Nazwa "Niszczyciel Gwiazd" dla SSD i SD jest o wiele lepsza niż "Niszczyciel Gwiezdny". Z tym się zgadzam. Jednak patrząc na te okręty , można powiedzieć,że były to superdrednoty
Niszczyciel gwiazd nie pasuje bo one nie mogły niszczyć ani gwiazd ani planet.
Nie nieszczyciel gwiezdny a gwiezdny niszczyciel. Super Star Destroyer - Super Gwiezdny Niszczyciel lub Gwiezdny Niszczyciel klasy Super(klasy Victory ,Victory II i Imperial widzielismy w starym testamencie
Po II WŚ zaprzestano produkowac pancerniki i ich role przejęły niszczyciele dozbrajane w tomahawki.
Teraz niszczyciele są trzonem floty i osłoną dla super lotniskowców (specjalnie je tak nazwałem). Już nie prowadzi się juz bitew morskich. Teraz Super Lotniskowce dopływają pod wskazany adres
Abstrakując od tematu powiem że szkoda mi pancerników, bitwy morskie zawsze mi sie podobały. Pojedynek Bismarck vs.Hood(Hood miał asystę krążowników i nie wiadomo czy to hood go zatopił czy niemcy sami) to było coś,natomiast Yamato i "evil twin brother"
Koniec ery pancerników
Pierwszy zatonął "Musashi" – zatopiły go 24 października 1944 roku na morzu Sibuyan amerykańskie samoloty startujące z lotniskowców "Cabot", "Enterprise", "Essex", "Franklin" i "Intrepid". Mimo 19 trafień bombami i 17 torpedami utrzymywał się na powierzchni jeszcze długi czas. "Yamato" podzielił los swojego "brata" i poszedł na dno pół roku później w trakcie operacji operacji Ten-Go po zmasowanym ataku amerykańskiego lotnictwa pokładowego startującego z lotniskowców grupy TF 58, trafiony 11 torpedami i 7 bombami. Data zatopienia "Yamato", 7 kwietnia 1945 roku o godzinie 14:23 uważana jest za koniec ery pancerników.
Pancerniki pozostały największymi jednostkami bojowymi jeszcze długo po wojnie, a ich sytuacja zmieniła się dopiero w momencie wprowadzenia do służby amerykańskiego lotniskowca uderzeniowego USS "Enterprise" o napędzie atomowym (wyporność ponad 80 tys. ton) w 1961.
Użytkownik Jedi Leonikus edytował ten post 20.10.2005 - |10:11|

Logowanie »
Rejestracja










