To ja też uczenie coś powiem; sralis mazgalis dewerentys duptys. Jak chcesz, to wysiadaj, ale na zewnątrz jest próżnia, a my lecimy z prędkością 2c i ciągle przyśpieszamy.
ja z kolei odsyłam do klasyfikacji galaktyk oraz do współczesnych poglądów na formowanie się układów planetarnych;
Znam obydwie rzeczy i to nadal nie zmienia faktu, że sporo planet należy odhaczyć. Pomijasz też fakt, że te po selekcji wymagają terraformingu.
jak bardzo zmieniła się rzymska technologia podczas ekspansji tego imperium??;
Ooo, celnie, baardzo celnie. A oczywiście "WSZEChMOGĄCY" obcy to starożytni rzymianie. Pyszne to porównanie. To może faktycznie Wriath to tatarzy.
no tak czołgi sobie pojeżdzą z predkością 50 km/h(co raczej uniemożliwia jakieś ich unieruchomienie)
Czołgi nie pojeżdżą sobie z prędkością 50km/h w momencie, gdy muszą manewrować. (pomijam jz fakt, ze w terenie osiągają niższe prędkości) Poza tym gdy nie mogę czegoś dogonić, to tego nie robię, tylko zastawiam zasadzkę i, na przykład nadjeżdżam z drugiej strony. Czołgi można dogonić nawet na autostradzie, wystarczy wykazać sie sprytem. Jeśli kontynuujesz nadal założenie, że walczymy na pustej przestrzeni, to i tak te 100 tysięcy wygra z 5-6 czołgami. Zaduszą masą, ciała zbudują zapory. Niefortunnie dobrałeś i ilość czołgów i ilość wroga. Nawet gdyby to było 100 ludzi na koniach przeciwko czołgom, to nadal maja szanse wygrać. Czytając twoje dywagacje na ten temat czuję, że pochłaniają mnie opary absurdu i ignorancji, braku wyobraźni i czysta buta.
postrzelają, wyczerpie się amunicja; to spokojnie pojadą do bazy zaopatrzeniowej dajmy na to odległej o 200 km; co czyni bazę ekstra bezpieczną wypoczęci Tatarzy byli podobno w stanie przebyć 100 km dziennie; operacje powtarzamy do czasu eksterminacji wroga;(za pluton uznaje czołgi +logistykę);
hm. Hmpff. Hrmpfff. Hfrhaahf. Hahfah...HAHAHAHAHAHAHAAA! przepraszam.
Nie wierze w to, co właśnie przeczytałem. Wybacz, ale ten argument jest tak niedorzeczny, że nie mam siły go obalać; to tak jakby tłumaczyć zwolennikowi Samoobrony, że upłynnienie rezerw państwowych nie jest dobrym pomysłem, lub dodrukowanie pieniędzy. Dla nich pojęcia inflacji, popytu i podaży pieniądza są równie abstrakcyjnie i niezrozumiałe, jak proste zasady walki i warunki panujące na wojnie dla ciebie.
Ale no dobrze, rzućmy chociaż hasłami, and którymi powinieneś sie zastanowić:
a) teren

wydajność silników w terenie
c) pogoda
d) zmęczenie materiału
e )zmęczenie załogi
f) morale załogi
g) logistyka
h )liczebność wroga
i) infrastruktura
j) działalność wroga
co do pułapek jeśli weźmiemy pod uwagę manewrownosć czołgów (przyjmiemy, że roboty ziemnie nie będą trwały na polu bitwy 3 miechy
Zabawne dane, zabawne założenia. Już Rzymianie potrafili w rekordowym czasie postawić obóz warowny. Twierdzisz, że wykopanie kilku rowów w dogodnym miejscu zajmuje 3 miesiące? Tobie sie chyba oblężenie Moskwy na mózg rzuciło.
Skończmy te militarne śmiesznostki, bo tutaj nie widzę, byś miał cokolwiek oprócz dowcipów.
replikatory miały inteligencję, ja mówię o oprogramowaniu mniej więcej równie skomplikowanym co klakulator czterodziałaniowy;
A co to za różnica? Projekt okazał się nieskuteczny, pradawni stracili na niego czas. Poza tym nie wiesz czy nie próbwali tego, o czym mówisz. Ponownie wszyskto rozbija sie o to, ze o wojnie nie wiemy niczego. Nie tak dawno twierdziłeś, że nie potrzebujesz niczego na ten temat wiedzieć. A tera okazuje się, ze proszę, sam wytwarzasz teorię z niczego, by wypełnić nią próżnie niewiedzy. Próżnię, której by nie było, gdybyśmy coś na temat przebiegu wojny wiedzieli.
radzę uważnie przestudiować okres na froncie zachodnim, kiedy Niemcom kończyła się benzyna i nie mogli szaleć z mobilnością Panter, Tygrysów i Królewskich Tygrysów; pouczające;
Radzę zamiast książek z działu dla ludzi o mentalności sierżanta poczytać choćby popularny ostatnio traktat Sun Tzu "sztuka wojny". Na początek.
oczywiście, możesz tak stwierdzić; nie wiemy, ale jeśli scenarzyści wybrali któreś z tych rozwiązań tzn., że przedstawiają Pradawnych z inteligencją na poziomie temp. pokojowej; albo Pradawni to ludzie od SG, Atlantis albo zatrzymali się na poziomie Homo Erectus; czas wybrać;
Wybieram opcje "za mało danych na temat tej cholernej, pie przonej wojny, by sie na ten temat kategorycznie wypowiedzieć". Nie wiem, ile jeszcze razy mam to powtórzyć, chyba aż sie zrzygam i zjem to jeszcze raz, a wtedy g ówno wyjdzie mi uszami.
Orion to duży statek wojenny; jak myślisz ile ma dron??; nawet jeśli ma mało to wraca do bazy(gubiąć Wraith dzięki lepszemu hipernapędowi) uzupełnia pociski i leci zniszczyć następny;
Tak jasne. Dwa razy. O poproszę zegar z kukułką. Widziałem już, jak "rozprawiłeś się" z czołgami i stu tysiącami tatarów, tu widzę powtórkę. Orion to maciupci okręcik wielkości Dedala. Mając przeciwko sobie 20 HSów, w pierwszym rzucie zdąży zniszczyć 2-3, zanim mu się wyczerpią drony, nawróci, znowu będzie rozwalał z 3, znowu nawróci, a potem musi bronić swojego magazynu. W międzyczasie zostanie uszkodzony a Wraith sprowadzą liczniejsze posiłki, broniąc tego magazynu nie bedzie w stanie obronić innego, który wpadnie w ręce Wraith.
dobra; z mojej strony to koniec; obiecałem zrobić sobie przerwę od tej dyskusji PvsW co najmniej na kilka miesięcy; tym razem dotrzymam obietnicy 
Czyli co, Toudi powraca? Czyli znowu z tobą zatęsknię.
Dobrze, w takim razie i ja zakończę. Abstrahując od tych coraz bardziej śmiechowych pocisków, jakimi się we mnie wali (ostatni to "gilgotek militarny") powiem to, co twierdzę jasno i wyraźnie.
Nie neguję tego, że scenarzyści walą babole, bzdury a na ekranie porrafią dziać się niewyobrażalne cuda nie mające prawa stać sie w rzeczywistości, niewyobrażalne zbiegi okoliczności itd. Tego nie neguję. Sprzeciwam sie natomiast temu, by na obecnym stanie naszej wiedzy co do konfliktu wraith-Pradanwi orzekac, zę to takze jest babol scenarzystów. Przez te wszystkie posty starałem się wykazac, ze nie wiemy nic na ten temat i w czasie tych 100 alt mogło się stać wszystko. Mogła nawet przylecieć a pizza inwego i uśpić kołysanką pradawnych. Ponieważ brak nam tej wiedzy , nie możemy orzec, czy przegrana pradanwych ma sens, czy nie. Nikt z moich oponentów nie przyjął do wiadomości, że nie wiemy, co sę działo podczas stu lat konfliktu, jak on przebiegał, jak reagowali pradawni, a ni czy przed wojna Wraith nadal zajmowali jedną planetę. Nie wiemy po prostu nic. Równie dobrze Wraith mogli zdobyć jakimś sposobem komendę np. samozniszczenia okretów Pradanwych, wykorzystac ją. Mogli wykorzystać neutralność Pradanwych i ich arogancje, by rozpocząć wojne z ludźmi, zbudować swoje siły i dopiero wtedy zaatakować. Nie wiemy jakimi silami i środkami dysponowali Pradanwi, jak prowadizli wojnę, jakimi sposobami sie ratowali. Nie możemy wykluczyć, poprzez brak wiedzy, zadnej teorii wzmacniajacej pradanwych ani ich oslabiajacych. A wiec jeszcze raz: na temat wojny nie wiemy nic.
Nie wykluczam, ze w przyszłości okaże się, ze scenarzyści zaprezentują dane, które potwierdzą słowa inwego i Toudiego o babolach scenarzystów. Ale obecnie na ten tema nie da sie powiedzieć nic. Tezę moich oponentów można porównać do niestepującego stwierdzenia: replikatory pająkowate znalazły sie w galaktyce asgardu. Ponieważ pwostały w drodze Mlecznej, oznacza to, ze scenarzyści gadają bzdury i to się kupa nie trzymy. Nie ma mowy o tym, ze nie wiemy czegoś, ze ktoś mógł je tam przetransportować, wysłać czy same tam jakoś trafiły. Nie. My doskonale wiemy, że pająki były w Drodze Mlecznej, a potem machnięciem pióra scenarzysty znalazły sie w galaktyce Asgardu. Albo na odwrót-najpierw tam, a potem tu. Totalna bzdura i udowadnianie, ze nie wiemy na ten temat nic nie ma sensu, bo przecież wiemy, że żadnej dziury w danych nie ma blablablabla. Dziękuję państwu i życzę miłej nocy w czołgu, jadącym z prędkością 50 km/h po bagnie (sic) w kierunku magazynu, by wymienić amunicję, lawirując między 100 tysiącami tatarów, czyhającymi na nas. Dobranoc!
Użytkownik Sakramentos edytował ten post 08.10.2007 - |21:00|
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung