Ulubione cytaty
#101
Napisano 13.10.2006 - |15:21|
#102
Napisano 14.10.2006 - |13:46|
DESMOND: Proszę, pozwól mi naprawić...
JACK: Chcesz wziąć się do pracy? Powiedz, skąd się tu wziąłeś.
DESMOND: To było 3 lata temu. Odbywałem samotny rejs dookoła świata i moja łódka robiła się na rafie, i przyszedł Kelvin.
LOCKE: Kelvin?
DESMOND: Kelvin, wybiega z dżungli - "szybko, szybko, chodź ze mną!" Przyprowadził mnie tu. Pierwsze co robi to - bo już pikało - wpisuje kod, wciska przycisk, i przestaje pikać. Co robisz, pytam. A on na to: właśnie ratuję świat.
JACK: Ratuje świat?
DESMOND: Tak powiedział. Więc też zacząłem wciskać przycisk. We dwójkę ratowaliśmy świat i było uroczo. Potem Kelvin umarł, i zostałem sam. Koniec!
Tekst niby zwyczajny, ale jak wypowiedziany!
#103
Napisano 20.10.2006 - |11:54|
Sawyer - I've got a question boss!
Jack - You want me to come down,come in here and get me down
Jack - Tell me now where my friends are!
Użytkownik Sawyer edytował ten post 20.10.2006 - |11:56|
#104
Napisano 20.10.2006 - |20:43|
-Hej!rozwiazalem te wasza lamiglowke
-niedzwedziom polarnym zajelo to tylko dwie godziny
-you taste like strawberries
-you taste like fish biscuits
#105
Napisano 20.10.2006 - |22:27|
TOM: Pozwól, że o coś zapytam. Jak długo jesteście na tej wyspie?
JACK: 50 dni.
TOM: Uu, 50 dni. To, hm... prawie dwa miesiące, nie? Powiedz mi... czy jeśli wchodzisz do czyjegoś domu pierwszy raz, zdejmujesz buty? Kładziesz nogi na stole? Wyjadasz z lodówki nieswoje jedzenie? [patrzy na Locke'a] Otwierasz drzwi, które nie powinny cię obchodzić? Ktoś mądrzejszy od nas rzekł: "od zarania dziejów człowiek dostał dar ciekawości"... Znasz inne powiedzenie o ciekawości, prawda, Jack?
To nie jest wasza wyspa, tylko nasza. Żyjecie tylko dlatego, że wam na to pozwalamy.
JACK Nie wierzę ci.
TOM: W co nie wierzysz?
JACK: Tam jest jeden facet z bronią. Nas jest więcej niż was. Gdybyście mieli prawdziwą siłę, nie wysyłalibyście szpiega... Ethana.
TOM: ... interesująca teoria... Light 'em uuuuup!
#106
Napisano 24.10.2006 - |17:45|
KATE: Widzisz go?
SAWYER: Pytasz o tego wyrośniętego konia stojącego w środku dżungli? YA
i jak Hurley szukal clonazepamu u Sawyera
SAWYER: W czym mogę pomóc?
HURLEY: Szukam czegoś.
SAWYER: Skończyłem z handlem wymiennym. Mam tyle żarcia, że mogę otworzyć sieć minimarketów. Może Sayid szuka pracy?
HURLEY: Miałem nadzieję, że wyświadczysz mi przysługę. Pomogłem ci wtedy z tą żabą...którą zabiłeś.
SAWYER: Pamiętam.
HURLEY: Potrzebuję... lekarstwa.
SAWYER: Jakiego?
HURLEY: Clonazepamu.
SAWYER: Clonazo-co?
HURLEY: To na uspokojenie i żeby nie widzieć rzeczy których nie ma.
SAWYER: A co takiego widzisz?
HURLEY: Nie wiem. Coś jakby łysego faceta w szlafroku.
SAWYER: Takiego jak tamten?
I TUTAJ MALA BÓJKA
Użytkownik McFly edytował ten post 24.10.2006 - |17:47|
#107
Napisano 26.10.2006 - |13:46|
SAYID: Rousseau złapała go w dżungli. Uważa, że jest... tamtym.
HENRY/BEN: Tamtym czym?
JACK: Strzeliłeś do niego strzałą?
SAYID: A mam łuk?
(chyba nieprzetłumaczalne:):
ANA: How about... you gimme a gun?
SAWYER: How about I gimme you nothing?
#108
Napisano 28.10.2006 - |23:30|
ale mi podoba sie tekst jina do sun kiedy rozmawiala z michaelem i miala rozpiety guzik.
brzmialo to mniej wiecej tak - aczuja pajende, palde!
juz mowie dlaczego.
poprost jak obejrzalem bajke LOSTed www.lost.interactive.com chyba, to w jednym z epizodow kiedy michael plynie lodzia spotyka jina na pomoscie i ten mowi do niego te wlasnie slowa. nikt nie wie co to znaczy, pewnie tworcy bajki rowniez. dlatego ze jest to dla nas niezrozumiale brzmi to dla mnie smiesznie ze wykorzystali to w parodii. polecam to wszystkim ktorzy nie widzieli i zwroccie uwage na ten tekst
#109
Napisano 30.10.2006 - |19:30|
Nie wiem czy to jest do końca poprawny cytat. Jeśli ktoś może to proszę przytoczyć Pozdrawiam
#110
Napisano 02.11.2006 - |11:37|
Skory ty jesteś zboczona to ja też, bo uważam ,że to fajny tekst:D Jest jeszcze jeden zboczony, ale nei wiem czy wypada^^ jeżeli tak to dam go później, naraziem mam jeden słaby z pierwszego odc. kiedy Jack prosi Kate o zaszycie rany:Taaaa. Jak już ktoś napisał, niezłe było to w ostatnim odcinku 2 serii jak Locke z tym przerażeniem na twarzy: "Pomyliłem się"
. A drugi texcik to chyba najlepszy dialog w LOST (może jestem zboczona) przy tym "przesłuchaniu" jak Jack badał Sawyera
Jack: Czy uprawiałeś seks z prostytutką?
Sawyer: A co to ma do rzeczy?
Jack: To znaczy tak?
Sawyer: Yes...
Jack: Chorowałeś kiedyś na chorobę weneryczną?
cisza
Jack: Rozumiem że tak... Kiedy był ostatni nawrót?
Sawyer: (wstaje) Idź do diabła.
-szyłaś kiedyś?
-sama uszyłam zasłony
-świetnie, pomożesz mi?
-dobrze[podaje zestaw nici]
-więc... jaki chceż kolor?
#111
Napisano 04.11.2006 - |13:00|
Jack: Nie zrozumiałeś mnie Ben,
nie powiedziałem ci że "to zrobie",
tylko chce żebyś wiedział jak zginiesz .....
#112
Napisano 07.11.2006 - |11:20|
John Locke do Eko: " I was wrong"
Tej miny nigdy mnie zapomne:P
#113
Napisano 08.11.2006 - |15:52|
Hello, Chinatown xDD z 3x04
#114
Napisano 11.11.2006 - |19:58|
Hurley: "Eee, dude... you got some Arzt on you" (masz kawałek Arzt'a na sobie)
To było Bosskie!! Miałam z tego taki lachen, że....
#115
Napisano 16.11.2006 - |17:14|
Juliet: Nie liczy się, kim byliśmy. Liczy się, kim jesteśmy.
Juliet: Nie jesteś głupi, Jack. Tylko zarozumiały.
Żonka: Nie liczy się, kim on jest. Liczy się, kim ty nie jesteś.
Boone: Ooch, przkyro ci. W porządku. Byłem ofiarą, której zażądała wyspa. Nie martw się. Powiesz coś, gdy będziesz miał coś wartego powiedzenia.
Charlie: Dach? Spoko. Jest problem, ja go naprawię. Złota rączka ze mnie. Budowałem kościół... Eko wybuchł...
#116
Napisano 17.11.2006 - |00:35|
Juliet: Nie uważam że jesteś głupi, Jack. Jesteś upartyKilka takich trochę pamiętnych z 3. seoznu:
Juliet: Nie jesteś głupi, Jack. Tylko zarozumiały.
Sawyer: You think, you now me ?! Shut UP! I am Confidence Man !!!
#117
Napisano 17.11.2006 - |13:54|
Sayid: Co robicie z tą bronią?
Saywer: A jak myślisz? Czas to skończyć.
Sayid: Kiedy wyruszamy?
Sawyer: Rano.
Jack: Ty nie idziesz.
Sayid: Przepraszam?
Jack: Michael chce to zrobić po cichu. Ja, Kate, Hurley i on.
Saywer: ON twierdzi że nawet Pippi Langsztrum z jej małpką byliby idealnymi kandydatami do parszywej dwunastki. Powiem mu, że może jednak weźmiemy ze sobą Czerwonego Bereta.
Saywer: Dobre wieści, Michael. Kapitan Arab też w to wchodzi. Kawaleria wyjeżdża o świcie.
Michael: Powiedziałeś Sayidowi?
Sawyer: Tak, powiedziałem Sayidowi.
Michael: Nie powinieneś!
Saywer: Och, jak mi przkyro. Pomyślałem, że skoro idziemy na wojnę, to chcemy jedynego faceta, który był na wojnie!
Sawyer: Co tam się stało, w dżungli?
Jack: Mówi, że znalazł ich obóz...
Sawyer: Nie Mike. Ty i bierdoneczka. Zanim go znaleźliście, nie było was całą noc.
Jack: Daliśmy się złapać w sieć.
Saywer: Co masz do cholery na myśli?
Jack: ... że daliśmy się złapać w sieć.
Sawyer: Więc tak to się teraz nazywa?
Saywer: Kto będzie mówił?
Jack: Co?
Saywer: Kto ma zamiar mówić na pogrzebie?
Jack: ... Hurley pewnie będzie chciał coś powiedzieć o Libby.
Saywer: ...nigdy nie poznałem jej nazwiska. Any-Lucii.
Jack: Cortez.
Saywer: Cortez... no dobra....
... pieprzyłem się z nią.
Jack: Co?
Saywer: Tak zdobyła moją broń. Ana na mnie skoczyła. Daliśmy się złapać w sieć.
Jack: ... czemu mi to mówisz, Sawyer?
Sawyer: ... bo jesteś tym, co jest najbliżej mojego przyjaciela, doktorku.
A ona nie żyje. Przynajmniej teraz my kogoś zabijemy.
Hurley: Libby była... była... Libby była psychologiem. Albo psychiatrą. Coś takiego. Tak czy siak, pewnie pomogła wielu ludziom. Pomogła mi. Była moją przyjaciółką. To niesprawiedliwe, że jej się to stało, niesprawiedliwe.
Idę z tobą, Michael. Żegnaj, Libby.
Michael: Podobno jesteś księdzem.
Eko: Tak.
Michael: Czyli wierzysz w piekło?
Eko: Kiedyś służyłem w małej parafii w Anglii, i każdej niedzieli po mszy widziałem chłopca czekającego za kościołem. Jednego dnia chłopiec wyznał mi, że zabił swojego psa łopatą. Mówił, że pies pogryzł jego siostrzyczkę i musiał ją bronić. Chciał wiedzieć, czy pójdzie za to do piekła. Powiedziałem, że Bóg zrozumie, że mu wybaczy, jeśli tylko będzie żałował. Ale jego nie obchodziło wybaczenie. Obchodziło go tylko to, że jeśli pójdzie do piekła, pies będzie tam na niego czekał.
#118
Napisano 18.11.2006 - |15:40|
Claire pisze coś w swoim pamiętniku
Charlie: - Drogi pamiętniczku. Dalej tkwię na tej cholernej wyspie. Dzisiaj połknęłam robaczka. Buziaczki - Claire.
Ojciec Locke'a: - Upozorowałem własną śmierć, bo są ludzie krórzy chcieliby mnie wykończyć.
Locke: - Ukradłeś im wątrobę?
Hurley: - Czy widzieliście łysego faceta w szlafroku z kokosem?
Charlie: - Nie, ale widzieliśmy misia polarnego na wrotkach z mango.
Sawyer do Kate: - Nie gadam z panem doktorkiem. Nie wyślę mu kartki na święta.
3 SEZON
Kate: - Mam pracować w sukience?
Inny: - Jak chcesz, to ją zdejmij.
Sawyer się uśmiecha i patrzy wyczekująco na Kate. Nagle coś go rusza.
Sawyer: - Jak śmiesz.
Sawyer: - Może przyniesiesz mi pufę? Suszarka do włosów też by sie przydała.
Inny: - Widzę że skombinowałeś sobie krakersa
Sawyer: - Rozgryzłem waszą skomplikowaną zabawkę.
Inny: - Niedźwiedziom zajęło to tylko dwie godziny.
Hurley: - Niedźwiedziu? To ty?
#119
Napisano 19.11.2006 - |19:43|
"Juliet: Nie liczy się, kim byliśmy. Liczy się, kim jesteśmy." - to mi się kojarzy z przekonaniem Locke'a, że na tej wyspie każdy dostaje szansę na nowe życie...
#120
Napisano 06.12.2006 - |10:23|
Jack: "You've got a tuma on your spine, an agressive tuma that is going to kill you."
Ben: "I have no idea what you're talking about" (i tu zadymista mina Bena)
Jack (jak gdyby nigdy nic): "OK, my mistake"
No i oczywiście "Everything happens for a reason" i "Don't tell me what I can do!"
I niezapomniany wyraz twarzy Locke'a w finale sezonu 2 "I was wrong" - kiedy to popełnił jedną z największych pomyłek swojego życia.
Użytkownik Korzi edytował ten post 06.12.2006 - |10:24|

EVERYTHING HAPPENS FOR A REASON
4 8 15 16 23 42..... >> DESTINY FOUND <<
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








