Skocz do zawartości

Zdjęcie

Przyszłość eksploracji kosmicznej


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
130 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: Przyszłość eksploracji kosmicznej (24 użytkowników oddało głos)

Czy NASA zmierza dobrą stronę?

  1. Tak (2 głosów [10.00%])

    Procent z głosów: 10.00%

  2. Nie (8 głosów [40.00%])

    Procent z głosów: 40.00%

  3. Constellation nie powinien być porzucany (1 głosów [5.00%])

    Procent z głosów: 5.00%

  4. powinni obrać inny załogowy cel (4 głosów [20.00%])

    Procent z głosów: 20.00%

  5. Ares I powinien zostać, Ares V nie (1 głosów [5.00%])

    Procent z głosów: 5.00%

  6. Głosowano Spalić to wszystko, pieniądze są potrzebne tutaj (3 głosów [15.00%])

    Procent z głosów: 15.00%

  7. inne (1 głosów [5.00%])

    Procent z głosów: 5.00%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#101 Badziew

Badziew

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 82 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 30.09.2010 - |19:59|

http://nt.interia.pl...smiczna,1538540
Sakramentos, wyczułeś tych ruskich chyba ;)
  • 0

#102 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 25.10.2010 - |09:22|

A to wyczuwać trzeba? Zawsze wiadomo, że coś ryja :P

Z innej beczki, krótka piłka z mojej strony: Bigelow podpisał już 6 umów na swoje stacje kosmiczne. SpaceX kończy przygotowania do swojego lotu testowego Dragona.

Bigelow ujawnił, że ma plany bazy na Księżycu.

I to w telegraficznym skrócie na razie tyle z ciekawych wieści.

EDIT.
A nie, jest jeszcze jedna-start Falcona 9 z Dragonem na czubku odbyć się ma pomiędzy 19 a 21 października.

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 26.10.2010 - |15:11|

  • 1
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#103 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 30.10.2010 - |01:55|

Bigelow szaleje:
http://yfrog.com/bb8flj
Ten model przedstawia moduł na 2100 metrów sześciennych kubatury. ISS ma jakieś 880 metrów w całości. Moduły, które Bigelow ma-bo ich plany kupił od NASA-maja maksymalnie 330 metrów. Firma podpisała kontrakty z Szwecją, Japonią, Australią, Singapurem, Holandią, Wlk.Brytanią (na ten moduł 330 a nie 2100, bo ten w ogóle nie istnieje poza tą pocieszną makietką). Tak więc jak widać zainteresowanie jest. Przez lata żadne NASa ani ESA czy inna JAXA nie była w stanie wykrzesać nawet połowy takiego zainteresowania swoimi projektami (mimo że to NASA wymyśliła te moduły). A teraz wszyscy się do nich rwą. Siła rynku.

EDIT: start F9/Dragon przesunięty na 7 grudnia. To zabawne-w rocznice ataku na Pearl Harbor. SpaceX sprzedaje standardowa gadkę ze winna jest biurokracja. Nie wiem, nie będę oceniał ale wiem jedno: jak spieprza ten lot to będzie źle wiec pewnie wykorzystują dodatkowy miesiąc na testy itp. sprawy. Aha, i zebrali dodatkowe 50 miliońcow.

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 15.11.2010 - |16:23|

  • 1
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#104 wujek_szatan

wujek_szatan

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 630 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 30.11.2010 - |20:29|

http://www.nasa.gov/...trobiology.html

"WASHINGTON -- NASA will hold a news conference at 2 p.m. EST on Thursday, Dec. 2, to discuss an astrobiology finding that will impact the search for evidence of extraterrestrial life. Astrobiology is the study of the origin, evolution, distribution and future of life in the universe. "


Ciekawe co tam chłopaki i dziewczyny z NASA znaleźli.
  • 0

#105 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 01.12.2010 - |12:56|

proszę, abyście mnie dobrze zrozumieli jestem wielkim zwolennikiem ludzkiej eksploracji kosmosu, bo to jest fajne (chociaż nie widzę żadnego racjonalnego powodu, żeby ją kontynuuować, może poza obroną przed jakaś planetoidą, która mogłaby walnąć w Ziemię); obowiam się jednak, że moje stanowisko w żaden sposób nie wpłynie na to, że program eksploracji kosmosu umiera i poza pojedyńczymi podrygami nie widać światełka w tunelu;

teraz do meritum, czyli do programów eksploracji kosmosu:

cała afera wokół Constellation czy też pomysły typu VASIMR niewiele mnie obchodzą; Constellation jest oparty na rakietach chemicznych i szczerze mówiąc jako takie nie wiele mogą do poważnej eksploracji wnieść, moża poza pojedyńczymi misjami na Marsa; jeśli myślimy o poważnej eksploracji to musimy pójść inną drogą; VASIMR jest świetnym pomysłem, który dla eksploracji jest zupełnie bezużyteczny, bo brakuje mu jednego: potężnego źródła energii;

rozwiązaniem problemu jest(przy obecnym poziomie rozwoju) energia jądrowa(vide chociażby NERVA z lat .60/.70); prywatne firmy nie podożą tą drogą, bo potrzebna jest poważna inwestycja w R&D i może to trochę potrwać, więc jedyną drogą jest solidny, państwowy plan inwestycji w tę ścieżkę badań, zanim inwestorzy będą mogli wykorzystać technologię w celach komercyjnych;

później dobrze, by bylo zainwestowac w napęd oparty na fuzji jądrowej(chociaż to pieśń odległej przyszłości), a później nawet w programy typu BPP ;

jednak jakoś nie widzę inwestycji w ten kierunek badań, dla mnie, więc eksploracja(poważna) jest de facto martwa od przełomu lat .60/.70;
  • 1
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#106 nyslion

nyslion

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 52 postów
  • MiastoZamość

Napisano 06.12.2010 - |15:38|

Wiecie może czy lot COTS-1 odbędzie się jutro? Jeśli tak to, o której godzinie będzie start i czy będzie można obejrzeć LiveCast?
  • 0

#107 Nom

Nom

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoSzczecin

Napisano 06.12.2010 - |19:37|

The prelaunch news conference for the COTS 1 Falcon 9 launch is planned for L-1, currently Monday, Dec. 6, at 1:30 p.m., at the press site at NASA's Kennedy Space Center in Florida. NASA Television will provide live coverage, and the briefing will be streamed at http://www.nasa.gov/ntv.


Pewnie na tej konferencji powiedzą, czy startują jutro, czy w środę/czwartek lub później. Na razie wszystko wskazuje na to, że start odbędzie się zgodnie z planem, jutro o 09:03am EST.

Co do LiveCastu:

Coverage will include live streaming and text updates of the final five minutes of the countdown. On-demand streaming video, podcast and photos of the launch will be available shortly after liftoff. To access these features, go to NASA's COTS website at:

http://www.nasa.gov/cots


Info z: http://www.nasa.gov/...e-20101130.html

Edit
Lot przesunięty, znaleźli "potencjalne pęknięcia" jednego ze spawów na dyszy drugiego członu rakiety. Wystartują najwcześniej w czwartek (lub piątek, jeśli będzie trzeba wymienić dyszę).

Użytkownik Nom edytował ten post 06.12.2010 - |21:04|

  • 1
om bhur bhuvah svah
tát savitúr váreniyam
bhárgo devásya dhimahi
dhíyo yó nah pracodáyat

#108 Nom

Nom

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoSzczecin

Napisano 08.12.2010 - |14:23|

Najwyraźniej problem nie był poważny, bo zdecydowali się startować dzisiaj:

Launch Vehicle: SpaceX Falcon 9 Dragon
Launch Site: Cape Canaveral Air Force Station - Launch Complex 40
Launch Date: Dec. 8, 2010
Launch Window: 9 a.m. to 12:22 p.m. EST


Live coverage of the launch will air on NASA Television and the agency's website. For streaming information, visit:

http://www.nasa.gov/ntv


Użytkownik Nom edytował ten post 08.12.2010 - |14:24|

  • 1
om bhur bhuvah svah
tát savitúr váreniyam
bhárgo devásya dhimahi
dhíyo yó nah pracodáyat

#109 nyslion

nyslion

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 52 postów
  • MiastoZamość

Napisano 08.12.2010 - |16:10|

Na razie start jest planowany na 16:43.
Jeżeli nie wyjdzie to spróbują jeszcze raz w okolicach 18:16-18:28
Można oglądać na http://www.spacex.com/webcast.php
Mam nadzieję, że się uda.

EDIT
Sukces! Start udany, a statek bezpiecznie wylądował.
Wideo ze startu (ale tylko kamera naziemna) http://www.nasa.gov/...dia_id=36606091

Splashdown! Dragon Completes First Flight
Wed, 08 Dec 2010 08:10:52 PM GMT+0100

SpaceX reports that the Dragon capsule has splashed down safely in the Pacific Ocean. That ends the Dragon spacecraft's first flight, which was also the first demonstration mission under NASA's Commercial Orbital Transportation Services, or COTS, contract. Launch took place this morning at 10:43 from Cape Canaveral Air Force Station in Florida adjacent to NASA's Kennedy Space Center. A press conference with SpaceX officials is expected to take place from NASA's Kennedy Space Center Press Site in about an hour or so.

Mogliby już w COTS-2 dokować do ISS. Wynagrodziło by to spóźnienie tego lotu. Może na konferencji coś o tym będzie.

A Japończykom znowu się nie udało umieścić sondy na orbicie obcej planety.

Użytkownik nyslion edytował ten post 08.12.2010 - |20:20|

  • 1

#110 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 08.12.2010 - |22:53|

AAAA! Nie wiem jak moglem zapomniec o misji C1, calkiem wypadla mi z glowy. Moze dlatego, bo tym razem bylem znacznie spokojniejszy o jej los, wydaje sie ze SpaceX opanowalo podstawy technologiczne i techniczne. Teraz wiec zasadnicza kwestia to wywiazanie sie z terminow i przyspieszenie calosci dzialanosci. Jeszcze nie wiem dokladnie jak i co przebiegalo z lotem, ale na pierwszy rzut oka wydaje sie, ze to pelen sukces.

@ inwe:
nie zgadzam sie z toba ;) Czy raczej: widze wiele swiatelek w tunelu. Tak, owszem, powaznej eksploracji nie ma z powodu kosztow transportu na orbite i dalej, nie mamy odpowiednich technolgii i tutaj odbijaja sie zaniedbania wielu dziesiecioleci. Nie sadze jednak, by ta stagnacja dlugo jeszcze potrwala. Nie spodziewam sie jednoczesnie jakiegos boomu i szkolnyh wycieczek w kosmos, ale sadze ze sytuacja nareszcie dojrzala do faktycznych krokow w kosmosie. Swiadcza o tym nastepujace symptomy:
-renesans technologii dotad zagrzebanych w archiwach biur konstrukcyjnych/agencji rzadowych (na uwage zasluguje powrot rosjan do badan nad silnikiem jadrowym, ktorego chca przetestowac i wykorzystac w nadchodzacych latach)
-rynek uslug kosmicznych urosl do znaczacych rozmiarow, ok. 250 miliardow dolarow rocznie
-dysponujemy szeroka baza technologiczna dla umieszczania ladunkow na orbicie, przemysl rakietowy jest okrzepniety a nie jest juz nowinka
-pierwsze firmy prywatne zaczynaja robic biznes w kosmosie-inny niz umieszczanie satelit i konstrukcja komponentow
-panstwa zmienily swoja polityke kosmiczna z "pokazemy wam" na "to jest kwestia interesow i pieniedzy"
-powstaja technologie ktore trwale zwiaza polityke z okoloziemska przestrzenia kosmiczna (chodzi o technologie przesylu eneregii z orbity, czyli wstep do elektrowni slonecznych w kosmosie-a wiec bardzo waznej z punktu wdizenia interesu narodowego). Oznacza to tez militaryzacje-w ten czy inny sposob-przestrzeni kosmicznej
-wielkosc gospdoarki swiatowej, a zwlaszcza poszczegolnych poteg kosmicznych osiagnela rozmiary w ktorych misje, statki i programy kosztujace dziesiatki miliardow dolarow przestja byc fantazja. Wedlug szacunkow przy skromnym wzroscie gospodarczym do roku 2030 i amerykanska i chinska gospodarka beda wielkosci okolo 25-30 bilionow dolarow (wedlug wksaznikow sprzed 5 lat), Do 2050 zas 35-45 bilionow. Przy takiej wielkosci PKB realnie mozna nawet zaczac myslec o budowaniu statkow o jadrowym napedzie impulsowym, czyli slawne Oriony. Jak juz pisalem tutaj, oznacza to ze organizacje naukowe, uniwersytety czy panstwa beda mogly wykupywac misje naukowe-nawet zalogowe-na inne planety za rozsadna cene, budowac stacje, dzierzawic je etc. Dzisiaj nam te ceny wydaja sie nomen omen z kosmosu, ale za 30 lat nie powinny juz takie byc. Nie tyle dlatego, bo bedzie wszystko tansze (nie bedzie, kosmos to szalenie droga sprawa i taka pozostanie, statek kosmiczny zas to nie samochod) tylko ze gospodarki beda wieksze i jesli nic sie nie schrzani to bedziemy bogatsi i bedzie nas na to stac. Wraz z wzrostem dobrobytu rosnie sklonnosc do wydawania pieniedzy na fanaberie.

Co do zas breakthrough propulison: to dosyc teoretyczna spiewka. Zalezy od odkryc naukowych ktorych jeszcze nie dokonano i co do ktorych nie ma pewnosci czy faktycznie sa mozliwe a jesli tak, to czy dadza spodziewane efekty. Tak wiec tu nie chodzi o to, ze wystarczy dolozyc pienieedzy jak wegla do pieca, bo nie ma zadnego pieca a wegla nie wykopano bo nawet nie wiadomo, czy on jest. Potrzebne sa rozne male i duze przelomy w technologii i wiedzy by zaczac myslec o takich zaawansowanych systemach napedowych, a wiec potrzebujemy nie inwestycji w jakis warp drive tylko w badania podstawowe-a wiec wszelkiej masci wielkie zderzacze hadronow, fizyke kwantowa, fizyke wielkich energii etc. I dopiero jak cos to da to mozna szukac zastosowan praktycznych. Na dzien dzisiejszy chocbysmy sie skichali napedu na antymaterie nie wynajdziemy.

Za to w pozycji pieca i wegla sa obecnie technologie rakietowe, VASIMRY, NERVy etc. duperele. Wszystko co jest potrzebne do ich opracowania mamy i kwestia jest tylko odpowiednie finansowanie. A zeby ono bylo, to potrzebna jest funkcjonalnosc, jakis cel ladowania tej kasy. Mysle, ze ten cel powoli wykielkuje na wskutek wzrostu znaczenia przestrzeni okoloziemskiej dla gospodarki.

PS
I taka ostatnia uwaga: na 99% nastepny lot Dragona nie bedzie polegal na dokowaniu z ISS. Plan byl i jest niezmienny-lot na robicie, przelot obok ISS, dokowanie. A wiec trzy loty i NASA ani SpaceX tego nie zmienia, bo sie po prostu boja ze cos pojdzie nie tak. Wiec jedyne przyspieszenie dzialan moze wynikac z polepszenia tempa i jakosci pracy w samym SpaceX.

Przy obecnym poziomie tje firmy to raczej watpliwe by w 2011 zdolali wykonac pierwsza misje COTS, za to powinni spokojnie zrobic wszystkie testy, no chyba ze straca rakiete albo statek.

Ciekawe jest jednak co robi rywal SpaceX, Orbital Sciences bo jak na razie to ich Cygnus prezentuje sie na fotografiach CGI i nikt go jeszcze nie widzial, a ma rzekomo miec lot probny w maju 2011. Ich konstrukcja jest jednak prostsza (Cygnus to wlasciwie pudlo do transportu na stacje i spalarka smieci, podczas gdy Dragon to pelnoskalowy statek zdolny do transprotu ladunkow do i z stacji na Ziemie pomyslany od razu jako zalogowy), a firma wieksza i bardziej doswiadczona. Jesli SpaceX gdzies sie potknie, to calkiem mozliwe ze pierwszy bedzie Orbital... zakladajac ze ktos tam czegos nie spieprzyl i faktycznie cos juz maja a nie tylko CGI. Z drugiej strony SpaceX nie celuje w ISS jako klienta, Dragon/Falcon9 maja pelnic role konia roboczego firmy do transportu satelit, ladunkow oraz umozliwic zdobycie znaczacej pozycji na rynku transportu ludzi dla firm prywatnych i innych panstw (mozliwe). To nie jest tak ze jak nie uda im sie z ISS to sie sfajdaja w pory i zamkna biznes, bo maja co robic do 2015, bo podpisali juz tyle kontraktow. COTS to raczej demonstrator, reklama dla firmy a nie "byc albo nie byc".


EDIT:
Orbital Sciences, those bastards! okazuje sie, ze knuja z Virgin Galactic. Maja zamiar pomoc im w budowie statku zalogowego wielokrotnego uzytku i probuja zainteresowac tym pomyslem NASA. A jednak cos w rekawie mieli.

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 14.12.2010 - |23:44|

  • 2
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#111 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 14.01.2011 - |14:38|

http://www.spacenews...t-proposal.html

NASA zrobilo mgliste plany w sprawie ciezkiej rakiety nosnej. Czytajac te ich wytyczne nasuwa mi sie dziwne skojarzenie-nie z Aresem, choc widac jak na dloni, ze probuja uzyc projektow z nim zwiazanych. Bardziej przypomina mi to-zwlaszcza uzycie silnikow wahadlowca-Jupiter Direct... A tak powtarzali, ze ten projekt to idiotyzm, ze chiejstwo, ze do bani... A teraz sami podazaja ta droga. Jedyna zmiana to wprowadzenie boosterow przedluzonych takich jak w Aresie. Reszta wyglada bardzo podobnie do zalozen Jupiter Direct. Prosze naprawde na to zwrocic uwage-przez cztery lata oficjele z NASA twierdzili, ze Direct to glupota i ze jego inzynierowie myla sie w kazdym wzgledzie, a ich rakieta to bubel. Wydali miliardy dolarow na swoje projekty, nie osiagajac niczego. W tym czasie projekt Directa zostal poprawiony trzy razy na wskutek krytyki ze strony NASA i innych inzynierow. Nadal twierdozno, ze to glupota i ze szkoda czasu. teraz, kiedy Obama spalil Constellation w piecu nagle Direct staje sie baza dla projektu HLV, z identycznymi zalozeniami u swoich podstaw.
Cala ta sprawa bylaby trudna do zrozumienia z punktu widzenia logiki, ale na cale szczescie istnieje inne-rowniez logiczne. Otoz NASA to wielka instytucja przezarta biurwokracja majaca swoje wlasne interesy i nie zawsze sa one zbiezne z tymi ktore ma teoretycznie wypelniac-eksploracja kosmosu. Chcieli miec wielki, kosztowny projekt by budowac zabawki za pieniadze podatnikow. I to wlasnie robili, podczas gdy prostsze, tansze i lepsze rozwiazanie zostalo odrzucone bo uderzalo w interesy darmozjadow na panstwowym garnuszku. Oczywiscie swoj wplyw na pewno miala tez administracja Busha, ktora po katastrofie Columbii nie zaakceptowalaby niczego "mniej ambitnego" bo stawialoby to ich w niewygodnej sytuacji-jak to, wahadlowce sa do de a wy chcecie na ich podstawie budowac rakiety? Niemniej jednak cala ta sprawa pokazuje niewydolnosc Agencji.

http://www.nasaspace...-work-complete/

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 14.01.2011 - |14:49|

  • 1
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#112 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 18.01.2011 - |18:07|

@ inwe:
(...)
-rynek uslug kosmicznych urosl do znaczacych rozmiarow, ok. 250 miliardow dolarow rocznie


z czego chyba 99% albo więcej dotyczy wynoszenia satelitów na orbitę, czyli coś co równie dobrze można robić za pomocą współczesnej technologii bez drogich i ryzykownych zabaw w R&D;

-dysponujemy szeroka baza technologiczna dla umieszczania ladunkow na orbicie, przemysl rakietowy jest okrzepniety a nie jest juz nowinka


czyli sytuacja jest taka sama jak dajmy na to w latach 70.; przemysł rakietowy jest okrzepnięty, nie jest nowinka itp. itd. etc.; jak to ma wpłynąć na wyjście z eksploracyjnej stagnacji?;

-panstwa zmienily swoja polityke kosmiczna z "pokazemy wam" na "to jest kwestia interesow i pieniedzy"


[sarkazm]tak, zwłaszcza Chiny i np. Europa ze swoim Galileo[/sarkazm](czy to czasem nie za wypowiedzi dotyczące Galileo i jego celowości całkiem niedawno szef jednej z firm zajmujących się tym projektem nie został usunięty ze stanowiska?)

-powstaja technologie ktore trwale zwiaza polityke z okoloziemska przestrzenia kosmiczna (chodzi o technologie przesylu eneregii z orbity, czyli wstep do elektrowni slonecznych w kosmosie-a wiec bardzo waznej z punktu wdizenia interesu narodowego). Oznacza to tez militaryzacje-w ten czy inny sposob-przestrzeni kosmicznej


technologię takie powstają od lat 70/80.(znalazłem archiwalny numer "Młodego Technika", w którym szeroko opisywano orbitalne stacje energetyczne); problemem jest transfer energii z orbity na Ziemię i konia z rzędem temu kto by nawet nie rozwiązanie zaproponował, ale jakiś sensowny kierunek badań; na razie to bajki o żelaznym wilku i jeszcze długo takie pozostaną; co do militaryzacji to zgoda;


-wielkosc gospdoarki swiatowej, a zwlaszcza poszczegolnych poteg kosmicznych osiagnela rozmiary w ktorych misje, statki i programy kosztujace dziesiatki miliardow dolarow przestja byc fantazja. Wedlug szacunkow przy skromnym wzroscie gospodarczym do roku 2030 i amerykanska i chinska gospodarka beda wielkosci okolo 25-30 bilionow dolarow (wedlug wksaznikow sprzed 5 lat), Do 2050 zas 35-45 bilionow. Przy takiej wielkosci PKB realnie mozna nawet zaczac myslec o budowaniu statkow o jadrowym napedzie impulsowym, czyli slawne Oriony. Jak juz pisalem tutaj, oznacza to ze organizacje naukowe, uniwersytety czy panstwa beda mogly wykupywac misje naukowe-nawet zalogowe-na inne planety za rozsadna cene, budowac stacje, dzierzawic je etc. Dzisiaj nam te ceny wydaja sie nomen omen z kosmosu, ale za 30 lat nie powinny juz takie byc. Nie tyle dlatego, bo bedzie wszystko tansze (nie bedzie, kosmos to szalenie droga sprawa i taka pozostanie, statek kosmiczny zas to nie samochod) tylko ze gospodarki beda wieksze i jesli nic sie nie schrzani to bedziemy bogatsi i bedzie nas na to stac. Wraz z wzrostem dobrobytu rosnie sklonnosc do wydawania pieniedzy na fanaberie.


przy założeniu 3% tempa wzrostu dla USA i jakiś 10% dla Chin; biorąc pod uwagę kryzys gospodarczy i wychodzenie z niego(co potrwa 2-3 lata, czyli 10-15% okresu od 2010 do 2030; nie mówiąc już o innych potencjalnych zawirowaniach gospodarczych), wysokie ceny ropy, olbrzymią ilość inwestycji jakie np. USA muszą zrobić w infrastrukturę by utrzymać tempo wzrostu to nie jestem całkiem pewien czy jest to osiągalne; co więcej nie wydaje mi się, aby państwa były chętne inwestować te pieniądze w kosmos;


Co do zas breakthrough propulison: to dosyc teoretyczna spiewka. Zalezy od odkryc naukowych ktorych jeszcze nie dokonano i co do ktorych nie ma pewnosci czy faktycznie sa mozliwe a jesli tak, to czy dadza spodziewane efekty. Tak wiec tu nie chodzi o to, ze wystarczy dolozyc pienieedzy jak wegla do pieca, bo nie ma zadnego pieca a wegla nie wykopano bo nawet nie wiadomo, czy on jest. Potrzebne sa rozne male i duze przelomy w technologii i wiedzy by zaczac myslec o takich zaawansowanych systemach napedowych, a wiec potrzebujemy nie inwestycji w jakis warp drive tylko w badania podstawowe-a wiec wszelkiej masci wielkie zderzacze hadronow, fizyke kwantowa, fizyke wielkich energii etc. I dopiero jak cos to da to mozna szukac zastosowan praktycznych. Na dzien dzisiejszy chocbysmy sie skichali napedu na antymaterie nie wynajdziemy.


pożyjemy zobaczymy; mam szczerą nadzieję, że coś uda się opracować; jednak nie jestem optymistą, powiem tak byłbym strasznie zaskoczony, gdyby naprawdę przełomowy napęd wymyślili; przyszłość i to jedyna, na którą może liczyć poważna eksploracja to napęd jądrowy ew. fuzyjny(po pokonaniu takieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeej góry problemów technicznych - np. w ogóle opanowanie fuzji :) )
  • 1
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#113 Badziew

Badziew

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 82 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 11.03.2011 - |06:17|

http://www.theregist...0_announcement/
VASIMR ma wyjść z fazy testów, ale jedyną rzeczą, która w kosmosie na dziś dzień może dać 200kW mocy, są panele słoneczne ISS, a nie ma pewności, czy zostaną połączone.
Cały sprzęt z Ziemi może wynosić na orbitę nasze znane i lubiane SpaceX :>
  • 0

#114 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 03.04.2011 - |03:08|

Nawet bardziej lubiane:

Robia juz sobie trailery nastepnych rakiet :P
Spekuluje sie ze ma to byc Falcon Heavy-bo w koncu ma pierwszy lot zaplanowany na 2013. Jesli to prawda, jesli przekrocza faze Falcona 9 i od razu przejda do jego wiekszej wersji (w koncu podobnie zrobili przeskakujac od Falcona 1 do 9 i na nim sie koncentrujac) to moze zrobic sie zabawnie na rynku kosmicznym, bo-zakladajac ze im sie uda-wtedy cena za kilogram ladunku bedzie w okolicy 3 tysiecy dolarow. Juz ludzie rzucaja wobec tego pomyslami ze nie jest nierealne zrobione jubileuszowego ladowania w 2019 na Kisezycu, dokonanego za pomoca dwoch lotow FH-jeden po to by dostarczyc paliwo a drugi kapsule i ladownik. Co nie jest nierealne jesli udalo im sie skonczyc robienie silnika Raptor. Wtedy kwestia ladownosci zalezy od tego ile modulow bedzie miala gotowa rakieta-uzywajac tych samych czesci mozna zarowno otrzymac zdolna do umieszczenia 38 ton jak i 125 ton na LEO. Ogolnie brakuje tylko rakiety, bo reszta komponentow w sumie juz jest-pozostalosci po programie Constellation. Cena za taka podroz to jakies 250 milionow. Biorac poprawki na opoznienia, problemy, dodatkowy rozwoj i testy, zgranie etc. to mozna powiedziec ze majac juz rakiete spokojnie za ten miliard kosztow inwestycji (razem) z samym lotem mozna taka misje zrobic.
No ale sie jeszcze zobaczy co z tego wyjdzie.

To taki fajny pomysl, natomiast mowiac bardziej realistycznie i stojac twardo na ziemi (czy Ziemi) to pojawienie sie Falcona Heavy oznaczaloby cenowa rewolucje w calej branzy i jej rozruszanie na wskutek pojawienia sie poteznej konkurencji. Z taka oferta nikt nie moglby sie rownac, SpaceX skosiloby reszte. I reszta bylaby przyduszona by cos w tej kwestii zmienic. I tu dochodzimy do mojej odpowiedzi na post inwego.

z czego chyba 99% albo więcej dotyczy wynoszenia satelitów na orbitę, czyli coś co równie dobrze można robić za pomocą współczesnej technologii bez drogich i ryzykownych zabaw w R&D

SpaceX pokazuje, ze nie chodzi o drogie zabawy w R&D tylko porzadne wykorzystanie tego, co sie ma. Ogolnie rzecz ujmujac wszystkie rakiety nosne i programy kosmiczne, nawet jesli sa w nich zatrudniane firmy prywatne sa pod scisla kontrola rzadowa i nadzorem militarnym a kazda rakieta powstawala na zamowienia rzadowe i za rzadowe pieniadze z mysla o zastosowaniach wojskowo-politycznych.
Do pewnego czasu nie mialo to jednak znaczenia z tego wzgledu, ze w sumie niewiele dalo sie sytuacje na lepsze zmienic ze wzgledu na wlasnie jak piszesz koszta R&D. Jednak od lat 90-tych ubieglego wieku to jednak sporo sie zmienilo chocby dzieki rewolucji informatycznej i sam fakt ze rynek satelit urosl do takich rozmiarow sprawia, ze jest cisnienie na tworzenie nowych, lepszych rakiet mogacych taniej i bardziej niezawodnie wynosic ladunki. Ograniczenie masy obchodzi sie powoli budujac mikrosatelity, ale mimo wszystko nadal obowiazuja zasady "economics of scale" i nie ma bata. Lepiej jest wyniesc na raz sto mikrosatelit niz dwadziescia a nie zrobi sie tego nie posiadajac odpowiednio poteznej rakiety.

Poza tym to zwykla logika-czy warto inwestowac dajmy na to miliard w jakies przedwsiewziecie, ktorego rynek jest wielkosci 20 miliardow? Niekoniecznie. Nie ma o co sie bic i trudno wykroic dla siebie cos z tego ciastka. Ale gdy rynek jest juz dziesieciokrotnie wiekszy-no to co innego. Wtedy inwestycja w wysokosci miliarda ma znacznie lepsze perspektywy zwrotu nawet jesli procentowo firma nie zajmie jakiejs wiekszej czesci rynku. To sie po prostu zaczyna oplacac.

Natomiast tka anrpawde wszystkie te Ariane, Atlasy i inne badziewia (praktycznie zawsze powstale na zamowienie wojska albo wrecz z jego pociskow) to sa firmy de facto panstwowe lub od panstwa zalezne i korzystajace z jego pieniedzy. Dlatego firmy nie byly zainteresowane zadnym R&D, bo lepiej bylo "wrosnac" w juz istniejacy system i czerpac profity z rzadowego gara. Nie bylo powodu by robic inaczej bo rynek byl maly, konkurencji-nie bylo, a praktycznie jedynym klientem bylo panstwo macierzyste. I tu dochdziky do kolejnej kwestii.

czyli sytuacja jest taka sama jak dajmy na to w latach 70.; przemysł rakietowy jest okrzepnięty, nie jest nowinka itp. itd. etc.; jak to ma wpłynąć na wyjście z eksploracyjnej stagnacji?;

Juz udzielilem wszystkich odpowiedzi, tylko ze-bedac zafiksowanym na technikaliach samych rakiet-uwazasz je za blahostki niegodne uwagi. Po pierwsze dzisiaj silnik rakietowy mozna zbudowac w garazu-w koncu glowny inzynier SpaceX wlasnie to robil. To, co fruwa na Falconach to ten sam twor ktory mial wtedy w garazu, tylko bardziej "fancy" no i wiekszy.

Po drugie rynek kosmiczny zaczyna juz-jesli chodzi o liczby bezwzlgedne-rosnac o spore kwoty z roku na rok, co powinienes rozumiec bo nie jestes humanista :P Jego wielkosc i wzrost odzwierciedlaja fakt, ze ten sektor gospodarki staje sie naprawde bardzo wazny. Transmisja danych, GPS, obserwacja satelitarna-nowoczesne panstwa nie sa w stanie sie bez tego obejsc i powstaja coraz to nowsze sposoby na wykorzystanie mozliwosci jakie daja satelity i inne kosmiczne ustrojstwa. Okrzepniecie wiec technologii ma zupelnie inny wymiar niz w latach 70-tych. Bo oprocz technicznej osiagalnosci i niezawodnosci za jakies astronomiczne nomen omen kwoty zaczyna ona "wyplywac" na wierzch, dostawac sie swoim wplywem pod strzechy kazdego domu. Porownalbym ta sytuacje do rozwoju transportu lotniczego. W koncu technologia lotu byla "okrzepnieta" od 30 lat zanim ten sektor zaczal sie naprawde rozwijac i ewoluowac w znane nam dzisiaj linie lotnicze (a pewnie gdyby nie wojna trwaloby to dluzej)

Przy czym nie porownuje tutaj zywczajnosci i latwosci transportu lotniczego do transportu kosmicznego, bo to nigdy tak nie bedzie wygladac.

Tym samym rynek bezzalogowy zaczyna wymuszac taki rozwoj technologii, ze korzysta na tym rowniez eksploracja zalogowa. Wszystkim zalezy na zwiekszeniu wynoszonego na orbite tonazu, a dotychczas zaporowy problem czyli koszta zaczynaja byc w koncu bardziej znosne.

I sobie mozesz sie smiac z Galileo czy rosyjskiego Glonass (ktorych porazki sa dowodem na problemy danych panstw nie zas argumentem kontra moich tez), ale taka jest prawda. Posiadanie infrastruktury orbitalnej-coraz bardziej rozleglej i skomplikowanej-jest juz zywotna sprawa dla panstw chcacych sie dalej rozwijac, a logika relacji miedzynarodowych sprawia ze kazdemu chodzi o niezaleznosc w tej materii stad konkurencyjne dla GPS systemy. Zauwaz ze nie mowimy tu o budowie pociskow balistycznych w liczbie kilkudziesiecu sztuk, ktorych skutkiem ubocznym jest program kosmiczny ani wielkich projektach propagandowych, tylko o umieszczaniu sprzetu potrzebnego dla poprawnego rozwoju gospodarki.

To zas ze Galileo jest uznawany przez wielu za bezsens to efekt rosnacych nieustannie kosztow i zerowych efektow nie zas bezzasadnosci samej idei posiadania wlasnego systemu alternatywnego dla GPS. Jak mowilem-to dowod na slabosc dabego panstwa, w tym wypadku ich organizacji czyli UE. Ale chyba nie musze powtarzac truizmow o biurokacji, tym jak sie sprawy w Europie pod wzgledem takich wspolnych przedsiewziec maja (Airbus?) i tak dalej i dalej.

technologię takie powstają od lat 70/80 (...) co do militaryzacji to zgoda;

To bardzo dziwne, ze z militaryzacja problemu nie masz, mimo ze dopiero w zeszlym roku pojawilo sie cos nowego na orbice autorstwa USA, bo do tamtej pory militarne zastosowanie przestrzeni kosmicznej ograniczalo sie do posiadnia satelit szpiegowskich i ewentualnie straszenia sie FOBSem. Tak wiec skoro twierdzisz ze przestrzen kosmiczna nie ma znaczenia dla gospodarki, nie rosnie i nic sie tam nie dzieje, to tak samo powinienes uwazac wzgledem zastosowan wojskowych; w przeciwnym razie produkujesz w swoich wypowiedziach ogromna dziure logiczna bo kazde inwestycje-obojetnie czy prywatne czy rzadowe maja skutek uboczny w postaci rozwoju technologii i zwiekszaniu zdolnosci umieszczanai ciezkich ladunkow na orbicie; co jest warunkiem dla ciecia kosztow i rozpoczecia zakrojonej na szersza skale eksploracji.
Badz co badz militaryzacja do poczatkow XXI wieku byla mrzonka, bo nie byla potrzebna by osiagac cele panstw w tej sferze. Od 1970 (ruski FOBS) do 2010 roku na orbicie nie znalazlo sie nic co mozna by uznac za militaryzacje tak wiec skad ten wniosek? Wydaje sie ze po prostu cos z gory przyjales jako aksjomat nie zauwazajac, ze jest on sprzeczny z reszta twojej argumentacji.

Jest to tym bardziej nieporadne ze nie potrzeba wspomnianych przeze mnie kolektorow slonecznych by wymusic ciecie kosztow i wieksze zaangazowanie w kosmos-tylko wlasnie takie "duperele" jak GPS czy telekomunikacja i obserwacja. Wraz z wzrostem informatyzacji wzrasta "satelizacja" gospodarki i to wlasnie jest powod powrotu tematu militaryzacji przestrzeni-bo panstwa beda musialy bronic swoich interesow na orbicie, bo od orbity bedzie zalezal ich dobrobyt. To cos innego niz wyscig miedzy ZSRR i USA kiedy od przestrzeni kosmicznej zalezalo "twarde" bezpieczenstwo. W bezpiecznstwie masz tylko panstwa w interakcji z innymi panstwmaa-to zupelnie inna dynamika i logika dzialan, przewaznie geopolityczna. W dobrobycie masz firmy w relacji z firmami, a panstwa sa z tylu. Czyli dokladnie odwrotnosc sytuacji z lat 60-tych XX wieku.
Podsumowujac: nie mozesz twierdzic ze jest militaryzacja skoro rynek kosmiczny jest niewazny bo bez tego nie ma zadnej militaryzacji. Zas psztyczkanie sie miedzy USA i Chinami juz sie w tej materii skonczylo bo Chiny maja swoja zdolnosc razenia satelit Amerykanow, a Amerykanie juz maja swoj system antyrakietowy by takim probom zapobiec z czasem i nic to w kwestii technologii esploracyjnych nie zmienilo, jestesmy tam gdzie bylismy a juz jest pozamiatane.

Mowiac ejszcze inaczej: to ze przez tkai szmat czasu jelsic hodiz o kosmos nic sie nie zmienilo bylo poklosiem tego,z e programy kosmiczne byly speite z geopolitycnzymi realiami ic elami panstw. W momencie gdy podpisano Outer Space Treaty zimnowojenna rywalizacja nie mogla wygenerowac dostatecznego cisnienia, zgodnegoz logika wyscigu zbrojen, by spowodowac odpowiedni rozrost infrastrukutry i rozwoj technologii. Panstwa byly kontent majac ICBMy, satelity oraz mozliwosc budowania FOBS, ktory wlasciwie juz postanowienia traktatowe otwarcie lamal, ale w sumie nigdy w niego specjalnie ZSRR nie inwestowal wiec nie mial on wplywu na uklad sil specjalnie. Tym samym nie bylo juz zadnego dodatkowego powodu dla ktorego mianoby cokolwiek w kosmosie dalej robic i gdy zniknela potrzeba propagandowa wszystko sie rozjechalo, zas firmy ktore wziely ta powyscigowa mase spadkowa jak juz pisalem byly pijawkami na ciele rzadowego zombie i ani im sie nie chcialo ani nie mialy powodu by cos robic.

Militarnie dopiero dzisiaj satelity maja jakas wieksza wartosc w zwiazku z powstaniem siceocentrycznego pola walki. Ale jak juz powiedzialem paragraf wyzej to tez za malo by militaryzacja kosmosu cos ruszyc, bo nie jest ona potrzebna by przeciwnikowi zagrozic czy sie przed tym zagrozeniem obronic. Nie potrzeba ciezkich rakiet nosnych i stacji kosmicznych. Natomiast rozrost kosmosu jako sektora gospodarki daje w efekcie rowniez militaryzacje faktyczna.

Co do zas technologii z lat 70 czy 80 to podobnie jest chocby z VASIMRem ktorego plany wtedy wlasnie powstaly. Skylon tez pochodzi z tego okresu (chociaz on mi sie nadal wydaje nieco zbyt skomplikowanym i trudnym projektem by sie udal i byl oplacalny)

przy założeniu 3% tempa wzrostu dla USA i jakiś 10% dla Chin; biorąc pod uwagę kryzys gospodarczy i wychodzenie z niego(co potrwa 2-3 lata, czyli 10-15% okresu od 2010 do 2030; nie mówiąc już o innych potencjalnych zawirowaniach gospodarczych), wysokie ceny ropy, olbrzymią ilość inwestycji jakie np. USA muszą zrobić w infrastrukturę by utrzymać tempo wzrostu to nie jestem całkiem pewien czy jest to osiągalne; co więcej nie wydaje mi się, aby państwa były chętne inwestować te pieniądze w kosmos;

Yyy... okej, w takim razie krotka pilka-to dlaczego inwestuja? Dlaczego jak patrze na to co sie dzieje od dekady miedzy Chinami, Indiami, Rosja, Japonia i USA to przyhcodzi mi na mysl slowo "wyscig"? Dlaczego Korea Poludniowa, Brazylia, Izrael, Pakistan, Iran, Niemcy, Francja, Wlk.Brytania, Szwecja, Kanada, Indonezja pakuja w ten sektor miliardy? Brak logiki widze znowu. I znowu mi sie cos zdaje-a zdaje mi sie, ze piszac "eksploracja" myslisz "Cos jak program Apollo czy wyscig kosmiczny miedzy ZSRR a USA". Popelniasz blad nie widzac spraw drobnych, tworzacych inny obraz sytuacji, poniewaz szukasz tylko tych wielkich.

A jesli chodzi o prognostyke to moze podarujmy sobie ten temat mimo ze jest mi on dobrze znany i to wypisujesz to herezje tym bardziej ze wystarczyloby do reki wziasc kalkulator, przetestowac twoje wlasne liczby by wykazac, ze nie masz racji. Bo wlasnie twoje liczby pokazuja ze do 2030 Chiny i USA maja ok. 25 bilionowe gospodarki (a i tak po dziadowsku tlamsze tuaj Chiny bo powinny byc wieksze). Ze juz o tym co potrafia zrobic poprawki na inflacje i sile nabywcza nie wspomne.

przyszłość i to jedyna, na którą może liczyć poważna eksploracja to napęd jądrowy ew. fuzyjny(po pokonaniu takieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeej góry problemów technicznych - np. w ogóle opanowanie fuzji :) )

No i znowu mam tu zgrzyt. Bo naped jadrowy w sumie ejst opracowany od lat 60-tych jesli chodzi o amerykanow, choc program NERVA zostal anulowany zanim wszedl poza testy prototypowe na hamowni samego silnika-i teraz odgrzebanie tego nic nie pomoze bo de facto nalezaloby i tak wszystko zaczac od nowa; ale Rosjanie swoj silnik dopracowywali do lat 80-tych dzieki temu byli bardziej niz amerykanie wtedy zaawansowani (praktycznie mozna bylo zacyzna cplanownaie testow polowych). Teraz probuja go odkurzyc i kokietuja ze "do 2015" (co jest bzdura bo nie dosc, ze skomplikowana technologia, nie dosc ze z odzysku-a wiec znowu trudnosci, to jeszcze poprawka na to ze to ruscy) zbuduja pojazd taki silnik majacy (a jestem niemal pewny ze nie maja co nawet o tym marzyc bo rosyjski program kosmiczny jest chronicznie niedofinansowany i trapiony porazkami w stylu sfajczenie sie rakiety sekundy po starcie). Tak czy siak know-how w sumie jest, musi tylko pojawic sie wyrazne a nie hipotetyczne zapotrzebowanie, ktorego na razie brak bo nie ma rozwinietych wczesniejszych stadiow budowania odpowiedniej infrastruktury kosmicznej.

Wszystko zas w tych "wczesniejszych stadiach" rozbija sie o to, ze programy kosmiczne, bedace zalezne od politycznych wiatrow maja tendencje do tego by anulowac swoje projekty ciezkich rakiet nosnych powyzej 100 ton wtedy, gdy juz zostana one zbudowane. Patrz Saturn V, Ares, Energia czy rozne wersje HLV na bazie wahadlowcow ktory to pomysl kursuje bezradnie od bodajze polowy lat 70-tych. Najnowszym jego wcieleniem jest Jupiter Direct o ktorym juz wspominalem. Normalnie nikt by sie nie zastanawial, czy jest sens otrzymac wieksza nosnosc za mniejsze pieniadze, a czemus tak przelomowemu jak Energia nie pozwolonoby niszczec w hangarze w oczekiwaniu az ten hangar sie zawali (co sie stalo). Utrata tej technologii to utrata rakiety zdolnej dostarczyc do 90 ton na LEO i niezbednego elementu wiekszych rakiet potrafiacych wyniesc 150 czy 200 ton (Vulkan).

Problemem zawsze bylo panstwo.

PS. Juz wspominalismy tutaj o tym, ale SpaceX, spekulujac o kolejnych projektach wspominal o Falconie XX, ktory by dostarczac po 150 ton na orbite uzywa silnika jadrowego na podstawie NERVA, ale to tylko fantasmagorie i takie tam chwalenie sie posiadaniem fantazji.

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 03.04.2011 - |03:56|

  • 1
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#115 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 03.04.2011 - |07:47|

Juz udzielilem wszystkich odpowiedzi, tylko ze-bedac zafiksowanym na technikaliach samych rakiet-uwazasz je za blahostki niegodne uwagi. Po pierwsze dzisiaj silnik rakietowy mozna zbudowac w garazu-w koncu glowny inzynier SpaceX wlasnie to robil. To, co fruwa na Falconach to ten sam twor ktory mial wtedy w garazu, tylko bardziej "fancy" no i wiekszy.

Po drugie rynek kosmiczny zaczyna juz-jesli chodzi o liczby bezwzlgedne-rosnac o spore kwoty z roku na rok, co powinienes rozumiec bo nie jestes humanista :P Jego wielkosc i wzrost odzwierciedlaja fakt, ze ten sektor gospodarki staje sie naprawde bardzo wazny. Transmisja danych, GPS, obserwacja satelitarna-nowoczesne panstwa nie sa w stanie sie bez tego obejsc i powstaja coraz to nowsze sposoby na wykorzystanie mozliwosci jakie daja satelity i inne kosmiczne ustrojstwa. Okrzepniecie wiec technologii ma zupelnie inny wymiar niz w latach 70-tych. Bo oprocz technicznej osiagalnosci i niezawodnosci za jakies astronomiczne nomen omen kwoty zaczyna ona "wyplywac" na wierzch, dostawac sie swoim wplywem pod strzechy kazdego domu. Porownalbym ta sytuacje do rozwoju transportu lotniczego. W koncu technologia lotu byla "okrzepnieta" od 30 lat zanim ten sektor zaczal sie naprawde rozwijac i ewoluowac w znane nam dzisiaj linie lotnicze (a pewnie gdyby nie wojna trwaloby to dluzej)

Przy czym nie porownuje tutaj zywczajnosci i latwosci transportu lotniczego do transportu kosmicznego, bo to nigdy tak nie bedzie wygladac.

Tym samym rynek bezzalogowy zaczyna wymuszac taki rozwoj technologii, ze korzysta na tym rowniez eksploracja zalogowa. Wszystkim zalezy na zwiekszeniu wynoszonego na orbite tonazu, a dotychczas zaporowy problem czyli koszta zaczynaja byc w koncu bardziej znosne;

I sobie mozesz sie smiac z Galileo czy rosyjskiego Glonass (ktorych porazki sa dowodem na problemy danych panstw nie zas argumentem kontra moich tez), ale taka jest prawda. Posiadanie infrastruktury orbitalnej-coraz bardziej rozleglej i skomplikowanej-jest juz zywotna sprawa dla panstw chcacych sie dalej rozwijac, a logika relacji miedzynarodowych sprawia ze kazdemu chodzi o niezaleznosc w tej materii stad konkurencyjne dla GPS systemy. Zauwaz ze nie mowimy tu o budowie pociskow balistycznych w liczbie kilkudziesiecu sztuk, ktorych skutkiem ubocznym jest program kosmiczny ani wielkich projektach propagandowych, tylko o umieszczaniu sprzetu potrzebnego dla poprawnego rozwoju gospodarki.

To zas ze Galileo jest uznawany przez wielu za bezsens to efekt rosnacych nieustannie kosztow i zerowych efektow nie zas bezzasadnosci samej idei posiadania wlasnego systemu alternatywnego dla GPS. Jak mowilem-to dowod na slabosc dabego panstwa, w tym wypadku ich organizacji czyli UE. Ale chyba nie musze powtarzac truizmow o biurokacji, tym jak sie sprawy w Europie pod wzgledem takich wspolnych przedsiewziec maja (Airbus?) i tak dalej i dalej.



cała ta argumentacja mija się z celem; zgodzę się, że rynek rośnie, zapotrzebowanie rośnie, koszty spadają etc.; jednak, pozwolę sobie na analogię, to jest jak z komputerami klasycznymi vs. komputery kwantowe\białkowe<tu wpisać swoja ulubiona technologie komputera przyszłości>; obojętnie ile byś nie zainwestował w rozwój technologii komputerów klasycznych, nie rozwiążą one pewnych problemów w rozsądnym czasie;wtedy potrzebujesz właśnie nowej technologii; tutaj tak samo; można lepiej, dalej, szybciej, ale wynoszenie ładunków na orbitę choćby nie wiem jak użytecznych nie zaprowadzi nas do tego co uważam za poważną eksplorację; dlatego dalej zostanę zafiksowany na technikalia;

Badz co badz militaryzacja do poczatkow XXI wieku byla mrzonka, bo nie byla potrzebna by osiagac cele panstw w tej sferze. Od 1970 (ruski FOBS) do 2010 roku na orbicie nie znalazlo sie nic co mozna by uznac za militaryzacje tak wiec skad ten wniosek? Wydaje sie ze po prostu cos z gory przyjales jako aksjomat nie zauwazajac, ze jest on sprzeczny z reszta twojej argumentacji.


lata 70. - USA - badania nad bombardowaniem orbitalnym bez broni jądrowej(wykorzystanie energii kinetycznej)
lata 80. - USA - badania nad umieszczeniem satelitów z laserami rentgenowskimi na orbicie w ramach SDI;
lata 80.\90.\00(?) - USA\ZSRR\Chiny(?) - badania nad mikrosatelitami mogącymi zniszczyć satelity zwiadowcze przeciwnika
lata 70.\80.\90.\00. - USA\ZSRR\Chiny - badania nad rakietami zestrzeliwującymi satelity(wiem, że nie w kosmosie ale jednak powiązane z kosmosem)
00. - USA- bezzałogowy pojazd do serwisowanie i sprowadzania na ziemię satelitów(1. start kwiecień 2010);

także trochę się dzieje; poza tym wynoszenie satelitów komunikacyjnych dla wojska, związanych z GPS-em, rozpoznawczych itp. też uważam za militaryzację(pomimo tego, że powszechna opinia jest taka, że to nie militaryzacja); także militaryzacja jest, ale nie ma to wpływu na technologię umożliwiającą poważną eksplorację, i tylko o to mi chodzi;

Yyy... okej, w takim razie krotka pilka-to dlaczego inwestuja? Dlaczego jak patrze na to co sie dzieje od dekady miedzy Chinami, Indiami, Rosja, Japonia i USA to przyhcodzi mi na mysl slowo "wyscig"? Dlaczego Korea Poludniowa, Brazylia, Izrael, Pakistan, Iran, Niemcy, Francja, Wlk.Brytania, Szwecja, Kanada, Indonezja pakuja w ten sektor miliardy? Brak logiki widze znowu. I znowu mi sie cos zdaje-a zdaje mi sie, ze piszac "eksploracja" myslisz "Cos jak program Apollo czy wyscig kosmiczny miedzy ZSRR a USA". Popelniasz blad nie widzac spraw drobnych, tworzacych inny obraz sytuacji, poniewaz szukasz tylko tych wielkich.


jeśli za eksploracje poczytujesz sprawy "drobne"(tańsze wynoszenie itp. etc.) to rzeczywiście nie zauważam ich; eksploracja dla mnie to dalej niż Księżyc; po prostu, a te drobne sprawy chociaż ważne dla ekonomii, sił militarnych etc. do takiej eksploracji prowadzić nie będą, bo to są jak już mówiłem wcześniej uprawnienia dla technologii, która daleko nas zabrać nie może;

jakoś nie jestem w stanie wykrzesać entuzjazmu, dla tego co się dzieje w ramach eksploracji kosmosu; może to już wiek daje o sobie znać?:)

Użytkownik inwe edytował ten post 03.04.2011 - |07:50|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#116 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 04.04.2011 - |19:20|

Glownym problemem przed prowadzeniem powazniejszej eksploracji jest brak odpowiednich srodkow wynoszenia ladunkow na orbite i dalej. Jak juz czlowiek ma ta rakiete zdolna wyniesc 100 ton to "jest juz w domciu". Natomiast glownym problemem przed posiadaniem takiej rakiety nie byly ani koszty (choc nalezy przyznac ze w swoich czasach Saturn V byl piecem na pieniadze) ani technologia, tylko polityka. Jesli sie przyjrzec na trzezwo calemu programowi lotow z lat 60-tych to uderza czlowieka konstatacja ze niczemu ten wielki inzynieryjski wysilek nie sluzyl. Naukowe "zyski" z programu Apollo byly niemal zadne. Dlaczego? Bo to byl projekt stricte polityczny, skupiony na osiaganiu kolejnych "kamieni milowych" w propagandowej pokazowce. A gdy w gre wchodzi polityka inne rzeczy-takie jak sens i racjonalnosc-schodza na dalszy plan, bo sa podporzadkowane logice dzialan politycznych. Historia NASA jest tego dowodem. Mnostwo pomyslow, swietni inzynierowie i naukowcy, ale praktycznie zero sukcesow po zbudowaniu wahadlowcow. Gdyby nie to, ze w tym przemysle pracuja dziesiatki tysiecy osob wszystko by juz dawno temu padlo, ale te tysiace jest w stanie dzialac jako czynnik polityczny i wywolywac nacisk na politykow, broniac swoje interesy. I tak sie bronili, ze np. zalatwili sobie ISS, ktora tak naprawde sluzyla tylko temu by wahadlowce mialy dokad latac bo bez tego poszlyby na zyletki w latach 90-tych.

Tak wiec problemem posrednim jest brak odpowiedniej rakiety, bezposrednim-zaleznosc agencji kosmicznych od panstwa.

"Waskie gardlo" jakim jest brak odpowiednich rakiet nosnych jest wynikiem instytucjonalnego klinczu w jaki znajduje sie cala branza kosmiczna od dziesiatek lat i dopiero od dekady w wyniku dzialan pasjonatow z zbyt wielkim portfelem jak na swoje potrzeby zaczyna sie to powolutku zmieniac. Bo przeciez i firmy i organizacje naukowe wolalyby wyslac wieksze ladunki na orbite za mniejsza cene, a tak to musza sie meczyc z czyms wielkosci Toyoty za kilkukrotna cene zlota.

Nie ma zadnych "refueling depot" na orbicie nie dlatego, bo nie ma powodu by takowy istnial, tylko dlatego ze nia ma jak tego na orbite wyniesc. Nie ma wiekszej ilosci stacji kosmicznych-bo to za drogie w wynoszeniu itd. Wszyskto sie rozbija o koszty. Gdy one spadna w efekcie zwiekszy sie zainteresowanie wykorzystaniem przestrzeni kosmicznej i tym samym sensowne stana sie inwestycje w nowe technologie-bo beda do czegos potrzebne. Jesli juz ktos zbuduje system zdolny wyniesc 50-100 ton ladunku na orbite za jednym zamachem za rozsadna cene (a w tym kierunku wydaje sie zmierzac poki co SpaceX) to cala reszta jak kula sniegowa potoczy sie w tym kierunku. To biznes, wiec nie mam do ciebie pretensji ze tego nie kumasz :P Problemem przez lata nie byla technologia, nie byly pieniadze, tylko sposob w jaki wszystko funkcjonowalo od strony instytucjonalnej. Elon Musk za dostarczenie 10 ton na LEO inkasuje 50 milionow dolarow. To grosze w porownaniu z konkurencja, ktora chce piec-szesc razy tyle na dzien dobry. Czy wynalazl jakies nowe bajeczne paliwo? Skonstruowal silnik na antygrawitacje? Sprzedal dusze diablu? Nie, po prostu zamiast zatrudniac tysiace urzedasow i placic sekretarkom zatrudnia tylko inzynierow wykonujacych prawdziwa prace. Na tym polega jego sukces. Nie zatrudnia tylu ludzi ile przerosniete firmy na garnuszku panstwowym. Jego firma to obecnie jakies 1250 ludzi i robi lepsza robote niz cale obsrane EADS Astrium zatrudniajace 15 tysiecy. A przeciez Astrium jest dodatkowo podlegle EADS w ogole, i to jest dopiero moloch. Albo porownajmy to z ULA z 4000 pracownikami z ktorych tylko maly procent to inzynierowie-bo ci siedza po Martinie i Boeingu, kolejnych molochach, ktore zyja z zamowien rzadowych.

Masz odpowiednia rakiete-masz swoja eksploracje.

A im wieksza masz rakiete tym jest ona TANSZA w eksploatacji. Falcon Heavy za 37 ton ma cene 98 milionow dolarow (i jak dotad SpaceX nie cofnelo swojego cennika mimo ze powstal on zanim ktorakolwiek z jego rakiet w ogole zeszla z desek kreslarskich). Gdyby to robila NASA to okazaloby sie ze cena wynosi 5 razy tyle a koszta stworzenia rakiety to miliard dolarow, bo to po prostu pijawki.

Nawet jesli SpaceX by zbankrutowalo to udowodnilo, ze da sie wysylac ladunki na orbite tanio, szybko i efektywnie i nie trzeba gigantycznych inwestycji idacych w miliardy dolarow przez dziesiatki lat by wyslac ladunek wielkosci domowego sr acza. Poza tym dotad nie bylo ZADNEJ firmy bedacej konkurencja dla reszty w tym wzgledzie. Wiec ceny byly monopolistyczne.

Tak wiec wczesniej czy pozniej ktos by to powtorzyl raz, drugi, trzeci i o to chodzi. Przeciez tak naprawde my mamy wszystko, by zbudowac to:
Dołączona grafika
Bo to istnieje chocby w postaci ISS i modulow Bigelow i problemem jest tylko brak odpowiednio duzego VASIMRa. Tak wiem, goscie puscili ten projekt w eter bo chca sobie zbudowac centryfuge na ISS. Nie o to chodzi. Gdyby wzieto sie za ten projekt tak, jak powinno-to naprawde kosztowalby te 4 miliardy dolarow i zlozenie tego do kupy trwaloby 5 lat. Ale jak sie da takie zadanie takiemu gooownianemu NASA czy innemu swinstwu tego pokroju to projekt pozre 12 miliardow i bedzie trwal 15 lat minimum i nic nie wystrzeli.

EDIT
Wow, niezle SpaceX pozamiatalo. Faktycznie zapowiedz dotyczyla Falcona Heavy, ale to jak bardzo on jest Heavy przekroczylo najdziksze spekulacje. 53 tony na LEO... Cena od 80 do 125 milionow dolarow. Koszt za kilogram ladunku to 2200 dolarow.
Oznacza to ze SpaceX chce zbudowac najpotezniejsza rakiete nosna swiata zaraz po Saturnie V, Energii oraz N1.
www.youtube.com/watch?v=UTwRxtmQ9IY

EDIT2
Po zapoznaniu sie jako tako z info podanym przez Muska i same SpaceX, dwie konkluzje sie narzucaja.
Pierwsza-to naprawde bardzo ciekawa konstrukcja. Niby prosta, ale jednoczesnie przelomowa, bo ma miec system przelewania paliwa miedzy czesciami rakiety. Poki co caly czas rdzeniem na ktorym operuje SpaceX to Falcon 9 i silniki Merlin, i to wlasnie ich ulepszenie jak i tez dodanie systemu przeplywu paliwa da FH taki udzwig. Dodatkowo jest to rakieta od razu zaprojektowana do spelnienia standardow transportu ludzkiego-no ale to standart do ktorego SpaceX juz zdazyla nas przyzwyczaic. Musk wyrazil nadzieje ze uda sie konstrukcje ulepszyc jeszcze bardziej do nawet 60 ton udzwigu. Poniewaz z innych zrodel wiadomo, ze planownay silnik Merlin 2, ktory ma zastapic engine cluster kazdego F9 nie powstanie raczej w najblizszym czasie ze wzgledu na koszty (mowi sie ze jego rozwoj moze kosztowac nawet miliard dolarow, aleeee jakos smiem watpic by to bylo az tak drogie), a ma on miec jeszcze lepsze osiagi (Merlin 2 ma byc podstawa w projektach Falcon X i Falcon XX) to tym samym przechodzimy do drugiej konkluzji.
Otoz wkurzony senat USA kazal NASA, ktore po 5 latach i wydanych miliardach dolarow na Constellation wypuscilo Aresa I, giganta wysokosci 95 metrow zdolnego do wyniesienia mizernych 25 ton na LEO, by do 2016 opracowalo nowa rakiete najlepiej w oparciu o komponenty wahadlowca (zaadaptowano wiec przez lata odrzucana architekture Jupiter DIRECT) zdolna do transportu przynajmniej 70 ton na orbite. NASA jak to NASA, zaczelo stekac i kwekac o budzecie, czasie i tak dalej i wiaodmo, ze raczej by im sie to nie udalo bo minal ponad rok od podjecia decyzji a program Constellation nadal (!) jest realizowany sila biurorkatycznego rozpedu (tyle ze bez rakiety) i nikt nie pokazal nawet wstepnych planow jak nowy system transportu ladunkow ma wygladac. A tu sie okazuje ze o ta nisze rynkowa postanowil zawalczyc SpaceX, tworzac Falcona Heavy, system zdolny wyniesc 53 tony za symboliczna kwote 80 milionow dolarow. Oczywiscie istnieje w tym haczyk-by cena tyle wynosila musza odbywac sie co najmniej 4 starty FH rocznie, inaczej rzecz bedzie drozsza (nie jestem pewien czy dlatego wlasnie na oficjalnej stronie nie wisi gorna granica czyli 125 milionow). Niemniej jednak powstaje pytanie cyz pryzadkiem na trzy-cztery alta przed senackim terminem ("deadline") USA nie dostana rakiety praktycznie spelniajcej wymagania nakreslone przez politykow. W sumie bowiem 53 tony za 80 czy nawet niech bedzie 125 milionow to grosze, mozna wystrzelic dwie takie rakiety i dostarczyc 106 ton ewkipunku by polaczyc go na orbicie. Pojedyncza taka rakieta jest zdolna wyslac misje oblotowa Ksiezyca czy poza przestrzen okoloziemska. Po co wiec kontynuowac projekt NASA? Ktory znowu kosztowalby miliardy i nie wyrobil sie z niczym?

Wyglada na to, ze calkiem mozliwe jest by przerwa w posiadaniu swobodnego dostepu do przestrzeni kosmicznej przez Stany Zjednoczone, po wycofaniu wahadlowcow, zostala nagle skrocona do symbolicznych wartosci. W zamian USA otrzymuja system znacznie bardziej uzyteczny i tanszy niz cokolwiek co znajdywalo sie na deskach kreslarskich. I tak oto kasacja programu Constellation, na ktora to decyzje narzekalem rozpoczynajac ten temat, po roku i dwoch miesiacach ledwo od kiedy go zalozylem, dala szanse na powstanie najlepszej rakiety nosnej od czasow Saturna V (patrzac na osiagi i mozliwosci). Oby im sie udalo i oby tak dalej. Panie i panowie-czapki z glow. Czas panstwowych agencji i monopoli odchodzi wlasnie do lamusa. A przynajmniej pierwszy raz jest na to szansa.

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 05.04.2011 - |19:48|

  • 1
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#117 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 15.04.2011 - |01:44|

SpaceX dostalo rekord swiata jeski chodzi o kontrakt na wyniesienie satelit-Iridium 2, kwota kontraktu; 3 miliardy dolarow.
http://www.universet...ide-the-falcon/
Z takim doplywem gotowki jakie ma SpaceX do tej pory spokojnie bedzie ich stac na rozwoj nowego silnika niezbednego dla Falcona X, czyli Merlin 2. Oprocz drobniejszych zamowien maja bowiem jeszcze COTS na 1,6 miliarda no a teraz to (choc rozmowy z tego co wiem juz trwaly od dluzszego czasu, bedzie z poltora roku, ale taka kwota... tego sie nie spodziewano).
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#118 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 25.05.2011 - |15:21|

Bigelow szaleje:
http://images.spacer...sdc.bigelow.pdf
Prezentacja pokazuje min. plany Bigelow Aerospace na przyszlosc-monstrualny modul Olympus (waga startowa 65 ton-nie ma obecnie rakiety zdolnej wyniesc cos takiego i nawet SpaceX czyms takim nie dysponuje w projektach, chyba ze marzenia o Falconie X czy XX wziasc na powaznie). Na uwage zasluguje tez sugestia laczenia standardowego modulu 330 z statkiem Orion.

EDIT
Ah, szukalem tego i w koncu znalazlem, bo do tej pory czytlaem tylko odpryski na ten temat:
http://www.aviationw...11/04/15/11.xml
Pozwole sobie zacytowac:

Declining to speak for attribution, the Chinese officials say they find the published prices on the SpaceX website very low for the services offered, and concede they could not match them with the Long March series of launch vehicles even if it were possible for them to launch satellites with U.S. components in them.

Nawet chinczycy wymiekaja przy firmach prywatnych.

I just for fun artykul z wikipedii o planach Bigelow:
http://en.wikipedia....l_Space_Station

W skrocie: chca miec do 10 stacji kosmicznych o roznej wielkosci i konfiguracjach, sluzacych glownie jako laboratoria. Podoba mi sie zwlaszcza plan wielgachnej stacji skladajacej sie z 9 modulow, o lacznej kubaturze 3 tysiecy metrow szesciennych. ISS ma okolo 800, z poprawka na ciasnote rurek w jakich astronauci musza zyc i pracowac.

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 25.05.2011 - |18:24|

  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#119 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 17.06.2011 - |03:17|

http://www.kosmonaut...-13-esa-pl.html
Strasznie dlugo to nam zajelo. A przeciez tyle sprzetu naprodukowalismy przez te lata. No ale jak to sie mowi lepiej pozno niz wcale.
Rozpoczelismy negocjacje w sprawie wstapienia do ESA. Nasz pierwszy satalitka (wielkosci kartonu) poleci na rakiecie Vega.

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 17.06.2011 - |03:18|

  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#120 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 17.08.2011 - |20:54|

Oki doki, to juz wiadomo: jest zielone swiatlo dla przyspieszonego testowania zabawki SpaceX, kapsuly Dragon. Planowany start: 30 pazdziernika tego roku. Dziewiec dni pozniej Dragon ma zadokowac do ISS.

Jednoczesnie SpaceX nieustannie powieksza swoje moce produkcyjne, zatrudnia juz ponad 1500 osob (docelowo ma byc produkowane do 400 silnikow rakietowych rocznie) oraz rozpoczelo budowanie plyty startowej dla Falcona Heavy.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych