SPORT
#1041
Napisano 13.12.2004 - |17:11|
#1042
Napisano 13.12.2004 - |20:00|
Ja odnoszę takie samo wrażenie, tylko niestety w świecie boksu rządzi struktura mafijna...I mam wrażenie, że Andrew naprawdę jest mocny.
Każda walka to dla niego duża szansa, bo IMO może wygrać teraz z każdym.
Bez zgody pociągających za sznurki nie ma możliwości zostania mistrzem świata!
Sorry - jest jedna NOKAUT, ale tego jakoś Andrew nie umie albo nie chce zrobić...sam nie wiem już...
Ale znów będzie zarwana noc - i w cale nie będę żałował bo w końcu jest to boks na najwyższym poziomie, a oglądać wagę ciężką to jest to!
#1043
Napisano 13.12.2004 - |20:27|
Bardzo wielu osobom zależało na tym... Nawet tym w Wiśle (Praski i spółka).
Ta wiadomość mnie :censored: , zresztą jak większość krakowskich kibiców. Ja może się pogodzę z odejściem Kasperczaka. Ale dlaczego Liczka??????? Jakiegoś chłopka... marionetkę co będzie na każde skinienie zarządu... niektórzy piłkarze go oleją i odejdą...
Ta wiadomość z pewnością ucieszy kibiców innych klubów. Bo Wisła może już tak pewnie nie grać i stracić trochę punktów. Ale i tak zostanie mistrzem :clap:
Użytkownik VeeDee edytował ten post 13.12.2004 - |20:30|
#1044
Napisano 13.12.2004 - |22:15|
Mnie nie cieszy :] Bo Polska traci kolejnego,bardzo dobrego trenera.Niestety nie wykorzystał w pełni swoich możliwości i nie doprowadził Wisły do rozgrywek grupowych ligi majstrów.Teraz pewnie Kasperczak znów wyjedzie za granicę.A my kibice innych klubów wcale się nie cieszymy,gdyż nowy trener to ponowna walka o miejsce w 1 składzie :]Ta wiadomość z pewnością ucieszy kibiców innych klubów. Bo Wisła może już tak pewnie nie grać i stracić trochę punktów. Ale i tak zostanie mistrzem :clap:
#1045
Napisano 14.12.2004 - |17:23|
#1046
Napisano 15.12.2004 - |08:26|
Kosowski nową nadzieją Kaiserslautern !!!
Kamil Kosowski, pomocnik 1. FC Kaiserslautern, znakomicie prezentował się w drugiej części rundy jesiennej. Polak od dwóch tygodni chwalony jest na każdym kroku - pisze "Przegląd Sportowy".
Za ostatni mecz z Werderem Brema, Kosowski otrzymał od "Kickera" bardzo dobrą notę 2,5 - najlepszą wśród zawodników z pola."Kosowski po raz kolejny zaprezentował bardzo wysoką formę. To sprawia, że jest nową nadzieją Kaiserslautern na rundę wiosenną" - napisał "Kicker".Kosowski nie ukrywa, że Bundesliga jest dla niego tylko przystankiem przed wyjazdem do wymarzonej ligi - hiszpańskiej lub włoskiej. Na razie jednak polski pomocnik nie ma co liczyć na to, że działacze "Czerwonych Diabłów" zechcą go puścić. Ostatnio odrzucili oni ofertę Hannoveru 96."To ja go ściągałem do klubu i w tej chwili na pewno nie dostanie ode mnie zgody na transfer" - podkreślił prezes 1. FCK Rene C. Jaeggi.
No Kamilek !!! Opłacało się czekać i ciężko pracować !!!
Liverpool zremisował z Portsmouth 1:1 (0:0) w zaległym meczu 3. kolejki Premiership. W drużynie gospodarzy cały mecz rozegrał Jerzy Dudek, ale był to bardzo nieudany występ Polaka.
Dla Dudka był to pierwszy od dłuższego czasu występ w ligowym meczu Liverpoolu. Ostatni raz polski bramkarz zagrał w spotkaniu Premiership 25 września. W 8. kolejce, w meczu z Chelsea, trener Rafael Benitez postawił na Kirklanda i był konsekwentny w swoim wyborze, mimo że młody Anglik ostatnio popełniał błędy. Kirkland doznał jednak kontuzji pleców i do bramki "The Reds" wrócił Dudek. Niestety, bramkarz reprezentacji Polski w pojedynku z Portsmouth zaprezentował się bardzo słabo.Niestety, minutę później - już w przedłużonym czasie gry - szczęście opuściło naszego bramkarza. Dudek popełnił fatalny błąd. Taylor, chcąc dośrodkować z lewego skrzydła, uderzył futbolówkę w kierunku bramki. Zupełnie zaskoczony Dudek zdołał tylko odbić piłkę - niestety prosto na głowę LuaLua, który strzałem z bliska zdobył bramkę. Kilkanaście sekund później sędzia zakończył mecz.
"Słaby Jerzy Dudek. Wrócił do składu po to, by po koszmarnym błędzie podarować rywalom punkt" - napisał komentator Eurosport w relacji z meczu. Niestety, jest to gorzka prawda.
Nie ma to jak fart :/ Wróci facet do bramki w momencie,kiedy prezentuje się genialnie
#1047
Napisano 15.12.2004 - |08:59|
Niby nie, a jednak tak :>
- Wyniki naszej reprezentacji w pierwszych konkursach o PŚ, poza Małyszem, to kubeł zimnej wody na głowę trenera Kuttina - mówi prezes PZN, Paweł Włodarczyk. - Błędy zostały popełnione. Jakie? To musi dokładnie przeanalizować sam trener. Wydaje mi się jednak, że w niedostatecznym stopniu trener korzysta z zaplecza naukowego. Treningi poszły w ilość, a nie w jakość. Ćwiczono bardzo ostro już od kwietnia. Czy latem nie za mocno? Na razie jednak nie ma mowy o żadnych zmianach czy przetasowaniach w sztabie szkoleniowym. Przed nami jeszcze wiele konkursów, sporo wyjaśni Turniej Czterech Skoczni. On pokaże, na co możemy liczyć w lutowych mistrzostwach świata w Oberstdorfie.
#1048
Napisano 15.12.2004 - |21:54|
Polska przegrała z Węgrami
Futsalowa reprezentacja Polski przegrała w towarzyskim meczu, rozegranym w Jaworznie, z Węgrami 1:5 (0:2).
Od początku meczu Polacy zaatakowali, ale zabójcze okazały się kontry gości, którzy już po 5 minutach prowadzili 2:0. Polacy sporo piłek tracili, wyprowadzając atak z własnej połowy, nie kończyli swoich akcji strzałami. Węgrzy, finaliści zbliżających się mistrzostw Europy, dużo łatwiej dochodzili do strzeleckich sytuacji.
Po przerwie biało-czerwoni zaczęli grać szybciej, stworzyli kilka dobrych podbramkowych sytuacji i wydawało się, że tysiąc kibiców zgromadzonych w hali doczeka się goli. Podopieczni trenera Władysława Łacha nie potrafili jednak wykorzystać stworzonych sytuacji, a kolejnego gola na 3:0 zdobyli Węgrzy. Później kontaktową bramkę na 1:4 strzelił Piotr Powroźnik. 4 minuty później ukarany został czerwoną kartką za uderzenie rywala i Polacy przez 2 minuty grali w osłabieniu. Przetrwali to, ale zaraz potem stracili piątą bramkę.
Po meczu trener Władysław Łach powiedział: "Nie spodziewałem się tak wysokiej porażki. Zabrakło zaangażowania w pierwszej połowie, podobnie jak w poprzednich spotkaniach. Na pewno też pod względem umiejętności piłkarskich byliśmy słabsi. Mimo to gdyby wykorzystać choć część stworzonych sytuacji wynik byłby lepszy. Widać było brak w składzie Marka Widzickiego i Klaudiusza Hirscha".
Rewanżowe spotkanie obu drużyn rozegrane zostanie w czwartek w Siemianowicach. W pierwszym środowym meczu młodzieżówki Polski i Węgier zremisowały w Jaworznie 3:3.
Polska - Węgry 1:5 (0:2)
Bramki: dla Polski - Piotr Powroźnik (30), dla Węgier - Zsolt Gyurcsanyi - dwie (27, 33), Pal Baranyai (3), Tamas Lodi (5), Janos Madarasz (36).
Polacy zagrali w składzie: Smagowicz - Kuchciak, Kryger, Szłapa, Pieczyński - Jamróz, Dąbrowski, Marzec, Powroźnik oraz Miozga, Machura
Piłka halowa jest naprawdę fajowa
#1049
Napisano 16.12.2004 - |12:46|
..i na których wyniki osiąga znacznie leprsze niż w lidze.... na które systematycznie zapraszany jest Widzew Łódź :]
#1050
Napisano 17.12.2004 - |22:52|
I tu masz rację..i na których wyniki osiąga znacznie leprsze niż w lidze.
Kwalifikacje: Zwycięstwo Małysza!
Adam Małysz zajął pierwsze miejsce w kwalifikacjach do sobotniego konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich w szwajcarskim Engelbergu. Do zawodów zakwalifikował się także Robert Mateja, który był dziewiąty.
Drugi miejsce zajął Roar Ljoekelsoy (Norwegia) - 124,6 pkt (129.5 m), a trzeci lider klasyfikacji generalnej PŚ Fin Janne Ahonen - 122.7 pkt (129 m).
Małysz za skok na 132.5 m (najdłuższy w kwalifikacjach) otrzymał notę 128,5 pkt. Mateja uzyskał 121.5 m - nota - 107.2 pkt.
Do konkursu nie awansowali: Marcin Bachleda, który zajął 53. miejsce (100 m, 63.5 pkt) oraz Krystian Długopolski - 55. (93.5 m, 49.8 pkt).
Już podczas treningu podopieczni trenera Heinza Kuttina zasygnalizowali dobra formę. W pierwszym treningu Robert Mateja zajął drugie miejsce skacząc cztery metry bliżej niż Janne Ahonen. Małysz był jedenasty - 123.5 m, Krystian Długopolski - siedemnasty - 120.5, a Marcin Bachleda 40. - 114 m.
W drugim najdłuższym skokiem popisał się Adam Małysz, lądując na 137. metrze. Drugie miejsce zajął Fin Matti Hautamaeki - 134, a trzecie Japończyk Noriaki Kasai - 132 m. Mateja, jak zwykle miał pierwszy skok dobry, a drugi słabszy dlatego też w drugim treningu zajął odległe 45. miejsce - 112 m.
W konkursie wystąpi po 8 zawodników Austrii i Niemiec, po sześciu z Japonii i Norwegii, po czterech ze Szwajcarii, Słowenii, po trzech z Finlandii, Francji, po dwóch z Polski, Czech, Estonii oraz po jednym z Białorusi i Słowacji.
No powoli wszystko się stabilizuje
#1051
Napisano 18.12.2004 - |18:28|
Adasia w pierwszej 10-tce, i Mateję w 20-stce.
Jutro może trzech?
Oby.
#1052
Napisano 18.12.2004 - |18:53|
"Przeżywałem kryzys po 15 piętrach"
Piotr Wyroba (KS Turów Zgorzelec) zwyciężył we Wrocławiu w 2. Mistrzostwach Europy w biegu po schodach - Złote Schody Poltegoru. Niespodzianką było dopiero piąte miejsce faworyta i rekordzisty trasy Jarosława Łazarowicza z Wrocławia.
Zawodnicy mieli do pokonania 23 kondygnacje Poltegoru, najwyższego budynku we Wrocławiu. Zwycięzca zawodów żałował na mecie, że nie udało mu się pokonać granicy 1.40.
"Ale i tak miałem najlepszy dotychczasowy rezultat. Na trasie przeżywałem kryzys po 15 piętrach. Ten odcinek pobiegłem za szybko, to się odbiło na ostatnich kondygnacjach. Finałowe pięć pięter praktycznie szedłem. Gdyby trzeba było pokonać jeszcze jedną kondygnację, to chyba zrobiłbym to na czworakach" - powiedział Wyroba.
Wyniki:
mężczyźni
1. Piotr Wyroba (KS Turów Zgorzelec) 1.40,38
2. Jerzy Zawierucha (Diament Jastrzębie) 1.41,61
3. Tomasz Moczek (Głogów) 1.41,68
4. Arkadiusz Janicki (Politechnika Wrocławska) 1.43,01
5. Jarosław Łazarowicz (Poltegor Projekt Wrocław) 1.43,01
6. Sebastian Pędziwiatr (Diament Jastrzębie) 1.44,68
kobiety
1. Petra Lochmanova (Czechy) 2.02,28
2. Barbara Twardochleb (Młodzik Ziemia Oławska) 2.08,61
3. Anna Ficner (Złotoryja) 2.19,13
4. Weronika Deresz (Warszawa) 2.24,82
5. Joanna Licza (Politechnika Wrocławska) 2.31,17
6. Paulina Buda (Bielawianka Bielawa) 2.33,45
Zawody ukończyło 240 zawodników.
Niespodzianką jest chyba 6 miejsce Pędziwiatra
Użytkownik MacGyver edytował ten post 18.12.2004 - |18:55|
#1053
Napisano 19.12.2004 - |20:56|
Co prawda piąty, ale jest dobrze.
A Mateja znów puktował i w 50-tce mieliśmy 3 skoczków.
Będzie lepiej
#1054
Napisano 20.12.2004 - |18:02|
Szczerze powiedziawszy,że to dość wysokie miejsce,ale jeśli U.S.A. jest na 11 :> Dziwny ten ranking,oj dziwny :]
#1055
Napisano 20.12.2004 - |18:48|
5.5 Prison Break, Veronica Mars, House, Day Break, Lost, Smallville
5.0 Dexter, Firefly, How I Met Your Mother, Supernatural
4.5 SG-1, Atlantis, Farscape, KyleXY1, Sleeper Cell, O.C., Office
4.0 Rome, 4400, Joey, What I Like About You
3.5 SAAB, Eureka1, Dark Angel
#1056
Napisano 22.12.2004 - |22:36|
Sensacja była blisko!
Hokejowa reprezentacja Polski była o krok od sprawienia sensacji. Polacy zremisowali 3:3 (1:1, 1:1, 1:1) z drużyną gwiazd NHL w towarzyskim meczu rozegranym w Katowicach.
Polacy na cztery sekundy przed końcem meczu prowadzili, ale Sergiej Fiodorow zdołał doprowadzić do wyrównania.
Po zakończeniu meczu rozegrano pokazową serię rzutów karnych. Lepsi okazali się goście. Karne wykorzystali Fiedorow i Eric Belanger.
Polska - World Stars NHL 3:3 (1:1, 1:1, 1:1) - karne 0:2
Bramki: dla Polski - Marcin Jaros dwie (8, 27), Adrian Parzyszek (52); dla Gwiazd NHL - Stephane Quintal (12), Tie Domi (40), Siergiej Fiedorow (60).
Kary: Polska i Gwiazdy - 4 minuty.
Widzów 7 000.
Meczyk mógł się podobać i byłby jeszcze lepszy,gdyby kibice w katowickim spodku kibicowali z całych sił :] Niestety wyglądało to zupełnie inaczej....i te 4 sekundy :/
#1057
Napisano 23.12.2004 - |22:41|
Jako kibic mogę powiedzieć :censored: :censored: :censored: Niestety bardzo mnie martwi, że mnóstwo kibiców innych drużyn strasznie się z tego cieszy (czytałem komentarze po necie). Ale muszę stwierdzić. Jeżeli jest to koniec Wisły, to ucierpią na tym wszyscy, nasza liga, nasza kadra, cała piłka...
Użytkownik VeeDee edytował ten post 23.12.2004 - |22:42|
#1058
Napisano 23.12.2004 - |23:56|
Guha cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo
"Nou ani anquietas"
#1059
Napisano 24.12.2004 - |14:14|
Polska też ma swojego Ronaldo
Każdy kraj marzy o tym, aby mieć swojego Ronaldo. My nie musimy już nikomu zazdrościć - mamy takiego piłkarza! Ronaldo Marczinski ma 24 lata, gra w portugalskim Maritimo Funchal, a w jego żyłach płynie polska krew - pisze "Super Express".
Z Polski pochodzą wszyscy moi przodkowie. Zarówno ze strony mamy, jak i taty. W Brazylii pradziadkowie osiedlili się w miejscowości Casca, gdzie była duża polska kolonia - opowiada "Super Expressowi" Ronaldo Marczinski. - Niestety, zmarli zanim się urodziłem, więc nie miałem okazji nauczyć się polskiego. Ale w mojej rodzinie wiele osób mówi po polsku. Na przykład mama".
Do pierwszoligowego portugalskiego Maritimo Funchal Ronaldo przybył w 1998 roku. To już szósty sezon w tym klubie mającym siedzibę na wyspie Madera, oddalonej od brzegów Portugalii o dobre tysiąc kilometrów.
"Marczinski to napastnik. Potrafi strzelać z obu nóg. Ma duży talent, ale często dokuczają mu kontuzje. To przyhamowało jego rozwój" - mówi Eduardo Pestana, dziennikarz regionalnej gazety "Diario de Noticias".
W czerwcu piłkarzowi kończy się kontrakt z Maritimo.
Ilu tych piłkarzy z polskimi korzeniami się namnożyło
#1060
Napisano 24.12.2004 - |22:54|
Tia...potwierdzono (Don King), że walka Gołoty z Brewsterem odbędzie się znów w NY - 19 marca. Gdzie? Oczywiście Madison Śquare Garden.
Stawką będzie tytuł mistrza wagi ciężkiej WBO ...
Jak to mówią Rosjanie "pożywiom - uwidiom"...
2.
(za onetem)
Koszykarz mistrza Polski Prokomu Trefla Sopot, Filip Dylewicz miał pozytywny wynik testu dopingowego. Badanie przeprowadzono po wyjazdowym meczu Euroligi z Olympiakosem Pireus, który odbył się 17 listopada - poinformowała oficjalna strona rozgrywek.
No to ma gościu przerąbane...
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja






