Naprawde niezły odcinek.
Fajne dialogi pomiędzy Danielem i Cameronem (nie przypominam sobie takich miedzy Danielem a Jackie'm :> )Zwłasza
"- Jak dotąd nic, a u ciebie?|- W ogóle nic.
- Jestem trochę spragniony.|- To się nie liczy.Nie, nie liczy się."
I przepis na omlet (niezbyt śmieszne ale lubię omlety

)
Dzieciak był spoko ,świetny kontrast -potężna istota znająca sekrety wrzechświata uwięziona w materialnym ciele dziecka ,które w dodatktu nie jest w stanie wytrzymać cieżaru takiej ogromnej wiedzy.W sumie to że poprzedni aktor nie mógł wystapić dodało nieco dramatyzmu (chociaż na ogół irytuje mnie wprowadzanie dzieci -bo to takie bezbronne biedne stworzenia ,wiec wszystkich wzrusza gdy dzieję sie im krzywda (np.w Battlestar Galactica był taki chwyt -dziecko beztrosko bawiące sie lalką kiedy wiadomoże zaraz zginie w ataku)
No i sie wyjaśnia dużo o Ori (po co im te hordy ślepo wierzących )
Teal'c
at his bestA co do butów Geraka- dopóki nie przeczytałam postów żyłam w słodkiej niewiedzy co do ich wyglądu :] Mało istotne i nie zaliczyłam bym ich do minusów.
Tylko z tym wirusem poradzili sobie szybko (w końcu to była globalna pandemia!).