The Pacific (2010)
#121
Napisano 29.05.2010 - |15:57|
#122
Napisano 30.05.2010 - |09:09|
Bardzo dobry miniserial, chociaż dosyć nierówny. Trochę faktycznie bohaterowie nie zapadali w pamięć. Zwłaszcza ci z początku serialu i później gdy w ostatnim odcinku na końcu podawali informacje na temat niektórych z nich, już nie pamiętałem, że tacy byli przedstawieni w serialu. Mimo wszystko oceniając jako całość, na pewno produkcja warta obejrzenia.
Użytkownik Pawel edytował ten post 30.05.2010 - |09:10|
#123
Napisano 21.07.2010 - |11:25|
Każdy odcinek bardzo dobry. Oglądałem z zapartym tchem.
Wszystkie bitwy pod względem technicznym pokazane rewelacyjnie, co do prawdy historycznej to nie zagłąbiałem się w nią zbytnio więc wypowiedzieć się nie mogę.
Co do bohaterów to ja kojarzę tych, którzy występowali w większości odcinków. Reszta przewinęła się w 1-2 odcinkach więc po co ich pamiętać.
Jak dla mnie serial na 9/10. Za BoB dałem 10/10 bo jednak minimalnie bardziej mi się podobał.
Użytkownik delta1908 edytował ten post 22.07.2010 - |10:12|
#124
Napisano 22.07.2010 - |01:35|
#125
Napisano 10.08.2010 - |23:56|
Generalnie podzielam wasze opinie. Grzech główny to brak wyrazistych bohaterów. Świeżo po seansie nie pamiętam imion ani twarzy. Jedyna scena warta uwagi to w pierwszym odcinku strzelanie do Japończyka jak do tarczy. Dziwi to tym bardziej że Spilberg ma doświadczenie w tym temacie wszak produkował Sztandar Chwały i kapitalne Listy z Iwo Dżimy Eastwooda. Błędem być może było nie zatrudnienie go do Pacyfiku. Ogólnie bieda i żal.
#126
Napisano 13.08.2010 - |12:50|
Bardzo dobre: Carnivale, Deadwood, Six Feet Under
Przyzwoite:Apparitions, Jericho, My Name is Earl, Odwroceni,
Ok, ale: Day Break, Happy Town, Heroes, Numb3rs, The Pacific, Prison Break, Twin Peaks
#127
Napisano 17.09.2010 - |21:24|
I.02 - lepiej niż w pierwszym, mam jednak pewien niedosyt, walki w ciemności są chaotyczne, nie do końca wiadomo gdzie wróg, gdzie marine no i rozmywają się główne postaci, możliwe że to taki zabieg reżyserski - 8/10.
I.03 - słaby, taki melodramatyczny odcinek, oczywiście wojna to nie tylko walki, ale również i takie pozakulisowe miłostki, pijaństwa i burdy. Dla mnie jednak było to zbyt nudne - 6/10.
I.04 - niewiele lepszy niż poprzedni, znów widzimy zachowania pozawojenne, choroby, smród, wariactwo, szaleństwo żołnierzy, depresje, wszystko ok, ale gdzie są walki? - 6,5/10.
Napisano 27.10.2010 - |22:22|
Po przerwie oglądam dalej i cały czas jest słabo i nudno. Bez ściemy, ale prawie usnąłem. Pierwsze 25 minut to papka różnych scen w różnych miejscach, zupełnie nie przekonująca mnie, że było tam strasznie. Wręcz przeciwnie, słoneczko, plaża, jakieś manewry dla zabicia czasu, alkohol:)
Później desant na Peleliu i było znacznie lepiej, chociaż chaotycznie i schematycznie. Po 5 odcinkach jedno słowo: rozczarowanie...6/10 za ten epizod.
Epizod 6 to taki obraz całości tego serialu - bardzo solidny, dobrze zrealizowany ze świetnymi zdjęciami, niezłe sceny batalistyczne i ... niestety brak emocji, ja oglądając powinienem tam być - na polu bitwy, powinny mną targać uczucia rozpaczy, smutku, przerażenia. Nie ma tego.
Jest beznamiętne oglądanie, każda śmierć nie robi żadnego wrażenia, wszyscy bohaterowie są mi zupełnie obojętni. To największy minus tego serialu - 6/10 za I.06
Napisano 21.12.2010 - |23:13|
Powróciłem po przerwie i od razu piękny, bardzo klimatyczny odcinek numer 7. Znakomita muzyka, piękne zdjęcia i wreszcie czułem się jakbym tam był, oczywiście wersja HD 720p obowiązkowa i dźwięk w głośnikach.
Jedynie na minus nudny wątek Johna Basilone, ale wszystko wybaczam po bitwie na Peleliu, miód malina - 9/10, "dyszkę" zostawię - może któryś z 3 ostatnich odcinków na nią zasłuży...
Napisano 01.02.2011 - |11:43|
Odcinek 8 Iwo Jima może w innym serialu by nie był najgorszy, ale w Pacyfiku gdzie spodziewałem się fajerwerków, ciągłej akcji, czegoś co zapiera dech w piersi to słabo. Znów wątek Basilone'a, aktor wkurzający, w dodatku grał bez emocji i sztampowo. A że wokół niego kręcił się cały wątek odcinka więc było podobnie jak z jego grą aktorską, blado - 5,5/10
Absolutnym przeciwieństwem jest za to odcinek 9 Okinawa, zdecydowanie najlepszy odcinek z 9 - ciu, które do tej pory obejrzałem. Dlaczego wszystkie nie mogły być zrobione w takim klimacie? Sensownie, z pięknymi zdjęciami, świetna gra emocjami (Japońce kontra Amerykańce), wreszcie od początku do końca wiadomo było gdzie jesteśmy, z kim walczymy i kto walczy - 9,5/10
Napisano 09.02.2011 - |11:01|
No i po serialu, finał był całkiem dobry, może nawet momentami bardzo dobry, jednak wyzierała z niego amerykańska propaganda i chwała jacy to my jesteśmy bohaterscy i dzielni w walce o swoją niezależność.
Może to i dobrze, dla mnie jednak biorąc pod uwagę całość serialu zbyt sztampowe i nieprawdziwe. Pewnie dlatego, że bliższa nam Europejczykom jest "nasza" II wojna światowa i bardziej to przeżywamy i czcimy pamięć tych co polegli.
Winię również twórców - w "Pacyfiku" nie dane mi było wciągnąć się w akcję, przeżywać losy bohaterów i dzięki temu bardziej zrozumieć ich losy.
Stworzono serial dobry, poprawny, ale daleki od zachwytów i ochów i achów. A już oglądania jednym ciągiem sobie nie wyobrażam, trzeba od niego odpoczywać. Za całość 7,5/10.
Użytkownik johnass edytował ten post 18.08.2011 - |13:33|
6/6: The Sopranos, Breaking Bad, Fargo, Justified, Boardwalk Empire, The Shield, Death Note, Game of Thrones, Terriers
5/6: Sons of Anarchy, The Affair, Ray Donovan, The Walking Dead, Dexter, Mad Men, Veronica Mars, Shameless US,The Wire, Daredevil, Spartacus B&S and GotA
4/6: Oz, Misfits, Banshee, The Riches, BSG, Californication, Homeland, The Fall, Supernatural
3/6: Hell on Wheels, Black Sails
#128
Napisano 18.08.2011 - |10:14|
#129
Napisano 18.08.2011 - |20:22|
Oby także z polskimi napisami zamiast lektora, jak to było w przypadku np. House'a.
Użytkownik Pawel edytował ten post 18.08.2011 - |20:22|
#130
Napisano 06.11.2011 - |22:09|
Z moją wiedzą historyczną na temat opisywanych działań na Pacyfiku jest szkolnie, czyli kiepsko. Spojrzenie mam zatem bez zaplecza.
Realizacja bardzo dobra. Subiektywność relacji korespondowała mi z Eastwoodowskimi produkcjami o Iwo Jimie, jednak w Pacyfiku trudno się było związać z bohaterami, ale ten problem wyjaśnił się w końcówce ostatniego odcinka.
Plusem produkcji jest to, że jednak sygnalizuje niektóre nieudane posunięcia dowódcze. Wprawdzie ma to cel dowartościowujący bohaterstwo tej formacji, ale jest. Rekompensuje to w jakimś sensie patos, który oczywiście wystąpić tu musiał, ale jak zwykle było go sporo.
Prezentacja wątku atomowego była jednak żenująca. W Pacyfiku można było odnieść wrażenie, że nawet po wybuchu losy tej wojny nie były jeszcze przesądzone - a już dawno było de facto po Japonii. Tu z wybielaniem przesadzono.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








