
i wszystko jasne ;D
[jokin']
Napisano 08.04.2007 - |09:59|

Napisano 10.04.2007 - |14:15|
Napisano 10.04.2007 - |17:50|
Tak ostatnio myślałem: wedle tej teorii, która przedstawiła nam Tajemnicza_Wyspa Locke urodził się na wyspie? Bo jeśli tak, to coś się nie zgadza. Lock'a wyspa uzdrowiła, a Bena, który także urodził się na wyspie - nie.
Użytkownik Vismund edytował ten post 10.04.2007 - |18:01|
Napisano 10.04.2007 - |17:57|
Twoja oceana jest trafna. Locke zrozumiał, że Wyspa obdarowuje tych, którzy zakceptują prostotę życia. Ben pławił się w luksusach, podczas gdy Locke nawołuje do prostoty. Chyba zrozumiał on, że zniszczenia bunkra było jednak słuszne, że przywrócił Wyspę do pierwotnego stanu - pełnej izolacji od świata zewnętrznego. Stąd tez jego kolejne akcje - zniszczenia Płomienia i łodzi podwodnej.Nie uważnie oglądałeś 13 odc.- w nim Ben jest bardzo zaintrygowany i zdziwiony, że Locka wyspa uzdrowiła, a jego nie. Locke uważa, że to przez życie w luksusach i kłamstwa, o ile dobrze go zrozumiałem.
Napisano 10.04.2007 - |18:50|
Twoja oceana jest trafna. Locke zrozumiał, że Wyspa obdarowuje tych, którzy zakceptują prostotę życia. Ben pławił się w luksusach, podczas gdy Locke nawołuje do prostoty. Chyba zrozumiał on, że zniszczenia bunkra było jednak słuszne, że przywrócił Wyspę do pierwotnego stanu - pełnej izolacji od świata zewnętrznego. Stąd tez jego kolejne akcje - zniszczenia Płomienia i łodzi podwodnej.
Napisano 10.04.2007 - |19:03|
Potwierdzasz to co napisełem. Czytaj "pełna izolacja".Łódź podwodną nie zniszczył, bo nie chciał, aby ktokolwiek wydostał się z wyspy chyba? W tym samym celu znokałtował Sayida w 1 sezonie.
Napisano 10.04.2007 - |21:27|
Użytkownik margoq edytował ten post 10.04.2007 - |21:29|
Napisano 11.04.2007 - |00:16|
Teoria jest bez sensu. Jak ojciec Jacka mógłby być przywódcą Innych? :> Przecież on miał czas tylko na pracę i picie.Jedna z ostatnio wykombinowanych teorii:
oczywiscie Jacob to ojciec Jacka. Poniewaz wiemy juz, ze znane nam pajaczki powoduja paraliz, prawdopodobnie Chris zyje i ma sie dobrze.
Teoria glosi, ze Chris, jako starzejacy sie juz przywodca Othersow (lub czegos jeszcze wiekszego) potrzebuje nastepcy, jakim jest Jack, od ktorego przeciez zawsze tyle wymagal.
Napisano 11.04.2007 - |06:29|
Użytkownik Tajemnicza_Wyspa edytował ten post 11.04.2007 - |06:51|
Napisano 11.04.2007 - |06:40|
Destiny is a fickle bitch.
Only fools are enslaved by time and space.
Ostrożna obserwacja jest jedynym kluczem do prawdy i pełnego zrozumienia.
Napisano 11.04.2007 - |09:48|
Napisano 11.04.2007 - |12:21|
A potem przeżył wielogodzinny lot w luku bagazowym.W retrospekcjach Paulo i Nikki nie ma mowy o ich ojcu. Restro Sawyera nie skupia się na jego ojcu. Moim zdaniem nie tędy droga
.
Już bardziej przymierzam się do teorii, że NIM jest ojciec Jacka.
@mj12agent
Po ukąszeniu pająków ojciec Jacka byłby sparaliżowany i pry oglądaniu "zwłok" Jack uznałby go za zmarłego. Oto chodzi.
Napisano 11.04.2007 - |13:39|
o to wlasnie chodzi w poszukiwaniu roli na pracownika lotniska/samolotu - ktoy dobrze oplacony juz dobrze zadbalby o niego.A potem przeżył wielogodzinny lot w luku bagazowym.
Napisano 11.04.2007 - |13:47|
o to wlasnie chodzi w poszukiwaniu roli na pracownika lotniska/samolotu - ktoy dobrze oplacony juz dobrze zadbalby o niego.
co do mysli, ze Christ. byl zbyt zajety, zeby zajac sie "przywodctwem" - przeciez nawet nie musial wyjezdzac, wystarczy, ze mial gdzies jakis pokoik, z ktorego porozumiewal sie z innymi, ba! nawet nie pokoik, a przez internet i telefon...
(w jednym z fb Jack byl przeciez tak "zafascynowany" jego telefonem, ale tatus mu uparcie nie dal)
teoria ojcow...
wg najnowszego spoilera» Click to show Spoiler - click again to hide... «I know what I like, and I like what I know.
Genesis
Napisano 11.04.2007 - |19:59|
Gdyby wszyscy mieli tego samego ojca byliby podobni do siebie... Kto miałby być tym ojcem? Shepard? Cooper? Czy może ktoś inny? To może powiesz mi jak "zrobił" Rose, Bednarda, czy może Eco...? Albo jak to się stało, że jego dzieci zakochały się w sobie i znalazły się na świecie(Rose-Bernard, Sun-Jin, czy Nikki i Paulo)? Hmmm? Albo jak Othersi sprawili, że całe rodzeństwo leciało jednym samolotem?A mi właśnie przyszło coś to głowy. Centralną postacią wspomnień każdego z lostowiczów jest ojciec. Myś lę, że to jest jakiś punkt zaczepienia. Tajemnicza wyspa może mieć rację. W przyszłości może okazać się, że biologicznym ojcem każdego rozbitka jest ta sama osoba, związana z wyspą. Dlatego też nie jest przypadkowy fakt, że wszyscy spotkali się w samolocie. Jednym słowem wszyscy są ze sobą spokrewnieni.
Widzę, że ciągle nie wierzysz...1. "Perła" była na podglądzie [o czym wiemy od pierwszego odkrycia Eko i Locka], czyli ktoś w innym bunkrze musi mieć monitor i widzieć obraz z kamery. Jednooki z 03x05 sprawiał wrażenie, że będąc w innym pomieszczeniu zobaczył, co cała ekipa zrobiła w "Perle" [że go podglądają], więc przylazł i wyłączył kamerę w pomieszczeniu z komputerami.Gdzie we "Flame" mieliśmy możliwość podglądania "Perły"???
Też mnie to ciekawiło... teraz po Twoim poście stwierdzam, że pracownicy Dharmy nie mieli innych ciuchów...2. Dalej przyczepię się do stroju - Others na co dzień, siedząc samotnie w oddalonej stacji [a nie we wiosce, gdzie może obowiązywały jakieś standardy elegancji], ubierałby się w biały podkoszulek i kombinezon Dharmy? I jeszcze elegancko golił ryło... No bez jaj!Zwłaszcza, że Michaił sprawial wrażenie obywatela oszczędzającego na żyletkach... Który jest typem samotnika, co lubi siedzieć "w oddaleniu" od cywilizacji, bo nie musi dbać o wygląd...Chyba nikt mi nie powie, że idąc pracować przy kompach, specjalnie przebierał sie w mundurek [z białym podkoszulkiem] i starannie golił pysk
mieć wszystko to za mało
DOBRY ZE MNIE CHŁOPAK
Napisano 11.04.2007 - |21:48|
Napisano 11.04.2007 - |23:58|
Napisano 12.04.2007 - |22:55|
Napisano 16.04.2007 - |06:30|
Napisano 16.04.2007 - |06:51|
Destiny is a fickle bitch.
Only fools are enslaved by time and space.
Ostrożna obserwacja jest jedynym kluczem do prawdy i pełnego zrozumienia.
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych