Skocz do zawartości

Zdjęcie

Ascendowanie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
348 odpowiedzi w tym temacie

#101 kamkaw

kamkaw

    Kapral

  • Użytkownik
  • 176 postów
  • MiastoTrzebinia

Napisano 14.09.2006 - |11:20|

No i przecież Atlantis jest zrobione na takiej podstawie :D
Wampirki w roli silnych i nie imających się zabardzo p90 ROBALI
  • 0
████████████████████████
Rip SG-1

#102 enzo

enzo

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 252 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 14.09.2006 - |13:52|

Wg mnie 10 sezon skończy się tak, że wykopiemy Ori z naszej galaktyki. Jednak Ori dalej będą sobie egzystować w swoim zakątku Wszechświata, co pozwoli w razie kontynuacji SG-1 (lub zrobieniu trzeciego serialu) wrócić do wątku Ori i opowiedzieć np. o ich kolejnej inwazji.



No możliwe że to zrobią, ale to będzie głupie w stosunku do tego jak zaciekle chcieli się tu dostać. Zauważ że można było to zakończyć po wysadzeniu pierwszych supergate. A oni mimo tego nadal próbowali, wiec jak teraz ich rozwalimy (a zapowiadane są posiłki ich armii to byłoby nierozsądnym nagle powiedzieć "dobra to narazie odpuszczamy")

No ale to nie ja scenariusz piszę ;D
I może dobrze że ja go nie piszę bo bym pare rzeczy pozmieniał :D
  • 0
Pozdrowienia:
SG: Goauld: Jaffa Cree !!!
SG: Asgard: Greeting
Startrek: Borg: Low you shields, Prepare to assimilate :)

#103 quisatz

quisatz

    Kapral

  • Użytkownik
  • 245 postów
  • MiastoPiotrkow

Napisano 20.09.2006 - |21:19|

Nie no mysle ze napierw wykopiemy na dobre Ori a pozniej oczscimy ich galaktyke z Ori - juz to przerabialismy z wezami ;P Teraz musmi poczekac na Tokra-Ori :afro: Ale to juz bedzie w serialu SG:Ori :afro:

BTW widzialem SG:inflanty - traaagiczny!
  • 0

A kiedy podniosł sie z kaluzy krwi jego serce ogarnol gniew.


#104 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 21.09.2006 - |13:53|

SG:inflanty


w tym serialu SG reaktywuje I Rzeczpospolitą i odbija dla nas Inflanty :-D :-D :-D :-D :-D

może Infinity?? :)
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#105 Seth Angel

Seth Angel

    Kapral

  • Użytkownik
  • 247 postów
  • MiastoPierwszy z Prawej

Napisano 31.10.2006 - |13:47|

Troszke zboczyliśmy z tematu :D

Mam takie pytanko :
Ascendowani Pradawni powiedzmy w postaci "energetycznej" wygladaja jak jasne światło, taka niebieska mgła natomiast ORI wygladaja jak płomienie. Od czego to zalezy ??? Od sposobu bycia i zachowań ? czy jak powiedział Daniel w jednym odcinku "Ogień na ziemi utorzsamiany jest z demonami i oznacza piekło a nie niebo" A moze ma to byc aluzja producentów dla osób które nie oglądały SG ze w tej platanieni ascendentów to Pradawni pełnia role tych dobrych a ORI złych
  • 0
I Have Become Death, Destroyer of Worlds.

#106 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 02.11.2006 - |23:22|

inflanty


to by bylo niezle :D Moze od razu cala Litwe, Lotwe i Estonie tez, zalozylibysmy polska baze SG na morzu Bialym :)

Seth Angel : prawdopodobnie masz racje. mozna tez biale, chlodne swiatko utozsamiac z sila statyczna, neutralna (Ascendenci nic dla nas nie robia, nie wtracaja sie) a plomienie z energia, z dzialaniem.. .
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#107 Seth Angel

Seth Angel

    Kapral

  • Użytkownik
  • 247 postów
  • MiastoPierwszy z Prawej

Napisano 19.11.2006 - |20:45|

Ciekawie producenci przedstawili to różnice miedzy ORI a Pradawnymi. Jak myślicie czy do końca 10 sezonu zobaczymy konfrontacje ORI vs Pradawni :D , czy może twórcy przedstawią taka potyczkę dopiero w wydaniu DVD. :(

To dopiero byłaby konfrontacja. Napewno o wiele lepsza niż walka przy Superwrotach ;P
  • 0
I Have Become Death, Destroyer of Worlds.

#108 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 19.11.2006 - |22:33|

przypuszczam, ze watpie :D

tzn, wedlug mnie konfrontacja Ori / Pradawni to bedzie ostatecznosc. Potem juz nic byc nie moze.
Jezeli Pradawni zlamaliby najwazniejsza ze swoich zasad i uzyli swoich mocy, to bylby precedens sprawiajacy, ze potem juz wszystko zostaloby szybko zalatwione w ten sposob; Ori, goauldy, Przymierze, Wraith... wszyscy bad guys galaktyki. I koniec historii.

Ja osobiscie mam nadzieje, ze do takowej sytuacji nigdy nie dojdzie i zawsze gdzies pozostanie jakis wrog do zabawy :)
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#109 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 19.11.2006 - |23:32|

Obawiam się Seth Angel, że nigdy nie dojdzie do walki między Pradawnymi a Ori. Jeżeli wziąć pod uwagę to, że jeden nie całkiem ascendowany Anubis potrafił tak namieszać w świecie, to można założyć, że ascendenci posiadają ogromne możliwości kształtowania samej rzeczywistości. Mówiąc prościej mogą tworzyć i niszczyć samą siłą woli. Mimo, że sami żyją poza naszą rzeczywistością to nie są całkiem od niej oderwani. Ich rzeczywistość jest związana z naszą pewnym sprzężeniem zwrotnym i jeśli oni zaczęli by ze sobą walczyć na swojej płaszczyźnie, to dla nas skutki mogłyby być tragiczne. Nie wiem czy widziałeś Star Treka kiedy rasa Q prowadziła wojnę domową w swojej rzeczywistości. Ich kanonady z dział objawiały się u nas wybuchami supernowych. Myślę, że z Pradawnymi i Ori jest podobnie. Nie jest w interesie Ori walka z Pradawnymi jeśli mogłaby ona doprowadzić do zniszczenia wszechświata. Oni czerpią energię z wiary wyznawców a bez nich nie przeżyją. Poza tym walka na poziomie ascendentów mogłaby nigdy nie ulec rozstrzygnięciu. Wydaje mi się, że właśnie dlatego Ori wysługują się ludźmi w swoich interesach. Pradawni sami też się nie mieszają żeby nie prowokować Ori.

Myślę, że jedyna konfrontacja jaka nastąpi doprowadzi do ukazania prawdziwego oblicza Ori i uwolnienia się ich wyznawców spod ich wpływu. Wiadomo, że Ori bez wiernych niewiele mogą, bo to wierni zapewniają im siłę.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#110 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 20.11.2006 - |18:25|

Myślę, że jedyna konfrontacja jaka nastąpi doprowadzi do ukazania prawdziwego oblicza Ori i uwolnienia się ich wyznawców spod ich wpływu. Wiadomo, że Ori bez wiernych niewiele mogą, bo to wierni zapewniają im siłę.


wyznawcy zapewniają im dodatkową moc;
bez wyznawców byliby tak samo silni jak Pradawnii;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#111 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 20.11.2006 - |19:13|

oj, nie zgodze sie z toba, mysle, ze bez wyznawcow nie mieliby mocy.
"tak samo silni jak pradawni" to juz oznacza nieograniczona moc. nie moga byc silniejsi, niz pradawni. :)
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#112 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 20.11.2006 - |23:04|

Zasadniczo to ORI są tak samo potężni jak Pradawni. Pod tym względem nie różnią się od siebie. Gdyby któraś z frakcji miała przewagę na pewno rozwiązaliby problem konfliktu między nimi. W serialu wyraźnie jest powiedziane, że to wiara ludzi sprawia, że ORI mają siłę. Widać bez niej są jak bez pożywienia, dlatego muszą wciąż szukać nowych wiernych. Może w czasach kiedy rozeszły się drogi dobrych i złych ascendentów stało się to właśnie z powodu tego jak obie grupy podchodziły do życia. Jedni brali, to co dostawali, drudzy chcieli wszystko. Obżarstwo nie prowadzi do zwiększenia siły a jedynie zwiększa z czasem zapotrzebowanie na żywność aby utrzymać obecny stan. Może właśnie o to chodzi u ORI. Są jak narkomani potrzebujący wciąż nowej wiary aby istnieć. Jedyną szansą ludzi prócz permanentnego zniszczenia ORI i przy okazji Pradawnych jest pozbawienie ich wyznawców.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#113 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 21.11.2006 - |15:45|

moja replika ograniczy się do jednego: 9x10- i monolog Orlina; mówi on, że oba odłamy osiągnęły ascendencję i że Ori czerpią moc z wyznawców; jaką, że są na tym samym poziomie więc z wyznawców mogą czerpać ekstra moc w stosunku do Pradawnych;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#114 Seth Angel

Seth Angel

    Kapral

  • Użytkownik
  • 247 postów
  • MiastoPierwszy z Prawej

Napisano 23.11.2006 - |12:53|

Obawiam się Seth Angel, że nigdy nie dojdzie do walki między Pradawnymi a Ori. Jeżeli wziąć pod uwagę to, że jeden nie całkiem ascendowany Anubis potrafił tak namieszać w świecie, to można założyć, że ascendenci posiadają ogromne możliwości kształtowania samej rzeczywistości. Mówiąc .......

Myślę, że jedyna konfrontacja jaka nastąpi doprowadzi do ukazania prawdziwego oblicza Ori i uwolnienia się ich wyznawców spod ich wpływu. Wiadomo, że Ori bez wiernych niewiele mogą, bo to wierni zapewniają im siłę.



Hmmm pewnie masz racje. Ale ciekawie było by poogladać taka konfrontacje.Powiedzmy Carter przenosi sie w czasie o jakie 200 lat do przodu a tu walka idzie na całego. Zostaje mi tylko marzyć ze cos takiego bedzie miało miejsce. :)
  • 0
I Have Become Death, Destroyer of Worlds.

#115 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 23.11.2006 - |17:07|

Czy w takim razie Inwe rozłam nastąpił przed ascendencją Pradawnych, czy też po niej? Czy może było tak, że Pradawni mieli dosyć swoich "złych" pobratymców i polecieli sobie w nasze strony i później każda z grup ascendowała po swojemu? Być może jest kilka metod prowadzących do celu. Jedni, Pradawni, dochodzą do tego poprzez pracę nad sobą, drudzy jakoś inaczej. Jeżeli praca nad sobą oznacza w Stargate to samo co w naszej rzeczywistości to chodzi o bycie dobrym, poznawanie świata itp, itd. Tak robili Pradawni aż osiągnęli taki poziom oświecenia-wiedzy, że powłoka cielesna nie była im już potrzebna. Czy w takim kontekście ascendowania mogli tak powstać ORI? Ludzie źli i zdegenerowani nie mają szans ascendować a jedynym wyjątkiem był Anubis, któremu jakimś cudem udało się oszukać Omę. Kiedy wykopano go z ascendencji, kiedy odrodził się jako swój klon mało mu brakowało, żeby ascendować. Tutaj już nie może być mowy o tym, że Anubis odkrył duchową drogę do oświecenia. Jak widać drogi są przynajmniej dwie. Pracować nad sobą duchowo nad zrozumieniem wszechświata i druga "siłowa" którą podążał klon Anubisa. Po prostu droga do oświecenia poprzez fizjologię, że tak powiem.

Można założyć, że grupa ORI to taka, która zanim ascendowała uważała siebie za lepszych od innych i parła do celu nie licząc się z kosztami. Może nawet zabawili się w ascendowanie metodą Anubisa poprzez manipulacje genetyczne. Efekt ten sam, choć metody różne. Być może w tym tkwi właśnie rozwiązanie. Inna droga wymaga innych narzędzi a w przypadku ORI tymi narzędziami są ludzie. Być może poprzez swoje uzależnienie od ludzi w początkowej fazie ascendencji uzależnili się od nich na zawsze.

Jak widać z serialu Ascendenci, ci dobrzy i ci źli, nie wiedzą o sobie wszystkiego. Inaczej ORI wiedzieliby o ludziach w Drodze Mlecznej. Pradawni jakoś nas ukryli przez ORI, więc równie dobrze ORI mogli ukryć przed Pradawnymi swoje pochodzenie.

Jeżeli mówić o mocnych i mocniejszych wśród ascendentów, to trzeba się najpierw zastanowić czym jest ascendencja. Jak dla mnie najwyższym z możliwych stanem świadomości i bytności. Jak więc ktoś w tej grupie może być mocniejszy? Po wspięciu się na górę wyżej już się nie wdrapie. Jak na górę wejdzie 5 osób to żadna z nich nie wygra.

Może Orinowi chodziło o to, że ORI czerpią moc z wyznawców aby utrzymać stan, w którym się znajdują a nie po to żeby być silniejszymi od Pradawnych. Zresztą po co im więcej siły skoro jeden ascendent może naginać rzeczywistość do swoich celów, gdyby tylko chciał. Jednym swoim ruchem może zniszczyć planetę.
W ascendencji chodzi o to, że tłumacząc to na język religijny - stajesz się Bogiem.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#116 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 23.11.2006 - |20:05|

ascendenci - pradawni a Orii to zupelnie inne pary kaloszy. inne galaktyki. byc moze bardzo, bardzo odlegle dla siebie, tak bardzo, ze nawet potezni pradawni stracili kontakt ze swoimi dalekimi kuzynami z drugiego konca wszechswiata.
ascendowali niezaleznie od siebie, w rozny sposob, jak to pisal Lucas Alfa. jedni sa dobrzy, inni mniej :) dopiero po ascendencji mogli sie dowiedziec, ze ich koledzy tez awansowali. a wowczas bylo juz za pozno, by jakos temu przeciwdzialac .
Ori potrzebuja wielbicieli, to jest powiedziane wyraznie. tylko do czego, tu juz mozemy dyskutowac..
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#117 Seth Angel

Seth Angel

    Kapral

  • Użytkownik
  • 247 postów
  • MiastoPierwszy z Prawej

Napisano 24.11.2006 - |11:06|

Ori potrzebuja wielbicieli, to jest powiedziane wyraznie. tylko do czego, tu juz mozemy dyskutowac..


Mozliwe że mylnie odbieramy to co Powiedział Orin :huh: . Moze ORI nie czerpią ze swoich wyznawców moc a tylko potrzebują chęci czczenia. Tak samo jak to bywa w dzisiejszym świecie gdzie w sektach jest jakiś tam Guru który nie wyobraża sobie bycia nieczczonnym. Kto wie może tak samo jest z ORI - istotami znajdującymi sie na wyższej płaszczyznie które tylko chcą by ludzie traktowali ich jak bogów. Prawdopodobnie dzięki temu zyskuje na tym ich "ego" :D
  • 0
I Have Become Death, Destroyer of Worlds.

#118 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 24.11.2006 - |14:01|

Mnie obecnie zastanawia to, czym taki Ascendent - Pradawny czy ORI zajmuje się na co dzień. My chodzimy do pracy, uczymy się czy oglądamy telenowele. Czy oni też mają jakąś swoją społeczność, życie kulturalne, czy mają dzieci, czy też każdy z nich tkwi w swoim własnym wyimaginowanym świecie tożsamym tylko jemu? Wydaje mi się, że ich egzystencja jest strasznie nudna.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#119 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 24.11.2006 - |14:46|

Zapewne dlatego wymyślili zasady żeby w całej tej nudzie każdy pilnował każdego. Jest to jak widać w kawiarence zajecie dość czasochłonne i wymagające nie kończącej sie cierpliwości.
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#120 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 24.11.2006 - |18:30|

Ta kawiarenka, w której Daniel gadał z Omą i "Apofisem" to była raczej projekcja stworzona przez Omę dla Daniela. Pytanie czy jesteśmy w stanie wyobrazić sobie rzeczywistość Ascendenta, czy da się ją porównać do czegokolwiek, co znamy?

Czy życie jakie ukazano Danielowi w kawiarence ma jakikolwiek sens? Ja wolę pałętać się po ludzkim padole niż siedzieć zamknięty sam w sobie i pilnować czy ktoś inny nie robi czegoś niewłaściwego, co sam pewnie chciałbym zrobić. Oma zdaje się wyjątkowym ascendentem. Cała reszta to jakieś mentalne "zombi".

Ja bardzo dziękuję za takie życie.

Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 24.11.2006 - |18:31|

  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych