no własnie, dobrze, że to ktoś napisał... kicha!!!
Panowie tutaj podgrzali atmosfere, ja powiedzialem żonie, że podono jest wypasiony odcinek, ona nie mogła sie już doczekać. włączamy dzisiaj wieczorkiem, oglądamy, zieew ziiew.. skończyło się, a żona:
ZABIJ TEGO CO CI TAKIE KITY NAWCISKAŁ!
a teraz merytorycznie:
- brak bohatera odcinka czyli historyjki przewodniej jakiegos 4400. to trzymalo jakos caly odcinek
- od poczatku wyjawienie najwiekszej tajemnicy odcinka czyli smierci Jordana. wprawdzie markowali to z eniby sie moze nie zdarzy, rzucali pseudo zabójców ale było wiadomo, że to tylko taka przykrywka
- Kyle w ogóle nie powinien sie pojawić przez cały odcinek a tutaj nam po chamerykańsku zaserwowali rozwiązanie. mniej wiecej od połowy odcinka wiedziałem kto zabije Jordana. w ogóle to miałem nadzieje na konfontacje Kyle'a z tatusiem. Jak ten go gonił po tym budynku to myslałem, że zrobia wielkie HALO: ten go łapie, buch a tu kyle... a ten zwiał... pod koniec moje przypuszczenia okazały się prawdziwe więc ziewnąłem i włączyłem sobie kabareton
rada na przyszłośc: wstrzymajscie się z takimi kosmicznymi opiniami
//edit: aha, małe PS bo teraz doczytałem wszystkie posty do końca i wyszło, że najpierw przeczytałem wasze spoilery a potem pisze że wszystko przewidziałem... otóż wczesniej zatrzymałem się z czytaniem waszych postów na momencie pierwszego spoilera czyli ze zabija Jordana. dalej nie czytalem. zreszta jak sie okazalo to spoiler nie byl skoro w odcinku wyjawili to na samym początu.
Użytkownik sawyer edytował ten post 18.07.2005 - |23:17|