Hehe jak na ironię. Osobiście uważam że Talion pomimo wątku Jaffa i Ori jest gorszy od poprzedników.
tworcy znajduja nagle jakiegos jaffa, ktory kiedys mial doczynienia z Teal'c-kiem.
Nie było logiczne że Jaffa są podzieleni w kwesti Ori i że z jednej strony będzie znowu Teal’c z Bra’taciem a z drugiej znowu jakiś fanatyk? Więc to nie jest tak znikąd.
Bo ten odcinek jest zapychaczem.
ROTFL … Jaffa, Ori? Zapychacz. I na dodatek czy ktoś zrozumie że to nie serial 24H, a Stargate który ma inną konwencję.
Teal'c przysiegal lojalnosc wobec rozkazow SGC. Nie raz juz mial okazje by zalatwic sprawy tak jak robia to Jaffa.Ale nigdy nie doszlo do tego. Az do dzis(?!)
Pogoń za Tanith’em wbrew O’Neill’owi w Exodus? Nigdy wbrew interesom Ziemi niczego nie zrobił. Odszedł też w „Out of Mind”. Teraz dochodzi zemsta za matkę, zemsta za zamach na szczyt Jaffa na którym był.
ze jedna ręka strzelał ze stafa
W pewnych momentach nie ma Staffa, a jest „stick”, krótsza jego wersja i pewnie słabsza pierwszy raz chyba widziana w „Babylon”.
Jakie covert ops, co wy dzieciaczki kochane za pierdółki opowiadacie. Kto tam miał robić covert opsiki? Jak robić covert opseczki? W ciuszkach tauri? To jest covercik opseczka? Wszyscy ich znają, ich bronieczkę, i tak by się zorientowali.
Naszywki się wyróżniają. SG-1 miało ukrywać się w krzakach i pewnie uznali że to by ich bardziej odkrywało. Chociaż blond Carter to świeci pewnie na kilka kilosów, ale szczegół szczegół ;]
Prawda, że słodko powiedziane? I jak tu się na mnie gniewać?
To cukier był czy flaszeczka ;]
Dyskusja o pancerzach
Przypominam o pancerzach antystaffowych z Heroes. Zadziałało na O’Neill’a na Fraiser już nie ;/
skoro skasowali.. to każdy inteligentny producent kazał by je przepisać...
SG-1 się nie kończy, to nie zapychacz
Sg-1 się nie kończy, to nie zapychacz
SG-1 się nie kończy….
0/10
Nienawidzę takich pokazówek. 0/10 to dostaje coś co po tytule omijam. Zaliczenie (5/10) to obejrzana całość!
Cos Ci powiem od siebie. Nie jako moderator ale jako user tego forum. Wiesz jak konczyli inni piszacy tak jak ty (w domysle "g... wiecie, ja mam racje")? Szybko zegnali sie z tym forum.
Grzesiu to byli ludzie którzy piszą po jednym zdaniu! Tymczasem większość tekstów Zarrow’a to lektura na ładnych parę minut i z większością się zgadzam. Dużo ludzi strasznie marudzi.
Spojrzcie tylko na daty newsow. Czasu na zrobienie sensownego zakonczenia bylo az nadto. Skoro scenariusz odcinka jest (prawie) gotowy na 3 dni przed data ogloszenia konca serialu to wniosek jest tylko jeden. Nie chcialo im sie ruszyc tylkow i glow by zrobic cos porzadnego co satysfakcjonowaloby choc troche fanow.
SG-1 się nie kończy, to nie zapychacz
Sg-1 się nie kończy, to nie zapychacz
SG-1 się nie kończy….
10 Marzec 2006 - Data emisji 9x20
14 Lipiec 2006 - Data emisji 10x01
18 Sierpien 2006 - Info o "Talion" - czyli koniec PROJEKTU scenariusza, do krecenia odcinka daleko jeszcze.
21 Sierpien 2006 - "Koniec serialu"
Machina machine machine
O tym że serial anulowany będzie nie było wiadomo do czasu emisji 200! Czyli 21 sierpnia na producentów spada wieść pewnie na podstawie wyników oglądalności o anulowaniu serialu. Popatrz też na to info z 18 sierpnia o Talion. Spoiler jest gigantyczny. Wyciekł pewnie nawet cały scenariusz, ale według zasad by nie spolerować poza trzeci akt został okrojony. To znaczy że projekt scenariusza był gotowy i pewnie wysłany aktorom do przygotowania. Zdjęcia miały być jak mówisz 25 sierpnia więc scenografia byłą gotowa, namioty wybudowane, wyrzeźbione nowe rzeczy, wszystko rozplanowane. Kasa została wydana!
I czemu ilość czasu podzieliłeś na liczbę odcinków? Tam nie ma jednego scenarzysty i jedno reżysera. Każdy zajmuje się swoją partią. To jak projekt, który robimy w jednym semestrze na studiach. Nad napisaniem jednego pewnie siedzą z miesiąc. Potem to jest przepychane przez głównego producenta Cooper’a, który to czyta, robią poprawki, potem na forum omawiają, znowu poprawki i mamy gotowy scenariusz – przed dniem 18 sierpnia wszystko jest postanowione, jak to będzie wyglądać, reżyser już szykuje się do działania, rozkazuje odpowiednie rzeczy scenografą itp. itd. I to wszystko było gotowe przed 21 sierpnia. Teoretycznie nawet dwa ostatnie odcinki powinny były być gotowe. I pewnie tak było i te dwa ostatnie zmienili by móc ładnie wszystko zakończyć w filmie. I tak pewnie poszli po kosztach.
Teraz też po trochu rozumiem chyba pewne niedoróbki odcinka i krwistość. Po prostu ekipa w Arkadzie widziała chyba SciFi Chanel i dlatego tak ich brutalność zawładnęła

Po zaczynając kręcenie tego odcinka 25 wszyscy już wiedzieli że zamotali im wszystkie plany.
Teoretycznie można sądzić że ORI już zostali wybici, czyli co teraz?
10x19 … i czy sg1 takie złe?
I to Ty nie ja rzucasz slowami na lewo i prawo nie podajac prawie zadnych argumentow
LOL, taaa zero argumentów… zero ;] Ja już dwie godziny chyba siedze nad tym tematem, z tego 25% to Zarrow
Jaffa-dennie
Strasznie nisko upadliśmy że główne zagrożenie od strony Ori zostało przekazane w ręce Jaffa. Niestety tak już jest że zazwyczaj jak jest odcinek o Jaffa to nie pociąga on mnie specjalnie. Tak jest też tym razem. Ponownie odnajdujemy rannego Teal’ca i Brata’ca na spotkaniu przywódców Jaffa. Naprawdę niech oni zaczną myśleć o jakiś środkach bezpieczeństwa bo co się spotkają to zawsze ktoś na kogoś nastawia pułapkę i to już tak od paru sezonów jest. Problemy polityczne Jaffa przestały być ciekawe i jedynie co może tu ciekawić to maniaków przekłuwania ciała i krwi. Na odcinek, a właściwie na 5 minut SG-1 stało się nagle serialem krwawym.
Teal’c kontratakuje
Działania Teal’ca bądź co bądź emocjonalne doprowadziły do happyendu. Oficjalnie uratował SG-1, a nie oficjalnie to i tak zapobiegł atakowi na Ziemię. Jego pościg za Arkadem był czysto bezwzględny i można się tu zagłębiać w scenę społeczności Jaffa która ma bezwzględne zasady i od dziecka uczy się ich że za takie czynny w akcie zemsty zabija się gościa. Odnotować na plus można scenę że „zaraz wybuchniesz”. Jednak oglądanie Teal’ca bezwzględnego jakoś mnie nie ciągnie. W ogóle Teal’c bez SG-1 na ekranie to jest niczym.
SG-1 pomiędzy IOA, a Teal’ciem
W odcinku jak to przy decyzjach politycznych oczywiście IOA musi dodać swoje trzy grosze, które z góry skazane są na porażkę, bo będzie to zła decyzja. Teal’c odszedł, a reszta SG-1 musi męczyć się z tym problemem.
Podsumowanie
Mam nieodparte wrażenie że coś pod sam koniec odcinki lecą w dół i w dół. Poprzednie przynajmniej ratował dobry humor. Tutaj show Teal’ca nie podobał mi się. Owszem odcineczek kontynuuje w jakiś sposób sprawę kontroli Ori nad Jaffa, ich planami ataku na Ziemie, zagłębia się w przeszłość Teal’ca i relacje w SG-1, ale ogólnego swojego odczucia nie zmienię – 6/10
Użytkownik SGTokar edytował ten post 10.03.2007 - |21:34|