Dobra najpierw zanim przeczytam napisze własną relację
Oczywiście zlot rewelacja. W dzień przed wieczorem coś mnie tknęło i obejrzałem sobie "Kule" na TVN'ie, tak oglądałem, że wybiła 1:00 w czego wyniku wstałem około 9:30 co spowodowało że ledwo ledwo dojechał autobusem na dworzec. Jako że moje biuro nie podało mi odpowiedniej daty rozpoczęcia misji z bazy Psie Pole już chciałem biednego kierowcę zatem porazić i mimo kursu pośpiesznego jakim był ten "puddle jumper" chciałem go przejąć i ominąć wszystkie przystanki. Koniec końców samego wstępu zdążyłem. Uważają na Jaffa latających "death gliderami" po ulicach pobiegłem z przyczółku "przystanek pod dworcem" do kasy i zgłosiłem chęć teleportacjai na statek Thora na pięć minut przed odlotem.
Generał kwiatek poinformował o lokalizacji drużyny na statku.
Gdy już wylądowaliśmy na Antarktydzie (kryptonim: Poznań) w poszukiwaniu zaginionej Atlantydy (kryptonim: Stajenka) okazało się, że jest więcej śniegu niż się spodziewałem. Moje buty zimowe (czytaj. adidasy) jednak dały radę.
W bazie na Antarktydzie jakże miło spotkać było resztę ekipy jak zawsze gorąco witającą :clap: Swoista dwódczyni wyprawy - Saggi (organizator) zaprowadził nas w kierunku Atlantydy. Poszło nam to szybko, tylko trzeba było uważać na przelatujące tu i tam statki Wraithów (tramwaje).
Odkryliśmy miasto, zbadaliśmy jego podziemia i rozpoczęto badania nad ascendacją. Zanim zostały te badania naprawdę rozkręcone były pokazane materiały filmowe (czyt. kabarety) i z podziałem na drużyny zbadaliśmy lokalną platformę obronną gdzie odkryliśmy ogromne zapasy pożywienia (szczególnie: duże zapiekanki z khebabem i sosem czosnkowym... to było zabójcze i to chyba przez nią dopiero następnym posiłek to była kolacja następnego dnia). Po powrocie do Atlantydy badania trwały. Pracowaliśmy nad biblotekami i udzielaliśmy odpowiedzi na coraz to nowsze zagadnienia stworzone przez Klorela. Udało mi się w tej materii przyspieszyć badania. Jednak naprawdę drastyczne przyspieszone badań ascendacji rozpoczęły się

z przybyciem światowego eksperta MrSatana i Sarkofagu. Po paru konsultacjach z ekspertami Nexusem i Acesem wielu udało się wstąpić

Wtedy też przeglądaliśmy najnowszy raport drużyny SG1, a także napotkaliśmy na drużyne Shepparda na Atlantydzie dzięki czemu dowiedzieliśmy się też co nie co o tej misji. W pewnym czasie Ksyrax otrzymał specjalną misję naładowania ZPM'ów (zmrożenia pewnej cieszy :] )
Czas nieubłaganie leciał i coraz to kolejne drużyny były wzywane do swoich baz. Tak też się i ze mną stało.
Mówiąc już normalnie :hyhy: Było naprawdę wspaniale. Po raz pierwszy chyba w życiu tyle czekałem na nowy odcinek! We Wrocku kompa nie ma, neta nie ma. Więc dopiero na zlocie miałem okazję obejrzeć nowy odcinek SG1 i Atlantis. Takie oglądanie jednak jest lepiej robić na początku, gdy człowiek może się więcej skoncentrować. (jak to powiedziano: było źle, bo widzieliśmy podwójnie Amande), może to przez te wspaniałe zdjęcia tej pani które Klorel wydrukował
Wspaniałe spotkanie z wspaniałymi ludźmi - fanami wspaniałego serialu. (tak dla przypomnienia była mowa czy to jest zlot SG1 czy Atlantis - teraz odkryłem że tego forum, a to znaczy wiele różnych rzeczy). Inna sprawa to mi się przypomniało jak zamiast Brad Wright powiedział Brad Pitt

I kurcze z tego pośpiechu na pociąg zapomniałem o nagrodzie

o której tyle mówiłem by wziąć i w końcu gdy przyszło co do czego zapomniałem nie tylko o niej, ale i o kwiatku który najwyraźniej ascendował jeszcze wyżej bo znaleźć go nie można było :hyhy:
Mówiąc o quizie był naprawdę dobry. Okładka mi sie bardzo podobała
Tak, Opole u mnie leży w kalendarzu. Tym bardziej u mnie zawsze przemawia na plus oglądanie nowych odcinków, a szczególnie wtedy finalnego Atlantis :] Jednak jak mówiłem, zależy to od tego czy uda mi się Analize wcześniej zaliczyć.
Jeszcze na Moebiusa można byłoby się spotkać :] ... ale za dużo myśle...
Wszystkim uczestnikom i stałym zlotowiczam (gdzie siła wyższa niepozwoliła być) szczególne: WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU....
a teraz oglądam te odcinki....