Skocz do zawartości

Zdjęcie

Skąd się biorą drony?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
83 odpowiedzi w tym temacie

#81 baloo

baloo

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 350 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 08.10.2007 - |17:19|

zgadzam się, że trzeba czasami pospekulować, ale żeby to miało ręce i nogi musimy włączyć w ten proces jak najwięcej faktów z serialu;


Też się zgadzam, napisałem to samo w którymś z postów wcześniej. To czemu się nie zgadzamy, skoro się zgadzamy :unsure:

Odnośnie pytania: Chyba odrobina popartej na faktach serialowych fikcji nikomu nie zaszkodzi, przecież rozbudowujemy w ten sposób universum.

Ja storzyłem swoje konstrukcje logiczne, zgodne więcej-mniej z obecnym stanem serialu i wyłączam się z tej rozmowy.

inwe, ja wybieram 100 000 konnicy i każe im się utrzymywać w rozproszeniu, jednocześnie zmieniając ludzi i krążyć wokól czołgów- do wyczerpania amunicji/ zagłodzenie przeciników/ aż podną z braku snu/ tak nakupkają w czołgach że zemdleją. :lol:
  • 0

#82 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 08.10.2007 - |18:49|

nie mamy w tej sprawie dowodów i to jest wspólne; no to zastanówmy się jeśli Pegaz małą galaktyką( czytaj 10 mld gwiazd) i co 1000 ma planetę z wrotami to daje nam 10 mln planet); co oznacza, że Pradawni przy 100 planetach skolonizowali 0.00001 część galaktyki, zważywszy, że byli tam miliony lat nie wydaje mi się takowa spekulacja czymś mało prawdopodobnym; zawsze myślałem, że polecieli do Pegaza odtworzyć swoją cywilizację;

Ha ha ha. A to dobre. Jak by to powiedzieli nasi politycy: "Panie, to jest czysta demagogia!". Zapominasz, że z tych planet należy odhaczyć wszystkie gazowe giganty, karły, jakieś wulkaniczne zlepki, planety zbyt duże i zbyt małe, zbyt daleko od gwiazd lub zbyt blisko. Nadto odsyłam do twojej ulubionej sceny, kiedy Sheppard pokazuje mapę Pegaza. Nawet jeśli założyć, że liczba gwiazd jest tam nieoszacowana z powodu ograniczeń grafiki, to jednak nawet jeśli pomnożymy ja razy 100, nie wyjdzie taka liczba, o jakiej mówisz. Liczbę planet zdatnych do zamieszkania w Pegazie oceniam na 10 tysięcy. 10 milionów to doprawdy przegięcie.

hmm widocznie oni przez odtworzenie rozumieją zbudowanie sieci wrót i w międzyczasie zwiedzanie paru planet, a resztę czasu spędzając na zagrywaniu się w gry sieciowe w Atlantis; można i tak...;

Nie wiemy, jak wyglądała sytuacja Pradawnych przez te 10 milionów lat; może być tak jak to już zasugerowałem, że populacja była na stałym poziomie czy to z powodów społeczno-cywilizacyjnych, czy to z powodu ascendacji. Nie wiemy nic o dzietności Pradawnych, a nasza niedawna dyskusja na temat długości ich życia to uzmysławia. Poza tym jak na mój gust to odtowrzyli swoją cywilizację. Z dala od plagi zbudowali jedno miasto, potem drugie, i być może wiele kolonii. Osobiście jednak nie widzę powodu, by sugerować, że zajmowali jakieś ogromne obszary, a nawet jeśli, to były to małe placówki, nie mogące równać si z miastami-statkami. Nie zapominajmy, że Atlantis było "perłą w koronie" jeszcze przed plagą. Poza tym niezmienność technologii Pradawnych przez te 10 milionów lat rzuca cień na sugerowany przez ciebie dynamizm ich postępowania, czytaj: kolonizację.

