię tu o produkcjach wyjątkowych, jak "Rzym" czy "Kompania braci", bo to wyjątki potwierdzające regułę). Póki co jednak jedyną sobą, która jest w stanie coś takiego zrobić, przełamując monopol liczygaci na finansowanie produkcji, to George Lucas, który obecnie kleci serial aktorski (animowany już zrobił) osadzony w uniwersum SW, planując go na jakieś 100 odcinków. Nie musi nikogo o nic błagać, żebrać o dodatkową kasę, aktorów, czy czasy emisji. Ma to wszystko w pompce. Najpierw to nakręci, a potem sprzeda. Tak czy siak zawsze może to własnym sumptem wydać lub rozpowszechnić i może kichać na pajaców z jakiegoś tam SciFi. Jednak to trochę smutne, że wizje można realizować dopiero wtedy, gdy czyjeś filmy zarobią parę milardów dolarów i to dopiero po ćwierć wieku od ustanowienia marki.

W każdym razie jeśli mi się zdarzy jakimś cudem zostać krezusem, to macie jak w banku że wyłożę kasę na serial SF z prawdziwego zdarzenia, tak żeby tym wszystkim biurwom i liczygaciom słupki zwichły a statystyki się sfilcowały.

PS. Na tle tego posta moim zdaniem świetnie prezentuje się news o ostatnich ratingach BSG 4 sezonu-poszły ostro w górę. Odczuwam satysfakcję, uświadamiając sobie, że teraz te networkowe gnidy plują sobie w brodę, że zarżnęli kurę znosząca złote jajka. Achhhh...słodkie uczucie. Gnijcie! przynajmniej BSG skończy się na swoich własnych warunkach, nie zdążyliście zepsuć kolejnego serialu.

Obecnie zastanawiam się nad tym, jak powinna wyglądać fabuła zmienionego SGA. Idę na całość i wyrzucam do śmietnika to, co nakręcono do je pory. Założenia są proste: to, co sie stało można zawrzeć w nowej wersji, ale można dowolnie to zmieniać, dopasowywać. Jak waszym zdaniem powinien wyglądać pierwszy sezon SGA? Odrzućcie to, co wiecie na ten temat i po prostu odpowiedzcie, jak wy byście zrobili pierwsze 20 odcinków? O czym by opowiadały? Jakie wątki by poruszały?
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#122 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 29.05.2008 - |07:02|

no to może ja spróbuje;

nasza dzielna ekipa wyrusza na Atlantis; miasto pływa na powierzchni jednak jest poważnie uszkodzone; ekipa po rozlokowaniu się, zaczyna powolną eksplorację ruin; próby odczytania bazy danych przynoszą jedynie fragmentaryczne powodzenie; pewien fragment danych przewija się nieustannie, w różnych bazach danych; jest to zbiór adresów wrót; cała ta książka adresowa jest poprzedzona komentarzem tekstowym, który jednak jest nie do odczytania; oczywiście nasza dzielna załoga nie może sobie darować odwiedzenia tych adresów wrót;

no więc odwiedzają, i jak zwykle wszystko musi się skończyć źle; okazuje się, że ich przybycie obudziło nie żadną rasę wrogich kosmitów, ale Mechanizm, którego jedynym celem jest anihilacja wszystkich cywilizacji znajdujących się powyżej określonego progu rozwoju cywilizacyjnego; jak się okazuje to właśnie spowodowało upadek cywilizacji Pradawnych w galaktyce Pegaza; nasza dzielna załoga ucieka przed żołnierzami Mechanizmu, których jest wyjątkowo niewielu;

z powrotem na Atlantis; z danych Pradawnych wynika, że Mechanizm jest czymś w rodzaju rozproszonej sztucznej inteligencji połączonej przez nadprzestrzeń, węzły(centra/siedziby) znajdują się pod powierzchnią różnych planet; każdy węzeł Mechanizmu jest jednocześnie fabryką, która za pomocą nanotechnologii jest w stanie produkować dosłownie wszystko od żołnierzy aż po statki kosmiczne; zniszczenie dowolnego węzła nie wpływa niekorzystnie na sieć, gdyż każdy dowolny węzeł jest w stanie wytworzyć następny; aby zniszczyć Mechanizm, trzeba zniszczyć wszystkie węzły w stosunkowo krótkim czasie, ażeby nie zostały wytworzone nowe węzły; skąpe również są dane Pradawnych o twórcach mechanizmu; wśród Lantian panował konsensus, że istniała cywilizacja Twórców Mechanizmu, jednak sam sposób w jaki powstał mechanizm jest tajemnicą; wydaje się, że cywilizacja Twórców stała generalnie na znacznie niższym poziomie technologicznym niż Pradawni;

cały poniższy akapit to abstrakt ze spekulacji Pradawnych;

w wyniku błędu(stanowisko części Pradawnych) albo też wyniku prób konstruowania coraz lepszych broni przeciwko bliżej nieokreślonemu zagrożeniu(stanowisko reszty) stworzono ewolucję maszynową, której kryterium było zniszczenie zaawansowanych cywilizacji technicznych;te dwa stanowiska przeważały, ale istnieje jeszcze trzecie zajmiemy się nim na końcu akapitu; pierwsze programy AI były prymitywne, jednak konstruowały coraz bardziej zaawansowane, możliwa była również konstrukcja coraz bardziej zaawansowanego hardware(AI połączono z fabrykami); wkrótce technologia i możliwości Mechanizmu przerosły wyobrażenia Twórców; Mechanizm zwrócił się również przeciwko nim, gdyż uznał ich cywilizację za spełniającą kryterium;
trzecia opcja uznaje, że było to z góry zaplanowane działanie mechanizmu, zwracając uwagę na jakiś zwrot światopoglądowy w cywilizacji Twórców; coś na kształt religii Matki Natury; ta opcja uznaje, że Mechanizm został skonstruowany w celu istnienia jako rodzaj systemu immunologicznego wszechświata, który miałby go chronić przed nadmiernym rozwojem techniki; niezależnie jednak jak powstał Mechanizm zniszczył on życie w Pegazie; do takiej pustej galaktyki trafili Pradawni i rozsiewali życie dopóki nie natrafili na Mechanizm, który w wyniku kontaktu aktywował się; wydaje się, że po okresie drzemki początkowo wojska Mechanizmu są nieliczne, jednak potem narastają wykładniczo; priorytetem jest więc jak najszybsze zniszczenie potwora;

po upadku Pradawnych Mechanizm znów zapadł w drzemkę i znów powstały cywilizację techniczne, które starały się w żaden sposób nie obudzić Mechanizmu; oczywiście dopóki Ziemianie znów czegoś nie zepsuli; teraz nasza dzielna drużyna, wraz z cywilizacjami o dostatecznym poziomie zaawansowanie będącymi w galaktyce Pegaza, musi powstrzymać Mechanizm...

Użytkownik inwe edytował ten post 29.05.2008 - |07:09|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#123 baloo

baloo

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 350 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 29.05.2008 - |11:15|

AAa, coś się walnęło i muszę pisać tego posta od nowa- kurde.

Furlingowie? nie za bardzo, bo nie pasuje mi tu ich imidż z SG-1, jaki został przemycony do ogólnej wiadomości. Wiem wiem, jak się chce, to można wszystko, ale myślę że mieszanie w Furlingach nie jest dobrym pomysłem. To kuszące, uczynić ich rasą złą, która np. została ucywilizowana, albo rasą, która była podstępna, albo wymyślić jakiś twisted reason, dlacze\go mieliby działać na czyjąś szkodę-ale po ostrożnych przemyśleniach stwierdziłem, że furlingowie powinni trzymać się z dala od SGA.


Już spieszę z wyjaśnieniem mojego logicznego rozumowania.
Furlingowie mieli być włochaci- zatem gdy moje zwoje mózgowe puściły sie samopas doszły do słówka Fuzzy, co wywołało jakąś starą edukacyjną kreskówkę. Było to coś do nauki angielskiego dla dzieci. Sprawa rozchodziła sie o jakiegoś ufoluda co zjadał zegary.
Stąd już było blisko do stwierdzenia: Furlingowie pożeracze cantinuum.

Furlingowie zatem są rasą z dalekiej przeszłości. Teraz zadajmy w tej dalekiej przyszłości jakieś kosmiczne kataklizmy. Furlingowie badają sprawę i dochodzą do starożytnych ras gwiazdowaców i pradawnych (kurcze- starożytni pradawni).
Bla, bla, bla i coś się rypło i tak dalej- każdy może dośpiewać co chce.

Teraz do rzeczy. Jak rozumiem ten temat będzie szedł w kierunku krótkich opisów poszczególnych epizodów (to znaczy ja bym tak zdobił). czyli teraz drobna garść pomysłów:
- Na początek niech ekspedycja nie wyląduje w Atlantis, tylko na za[beeep]u. Mała placówka na obrzeżu galaktyki. Dokonano stąd ostatecznej ewakuacji po zabezpieczeniu Atlantis. Sama baza znajduje sie po środku ruin i jest chroniona polem holograficznym. Czyli sie są niewidzialni, tylko udają górę. po opuszczeniu pola trafimy na grupkę ludzi podających się za archeologów. Szefuję im gość o imieniu Majkel (tak ten Wraith- należy do któregoś odłamu i bada ruiny pradawnych pod ludzką skórą).
- Do drużyny potrzebny jest bystry gość, czyli zabieramy na pokład Jonasa Quinna 9pomysł już dawno postawiony, ale warto)

@Sakramentos, jeżeli dobrze zgadłem i będziesz pisłał streszczenia odcinków, to można by przesłać ciekawsze pomysły na PM, aby nie psuć zabawy.
Sam przymierzałem się parę razy do napisania fanfica, ale pomysłów mnóstwo, brak jednak umiejętności pisania.
  • 0

#124 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 29.05.2008 - |21:46|

Słusznie mniemasz baloo-chciałem opisywać fabułę odcinkami możliwie szczegółowo, z zachowaniem wszelkich prawideł sztuki. To jest chciałem, aby każdy sezon miał 20 odcinków, aby możliwie w połowie każdego był dwuodcinkowiec i żeby zawsze kończył sie cliffhangerem. Chociaż kazałem wam wyrzucić do śmieci to, co wiecie o SGA, to jednak sam wyszedłem z założenia trochę innego: podstawa jest zbudowana, należy ją tylko ładniej obrobić. Wkrótce napiszę jakie większe szczegóły, na razie nie mam na to czasu-wiecie, rozumiecie, sesja.

Pomysł inwego jest ciekawy i jest wart przemyślenia. Wolałbym nie odrzucać tego, co sam wymyśliłem,a le jakoś inkorporować twój pomysł w swoje wypociny, w ten sposób świat SGa byłby bogatszy. Bo w końcu na jednym motywie nie da się lecieć za długo. To nie BSG :P

Chciałbym jakoś zazębić wątki w Pegazie, by tworzyły jedną wielką, logiczną całość. Nie chodzi o to, by wyeliminować stand-alone episodes, czyli tz.w "zapychacze", bo uważam że maja one bardzo ważną rolę w całej strukturze serialu. Tylko chciałbym, aby w SGA było to "coś" i zawsze jakaś tajemnica przed nami, coś niezbadanego.

Oprócz motywów wymyślonych, chcę rozwinąć też te, które już znamy. Na przykład postać Hermioda-jego przybycie do SGA w mojej wersji prowadzi do ważnych reperkusji i zaangażowania Asgardu w sprawy Pegaza, ale powód, dlaczego tak jest to wynik tego co się dzieje w serialu SGC i całym tym bałaganem z sojuszem 4 ras i jego tajemnicami. Zgodnie z sugestią baloo postanowiłem napisać moja skróconą propozycję wydarzeń na pierwsze odcinki spoilerem.
Spoiler


Oceniam, że to inne wprowadzenie do SGA zajmie jakieś góra 5-6 odcinków, wypchanych akcją i informacjami. Tam będzie wszystko: szpieg, wróg na miejscu, Atlantisowa wersja HALA 9000, SGC razem z SG-1, goa'uld, Trust, a potem Wraith. Pasmo szczęścia normalnie. Mam kilka pomysłów ponad to, bo chciałbym, aby te 6 pierwszych odcinków było mostem łączącym oba seriale.

No cóż, to tyle tytułem wstępu. Mam nadzieję, że narobiłem apetytu. Być może faktycznie miło by było nasze pomysły wymieniać na PW a tutaj dawać gotowe odcinki, naturalnie formie streszczeń. Najpierw jednak chciałbym mieć jakiś zarys kolejnych sezonów, co tam się będzie działo i co z czego wynikało. Bez jakiegoś szaleństwa-myślę że rozsądnym horyzontem planowania są 4 sezony. Po prostu trzeba mieć na uwadze koherentność historii. Jeśli 80 odcinków przeraża, to pocieszam-ja nie miałbym oporów przed korzystaniem z starych historii, nawet niezmienionych, jeśli to by pasowało. Mimo wszystko SGA miało swoje momenty i nie widzę powodu, by je kasować.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych