Kapral MacGyver(w środku)
Wojsko
#101
Napisano 16.08.2006 - |14:10|
Kapral MacGyver(w środku)
#102
Napisano 17.08.2006 - |20:16|
Użytkownik Badas edytował ten post 17.08.2006 - |20:18|
#103
Napisano 17.08.2006 - |20:55|
Nie kazdy chce iść... a ja to, chociaż, że dopiero ide do liceum, już mam jako-takie przygotowanie do wojny - strzelać umiem (miało się ten puchar i parę dyplomówPozatym co to za chłop co w wojsku nie był
JA DO WOJA NIE PÓJDE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! BĘDĘ WALCZYŁ Z WOJEM !!!!!!!!!!! :bann: :commando: :blow: :banned:
#104
Napisano 17.08.2006 - |21:49|
Cieszę się też, że dużo osób z forum związało się z wojskiem. To jest znakomita informacja, że w WP są oficerowie, którzy są świadomi niebezpieczeństwa jakie ze sobą niosą ORI.
Wszystkim żołnierzom Orion-Tokra Forum życzę tez udziału w programie Gwiezdnych Wrót
:banned:
Użytkownik VeeDee edytował ten post 17.08.2006 - |21:55|
#105
Napisano 17.08.2006 - |22:15|
Pozatym co to za chłop co w wojsku nie był
Wiesz dla mnie to jest akurat TOTALNA strata czasu.
Bo nic by mi osobiście nie dało oprócz zaliczonej służby.
A szczególnie jak się już pracuje zaraz od/(po) szkoły(le) średniej to juz całkowitą porażką byłaby służba która równałaby sie ewentualnej utracie pracy.
I całe szczęście mnie już obecnie nie dotyczy.
A przy okazji pozdrawiam i życzę samych pozytywnych wrażeń osobom obecnie odbywającym służbę. :clap: :zat: :commando: :bann:
Użytkownik biku1 edytował ten post 17.08.2006 - |22:16|
Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu .
RIP BSG, Caprica
RIP Farscape
RIP Babylon 5
RIP SG-1, SG-A, SG-U
RIP SAAB, Firefly
RIP ST: TOS, TNG, DS9, VOY, ENT
#106
Napisano 26.08.2006 - |18:19|
wszystkim tym co chcą uniknąć wojska życzę powodzenia w staraniach
a tym co idą spokojnej służby
a ogólnie pozdrawiam wszystkich
#107
Napisano 26.08.2006 - |18:53|
co to za [beeep]* bzdura?Pozatym co to za chłop co w wojsku nie był
co ma wspolnego wspolczesne niewolnictwo zorganizowane
przez zasciankowe panstwo z meskoscia?
#108
Napisano 26.08.2006 - |19:25|
pozdrowionka
#109
Napisano 14.05.2007 - |17:04|
Po skończeniu Szkoły Podoficerskiej w Zegrzu w sierpniu 2006 roku miałem pracować w Skierniewicach...niestety tydzień przed przyjazdem do"póki co" jednostki z której miałem być ściągnięty a mianowicie z Międzyrzecza dowiedziałem się jako ostatni zresztą,że nigdy tam nie będe pracował.Mój własny chrzestny załątwił mnie na cacy,nawet mnie nie przeprosił i nie rozmawiał ze mną od tego czasu.Postanowiłem napisać wniosek o przeniesienie,etat połapałem sobie w Legionowie i było ok od stycznia.Wszędzie miałem poparcie,każdego d-cy ich przełożonych.W styczniu mój "serdeczny" kolega poinformował mnie,że etat,który mam załątwiony jest nieaktualny,bo....stracił swoją ważność!Ale jak mnie zapewnił połapał mi inny....aż do dzisiaj kiedy się dowiedziałem,że nie połapał,tylko czy aby na pewno?
Dzisiaj dostałem swoje papiery,a w nich 23 marca 2007 z Warszawy wiadomość iż na stanowisko o które się ubiegałem jest już wyznaczony inny zawodnik.Wszystko ok,ale miałem załatwiony zastępczy etat i teraz mam pytanie.Skoro z Warszawy nie poszły moje papiery do Legionowa,gdzie miał bym podpisane z innym etatetm mam prawo się odwołać ? To znaczy,czy mogę napisać do d-cy Wojsk Lądowych,że w związku z tym iż miałem wszędzie poparcie,a po prostu mój etat się w tym czasie zmienił mogę wnioskować o rozważenie mojego przeniesienia na ten inny etat,o którym "góra" po prostu nie wiedziała ? Wiem,że trochę pogmatwałem,ale cholernie mi zależy i ta decyzja po prostu zniszczyła wszystkie moje plany na najbliższą przyszłość,nie mówiąc o tym iż po raz kolejny zawiodłem się na swoich bliskich
Z góry dzięki za jakąkolwiek odpowiedź.
#110
Napisano 14.05.2007 - |17:48|
Tak bardzo chcesz służyć w Wojsku?? Tzn. masz przymus, albo podpisany kontrakt?? Ja bym uciekał z Wojska jak najdalej.
#111
Napisano 17.05.2007 - |10:47|
#112
Napisano 12.06.2007 - |20:36|
Co do twojego problemu MacGyver, to wiedz, że nie tylko ty chciałeś jedno a wyszło drugie.
Chłopaka mojej koleżanki załatwiono tak samo. Studiował na WAT z przeświadczeniem, że po szkole dostanie ciepłą posadkę w jakimś biurze wojskowym w Warszawie i że będzie sobie cały dzień pił herbatkę przekładając papiery z lewej strony biurka na prawą. Jacyś wujkowie czy inni krewni poprzez swoje znajomości ponoć mu to załatwili. Skończył szkołę a w międzyczasie zmienili się ludzie i te kontakty, co mu to gwarantowały nic już nie mogły. W ciągu kilku dni okazało się, że zamiast przekładać kartki papieru będzie się zajmował obroną przeciwlotniczą w bazie rakietowej w Sochaczewie. No i zonk. Dziewczyna, obecnie już jego żona, załamana, że się wyprowadzić od cywilizacji muszą. Trochę to świadczy o podejściu ludzi. Żołnierz, który karabinu nie lubi, to żaden żołnierz. W sumie to żołnierz powinien iść tam, gdzie go wysyłają. Widzę jednak, że tobie naprawdę zależy na tej pracy.
Nie wiem czy możesz pisać gdzie chcesz. Jako wojskowego obowiązuje cię pewna hierarchia dowodzenia. Tak na chłopski rozum to takie sprawy powinieneś załatwiać przez swojego obecnego dowódcę a nie obok niego, bo to może być źle odebrane i będzie to złamanie łańcucha dowodzenia. W gruncie rzeczy jak dowódca nie będzie cię chciał puścić, to nawet twoje listy do Marszałka nic nie dadzą, bo łańcuch dowodzenia wciąż obowiązuje i wojsko raczej niechętnie pozwoli na samowolkę. Choćby dla przykładu dla innych zostawią cię tam, gdzie jesteś. Chyba, że w jakiś sposób, regulaminowy, uda ci się udowodnić, że zamieszanie zaistniało z powodu czyjejś złośliwości albo niedopełnienia obowiązków. W tym drugim przypadku wydaje mi się jednak, że po prostu przyznają ci rację a wobec winnego wyciągną konsekwencje. Decyzji jednak zmieniać nie muszą skoro na to miejsce już ktos jest.
Tak czy inaczej życzę ci powodzenia, oczywiście w regulaminowy sposób.

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#113
Napisano 05.08.2007 - |11:31|
#114
Napisano 05.08.2007 - |13:21|
#115
Napisano 19.08.2007 - |10:16|
Osobiście w wojsku nie byłem, odrabiałem służbę zastępczą. Miało być 21 miesięcy ale w trakcie skrócono do 18 miesięcy. Teraz mam sprawę z głowy i kategorię A. Nie ciągają się za mną papiery kategorii D, czyli "do niczego".
Co do twojego problemu MacGyver, to wiedz, że nie tylko ty chciałeś jedno a wyszło drugie.
Chłopaka mojej koleżanki załatwiono tak samo. Studiował na WAT z przeświadczeniem, że po szkole dostanie ciepłą posadkę w jakimś biurze wojskowym w Warszawie i że będzie sobie cały dzień pił herbatkę przekładając papiery z lewej strony biurka na prawą. Jacyś wujkowie czy inni krewni poprzez swoje znajomości ponoć mu to załatwili. Skończył szkołę a w międzyczasie zmienili się ludzie i te kontakty, co mu to gwarantowały nic już nie mogły. W ciągu kilku dni okazało się, że zamiast przekładać kartki papieru będzie się zajmował obroną przeciwlotniczą w bazie rakietowej w Sochaczewie. No i zonk. Dziewczyna, obecnie już jego żona, załamana, że się wyprowadzić od cywilizacji muszą. Trochę to świadczy o podejściu ludzi. Żołnierz, który karabinu nie lubi, to żaden żołnierz. W sumie to żołnierz powinien iść tam, gdzie go wysyłają. Widzę jednak, że tobie naprawdę zależy na tej pracy.
Nie wiem czy możesz pisać gdzie chcesz. Jako wojskowego obowiązuje cię pewna hierarchia dowodzenia. Tak na chłopski rozum to takie sprawy powinieneś załatwiać przez swojego obecnego dowódcę a nie obok niego, bo to może być źle odebrane i będzie to złamanie łańcucha dowodzenia. W gruncie rzeczy jak dowódca nie będzie cię chciał puścić, to nawet twoje listy do Marszałka nic nie dadzą, bo łańcuch dowodzenia wciąż obowiązuje i wojsko raczej niechętnie pozwoli na samowolkę. Choćby dla przykładu dla innych zostawią cię tam, gdzie jesteś. Chyba, że w jakiś sposób, regulaminowy, uda ci się udowodnić, że zamieszanie zaistniało z powodu czyjejś złośliwości albo niedopełnienia obowiązków. W tym drugim przypadku wydaje mi się jednak, że po prostu przyznają ci rację a wobec winnego wyciągną konsekwencje. Decyzji jednak zmieniać nie muszą skoro na to miejsce już ktos jest.
Tak czy inaczej życzę ci powodzenia, oczywiście w regulaminowy sposób.
Jak już tu wylądowałem to tak właśnie załatwiałem
A co do przekładania tych papierów....szczerze powiedziawszy to tam,gdzie pracuję tak właśnie jest.Praca-marzenie.Jednak ja wolę zap...ale w miejscu gdzie się urodziłem,wychowałem,mam rodzinę,przyjaciół i jest klimat dla mnie,niż tam gdzie czuję się osamotniony,niespełniony...mimo,że będę przekładał te papiery...
Co do moihc przeniesień...zgoda zawsze była...szkoda tylko,że ktoś się na mój załatwiony etat wpiepszył :] To o tyle przykre,że tyle osób mi pomogło i wszystko poszło na marne...no może nabrałem trochę doświadczenia w tych sprawach,jakie przeszkody mogą mi stanąć na drodze.
#116
Napisano 19.08.2007 - |22:31|

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja









