Skocz do zawartości

Zdjęcie

Teoria (miejsca mocy,TB,czarne kamienie,religia)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
196 odpowiedzi w tym temacie

#101 gietek

gietek

    Kapral

  • Użytkownik
  • 157 postów

Napisano 21.04.2006 - |15:03|

Quentin, Twoja teoria kupy się trzyma. Furthermore, jest ona zadowalająca dla 'szkiełek i oczu' :)
Mnie również zadowala, mimo że tą teorią [przepraszam... luźną myślą!] nie da się wytłumaczyć naszych ukochanych liczb :)
Tajemnicze liczby nijak nie dadzą się wytłumaczyć naukowo - zabijcie mnie, ale się nie da! :)
Jedynym sensownym wytłumaczeniem, które znalazłem w tym wątku jest modlitwa do demona :)
Co ja tam chciałem jeszcze napisać... acha...
Naukowcy, gdyby bawili się w partyzantkę, walczyliby o przetrwanie. Po co im dzieci? Czy zakładamy, że naukowcy dalej prowadzą w szczątkowy sposób swoje badania? Jeżeli tak, to po co? Po co kontynuować badania, które nie służą nikomu, bo świat dawno o Wyspie zapomniał?
Jeżeli rząd nie zajmuje się Dharmą i uważa sprawę za 'case closed', to skąd żarcie dla naukowców, którzy wg rządu nie istnieją?
Zgodnie z 'luźną myślą Quentina' Amerykanie mogą Wyspę zlokalizować np przez satelitę. Cyk, zrobić zdjęcie... uuuu... kto tam biega po tej wyspie? Kto rozpalił ogień? :)

Użytkownik gietek edytował ten post 21.04.2006 - |15:04|

  • 0

#102 Quentin

Quentin

    Starszy plutonowy

  • Email
  • 581 postów
  • MiastoKrzesło przed kompem

Napisano 21.04.2006 - |15:17|

Quentin, Twoja teoria kupy się trzyma. Furthermore, jest ona zadowalająca dla 'szkiełek i oczu' :)
Mnie również zadowala, mimo że tą teorią [przepraszam... luźną myślą!] nie da się wytłumaczyć naszych ukochanych liczb :)


A wiesz, miałem nawet disclaimer dać: "Drogi gietku, moja luźna myśl nie tłumaczy niestety dlaczego trzeba wstukiwać liczby" :)

Jak sama nazwa wskazuje moja myśl jest luźna, nie odbyło się przed jej sformułowaniem dwugodzinne myślenie i składanie poszlak do kupy, a jej ostateczny wygląd wykrystalizował się w trakcie pisania. Podczas tegoż pisania bardziej interesowało mnie to co się mogło zdarzyć wcześniej, niż to co wiemy, że się zdarzyło/ma miejsce. To taki z grubsza szkielet, w którym trza powywalać luźne kości i zastąpić je mocniejszymi (bo Danonkami go nie napoimy :) ).

Tajemnice liczb moim zdaniem da się naukowo wytłumaczyć w sposób najprostszy - eksperyment psychologiczny. Z tym, że mógł on dotyczyć dosłownie wszystkiego więc co do jego odkrycia mamy za mało poszlak.

Żarcie dla naukowców może być przysyłane w myśl tego co pisał Jonasz. Zupełnie inna firma została opłacona do jegozrzucania i robi to za co wzięła kasę. Albo i sama Dharma lives forever i w jakiś tam sposób nadzoruje dalszą część badań, na tyle cicho żeby rząd się nie zorientował.

Po co naukowcom dzieci? Nie wiem :) Powodów może być setki. Na wyspie zostało też paru żołnierzy, którzy może oszaleli, może nie, a tylko chcą w jakiś sposób nawiązać kontakt z rządowymi mocodawcami i poinformować ich "hej! tu ciągle coś się dzieje!", I tak sobie walczą oni chcą się wydostać, a naukowcy nie chcą żeby się wydostali.

Satelity może i mogą zrobić zdjęcie, a może i nie :) Eystarczy, że w wyniku pogodowych eksperymentów nad wyspą roztacza się niewidzialny, a zarazem nieprzenikalny smog :D

Itd. :)

EDIT:

A w ogóle to od miejsca "źle się zaczyna dziać między rządem a Dharmą" mogło być zupełnie inaczej niż napisałem. Ot kontynuowałem myśl skoro już ją zacząłem :)

Użytkownik Quentin edytował ten post 21.04.2006 - |15:39|

  • 0
Bezpłciowa sygnatura zgodna z regulaminem.

#103 ktostam

ktostam

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 48 postów

Napisano 21.04.2006 - |15:46|

Tajemnicze liczby nijak nie dadzą się wytłumaczyć naukowo - zabijcie mnie, ale się nie da! :)


Hurley był chory psychicznie i to całkiem poważnie, nie mógł dalej się pogodzić z tym że zabił ludzi i zwalił te wszystkie nieszczęścia co się działy wokół niego na te liczby. Ten gościu w psychiatryku usłyszał w radiostacji te liczby no i może z jakiegoś innego powodu zwariował i zaczął je powtarzać. Pozostaje tylko pytanie po co ktoś nadawał je radiowo.
Co do powtarzania się liczb w życiu rozbitków jak i w życiu Hurleya to pewnie był tylko przypadek ale jeśli nie to w całe te wydarzenia musi być wmieszana jakaś naprawdę potężna siła (Bóg, Szatan itp.)
  • 0

#104 gietek

gietek

    Kapral

  • Użytkownik
  • 157 postów

Napisano 21.04.2006 - |15:48|

A wiesz, miałem nawet disclaimer dać: "Drogi gietku, moja luźna myśl nie tłumaczy niestety dlaczego trzeba wstukiwać liczby" :)


JAsny gwint! To czemu tego nie zrobiłeś? :P

Tajemnice liczb moim zdaniem da się naukowo wytłumaczyć w sposób najprostszy - eksperyment psychologiczny. Z tym, że mógł on dotyczyć dosłownie wszystkiego więc co do jego odkrycia mamy za mało poszlak.


Taaakk... być możee.... aleee... to nie tłumaczy pojawiania się tych liczb w 'poprzednim' życiu Lostowiczów. Już pomijam Hurley'a, bo to akurat mógłby być test psychologiczny. Ale np rzeczy typu lot 815, pokój nr 2342, rolka papieru do d...pupy z narysowaną liczbą 108 :) i tego typu tajemnicze sprawki.
Kiepski test psychologiczny, skoro nikt oprócz Hurleya nie zauważył dziwnego powiązania wszystkiego co się na świecie dzieje z tymi głupimi liczbami.
To musi mieć jakiś wymiar mistyczny. Musi!
Nie może być bowiem, że idę sobie do hotelu, zamawiam pokój i dostaję akurat nr 816.

I jeszcze jedna sprawa i pewnie nie ostatnia. Skąd te zależności między Zagubionymi przed fatalnym [a może właśnie zbawiennym!?] lotem nr 815? No nie da się tego wytłumaczyć 'przyziemnie'. Nie dla mnie.
Jeżeli powiecie mi, że to wszystko było 'ukartowane' prez Dharmę, to ja się powieszę! Oszczędźcie mnie! :)
Nie chcę żeby się okazało, że Lost to jakaś kretyńska maskarada, gdzie dżdżownica pokochała dinozaura, a 3 tysiące ludzi pożera jedną truskawkę...

EDIT:
Ja rozumiem, e na siłę da się wsystko wyjaśnić w sposób zgodny z naukową logiką.
Ale ja wolę, żeby to było coś takiego jak film p.t. "Pi". Rozwiązanie, które jest zagadką :)

Użytkownik gietek edytował ten post 21.04.2006 - |15:51|

  • 0

#105 Quentin

Quentin

    Starszy plutonowy

  • Email
  • 581 postów
  • MiastoKrzesło przed kompem

Napisano 21.04.2006 - |16:01|

JAsny gwint! To czemu tego nie zrobiłeś? :P


Boję się, że wrócą czasy, w których jasnowidzów i innych czarodzei będą palić na stosie, a co za tym idzie wolałem nie ujawniać, że spodziewam się jaka bedzie jedna z odpowiedzi :)

Ale np rzeczy typu lot 815, pokój nr 2342, rolka papieru do d...pupy z narysowaną liczbą 108 :)


Nieeenooo, to tylko dla nas fanów żebyśmy sobie mogli wyszukiwać kolejnych takich rzeczy. W "Kilerze" wszyscy jeżdżą Nissanami czy wynika z tego wniosek, że w życiu też wszyscy jeżdżą Nissanami? :)

To musi mieć jakiś wymiar mistyczny. Musi!


Etam musi. To tylko serial jest, Serial oglądany i analizowany przez miliony. 90% pojawień się tych liczb jest moim zdaniem jedynie mrugnięciem oka do widzów. I tyle :)

Nie może być bowiem, że idę sobie do hotelu, zamawiam pokój i dostaję akurat nr 816.


A może być, że niezależnie od okazji pijesz tylko piwo Żywiec, a do tego żujesz gumę Orbit? No widzisz, a uczestnicy TVNowskiej "Ekspedycji" tak właśnie robili :)

I jeszcze jedna sprawa i pewnie nie ostatnia. Skąd te zależności między Zagubionymi przed fatalnym [a może właśnie zbawiennym!?] lotem nr 815?


Nie spodoba Ci się ta odpowiedź :) Takie same smaczki do wyłapywania przez widzów. I dopóty będe się tego trzymał dopóki nie okaże się, że oni WSZYSCY są ze sobą powiązani. Na razie powiązana ze sobą jest jedynie 1/5 rozbitków.
  • 0
Bezpłciowa sygnatura zgodna z regulaminem.

#106 maslot

maslot

    Starszy kapral

  • VIP
  • 343 postów

Napisano 21.04.2006 - |17:25|

Dżizas, Quentin, istnieje jakieś streszczenie?

Jak do tej pory jedynym śladem po nich był AFAIR nóż Goodwina.

Mam nadzieję, że kiedyś opanuje te skróty.

Przechodząc do "myśli"
Wątek spisku rządowego jest bardzo nośny i "modny", nie zdziwiłbym się gdyby tak faktycznie było. Niemniej jednak obecne korporacje to bardzo potężne instytucje, mające dochody jak średniej wielkości państwo. Wątek "rządowy" tłumaczyłby, dlaczego operatorzy muszą się posługiwać światłem UV do przekazywania informacji - być może Dharma jest tylko pod wykonawcą dla wojska i nie zna całości projektu. Naukowcy są jednak ciekawi, stąd też rysunek.
Niestety liczby wszystko psują. Aby dopasować liczby do reszty załóżmy, że liczby są wyłącznie wytworem chorej wyobraźni Hugo (mam na myśli odcinek 'Numbers') W pozostałych odcinkach pojawiają się tylko na przedmiotach związanych z Dharmą - być może to położenie Wyspy? Oczywiście zakładam, że wszelkie pojawienie się liczb nie w ciągu, ale "luzem" jest zupełnie przypadkowe.
  • 0

#107 olorin669

olorin669

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 21.04.2006 - |17:31|

[i][quote name='Quentin' date='21.04.2006 |15:32|' post='175823']

A teraz nowa myśl do przedyskutowania. Jak myślicie: czy i jaki wpływ na to wszystko co się dzieje i co się działo na Wyspie ma US Army/rząd amerykański? Jak do tej pory jedynym śladem po nich był AFAIR nóż Goodwina. Mógł go sobie gdzieś w demobilu kupić, ale może nie...
[quote]
Racja, nie da sie prowadzić ekperymentów na taką skale i nie zwracać uwagi agencji rządowych. Badania nad fenomenem wyspy, sprzet naukowy, sprawy logistyczne itp. muszą kosztować i to nie mało. Wydatków takich nie finansuje się (rozbijając świnke skarbonke) z własnych oszczędności. Do tego potrzeba zaangażowanie banków. Przepływów finansowych na taką skale nie sposób ukryć przed urzędem skarbowym :] więc założenie udziału w tym przypadku rządu USA jest jak najbardziej trafione.

[quote name='Quentin' date='21.04.2006 |15:32|' post='175823']
Na początku wszystko idzie w jak najlepszym porządku, naukowcy pracują nad swoimi pomysłami, wojsko czuwa żeby im włos z głowy nie spadł, ale nagle w państwie duńskim pojawiają się kłopoty. Jakie?eksperymentów...
[/quote]

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniąchy ;)

[quote name='Quentin' date='21.04.2006 |15:32|' post='175823']
Nie wiem, ale dochodzi do otwartego konfliktu pomiędzy obozem rządowym, a pracownikami Dharmy. Wojsko w militarny sposób załatwia sprawę, wieloletnie eksperymenty zostają uznane za stratę pieniędzy podatników, wyspa zostaje opuszczona i zapomniana. Rząd amerykański nie wie jednak, że nie wszystkich pracowników Dharmy spacyfikował, a co gorsza na Wyspie zostają również przeróżne ofiary genetycznych
Ot taka sobie luźna myśl. Kto wie, może budynki znajdujące się na Wyspie miały wielu różnych właścicieli, co by twórcom serialu było na rękę, bo w ten sposób łatwo można wszystko zagmatwać tak, że nikt nie rozróżni co nalezy brać pod uwagę jako dzieło Dharmy, a co jest zaledwie niezamalowanym napisem z dawnych lat odnoszącym się do eksperymentów, które od pół wieku nie są kontynuowane.
[/quote]

Tutaj sie z tobą nie zgodze.
Nie moge sobie wyobrazić, że taka istutucja jak rząd USA w przypadku tak wielkiego eksperymentu tak wartościowego i przyszłościowego eksperymentu odpuszcza sobie z powodu, nie ważne jak poważnego, konfliktu.
Pomyśl, angażujesz w to przedwsięwzięcie kupe pieniędzy, eksperymenty prowadzone na wyspie mogą (jeśli sie powiodą) zmienić na długo układ sił na świecie, mogą dać USA przewage technologiczną prawie nie możliwą do nadrobienia dla reszty krajów. Badania prowadzone są w wielu bardzo przyszłościowych dziedzinach życia (biotechnologia, genetyka, fizyka, czy badania nad pogodą) co trudo tak sobie odpuścić.
Przykład:
Kiedy w latach '70? (nie pamiętam daty) rząd St. Z. opuscił Strefe 51, nie pozostawił jej samej sobie, nei wydaje mi się możliwym opuścić taką baze zostawiając ją naukowcom i pozwalając im robić tam co im sie żywnie podoba. Na tym obszarze nadal jest kupa róznego rodzaju czujników, żołnierzy jej strzegących i nie sposób tam swobodnie spacerować czy zwiedzać to miejsce.


[/b]Mimo wszystko twoja teoria (albo powinienem powiedzieć luźna myśl) bardzo mi sie podoba. Od tego mogło sie wszystko zacząć.[b]

Użytkownik olorin669 edytował ten post 21.04.2006 - |17:34|

  • 0

#108 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 21.04.2006 - |17:41|

Nie moge sobie wyobrazić, że taka istutucja jak rząd USA w przypadku tak wielkiego eksperymentu tak wartościowego i przyszłościowego eksperymentu odpuszcza sobie z powodu, nie ważne jak poważnego, konfliktu.


W sensacyjnym kinie amerykańskim, motyw spisku rzadowege, powtarza się często. Przykłady można by mnożyć. Dla tego też sadzę, że nie takie jest rozwiązanie zagadki. Było by to zbyt banalne. Dla etgo tez osobiście wykluczam motyw militarny badań na wyspie.
  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#109 Quentin

Quentin

    Starszy plutonowy

  • Email
  • 581 postów
  • MiastoKrzesło przed kompem

Napisano 21.04.2006 - |18:39|

Dżizas, Quentin, istnieje jakieś streszczenie?


Za parę lat będą z tego robić bryki dla maturzystów :) ale nie przejmuj się, mnie się też nie chce czytać długich postów, które nie ja napisałem :)

Mam nadzieję, że kiedyś opanuje te skróty.


Sorry, usenetowe przyzwyczajenie.

BTW - by the way
AFAIR - as far as i remember
AFAIK - as far as i know

Więcej chyba ne używam.

Niestety liczby wszystko psują.


Czy ja wiem. Może pojawiły się one długo przed Dharmą i odnosiły się do jednego z eksperymentów prowadzonych przez rząd na Wyspie. Jakiego, nie wiem. Zawsze są jakieś przecieki to i im udało się wyciec, ale nie na taką skalę żeby zaraz robić łapanki i wyłapywać tych, którzy je znają. Jest takich osób zresztą niewiele w skali całej populacji, praktycznie zerowy procent. Eksperyment potem zarzucono, a liczby wpisywane do komputera pozostały na zasadzie żartu/ironii/et cerata.

Wydaje mi się, że nie jest większym problemem obalenie tezy, że liczby wszystko psują. Problemem jest wytłumaczenie tego, że Hurley na te liczby wygrał sporą kasę. W to by już musiał być ktoś związany z Dharmą wmieszany, a co więcej musiałby już istnieć jakiś zarys eksperymentu z udziałem Lostowiczów (o ile to eksperyment a nie przypadek).

A że liczby przynoszą pecha. Cóż, tak to już jest, że jak się wbije do łba, że coś przynosi pecha, to to zaczyna tego pecha przynosić.

Tutaj sie z tobą nie zgodze.


Przeżyję :) Zresztą od momentu psucia się stosunków na linii Dharma - Rząd dalej to już na wariata napisałem co by mogło być i ten czasokres wymaga jednak lepszego przemyślenia niż post napisany na szybko.

Nie moge sobie wyobrazić, że taka istutucja jak rząd USA w przypadku tak wielkiego eksperymentu tak wartościowego i przyszłościowego eksperymentu odpuszcza sobie z powodu, nie ważne jak poważnego, konfliktu.[...] nei wydaje mi się możliwym opuścić taką baze zostawiając ją naukowcom i pozwalając im robić tam co im sie żywnie podoba.


Pamiętasz jak się kończą "Poszukiwacze zaginionej Arki"? Jeśli nie to będziesz miał spoilera :) Arka ląduje w skrzyni, skrzynia zostaje opieczętowana i wywieziona do magazynu pełnego po brzegi podobnych skrzyni. Drzwi zamknięte na klucz, arka odłożona ad arka... ad acta :) Może z Wyspą było tak samo. "Jeszcze tu wrócimy razem z Olem". Choć tak jak piszesz mało możliwe żeby nie posprzątali po sobie jak należy.

Powiedzmy więc, że tajemniczym Incydentem, o którym była mowa w serialu była konfrontacja Rząd vs. Dharma. Do obgadania zostaje:
- co by to mógł być za incydent
- jakie były jego konsekwencje.
I zapominamy o mojej wersji wydarzeń od momentu tego starcia :)



W sensacyjnym kinie amerykańskim


Chcąc nie chcąc, ale jakby nie patrzeć "Lost" to jest amerykańskie kino sensacyjne. I o ile można wykluczyć większy spisek rządowy czy militarne podłoże badań, to nierozważnym wydaje się być założenie, że rząd nie miał z tymi badaniami nic wspólnego.
  • 0
Bezpłciowa sygnatura zgodna z regulaminem.

#110 maslot

maslot

    Starszy kapral

  • VIP
  • 343 postów

Napisano 21.04.2006 - |18:55|

Teoria olorina przypomina do złudzenia teorię black box andrew smitha (tego od ultimate theory).

Użytkownik maslot edytował ten post 21.04.2006 - |18:55|

  • 0

#111 Silver

Silver

    Kapral

  • Użytkownik
  • 231 postów
  • MiastoGdynia

Napisano 21.04.2006 - |19:21|

Ciekawa propozycja z tym rządem amerykańskim. Ja zaproponuje taki przebieg zdarzeń:
Jest sobie Alvar Hanso, zakłada fundacje i zaczynają się badania nad różnymi dziedzinami nauki (badania które muszą być prowadzone z dala od ludzi, żeby nikomu nie przeszkadzać). USA oczywiście wszystko o tym wie (satelity szpiegowskie itd.) ale nic nie robi z tego aż do czasu gdy w wyniku badań Dharma odkrywa coś niezwykłego (może demona który siedział w wyspie, może jakąś supernową technologię, nie wiem). Wtedy rząd USA składa Dharmie propozycję wykupienia tej technologii, ale tamci sie nie zgadzają gdyż wiedzą że jest to zbyt cenne i boją się że amerykanie mogą to wykorzystać do nieodpowiednich celów. Wtedy amerykanie składają kolejną propozycję "nie do odrzucenia" lecz gdy Dharma znów odmawia, dochodzi do konfliktu na wypie w postaci małego starcia zbrojnego. Bitwy tej jednak nikt nie zwycięża, gdyż jej skutkiem jest tajemniczy incydent/wypadek (wspomniany w filmie instruktażowym). Przez to ta nowa nieznana siła (być może jakieś tajemnicze źródło energii) wymyka się nieco spod kontroli. Amerykanie zdobyli jednak informacje które chcieli i wracają do swojej strefy 51 prowadzić badanie a Dharma pozostaje sama, w wielkich tarapatach, gdyż nie może pozostawić tego co się porobiło na wyspie. Chcąc się wtedy jak najszybciej zwinąć z wyspy zalewają wszystko betonem piszą wszędzie kwarantanna i zostawiają naukowców na wyspie aby żaden z nich nie wygadał się przypadkiem. Przy okazji wkręcają im że mają dalej prowadzić badania. Ci wtedy zaczynają badać tą dziwną energię, którą odkryli, jednak stwierdzają przy okazji że kontakt z Dharmą się urwał i nikt ich nie kontroluje. W trakcie tych badań jeden z nich przechodzi jakąś dziwną mutację być może w wyniku dawnego wypadku. W wyniku tego zdobywa jakąś dziwną moc (coś, związanego ze sferą mistyczną) i dzięki niej przejmuje kontrolę nad naukowcami (to jest ten HE którego boi się Fenry). Nie mogą nic zrobić więc nadal pracują, a gdy nasi rozbitkowie spadają na wyspe naukowcy (teraz już Othersi) widzą w nich jedynie nowy materiał do badań...
Ta teoria wyjaśniałaby wiele:
1. Fenry był kiedyś naukowcem bardzo wierzącym, lecz po strasznych wydarzeniach na wyspie uciekł od innych i zwątpił, stąd jego słowa: "tej wyspy nie widzi nawet Bóg"
2. liczby były początkowo tylko jakimś kodem/znakiem Dharmy, lub armii USA, która walczyła na wyspie, jednak "wypadek" sprawił, że nabrały one jakichś niewyjaśnionych właściwości
3. Wyspa dopiero po wypadku zyskała swoje właściwości a jej budowa geologiczna tylko je wzmacnia, wcześniej jej niesamowite własności były ledwie zauważalne

W tą teorię ciężko będzie wcisnąć motyw Black Rock, ale nie jest to niemożliwe. Jeśli jeszce coś pominąłem albo strzeliłem jakąś głupote to piszcie. No i oczywiście połączyłem jako tako wątek zamieszania się USA oraz wątek paranormalny :D

Użytkownik Silver edytował ten post 21.04.2006 - |19:26|

  • 0
Milcz - albo powiedz coś, co lepsze jest niż milczenie.
E. J. Walten

#112 gietek

gietek

    Kapral

  • Użytkownik
  • 157 postów

Napisano 21.04.2006 - |19:35|

Czy ja wiem. Może pojawiły się one długo przed Dharmą i odnosiły się do jednego z eksperymentów prowadzonych przez rząd na Wyspie. Jakiego, nie wiem. Zawsze są jakieś przecieki to i im udało się wyciec, ale nie na taką skalę żeby zaraz robić łapanki i wyłapywać tych, którzy je znają. Jest takich osób zresztą niewiele w skali całej populacji, praktycznie zerowy procent. Eksperyment potem zarzucono, a liczby wpisywane do komputera pozostały na zasadzie żartu/ironii/et cerata.

Wydaje mi się, że nie jest większym problemem obalenie tezy, że liczby wszystko psują. Problemem jest wytłumaczenie tego, że Hurley na te liczby wygrał sporą kasę. W to by już musiał być ktoś związany z Dharmą wmieszany, a co więcej musiałby już istnieć jakiś zarys eksperymentu z udziałem Lostowiczów (o ile to eksperyment a nie przypadek).

A że liczby przynoszą pecha. Cóż, tak to już jest, że jak się wbije do łba, że coś przynosi pecha, to to zaczyna tego pecha przynosić.
Przeżyję :) Zresztą od momentu psucia się stosunków na linii Dharma - Rząd dalej to już na wariata napisałem co by mogło być i ten czasokres wymaga jednak lepszego przemyślenia niż post napisany na szybko.


NIE! :)
Liczby znał koleś w psychatryku, liczby zna Russeau, są w bunkrze i prawie wszędzie.
Co z tego, że nie zawsze są w kolejności? Tak często w Waszym życiu występuje 6 liczb na krzyż?
Poza tym sprawa powiązań przedwypadkowych...
  • 0

#113 Quentin

Quentin

    Starszy plutonowy

  • Email
  • 581 postów
  • MiastoKrzesło przed kompem

Napisano 21.04.2006 - |19:47|

Liczby znał koleś w psychatryku, liczby zna Russeau


Liczb nie zna Jarosław Kaczyński, liczb nie zna Ewa Sonnet, liczb nie zna Bogusław Wołoszański (choć wie kto zaplanował katastrofę w Gibraltarze), liczb nie zna sześć miliardów innych osób...

Brazylia - Leshoto 6000000000 do 3 :)

Poza tym sprawa powiązań przedwypadkowych...


Co z nią? Bo cały czas przegrywa ze sprawą niepowiązań przedwypadkowych :)
  • 0
Bezpłciowa sygnatura zgodna z regulaminem.

#114 olorin669

olorin669

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 21.04.2006 - |20:09|

Teoria olorina przypomina do złudzenia teorię black box andrew smitha (tego od ultimate theory).


hmm a w czym ją przypomina?
Ja swój pomysł buchnąłem od J.Dukaj opowiadanie "Zanim Noc", tak jak napisałem zresztą
  • 0

#115 Arwen

Arwen

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 325 postów

Napisano 21.04.2006 - |20:52|

Widzę, że temat pięknie i wszechstronnie się rozwija. :) Do głowy mi przychodzi myśl, czy nie zmienić jego nazwy.
Dzięki Bogu, są jeszcze osoby, które wierzą i zdają sobie sprawę z tego, że na wyspie jest element paranormalności i co za tym idzie mistycyzmu. Wątki spiskowo - rządowe bardziej pasują mi np. do Jamesa Bonda (właśnie w TV). Ale dla każdego coś drobrego. :)
Uważam, że wszystkie teorie należy połączyć w jedną. Zarówno Man of Science jak i Man of Faith. Nie bez powodu ten tytuł odcinka, nie bez powodu określamy tak dwa przeciwieństwa Jack kontra Locke. Chyba, że ich walka jest naszą. Wydaje mi się, że nikt w tej wojnie nie wygra. Ale również nikt nie przegra.
  • 0

#116 gietek

gietek

    Kapral

  • Użytkownik
  • 157 postów

Napisano 21.04.2006 - |22:20|

Quentin - przesadziłeś! :)
Lost nie opisuje żywotów wymienionych przez Ciebie osób. Lost skupia się na kilkunastu bohaterach, którym przytrafia się coś bardzo dziwnego, a wokół nich 'krążą' tajmenicze liczby. Tych liczb nie można ignorować, bo są kluczowym elementem serialu. A przynajmniej są na poziomie naszej wiedzy.
Na siłę próbujesz bronić 'teorii naukowej' i to Ci się zaczyna wymykać spod kontroli, bo już piszesz głupoty ;P

Do końca będę wierzył w paranormalność wyspy - zarówno liczby jak i 'powiązania' o niej świadczą [o paranormalności]. Do tego czarny dym i lecznicze właściwości.
Dobra teoria, to nie taka, która jest tylko naukowa lub tylko mistyczna. To taka teoria, która jest sensowna i wyjaśnia wszystkie zjawiska.
Olewanie znaczenia liczb w szale poszukiwania rozwiązania czysto naukowego jest największym błędem. Dodam - głupim błędem.
Kto powiedział, że wszystko w tym serialu musi mieć 'ziemskie' wytłumaczenie?
Myślę podobnie jak Arwena - serialowa prawda leży gdzieś po środku.
  • 0

#117 Quentin

Quentin

    Starszy plutonowy

  • Email
  • 581 postów
  • MiastoKrzesło przed kompem

Napisano 21.04.2006 - |22:36|

Quentin - przesadziłeś! :)


Ach! :)

Lost nie opisuje żywotów wymienionych przez Ciebie osób. Lost skupia się na kilkunastu bohaterach


Którzy żyją w tym samym świecie w którym Kaczyński, Sonnet i Wołoszański. Jasna sprawa, że serial nie będzie się skupiał na osobach, które nie mają nic wspólnego z liczbami, ale zaufaj mi, gdybby Jarosław Kaczyński znał te liczby to z pewnością by się w serialu pojawił. I to by był dopiero show! :)

Serial opowiada życie ludzi wplątanych w tę całą historię, ale nie należy zapominać, że oprócz nich świat kręci się normalnie. Trudno żeby w serialu było 6 miliardów bohaterów, ale to nie znaczy, że oni nie żyją.

Na siłę próbujesz bronić 'teorii naukowej' i to Ci się zaczyna wymykać spod kontroli, bo już piszesz głupoty ;P


Wcale nie na siłę :) W przeciwieństwie do niektórych tutaj osób jest mi wszystko jedno kto będzie miał rację i jeśli ja jej nie będę miał to napiszę bez bólu i ujmy na honorze: "nie mam racji" :) Na razie nie widzę takiego powodu żeby to pisać po prostu :) Uważam, że liczby są ważne, ale nie aż tak. tak samo jak zostawiam miejsce na siły, których nie rozumiem vide tajemnicze oddziaływanie czarntch kamieni czy też obecność na Wyspie czakramów.

I nie pisze głupot tylko ironizuję. Kto jak kto, ale Ty powinieneś mnie zrozumieć :)

Dobra teoria, to nie taka, która jest tylko naukowa lub tylko mistyczna. To taka teoria, która jest sensowna i wyjaśnia wszystkie zjawiska.


I ja się z tym zgadzam w zupełności. Wizja przedstawiona gdzieś tam wyżej przeze mnie zakłada pierwiastek mistycyzmu tylko na szybko nie umiałem go wpleść w opowiadaną historię, bo bym musiał całe opowiadanie trzepnąć :) Wepchnięcie mistycyzmu zostawiłem innym i np. Silver pokusił się o taką teorię.

Użytkownik Quentin edytował ten post 21.04.2006 - |22:39|

  • 0
Bezpłciowa sygnatura zgodna z regulaminem.

#118 maslot

maslot

    Starszy kapral

  • VIP
  • 343 postów

Napisano 21.04.2006 - |23:13|

Kto to jest Sonnet?

I ja się z tym zgadzam w zupełności.

A ja nie.
Wyobraźmy sobie teorię, że za wszystkie sznurki pociąga Dobra Wróżka. Ta teoria wyjaśnia wszystko, co się dzieje, ale jakoś nikogo nie satysfakcjonuje?
  • 0

#119 Quentin

Quentin

    Starszy plutonowy

  • Email
  • 581 postów
  • MiastoKrzesło przed kompem

Napisano 21.04.2006 - |23:38|

Kto to jest Sonnet?


Taka pani z dużymi oczami.

A ja nie.
Wyobraźmy sobie teorię, że za wszystkie sznurki pociąga Dobra Wróżka. Ta teoria wyjaśnia wszystko, co się dzieje, ale jakoś nikogo nie satysfakcjonuje?


No mnie nie satysfakcjonuje. Dlatego żeby już była zupełna jasność w tym, co akceptuję to napisze procentowo ;) Nie mam nic przeciwko rozwiązaniu 100% realnemu, wolnemu od bajek/fantasy/sf/łotever ale bardziej spodziewam się o akceptuję również rozwiązanie, w którym znajdzie się miejsce na 20% pomysłów rodem z "Nie do wiary" w stylu impulsowego zderzaka Lucjana Łągiewki :)
  • 0
Bezpłciowa sygnatura zgodna z regulaminem.

#120 gietek

gietek

    Kapral

  • Użytkownik
  • 157 postów

Napisano 21.04.2006 - |23:53|

Kto to jest Sonnet?
A ja nie.
Wyobraźmy sobie teorię, że za wszystkie sznurki pociąga Dobra Wróżka. Ta teoria wyjaśnia wszystko, co się dzieje, ale jakoś nikogo nie satysfakcjonuje?


Oczywiście że nie satysfakcjonuje, bo jest bezsensowna :)
Mimo, że poprawna jako Forma.
Wg mnie, rozwiązanie problemu leży w 70% w sferze naukowej, 30% w sferze tajemnej, z czego 20% tej tejemniczości nie zostanie nigdy wyjaśnione.
Sprzeciwiam się całkowitemu odrzuceniu części ezoterycznej.
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych