Skocz do zawartości

Zdjęcie

The Pacific (2010)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
129 odpowiedzi w tym temacie

#101 shifty_powers

shifty_powers

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 11 postów

Napisano 26.04.2010 - |11:27|

Wyprodukowane przez tą samą stację, tych samych producentów, również dziesięć epizodów - moim zdaniem doskonale się da i wręcz trzeba porównywać - jeśli ludzie z HBO myśleli, że będzie inaczej to dla mnie są naiwniakami "pierwszej wody" :)
Dla mnie po dotychczasowych odcinkach:
BoB vs The Pacific - 9:1 tzn. gdybym miał "zmiksować" odcinki w 10-cio odcinkową serię to na razie wziąłbym 9 odcinków BoB i 1 TP.

Szkoda miksować, lepiej obejrzeć i jedno i drugie ;)
Pacyfiku zostały jeszcze 4 odcinki (dzisiaj leci 7.) więc jak utrzymają do końca poziom z 6. to będzie konkret :)
Obejrzałem w końcu w weekend "Making the Pacific" i zapowiada się na to, że Iwo Jima i Okinawa będą pokazane równie porządnie jak Peleliu.
  • 0
For he today that sheds his blood with me shall be my brother...

#102 Mdeem

Mdeem

    Sierżant

  • VIP
  • 767 postów
  • MiastoBydgoszcz

Napisano 29.04.2010 - |11:02|

...
Już chyba po pierwszym odcinku napisałem o książce "Ze starą wiarą na Peleliu i Okinawie" - nie wiedziałem, że serial (przynajmniej gdzieś od połowy 4 odcinka) będzie jej ekranizacją - dla mnie marną próbą ekranizacji. Autor (i nasz serialowy bohater) Eugene B. Sledge alias Sledgehammer (serialowy Młot)
http://pl.wikipedia....i/Eugene_Sledge
jednak opisywał to troszeczkę (a nawet sporo) inaczej. Czekam na Okinawę.

Jak ktoś chciałby przeczytać to mogę podesłać na swój koszt - zwrot opłaci zainteresowany, info na sondadvd@onet.eu
  • 0

#103 cliffhanger

cliffhanger

    Chorąży

  • VIP
  • 1 447 postów
  • MiastoEARTH_2.0 beta ver.

Napisano 29.04.2010 - |12:10|

A ja mam takie pytanie, czy ktoś z was oglądał w 2001 KB na bieżąco? Bo ja oglądnąłem sobie teraz 3-7 ciągiem i nie rozumiem zarzutów. Ja pamiętam 3 głównych bohaterów i z 5 pobocznych, więcej mi nie potrzeba do szczęścia.
Pacyfik moim zdaniem bardziej zagłębia się w psychikę żołnierza. Najbardziej mnie rozbawiło na imdb 30 ocen serialu, przed emisją 6 odcinka :D. Niektórzy ludzie chyba naprawdę pierwszy raz oglądają serial na kablówce lub HBO? Jeśli byłoby 10 odcinków poświęcone działaniom wojennym, to jestem pewny, że ludzie pisaliby "No, ale oni kurde strzelają się tak i strzelają bez celu, serial bez polotu, nic tam głębszego nie ma". Twórcy mieli cięższy orzech do zgryzienia, niż w przypadku BoB i moim zdaniem wyszli obronną ręką.
  • 0

#104 ironpage

ironpage

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 73 postów
  • Miastoz_WLKP. Poznan

Napisano 05.05.2010 - |22:41|

...
Tym bardziej nie da się i nie można porównywać tego miniserialu z BoB :-)
...

Wyprodukowane przez tą samą stację, tych samych producentów, również dziesięć epizodów - moim zdaniem doskonale się da i wręcz trzeba porównywać - jeśli ludzie z HBO myśleli, że będzie inaczej to dla mnie są naiwniakami "pierwszej wody" :)
Dla mnie po dotychczasowych odcinkach:
BoB vs The Pacific - 9:1 tzn. gdybym miał "zmiksować" odcinki w 10-cio odcinkową serię to na razie wziąłbym 9 odcinków BoB i 1 TP.


Nie no zgadzam się z Tobą, że jeśli miałbym porównywać BoB z The Pacyfic to zdecydowanie daję również 9pkt jeśli nie 10pkt na korzyść BoB. Może m.in. dlatego, że mi jaki pewnie wielu z Was ta tematyka wojenne zwyczajnie jest bliższa. Hmm, zwłaszcza dla tych, którzy interesują się mocno inwazją w Normandii i operacją D-Day. :-)
Mam takie nieodparte wrażenie, że ci sami twórcy The Pacific zwyczajnie chcieli zrobić zupełnie inny serial, że ma ewidentnie różnić poziomem i ciężarem gatunkowym od BoB, choćby przez pryzmat specyfiki tamtej i tej wojny. Dwa różne światy. Przynajmniej ci na Pacyfiku mieli cały czas ciepło ;)
  • 0

#105 Quendi

Quendi

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 731 postów

Napisano 08.05.2010 - |18:56|

Niezaprzeczalnie Pacyfik ma inny charakter niż BoB który był całkowicie militarny bez otoczki logistycznej czy frontu wewnętrznego.
BoB jest bez wątpliwości lepszy co nie zmienia faktu że Pacifik jest znakomitą, zrobioną z rozmachem i dbałością o realia historyczne mini serią.
  • 0
6 Sons of Anarchy,Californication,Supernatural,Breaking Bad,True Blood,Rescue Me,Big Love, Spartacus,Dexter,Mad Men
5 Tudors,House,Clone Wars,In Treatment,Glee,Top Gear,Archer,Justified,Louie,Big C
4 SGU,Secret Diary,Damages,Nip/Tuck,Medium,Crash,Entourage, Chuck,Dark Blue,Paradox
3 Caprica,Vampire Diaries,Weeds,Lost,In Plain Sight,Mentalist,Psych

#106 ironpage

ironpage

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 73 postów
  • Miastoz_WLKP. Poznan

Napisano 12.05.2010 - |23:24|

Całkowicie i w pełni podzielam Twoje zdanie no i opinię!


Niezaprzeczalnie Pacyfik ma inny charakter niż BoB który był całkowicie militarny bez otoczki logistycznej czy frontu wewnętrznego.
BoB jest bez wątpliwości lepszy co nie zmienia faktu że Pacifik jest znakomitą, zrobioną z rozmachem i dbałością o realia historyczne mini serią.


  • 0

#107 Mdeem

Mdeem

    Sierżant

  • VIP
  • 767 postów
  • MiastoBydgoszcz

Napisano 13.05.2010 - |09:01|

1x09
Wg mnie najlepszy odcinek, najlepiej oddał "ducha" książki (w której jednak zastrzelił babcię).
Odcinek kończy się informacją o zrzuceniu na Japonię bomby "co spaliła miasto" - zanosi się więc na to, że ost. 10 to będą jakieś "smęty" o powrocie i po powrocie do domu.
EDIT:
Ha, już wczoraj było wiadomo:
http://hatak.pl/news...tniego_odcinka/
No i tak jak się spodziewałem.

Użytkownik Mdeem edytował ten post 13.05.2010 - |10:46|

  • 0

#108 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 13.05.2010 - |09:10|

Powiem szczerze, że 9 odcinek, był tym czego oczekiwałem od serialu na początku.

#109 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 17.05.2010 - |08:09|

No i po Pacyfiku. Niestety wyszło średnio (dwa odcinki i kilka scen w innych ratują od słabo). A tym, że było źle, świadczy fakt iż przy końcowym pokazie postaci, poznałem może 5 z nich. Pozostali przewinęli się przez serial jakby ich nie było.
To właściwie wszystko co można napisać. Zmarnowany potencjał i oczekiwania.

#110 Me Myself and I

Me Myself and I

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 495 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 17.05.2010 - |10:32|

heh ja z pamięci to bym wymienił tylko trójkę, którą umiałem identyfikować: Eugene Sledge, John Basilone i Leckie. Może jeszcze 2-3 twarze w tym "obłąkanego: kumpla Sledgehammera, mimo że tak wyrazista postać to nie mam pojęcia jak się nazywał :unsure:

popieram Toudiego, zapowiadało się dużo lepiej niż się okazało, dla mnie za dużo scen poza-wojennych przez co ciężko było nadążyć za tempem działań na froncie i zżyć z bohaterami. Odcinek w Melbourne byłby ok, gdyby na nim poprzestali i zrobili z tego 20 minut na rozprężenie, a tak po pół odcinka oglądaliśmy prawie że romanse...

na plus zdecydowanie to, że pokazano odidealizowane pole walki, nie tylko huraaaa, pam-pam i Japs nie istnieją, ale cały bród, głód, dylematy moralne i niszczenie psychiki, co widać po przemianie z grzecznego nieśmiałego Eugene na wybuchowego Hammera
  • 0

#111 cliffhanger

cliffhanger

    Chorąży

  • VIP
  • 1 447 postów
  • MiastoEARTH_2.0 beta ver.

Napisano 20.05.2010 - |00:02|

Toudi, to że ci się nie podobało w jakimś tam stopniu, to rozumiem, ale zmarnowany potencjał? Poważnie :D?
Mnie jakieś skoki typu "Rok później" nie zadowalają, jak i same pif-paf, ale może po prostu fronty Europy były łatwiejsze do zrealizowania.

Mdeem, możesz wypisać z głowy, jakie jeszcze były różnice?
  • 0

#112 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 20.05.2010 - |00:39|

ale może po prostu fronty Europy były łatwiejsze do zrealizowania.

No nie przesadzajmy, nie fronty... W BoB mamy ledwo pokazaną jedną kompanię, która walczyła właściwie w dwóch miejscach (Normandia i Holandia) a zrobili z tego dobre 10 odcinków (no 8, bo pierwszy i ostatni były inne). W Europie nadal jest sporo do pokazania, że już nie wspomnę o czasach przed D-Day. Wygląda na to, że w BoB wybrano mniejszy materiał i to przez to jest on lepiej zrealizowany. W Pacyfiku przesadzili z ilością materiału, przez mocno się rozdrobnili i nie wyrobili.

ale zmarnowany potencjał? Poważnie :D?

Jak najbardziej. Udowadnia to zwłaszcza 9 odcinek, gdzie pokazali, że potrafią.
A potencjał mieli spory. Spore przygotowanie, środki i doświadczenie. I go zmarnowali.

W BoB posiłki napływały cały czas, ale nikt się nimi nie przejmował, nie skupiali się na nich. Tu właściwie pokazali nam trzy fale rekrutów, jak w trzy odcinki mamy poznać i polubić postać? (Gdy już zaczynamy, to ją odsyłają lub zabijają.) Jeszcze jak przez jeden odcinek płaszczą dupę w Australii czy na tej na którejś wyspie wypoczynkowej i nic nie robią. Cały trening w Australii jaki pokazali to jeden marsz a reszta to ... i zmarnowali na to cały odcinek.

Ja rozumiem, że dla Amerykanów walki w Europie trwały ledwo rok, a na Pacyfiku 3 lata. Ale w ogóle na niczym się na tym Pacyfiku nie skupili. Ale może to był zabieg celowy. W końcu większość bitew na Pacyfiku była bez sensu. Nawet w serialu lekko o tym wspominali. Pół roku walki o wyspę a potem nigdy jej nie wykorzystano. Trzeba było ostrzelać z pancerników i zapomnieć. A potem tylko odpowiednio często niszczyć lotnisko, co by wróg go nie wykorzystał i nie wysyłać tam swoich.

Może ktoś się boi że Amerykanie nie tyle się o tym dowiedzą, co zrozumieją? Więc celowo pokazano ten serial jako "sielankę" dla USMC? Ale wówczas, po co to kręcić?

#113 cliffhanger

cliffhanger

    Chorąży

  • VIP
  • 1 447 postów
  • MiastoEARTH_2.0 beta ver.

Napisano 20.05.2010 - |08:44|

Tak, tylko musisz pamiętać, że ta miniseria jest na podstawie książek. BoB było na podstawie jednej książki Stephena Ambrose, którą chyba wiernie odwzorowali (nie czytałem). Czytałem wywiad z Bruce'em C. McKeeną, który mówił, że przeczytał kilkadziesiąt książek na temat Pacyfiku i wybrał 3 czy 4, które najbardziej się nadawały do zrealizowania. Idąc twoim tokiem rozumowania, to najlepiej, jakby zrobili tylko o historii Sledge'a.
Wtedy jestem pewien, że ukrzyżowaliby ich za to, że nie było nic o wielkim bohaterze Basilone.
Starali się wiernie podejść do odwzorowania, a chyba przede wszystkim osi czasowej. Najwidoczniej niektóre elementy mieszanie im wyszły, Mdeem musiałby się wypowiedzieć albo trzeba przeczytać książki.

Mnie się dużo lepiej ciągiem oglądało odcinki, ale przyznam ci rację, co do ostatnich minut.
Hoosier znikł gdzieś w połowie serialu i nagle go przypominają i musiałem pomyśleć przez 5 sek. :D.
Wydaje mi się, że twórcy wiedzieli o tym, że nie będziemy zżyci z bohaterami i dopiero w sumie walki zaczęły się od połowy serialu na dobre. Daje lepszy efekt w oglądaniu ciągiem.

Nie wiem, czy oglądałeś z napisami czy bez, ale wydaje mi się, że padło kilka zdań w serialu o tym, że walki były bez sensu.

Podobało mi się to ujęcie na końcu, ze Sledge'em na łące.

Użytkownik cliffhanger edytował ten post 20.05.2010 - |08:47|

  • 0

#114 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 20.05.2010 - |12:33|

Nie wiem, czy oglądałeś z napisami czy bez, ale wydaje mi się, że padło kilka zdań w serialu o tym, że walki były bez sensu.

Pamiętam, że Tom Hanks przed którąś wyspą tak twierdził, ale potem była pokazana dosyć "sielankowa" walka o tą wyspę więc wątpię by przeciętny Amerykanin to zrozumiał.

Podobało mi się to ujęcie na końcu, ze Sledge'em na łące.

Przemiana Sledge'a była dosyć książkowa i niepoważna - w serialu niby zabicie jednej rodziny cywilnej wywarło na nim największy wpływ. Ale że taka zmiana nastąpi było wiadomo od początku, gdy jego ojciec wygłaszam mu moralne kazania. I co gorsza miał rację.

Idąc twoim tokiem rozumowania, to najlepiej, jakby zrobili tylko o historii Sledge'a.

No chyba się sam z tym zdaniem zgodzisz. :)

Wtedy jestem pewien, że ukrzyżowaliby ich za to, że nie było nic o wielkim bohaterze Basilone.

No ale w BoB pominęli wielu generałów, nawet tych którzy w tych samych miejscach co 506 działała. Nie jestem pewien, ale nazwisko Pattona pada chyba tylko raz, a w Normandii i Holandii to on mocno Niemcom nabruździł, że już w ogóle sobie nie przypominam by padło nazwisko Montgomerego, który właściwie zaplanował większość z tego co robiła 506...

Ile osób przed tym serialem wiedziało o Basilone? No to już wiesz kto by chciał ich krzyżować. :) (na polskiej wiki, hasło pojawia się dopiero w lutym tego roku..., na angielski w 2005, ale szał uzupełniania dopiero z serialem). Że już nie wspomnę, że jego śmierć w Pacyfiku nie została przestawiona bohatersko, ale głupio. Niemal na poziomie śmierci w łodzi desantowej. O ile w początkowych dwóch odcinkach robili go na bohatera, tak po szkoleniu (w ogóle szkoleniu...szkoda słów), tak słabo to pokazali...

edit: Przepraszam, Patton bruździł w Normandii trochę później niż 506, a w Holandii to 101 pomagał.

Użytkownik Toudi edytował ten post 20.05.2010 - |12:43|


#115 cliffhanger

cliffhanger

    Chorąży

  • VIP
  • 1 447 postów
  • MiastoEARTH_2.0 beta ver.

Napisano 20.05.2010 - |13:18|

No to musieliby wtedy skrócić ilość odcinków, bo wydłużenie Peleliu i Okinawy, to tak średnio bym widział.

Sa dwie wersje tego, jak Basilone zginął. Jedni twierdzą, że od moździerza, a drudzy, tak jak to było przedstawione w serialu. Moim zdaniem było w porządku przedstawione, widok ciał leżących na koniec odcinka oddał ducha walki.

O co chodzi z tymi głupimi Amerykanami? Czy to chodzi o jakieś filmiki z głupawymi blondynkami?
U nas, to samo znajdziesz ;D.

Wiesz, niektóre osoby pisały, że Basilone, to był taki symbol wojny na Pacyfiku, już pomijając, że widz nie wiedział o nim wcześniej, to jak oni pokazywali serial najpierw tam historykom czy weteranom, to wstyd by był go nie uwzględniać albo tylko krótko wspominać o nim.

Użytkownik cliffhanger edytował ten post 20.05.2010 - |13:21|

  • 0

#116 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 20.05.2010 - |13:59|

No to musieliby wtedy skrócić ilość odcinków, bo wydłużenie Peleliu i Okinawy, to tak średnio bym widział.

Można by zastosować sposób brytyjski, czyli dwa lub trzy sezony po 6 odcinków, ale lepiej nakręcone. :)

Wiesz, niektóre osoby pisały, że Basilone, to był taki symbol wojny na Pacyfiku, już pomijając, że widz nie wiedział o nim wcześniej, to jak oni pokazywali serial najpierw tam historykom czy weteranom, to wstyd by był go nie uwzględniać albo tylko krótko wspominać o nim.

Ale to nie są Kroniki XX wieku, gdzie ważniejsze jest pilnowanie się szczegółów, niż ciekawe przedstawienie akcji. To jest jednak Serial na podstawie faktów historycznych. On w pierwszej kolejności ma być przyjemny w odbiorze. (zresztą udowodniono to nie zabijając tej cywilnej kobiety w chacie)

#117 Mdeem

Mdeem

    Sierżant

  • VIP
  • 767 postów
  • MiastoBydgoszcz

Napisano 20.05.2010 - |14:07|

...
Wtedy jestem pewien, że ukrzyżowaliby ich za to, że nie było nic o wielkim bohaterze Basilone.
Starali się wiernie podejść do odwzorowania, a chyba przede wszystkim osi czasowej. Najwidoczniej niektóre elementy mieszanie im wyszły, Mdeem musiałby się wypowiedzieć albo trzeba przeczytać książki.
...

Wywołany do tablicy.
Więc - książkę się czyta a serial się ogląda (odkrył Amerykę :lol: )
Specyfiką czytania jest generowanie "własnego" obrazu bohatera i opisywanych zdarzeń. Serial pokazał ogromną większość wątków książkowych (niektóre co prawda tylko zasygnalizował) ale można było usiąść z książką i odfajkowywać kolejne akcje: to było, to było itd.
Moje odczucie (w zasadzie rozczarowanie) kiedy oglądałem kolejne odcinki: przecież to za krótko, to za szybko - książka pozwala czuć mękę TYGODNI walk na Peleliu i Okinawie - w serialu ta męka trwa 2 razy po 30 minut.
Co do zżycia z bohaterami - Sledge (Młot) w książce ma jednego przyjaciela, szanuje sierżanta i kapitana - reszta to luźni koledzy bądź przygłupy - dzisiaj żyje jutro nie i tyle.
Co do John'a Basilone: przeczytałem - no będzie jakieś 50-60 pozycji dotyczących wojny na Pacyfiku (beletrystyka na faktach, książki historyczne, naukowe, opracowania japońskie) i o gościu usłyszałem w tym serialu, więc nikomu niczego nie ujmując - może po prostu rodzina kogoś z HBO.
  • 0

#118 shifty_powers

shifty_powers

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 11 postów

Napisano 21.05.2010 - |11:27|

Co do John'a Basilone: przeczytałem - no będzie jakieś 50-60 pozycji dotyczących wojny na Pacyfiku (beletrystyka na faktach, książki historyczne, naukowe, opracowania japońskie) i o gościu usłyszałem w tym serialu, więc nikomu niczego nie ujmując - może po prostu rodzina kogoś z HBO.

Chyba nie jest aż tak anonimowy, skoro ma pomnik: http://www.basilonep...atue-matrix.htm, paradę: http://www.basiloneparade.com/ a i nazwano jego nazwiskiem okręt: http://www.basilonep...ship-matrix.htm ;)
  • 0
For he today that sheds his blood with me shall be my brother...

#119 Mdeem

Mdeem

    Sierżant

  • VIP
  • 767 postów
  • MiastoBydgoszcz

Napisano 21.05.2010 - |12:12|

Chyba nie jest aż tak anonimowy, skoro ma pomnik:

No aż tak anonimowy nie jest - głównie w USA. Oni zawsze potrzebują bohaterów. W pierwszej poważnej potyczce wojny amerykańsko-japońskiej błysnął więc dostał awans na bohatera i wio do domu zbierać szmal.
Takich Basilion'ów w samej kampanii wrześniowej '39 u nas było ze dwudziestu, podczas całej wojny to pewnie by się uzbierało na miniserial z ilością odcinków "Mody na sukces".
Odnośnie pomnika - Witold Pilecki to by chba musiał dostać własną planetę.

Edit 24.05.2010
W końcu zmusiłem się do obejrzenia ostatniego odcinka.
Co do całości nie będę się wysilał i zacytuję Toudi'ego:
"No i po Pacyfiku. Niestety wyszło średnio (dwa odcinki i kilka scen w innych ratują od słabo). A tym, że było źle, świadczy fakt iż przy końcowym pokazie postaci, poznałem może 5 z nich. Pozostali przewinęli się przez serial jakby ich nie było.
To właściwie wszystko co można napisać. Zmarnowany potencjał i oczekiwania."

Użytkownik Mdeem edytował ten post 24.05.2010 - |21:21|

  • 0

#120 ironpage

ironpage

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 73 postów
  • Miastoz_WLKP. Poznan

Napisano 26.05.2010 - |11:55|

Chyba nie jest aż tak anonimowy, skoro ma pomnik:

No aż tak anonimowy nie jest - głównie w USA. Oni zawsze potrzebują bohaterów. W pierwszej poważnej potyczce wojny amerykańsko-japońskiej błysnął więc dostał awans na bohatera i wio do domu zbierać szmal.
Takich Basilion'ów w samej kampanii wrześniowej '39 u nas było ze dwudziestu, podczas całej wojny to pewnie by się uzbierało na miniserial z ilością odcinków "Mody na sukces".
Odnośnie pomnika - Witold Pilecki to by chba musiał dostać własną planetę.


Szkoda tylko, że jeszcze nie kręcimy takich filmów. Może kiedyś to się zmieni. A takich Basilion'ów faktycznie uzbierałoby się u nas bardzo dużo. Można by ich wymieniać i wymieniać. Teraz tak na spontanie przychodzą mi na myśl takie osoby jak Grot-Rowecki, Jan Piwnik "Ponury", Eugeniusz Kaszyński "Nurt" czy August Emil Fieldorf, no i choćby wszyscy Cichociemni etc., etc., etc. :-)
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych