Odcinek mi się podobał. Kwestia halunów została delikatnie pogłębiona. Postacie pokazały swoją odmienność, życiowość.
Nie każdy zachowuje się logicznie. Wręcz na podstawie zachowań możemy wnioskować wiele więcej niż jest pokazane wprost.
Emocjonalność Chloe. Potrzeba więzi z ojcem - tak silna, że pomimo iż zdaje sobie sprawę z nierealności jej halucynacji, to chce przy niej pozostać.
Owe robaczki nie robiły w sumie jej nic złego. Widać było, że na niektóre osoby działały negatywnie, a na inne (Scott, Chloe) w sposób pozostawiający wątpliwości czy chcą usuwać kleszcza

No może Scott się nie wahał, ale też nie zgłaszał tego od razu więc coś musiało być na rzeczy (pamiętamy, że "dziwne sny" z Telfordem i żoną Younga w rolach głównych zgłosił od razu, co kontrastuje znacząco z tym co zrobił teraz).
Poruszono całą gamę innych ciekawych wątków. Motyw destrukcyjności halucynacji niektórych osób. W dodatku my wiemy, że obrazy były co prawda zwidami, ale jestem wręcz pewien, że osoby z kleszczem były w pełni świadome tego co robią. I tu pojawia się wątek sierżanta Greera, który może próbować tłumaczyć swoje zachowanie tym, że był pod wpływem, ale inni zdają sobie sprawę, że decyzje co zrobić na podstawie tego co Greer widział podejmował świadomie on sam

Jedynym, który może go próbować zrozumieć jest ewentualnie Rush, ale on znowu atakował "obcych", co było w pełni zrozumiałe, a z drugiej strony Greer robił co robił jednak ludziom i pokazał, że JEST do takiego czegoś zdolny

Rozbawiła mnie reakcja Eli na stwierdzenie Chloe, że kleszcz mógł ze Scotta na nią przeskoczyć. No przecież jak? Jak to możliwe? W czasie buziaczków i uśmiechania się nic takiego się nie dzieje, żeby kleszcz mógł przeskoczyć. W końcu Eli, trzeba oddać mu honor, też dostał od Chloe buziaka w policzek i żaden kleszcz go nie zaatakował. Eli się zastanawia, że moze ona ma cos wiecej na mysli? Niee, przeciez ona by TEGO nie zrobiła. Ona taka nie jest. No właśnie, to pewno jakieś haluny związane z kleszczem tak na nią wpływają. Eli jest jednak przy niej i jej nie zostawi. Będzie ją nawet krył przed innymi przez jakiś czas. I tak przez kolejne chwile dopóki nie pojawi się Scott, który i tak wszystko wie. Wywalają jej kleszcza, a Chloe się żali Eli, że wszyscy faceci to dranie, że tylko on jest wyjątkowy i tylko on jej nie skrzywdził. Eli wyraża swoje oburzenie zachowaniem innych, ale w duchu cieszy się, że dziewczyna teraz w koncu dostrzegła, jacy są faceci i zauwazyla, jaki to on-Eli- jest wspaniały i wierny. Moze nawet dostanie kolejnego buziaka... A zeby jej nie bylo smutno, poszedl na następną planetę po wielki bukiet kwiatów. [trochę mnie poniosło, ale to takie życiowe i wręcz pasuje!]
Miło, że wątek człowieka, który zniknął w czasie siedzenia na krześle, został wspomniany. Dobrze, że nie było międzygalaktycznej dłużyzny. Wątek Greera na koniec rozruszał odcinek, chociaż miałem wątpliwości związane z wysadzaniem drzwi do magazynu.
Z początku jeszcze były te dziwne zbliżenia na lampki. W wielu momentach gdy były haluny występowała owa lampa. Z początku chamsko pokazywana, później oglądając skupiałem się na owej lampce i wszędzie ją znajdywałem. Byłem przekonany, że to będzie coś z lampką i się przeliczyłem :-)
Zwiodłem się na rozwiązaniu z kleszczami, a raczej na tym, że rozwiązanie zostało podane i motyw lampki zniknął. Uważam, że efekt byłby zdecydowanie lepszy gdyby wciąż pozostawić widza w niepewności (np. TJ w swoich halunach nie dostrzega kleszcza przez co nie jesteśmy pewni czy kleszcz nie jest wytworem wyobraźni Younga i decyzja co zrobić może zaważyć na życiu załogi). Odcinek miał z pewnością większy potencjał niż ukazano
Co do marud narzekających na przechodzenie obcych przez wrota, to mogę tylko powiedzieć, że sami jesteście sobie winni. Trzeba było nie oglądać zapowiedzi i się nie napalać. Dla mnie to majstersztyk, bo do tej pory zwiastuny nie sa streszczeniami tego co sie bedzie dzialo. A jeszcze bardziej bym sie ucieszyl, gdyby owa scenka w finalowym odcinku zdarzyla sie jednak naprawde

"Maruderzy" zostaliby po raz kolejny zaskoczeni ;-)
Dałem odcinkowi ocenę 7. Byłoby więcej, ale diabelnie mnie odrzuciło to, że odcinek JEST wyrwany z kontekstu. Brakuje ciągłości wydarzeń przed (jaka kurna planeta na której byli wcześniej? O co biega? Wygląda jakby faktycznie wywalono jakiś poprzedni odcinek / przerzucono go na późniejszą część sezonu). Do tej pory wszystko trzymało poziom, a teraz taka nieścisłość. Oby to się więcej nie powtórzyło.