spróbuj 100 000 średniowiecznej armii(łucznicy, konnica, piechota- proporcje do twojej dyspozycji) pokonać pluton czołgów;

Właśnie założyłeś sobie pętlę na szyję. Pluton czołgów to około 5 maszyn. Każda z nich ma około 40 pocisków oraz kilka tysięcy sztuk amunicji do karabinów, około 50 granatów. Pomimo zasięgu i siły ognia, takie zgrupowanie nie ma najmniejszych szans z 100 tysieczną armia srednioweczną. Z pewnością są w stanie rozbić zgrupowanie nawet 5 tysięcy ludzi, ale nie maja ani takiej siły ognia, ani szybkostrzelności, mobilnosci ani zapasów amunicji, aby pokonać 100 tysięcy ludzi. Wystarczy, by w momencie naparzania w 10 tysieczne zgrupowanie konnica zaszła je od tyłu i po prostu "obwiesiła się" na czołgu, wyrwała karabiny maszynowe, zaszczała wizjery (ew. polała smołą) i powiesiła kilka kamieni na lufie czołgu, albo po prostu rzeczone kamienie mu do lufy wpakowała (efekt nawet lepszy) Nadto można zrobić jeszcze multum zasadzek, powodując np. wpadnięcie maszyny do rowu (popularna taktyka partyzantów), można na przykład poczekać aż maszynie wyczerpie się paliwo i zaskoczyć załogę podczas jego wymiany; można czołg uszkodzić na wiele sposobów. Podałem tylko kilka. Nawet 100 maszyn można by wykołować w ten sposób, wystarczy tylko inteligentnie podejść do sprawy, a nie puszczać konnych w rzędzie po 100 i czekać, aż zostaną zmasakrowani.
Tym argumentem ostatecznie potwierdziłeś, że nie masz najmniejszego wyobrażenia o prowadzeniu wojny. Moja odpowiedź obrazuje też, iz przewaga technologiczna nie daje automatycznie wygranej i faktor przewagi liczebnej może rozprawić sie z wszysktim. (oczywiście teraz wyskoczysz, że w tym czołgu jest pocisk nuklearny, ale mnie ciągniecie dalej tych dywagacji nie bawi. Co chciałem pokazać, pokazłaem. Różnica technologicnza między Pradawnymi i Wraith w kwestiach militarnych jest nawet mniejsza niż z twojego przykładu)

okej dla dobra tej dyskusji przyjmijmy, że Pradawnych było mało; słyszałeś frazę "zdalnie sterowany"?;
wypuszczamy coś a la sondy von Neumanna; one lecą do niezamieszkałych systemów i produkują statki kosmiczne; w szalonych ilościach, nie muszą być obładowane dronami, nie muszą mieć tarcz, ale za to będą ich miliony;

Przecież to Pradawni właśnie zrobili. Halo, replikatory?

można szkolić zwykłych ludzi( a tych było sporo nawet według Ciebie) do obsługi sprzętu; ludzie, którzy stracili bliskich przez Wraith z przyjemnością zabiją ich tylu ile można; dla mnie argument z liczebności jest do ....;

Nie wiesz, czy tak nie było. No, chyba że masz dostęp do biblioteki Pradawnych i świetnie rozumiesz ich język. poza tym mogło być tak, że pradawni uznali wykorzystanie ludzi w swojej wojnie za nieetryczne postępowanie, mogli uwazać, ze nie proadzą sobie z obsługa urządzeń pradanwych, mogli wreszcie zunać, ze byłoby to nieekonomiczne, zajęłoby za dużo czasu i pochłonęło by za dużo surowców, które można by alokować na froncie. powodów jes mnóstwo.

Ciągle nie przyjmujesz do wiadomości, że cytat z Shepparda nie daje żadnych informacji. Skąd przypuszczenie, że non stop trwała wojna WvsP? Skąd nieprzypuszczenie, ze tylko oni prowadzili wojnę? skąd przypuszczenie, że pradawni zaatakowali wtedy, gdy Wraith mieli an stnaie jedną palnetę? Czy nie dopuszczasz do wiadomości, że zanim zaczęła się ta wojna, Wraith mogli podbić wiele systemów i stać sie zagrożeniem dla ludzkości i wtedy Pradawni interweniowali? nie, ty takiej możliwości nie dopuszczasz, zasłaniając się tym cytatem. A z niego zaprzeczenie mojej tezy nie wynika.

"Panie to znakomity czołg na krótkim dystansie jak inne czołgi. Niestety co 1 km trzeba stawać i czekać, aż mu silnik ostygnie"; taa to się nazywa mobilność <_< ;

Nie takie rzeczy robi się podczas wojny; jeśli utratę mobilności można by zrównoważyć siłą ognia, i w ten sposób stać sie równoważnikiem dla przeciwnika, to tak się robi.

tak nie ładnie rzucać oskarżenia bez poparcia; znajdź jeden mój post, w którym twierdzę, że ilość energii zużywanej na osłony nie jest proporcjonalna do energio na ową osłonę napierającą; hmm??;

przeczytałem sporo twoich postów w dziale "nauka i technologia" i z nich zapamiętałem, że tak nie twierdziłeś. Chyba, że mi się coś pomyliło, to przepraszam.

Poza tym przykład z "Odyseją" obala tezę, że tylko ilość mocy sie liczy.

HS pełni rolę swego rodzaju lotniskowca, bazy zaopatrzeniowej etc.; zobacz jaka jest różnica w opancerzeniu lotniskowców z czasów WWII, a np. krążowników z tego okresu; cholera co mi tam?; zobacz jaka jest różnica w opancerzeniu lotniskowców klasy Nimitz w stosunku do krążowników klasy Ticonderoga w czasach współczesnych;

Przecież HS to nie lotniskowiec, tym bardziej nie Nimitz. To ruchomy ubership, już bliżej mu do pancernika. To statek-matka, z potężnym uzbrojeniem i pancerzem. Naginasz rzeczywistość do własnych życzeń. Zauważ, jak wiele wysiłku trzeba włożyć, by zniszczyć HSa innym sposobem niż dostarczeniem bomby atomowej na poklad. Ile trzeba było dron z "Oriona", by go zniszczyć? Jakoś nie widziałem, by była to jedna drona. Ich tam było parę setek co najmniej.
Kolejny argument, w którym okazujesz sie mylic gwiazdy z ich odbiciem w stawie.

Co do "dyskusji bez rękawiczek". Chyba zacznę stosować te lolowe tagi [sarkazm] i inne takie bzdety.

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 08.10.2007 - |18:53|

  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#83 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 08.10.2007 - |19:24|

Zapominasz, że z tych planet należy odhaczyć wszystkie gazowe giganty, karły, jakieś wulkaniczne zlepki, planety zbyt duże i zbyt małe, zbyt daleko od gwiazd lub zbyt blisko.


ja z kolei odsyłam do klasyfikacji galaktyk oraz do współczesnych poglądów na formowanie się układów planetarnych;

. Poza tym niezmienność technologii Pradawnych przez te 10 milionów lat rzuca cień na sugerowany przez ciebie dynamizm ich postępowania, czytaj: kolonizację.


jak bardzo zmieniła się rzymska technologia podczas ekspansji tego imperium??;

Właśnie założyłeś sobie pętlę na szyję. Pluton czołgów to około 5 maszyn. Każda z nich ma około 40 pocisków oraz kilka tysięcy sztuk amunicji do karabinów, około 50 granatów. Pomimo zasięgu i siły ognia, takie zgrupowanie nie ma najmniejszych szans z 100 tysieczną armia srednioweczną. Z pewnością są w stanie rozbić zgrupowanie nawet 5 tysięcy ludzi, ale nie maja ani takiej siły ognia, ani szybkostrzelności, mobilnosci ani zapasów amunicji, aby pokonać 100 tysięcy ludzi. Wystarczy, by w momencie naparzania w 10 tysieczne zgrupowanie konnica zaszła je od tyłu i po prostu "obwiesiła się" na czołgu, wyrwała karabiny maszynowe, zaszczała wizjery (ew. polała smołą) i powiesiła kilka kamieni na lufie czołgu, albo po prostu rzeczone kamienie mu do lufy wpakowała (efekt nawet lepszy) Nadto można zrobić jeszcze multum zasadzek, powodując np. wpadnięcie maszyny do rowu (popularna taktyka partyzantów), można na przykład poczekać aż maszynie wyczerpie się paliwo i zaskoczyć załogę podczas jego wymiany; można czołg uszkodzić na wiele sposobów. Podałem tylko kilka. Nawet 100 maszyn można by wykołować w ten sposób, wystarczy tylko inteligentnie podejść do sprawy, a nie puszczać konnych w rzędzie po 100 i czekać, aż zostaną zmasakrowani.
Tym argumentem ostatecznie potwierdziłeś, że nie masz najmniejszego wyobrażenia o prowadzeniu wojny. Moja odpowiedź obrazuje też, iz przewaga technologiczna nie daje automatycznie wygranej i faktor przewagi liczebnej może rozprawić sie z wszysktim. (oczywiście teraz wyskoczysz, że w tym czołgu jest pocisk nuklearny, ale mnie ciągniecie dalej tych dywagacji nie bawi. Co chciałem pokazać, pokazłaem. Różnica technologicnza między Pradawnymi i Wraith w kwestiach militarnych jest nawet mniejsza niż z twojego przykładu)



no tak czołgi sobie pojeżdzą z predkością 50 km/h(co raczej uniemożliwia jakieś ich unieruchomienie) postrzelają, wyczerpie się amunicja; to spokojnie pojadą do bazy zaopatrzeniowej dajmy na to odległej o 200 km; co czyni bazę ekstra bezpieczną wypoczęci Tatarzy byli podobno w stanie przebyć 100 km dziennie; operacje powtarzamy do czasu eksterminacji wroga;(za pluton uznaje czołgi +logistykę); co do pułapek jeśli weźmiemy pod uwagę manewrownosć czołgów (przyjmiemy, że roboty ziemnie nie będą trwały na polu bitwy 3 miechy-w ogóle kto zgadza się na pole bitwy wybrane przez przeciwnika) to nie widzę większych szans; oczywiście możemy przyjąć najgorszy scenariusz z prawdopodobieństwem 1:1000, ale myślałem, że rozmawiamy o sytuacjach typowych;

Przecież to Pradawni właśnie zrobili. Halo, replikatory?


replikatory miały inteligencję, ja mówię o oprogramowaniu mniej więcej równie skomplikowanym co klakulator czterodziałaniowy;

Nie takie rzeczy robi się podczas wojny; jeśli utratę mobilności można by zrównoważyć siłą ognia, i w ten sposób stać sie równoważnikiem dla przeciwnika, to tak się robi.


radzę uważnie przestudiować okres na froncie zachodnim, kiedy Niemcom kończyła się benzyna i nie mogli szaleć z mobilnością Panter, Tygrysów i Królewskich Tygrysów; pouczające;

Nie wiesz, czy tak nie było. No, chyba że masz dostęp do biblioteki Pradawnych i świetnie rozumiesz ich język. poza tym mogło być tak, że pradawni uznali wykorzystanie ludzi w swojej wojnie za nieetryczne postępowanie, mogli uwazać, ze nie proadzą sobie z obsługa urządzeń pradanwych, mogli wreszcie zunać, ze byłoby to nieekonomiczne, zajęłoby za dużo czasu i pochłonęło by za dużo surowców, które można by alokować na froncie. powodów jes mnóstwo.


oczywiście, możesz tak stwierdzić; nie wiemy, ale jeśli scenarzyści wybrali któreś z tych rozwiązań tzn., że przedstawiają Pradawnych z inteligencją na poziomie temp. pokojowej; albo Pradawni to ludzie od SG, Atlantis albo zatrzymali się na poziomie Homo Erectus; czas wybrać;

Przecież HS to nie lotniskowiec, tym bardziej nie Nimitz. To ruchomy ubership, już bliżej mu do pancernika. To statek-matka, z potężnym uzbrojeniem i pancerzem. Naginasz rzeczywistość do własnych życzeń. Zauważ, jak wiele wysiłku trzeba włożyć, by zniszczyć HSa innym sposobem niż dostarczeniem bomby atomowej na poklad. Ile trzeba było dron z "Oriona", by go zniszczyć? Jakoś nie widziałem, by była to jedna drona. Ich tam było parę setek co najmniej.


Orion to duży statek wojenny; jak myślisz ile ma dron??; nawet jeśli ma mało to wraca do bazy(gubiąć Wraith dzięki lepszemu hipernapędowi) uzupełnia pociski i leci zniszczyć następny;

dobra; z mojej strony to koniec; obiecałem zrobić sobie przerwę od tej dyskusji PvsW co najmniej na kilka miesięcy; tym razem dotrzymam obietnicy :P ; i powtórzę podsumowanie z posta wyżej(kiedy nie wytrzymałem), może powinnienem se wkleić w sygnaturkę ;) :

mundus vult decipi, ergo decipiatur; koniec walki z wiatrakami nielogiczności z mojej strony i basta; chcecie się w tym taplać proszę bardzo, ale ja wysiadam;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#84 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 08.10.2007 - |20:59|

To ja też uczenie coś powiem; sralis mazgalis dewerentys duptys. Jak chcesz, to wysiadaj, ale na zewnątrz jest próżnia, a my lecimy z prędkością 2c i ciągle przyśpieszamy.

ja z kolei odsyłam do klasyfikacji galaktyk oraz do współczesnych poglądów na formowanie się układów planetarnych;

Znam obydwie rzeczy i to nadal nie zmienia faktu, że sporo planet należy odhaczyć. Pomijasz też fakt, że te po selekcji wymagają terraformingu.

jak bardzo zmieniła się rzymska technologia podczas ekspansji tego imperium??;

Ooo, celnie, baardzo celnie. A oczywiście "WSZEChMOGĄCY" obcy to starożytni rzymianie. Pyszne to porównanie. To może faktycznie Wriath to tatarzy.

no tak czołgi sobie pojeżdzą z predkością 50 km/h(co raczej uniemożliwia jakieś ich unieruchomienie)

Czołgi nie pojeżdżą sobie z prędkością 50km/h w momencie, gdy muszą manewrować. (pomijam jz fakt, ze w terenie osiągają niższe prędkości) Poza tym gdy nie mogę czegoś dogonić, to tego nie robię, tylko zastawiam zasadzkę i, na przykład nadjeżdżam z drugiej strony. Czołgi można dogonić nawet na autostradzie, wystarczy wykazać sie sprytem. Jeśli kontynuujesz nadal założenie, że walczymy na pustej przestrzeni, to i tak te 100 tysięcy wygra z 5-6 czołgami. Zaduszą masą, ciała zbudują zapory. Niefortunnie dobrałeś i ilość czołgów i ilość wroga. Nawet gdyby to było 100 ludzi na koniach przeciwko czołgom, to nadal maja szanse wygrać. Czytając twoje dywagacje na ten temat czuję, że pochłaniają mnie opary absurdu i ignorancji, braku wyobraźni i czysta buta.

postrzelają, wyczerpie się amunicja; to spokojnie pojadą do bazy zaopatrzeniowej dajmy na to odległej o 200 km; co czyni bazę ekstra bezpieczną wypoczęci Tatarzy byli podobno w stanie przebyć 100 km dziennie; operacje powtarzamy do czasu eksterminacji wroga;(za pluton uznaje czołgi +logistykę);

hm. Hmpff. Hrmpfff. Hfrhaahf. Hahfah...HAHAHAHAHAHAHAAA! przepraszam.
Nie wierze w to, co właśnie przeczytałem. Wybacz, ale ten argument jest tak niedorzeczny, że nie mam siły go obalać; to tak jakby tłumaczyć zwolennikowi Samoobrony, że upłynnienie rezerw państwowych nie jest dobrym pomysłem, lub dodrukowanie pieniędzy. Dla nich pojęcia inflacji, popytu i podaży pieniądza są równie abstrakcyjnie i niezrozumiałe, jak proste zasady walki i warunki panujące na wojnie dla ciebie.
Ale no dobrze, rzućmy chociaż hasłami, and którymi powinieneś sie zastanowić:
a) teren
B) wydajność silników w terenie
c) pogoda
d) zmęczenie materiału
e )zmęczenie załogi
f) morale załogi
g) logistyka
h )liczebność wroga
i) infrastruktura
j) działalność wroga

co do pułapek jeśli weźmiemy pod uwagę manewrownosć czołgów (przyjmiemy, że roboty ziemnie nie będą trwały na polu bitwy 3 miechy

Zabawne dane, zabawne założenia. Już Rzymianie potrafili w rekordowym czasie postawić obóz warowny. Twierdzisz, że wykopanie kilku rowów w dogodnym miejscu zajmuje 3 miesiące? Tobie sie chyba oblężenie Moskwy na mózg rzuciło.

Skończmy te militarne śmiesznostki, bo tutaj nie widzę, byś miał cokolwiek oprócz dowcipów.

replikatory miały inteligencję, ja mówię o oprogramowaniu mniej więcej równie skomplikowanym co klakulator czterodziałaniowy;

A co to za różnica? Projekt okazał się nieskuteczny, pradawni stracili na niego czas. Poza tym nie wiesz czy nie próbwali tego, o czym mówisz. Ponownie wszyskto rozbija sie o to, ze o wojnie nie wiemy niczego. Nie tak dawno twierdziłeś, że nie potrzebujesz niczego na ten temat wiedzieć. A tera okazuje się, ze proszę, sam wytwarzasz teorię z niczego, by wypełnić nią próżnie niewiedzy. Próżnię, której by nie było, gdybyśmy coś na temat przebiegu wojny wiedzieli.

radzę uważnie przestudiować okres na froncie zachodnim, kiedy Niemcom kończyła się benzyna i nie mogli szaleć z mobilnością Panter, Tygrysów i Królewskich Tygrysów; pouczające;

Radzę zamiast książek z działu dla ludzi o mentalności sierżanta poczytać choćby popularny ostatnio traktat Sun Tzu "sztuka wojny". Na początek.

oczywiście, możesz tak stwierdzić; nie wiemy, ale jeśli scenarzyści wybrali któreś z tych rozwiązań tzn., że przedstawiają Pradawnych z inteligencją na poziomie temp. pokojowej; albo Pradawni to ludzie od SG, Atlantis albo zatrzymali się na poziomie Homo Erectus; czas wybrać;

Wybieram opcje "za mało danych na temat tej cholernej, pie przonej wojny, by sie na ten temat kategorycznie wypowiedzieć". Nie wiem, ile jeszcze razy mam to powtórzyć, chyba aż sie zrzygam i zjem to jeszcze raz, a wtedy g ówno wyjdzie mi uszami.

Orion to duży statek wojenny; jak myślisz ile ma dron??; nawet jeśli ma mało to wraca do bazy(gubiąć Wraith dzięki lepszemu hipernapędowi) uzupełnia pociski i leci zniszczyć następny;

Tak jasne. Dwa razy. O poproszę zegar z kukułką. Widziałem już, jak "rozprawiłeś się" z czołgami i stu tysiącami tatarów, tu widzę powtórkę. Orion to maciupci okręcik wielkości Dedala. Mając przeciwko sobie 20 HSów, w pierwszym rzucie zdąży zniszczyć 2-3, zanim mu się wyczerpią drony, nawróci, znowu będzie rozwalał z 3, znowu nawróci, a potem musi bronić swojego magazynu. W międzyczasie zostanie uszkodzony a Wraith sprowadzą liczniejsze posiłki, broniąc tego magazynu nie bedzie w stanie obronić innego, który wpadnie w ręce Wraith.

dobra; z mojej strony to koniec; obiecałem zrobić sobie przerwę od tej dyskusji PvsW co najmniej na kilka miesięcy; tym razem dotrzymam obietnicy :P

Czyli co, Toudi powraca? Czyli znowu z tobą zatęsknię.

Dobrze, w takim razie i ja zakończę. Abstrahując od tych coraz bardziej śmiechowych pocisków, jakimi się we mnie wali (ostatni to "gilgotek militarny") powiem to, co twierdzę jasno i wyraźnie.

Nie neguję tego, że scenarzyści walą babole, bzdury a na ekranie porrafią dziać się niewyobrażalne cuda nie mające prawa stać sie w rzeczywistości, niewyobrażalne zbiegi okoliczności itd. Tego nie neguję. Sprzeciwam sie natomiast temu, by na obecnym stanie naszej wiedzy co do konfliktu wraith-Pradanwi orzekac, zę to takze jest babol scenarzystów. Przez te wszystkie posty starałem się wykazac, ze nie wiemy nic na ten temat i w czasie tych 100 alt mogło się stać wszystko. Mogła nawet przylecieć a pizza inwego i uśpić kołysanką pradawnych. Ponieważ brak nam tej wiedzy , nie możemy orzec, czy przegrana pradanwych ma sens, czy nie. Nikt z moich oponentów nie przyjął do wiadomości, że nie wiemy, co sę działo podczas stu lat konfliktu, jak on przebiegał, jak reagowali pradawni, a ni czy przed wojna Wraith nadal zajmowali jedną planetę. Nie wiemy po prostu nic. Równie dobrze Wraith mogli zdobyć jakimś sposobem komendę np. samozniszczenia okretów Pradanwych, wykorzystac ją. Mogli wykorzystać neutralność Pradanwych i ich arogancje, by rozpocząć wojne z ludźmi, zbudować swoje siły i dopiero wtedy zaatakować. Nie wiemy jakimi silami i środkami dysponowali Pradanwi, jak prowadizli wojnę, jakimi sposobami sie ratowali. Nie możemy wykluczyć, poprzez brak wiedzy, zadnej teorii wzmacniajacej pradanwych ani ich oslabiajacych. A wiec jeszcze raz: na temat wojny nie wiemy nic.

Nie wykluczam, ze w przyszłości okaże się, ze scenarzyści zaprezentują dane, które potwierdzą słowa inwego i Toudiego o babolach scenarzystów. Ale obecnie na ten tema nie da sie powiedzieć nic. Tezę moich oponentów można porównać do niestepującego stwierdzenia: replikatory pająkowate znalazły sie w galaktyce asgardu. Ponieważ pwostały w drodze Mlecznej, oznacza to, ze scenarzyści gadają bzdury i to się kupa nie trzymy. Nie ma mowy o tym, ze nie wiemy czegoś, ze ktoś mógł je tam przetransportować, wysłać czy same tam jakoś trafiły. Nie. My doskonale wiemy, że pająki były w Drodze Mlecznej, a potem machnięciem pióra scenarzysty znalazły sie w galaktyce Asgardu. Albo na odwrót-najpierw tam, a potem tu. Totalna bzdura i udowadnianie, ze nie wiemy na ten temat nic nie ma sensu, bo przecież wiemy, że żadnej dziury w danych nie ma blablablabla. Dziękuję państwu i życzę miłej nocy w czołgu, jadącym z prędkością 50 km/h po bagnie (sic) w kierunku magazynu, by wymienić amunicję, lawirując między 100 tysiącami tatarów, czyhającymi na nas. Dobranoc!

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 08.10.2007 - |21:00|

  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych