Skocz do zawartości

Zdjęcie

Teoria (miejsca mocy,TB,czarne kamienie,religia)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
196 odpowiedzi w tym temacie

#81 olorin669

olorin669

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 20.04.2006 - |18:38|

Fenomenalna synteza. Fenomenalna koncepcja. Z ajej pomoca można wyjaśnić wszystko. Obawiam się, ze fizyka tego ejst zbyt skomplikowana dla przeciętnego odbiorcy.

Pokrewna jest koncepcja człowieka falowego w "Syreny z Tytana" Kurta Vonneguta Jr.

Zgadzam się z tobą, to jest ciężkie do zrozumienia, nie postawiłbym na tą teorie nawet piwka ;), ale będzie miło nad nią podyskutować, moze coś wniesie do waszych rozważan.

Użytkownik olorin669 edytował ten post 20.04.2006 - |18:38|

  • 0

#82 maslot

maslot

    Starszy kapral

  • VIP
  • 343 postów

Napisano 20.04.2006 - |18:46|

Pomyślałem ze dołożę do tego wątku teorii mały grosik :)

Moim zdaniem marnujesz się, próbując udowodnić teorię zupełnie beznadziejną. Ale robisz to świetnie, bo o mało co w nią nie uwierzyłem. W każdym razie, jeśli jeszcze Jonasz tego nie zrobił, to ja zaraz do ciebie wyślę PM.
Słabości tej teorii:
1. Do rozszerzania wymiarów - jeśli to w ogóle możliwe - potrzeba niewiarygodnie wielkich energii. To co potrzebne byłoby do akceleratora, o którym rozmawialiśmy kiedyś to pestka. Jeśli to w ogóle możliwe.
2. Dlaczego ktoś, kto może się poruszać w 4 wymiarach miałby zostać na wyspie? Czy ze względu na potrzebę dostarczania energii? Wydaje mi się, że to jest zbyt abstrakcyjna wizja dla serialu TV.
Z niecierpliwością czekam na twoją teorię, tym razem z punktu widzenia man of science.
  • 0

#83 Silver

Silver

    Kapral

  • Użytkownik
  • 231 postów
  • MiastoGdynia

Napisano 20.04.2006 - |19:18|

Wasze teorie zakładają, że wyspa może być związana jakimś demonem lub czymś w tym stylu (pokłony głównie w stronę Jonasza). Ale słowo demon kojarzy mi się (i chyba nie tylko mi) ze złem. Wśród Lostowiczów spotykamy się natomiast z ozdrowieniami (Locke, Jin, Rose), które według mnie są niepodwarzalnie wyrazem jakiegoś dobra panującego na wyspie. Jak to wytłumaczyć?
A więc według mnie należałoby do tego demona dołożyć wtedy coś dla równowagi (jakieś dobre Elfy? :P nie wiem, może ktoś coś zaproponuje). Drugą możliwością może być założenie że demon ten nie jest do końca "samodzielny" gdyż nie panuje całkowicie nad swoją mocą (stąd te uzdrowienia, które wynikałyby z braku pełnej kontroli). Tutaj też nasunęło mi się na myśl że ten niby demon wcale nie dysponuje żadną moca tylko w znacznym stopniu chce kierować mocą wyspy (która z kolei jest raczej dobra, ew. neutralna). Przy takim zaś założeniu pasuje tu troche przeze mnie przerobiona teoria którą zaproponował olorin669. Usunąłem z niej Alvara jako tego demona (może to i on ale na razie niech będzie to ktoś nieznany), a Othersów potraktujmy jako ludzi którzy dla niego pracują.
A więc podsumowanie tej teorii
1. Jest sobie wyspa z mocą
2. Alvar odkrywa tą moc i zakłada Dharme żeby to zbadała
3. Dharma odkrywa wspaniałe/niesamowite/straszne? możliwosci wyspy i postanawia nad nimi zapanować ale dochodzi do wypadku
4. W wyniku tego Dharma przejmuje częściowo kontrolę nad wyspą lecz nie do końca więc znajduje się w martwym punkcie i nie może nic teraz zrobić

W tym rozumowaniu możnaby tez zmienić wogóle podejście do demona i stwierdzić że jest to jakiś dobry byt. Bo kto powiedział że Dharma/Othersi czy ten cały demon jest zły?
Aha i jeszcze BlackRock - początek całej zagadki czy tylko przypadek?
  • 0
Milcz - albo powiedz coś, co lepsze jest niż milczenie.
E. J. Walten

#84 olorin669

olorin669

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 20.04.2006 - |19:26|

Olorin, bracie mój! Jak dobrze Cie widzieć ten tylko się dowie, co...;)
Witaj ze swoją teorią! Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, że teoria hipersprzestrzeni może mieć odniesienie do wyspy. Jednakże jest tak niezwykła i genialna, że miło jest ją tu widzieć jako kolejny element naszych analiz. Na pewno za chwilę pojawią się głosy chcące ją obalić. Ale ja tego nie uczynię, gdyż przyjmuję każdą możliwość. Nawet tę dość fantastyczną. Nie wiem tylko czy demonem wyspy jest akurat Alvar Hanso, ale pozostawmy to do momentu wyjaśnienia.
Problem z powrotem do 3 wymiarów przypomina mi problem Saurona. Będziesz wiedział o co chodzi. ;)

Witaj Królowo moja :)
Ciesze się że teoria się podoba, zdaje sobie sprawe że ma wiele słabości ale moze jakaś jej częsc natchnie kogoś do stworzenia czegoś konkretniejszego, mądrzejszego i doskonalszego, co do Alvara to ustawiłem go w tej roli bo mysle ze od niego wszystko sie zaczęło. Nikogo innego (ze zanych już postaci) nie mogłem sobie w tej roli wyobrazić.

P.S. ciekawe to porównanie z Sauronem :) tak wiem o co chodzi ;)
  • 0

#85 Maniu

Maniu

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 58 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 20.04.2006 - |19:30|

najprostsze rozwiazanie. poziom wody mogl byc inny 300 lat temu... i zostal na mieliznie ;D
proste? pewnie ze proste :D
pozdro600^^
  • 0

#86 olorin669

olorin669

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 20.04.2006 - |19:42|

Moim zdaniem marnujesz się, próbując udowodnić teorię zupełnie beznadziejną. Ale robisz to świetnie, bo o mało co w nią nie uwierzyłem. W każdym razie, jeśli jeszcze Jonasz tego nie zrobił, to ja zaraz do ciebie wyślę PM.
Słabości tej teorii:
1. Do rozszerzania wymiarów - jeśli to w ogóle możliwe - potrzeba niewiarygodnie wielkich energii. To co potrzebne byłoby do akceleratora, o którym rozmawialiśmy kiedyś to pestka. Jeśli to w ogóle możliwe.
2. Dlaczego ktoś, kto może się poruszać w 4 wymiarach miałby zostać na wyspie? Czy ze względu na potrzebę dostarczania energii?

Zdaje sobie sprawę, ze teoria ta z punktu widzenia man of science jest dziurawa jak serek żółty :]. Tworząc ją chciałem wnieść troszke świerzości do wątku, który z czystą nauka nie ma wiele wspólnego. W rzeczy samej jestem m.of.s. ale lubie czasem pofantazjowac.
1. Masz racje, do rozszerzenia wymiaru niezbędna jest energia ogromna energia i także nie wyobrażam sobie aby takową w realu posiąść.
Nie wiem czy słyszałeś o energii punktu zerowego (pozostałość po wielkim wybuchu, albo raczej to wielki wybuch jest skutkiem jej istnienia), być może znaleziono sposób na jej wykorzystanie :P . Gdyby tak było to mamy problem energii rozwiązany.
2. Racja, ktoś kto porusza sie w 4 wymiarach nie moze zostać uwięziony, zatrzymany schwytany - chyba ze... no własnie, a co powiesz jesli sama wyspa, a własciewie jej czesc znajduje sie także w 4 wymiarach. W takim przypadku A.H. mógłby zostać uwięziony.

"Wydaje mi się, że to jest zbyt abstrakcyjna wizja dla serialu TV"
Musze sie z tobą zgodzić, chyba że mozna taką teorie w sposób prosty wyjaśnić (choc ja tego bym z pewnością nie umiał).
  • 0

#87 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 20.04.2006 - |19:46|

Wasze teorie zakładają, że wyspa może być związana jakimś demonem lub czymś w tym stylu (pokłony głównie w stronę Jonasza). Ale słowo demon kojarzy mi się (i chyba nie tylko mi) ze złem.


Ten demon to raczej cos wszystkowiedzacego, potężnego, lecz moralnie ambiwalentnego.

Jeśłi wiesz co to Demon Laplace'a, to zrozumiesz o co mi chodzi.
  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#88 olorin669

olorin669

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 20.04.2006 - |19:51|

Wasze teorie zakładają, że wyspa może być związana jakimś demonem lub czymś w tym stylu (pokłony głównie w stronę Jonasza). Ale słowo demon kojarzy mi się (i chyba nie tylko mi) ze złem. Wśród Lostowiczów spotykamy się natomiast z ozdrowieniami (Locke, Jin, Rose), które według mnie są niepodwarzalnie wyrazem jakiegoś dobra panującego na wyspie. Jak to wytłumaczyć?
A więc według mnie należałoby do tego demona dołożyć wtedy coś dla równowagi (jakieś dobre Elfy? :P nie wiem, może ktoś coś zaproponuje). Drugą możliwością może być założenie że demon ten nie jest do końca "samodzielny" gdyż nie panuje całkowicie nad swoją mocą (stąd te uzdrowienia, które wynikałyby z braku pełnej kontroli). Tutaj też nasunęło mi się na myśl że ten niby demon wcale nie dysponuje żadną moca tylko w znacznym stopniu chce kierować mocą wyspy (która z kolei jest raczej dobra, ew. neutralna). Przy takim zaś założeniu pasuje tu troche przeze mnie przerobiona teoria którą zaproponował olorin669. Usunąłem z niej Alvara jako tego demona (może to i on ale na razie niech będzie to ktoś nieznany), a Othersów potraktujmy jako ludzi którzy dla niego pracują.
A więc podsumowanie tej teorii
1. Jest sobie wyspa z mocą
2. Alvar odkrywa tą moc i zakłada Dharme żeby to zbadała
3. Dharma odkrywa wspaniałe/niesamowite/straszne? możliwosci wyspy i postanawia nad nimi zapanować ale dochodzi do wypadku
4. W wyniku tego Dharma przejmuje częściowo kontrolę nad wyspą lecz nie do końca więc znajduje się w martwym punkcie i nie może nic teraz zrobić

W tym rozumowaniu możnaby tez zmienić wogóle podejście do demona i stwierdzić że jest to jakiś dobry byt. Bo kto powiedział że Dharma/Othersi czy ten cały demon jest zły?
Aha i jeszcze BlackRock - początek całej zagadki czy tylko przypadek?

To ze na wyspie dzieją sie rzeczy dobre takie jak ozdrowienia nie przeczy istnieniu demona. Dobre uczynki mogą być tylko wybiegiem, mogą służyć czemuś głębszemu, czemuś bardziej wyrafinowanemu. Z tego co wiem demony nie mają zakazu czynić rzeczy dobre (nie robią tego raczej z innych powodów).
Sama wyspa najprawdopodobniej jest, a raczej była neutrealn, nie sądze że nawet w najbardzie bjkowej hipotezie, posiada inteligencje rozumianą w ten sam sposób jak my ludzie ją rozumiemy.
Co do 1. 2. 3. 4. to były już takie teorie.

Czy jest to dobry, czy zły byt (czy w ogole jakiś byt) to sie okaże w wielkim finale.
  • 0

#89 Maniu

Maniu

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 58 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 20.04.2006 - |19:57|

mysle tez ze lostowicze znajda kogos na wyspie z kim da sie pogadac. narazie poznali russo-psycholka biega tu i tam ;desmond -spoko ziom z kałaszem ale wyskoczyl gdzies do dzungli... i tyle z kontaktow miedzy gatunkowych...
  • 0

#90 ktostam

ktostam

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 48 postów

Napisano 20.04.2006 - |20:02|

Co do tej teorii nie pasuje mi jedno, po co naukowcom było dziecko Claire? Dlaczego są oni tacy źli w końcu zabili lub chcieli zabić dość sporo osób? Czy w jakikolwiek sposób pomoże to w ujarzmieniu wyspy? Żeby kogoś wyeliminować mogli ich po prostu porwać ale żeby zabijać?
  • 0

#91 Arwen

Arwen

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 325 postów

Napisano 20.04.2006 - |20:31|

Ten demon to raczej cos wszystkowiedzacego, potężnego, lecz moralnie ambiwalentnego.

Jeśłi wiesz co to Demon Laplace'a, to zrozumiesz o co mi chodzi.

Bardzo ciekawe. Wklejam z Wikipedii: Demon Laplace'a - hipotetyczna istota dysponująca kompletną wiedzą o położeniu wszystkich cząstek elementarnych wszechświata oraz wszelkich siłach działających na nie; dzięki analizie tych danych zdolna do odtworzenia całej przeszłości i przewidzenia całej przyszłości ruchów wszystkich obiektów we wszechświecie. Koncepcja demona Laplace'a reprezentuje filozofię determinizmu oraz fatalizmu.

Co do tej teorii nie pasuje mi jedno, po co naukowcom było dziecko Claire? Dlaczego są oni tacy źli w końcu zabili lub chcieli zabić dość sporo osób? Czy w jakikolwiek sposób pomoże to w ujarzmieniu wyspy? Żeby kogoś wyeliminować mogli ich po prostu porwać ale żeby zabijać?

Po co? Żeby mieć kolejnego czciciela demona ukształtowanego od maleńkiego dzieciątka? Po to by nie został ochrzczony i w ten sposób łatwiejszy do urobienia? I wreszcie po to by zostać ofiarą? Nie, to już zbyt fantastyczne i katastroficzno - horrorystyczne. :)
  • 0

#92 Silver

Silver

    Kapral

  • Użytkownik
  • 231 postów
  • MiastoGdynia

Napisano 20.04.2006 - |20:33|

Co do tej teorii nie pasuje mi jedno, po co naukowcom było dziecko Claire? Dlaczego są oni tacy źli w końcu zabili lub chcieli zabić dość sporo osób? Czy w jakikolwiek sposób pomoże to w ujarzmieniu wyspy? Żeby kogoś wyeliminować mogli ich po prostu porwać ale żeby zabijać?

A właśnie, podsunąłeś mi pomysł na następny wątek który możnaby poruszyć (jeny, nie za dużo już tych wątków :] ). Mam na myśli motyw dzieci: Najpierw porywają Claire, chcąć prawdopodobnie "ukraść" jej dziecko. Wiemy też że porwali dziecko Danielle. O Walcie to już nie trzeba mówić. Po co by im były dzieci? W religii chrześcijańskiej dzieci sa symbolem czystości, nie znają różnicy między dobrem a złem więc ich czynów nie można traktować jako złych (w sensie że nieświadomie zrobiły źle) . Nie jestem specem od religii ale to może mieć związek z tymi teoriami o bytach dobrych, złych itd. Nikt jeszcze przecież nie wspomniał tu o dzieciach, co o tym byście powiedzieli?

EDIT do postu powyżej
to że chcieli by wychować nowych wyznawców swojego demona to raczej potwierdzało by tylko teorie że Dharma/Others to coś w rodzaju sekty a przecież sami to odrzuciliście

Użytkownik Silver edytował ten post 20.04.2006 - |20:37|

  • 0
Milcz - albo powiedz coś, co lepsze jest niż milczenie.
E. J. Walten

#93 olorin669

olorin669

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 20.04.2006 - |20:42|

Bardzo ciekawe. Wklejam z Wikipedii: Demon Laplace'a - hipotetyczna istota dysponująca kompletną wiedzą o położeniu wszystkich cząstek elementarnych wszechświata oraz wszelkich siłach działających na nie; dzięki analizie tych danych zdolna do odtworzenia całej przeszłości i przewidzenia całej przyszłości ruchów wszystkich obiektów we wszechświecie. Koncepcja demona Laplace'a reprezentuje filozofię determinizmu oraz fatalizmu.


I wreszcie po to by zostać ofiarą? Nie, to już zbyt fantastyczne i katastroficzno - horrorystyczne. :)

Czemu?
ja pójde dalej - a może dzieciak jest potrzebny ze względu na swoje młode ciało (bez złych skojarzeń), jak wiadomo demony pogły zawładnąć ciałem, co więcej wiejść w nie, opanować i przejąć dla siebie. A dalej droga do świata ludzkość otwarta.....
  • 0

#94 Arwen

Arwen

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 325 postów

Napisano 20.04.2006 - |20:56|

A właśnie, podsunąłeś mi pomysł na następny wątek który możnaby poruszyć (jeny, nie za dużo już tych wątków :] ). Mam na myśli motyw dzieci: Najpierw porywają Claire, chcąć prawdopodobnie "ukraść" jej dziecko. Wiemy też że porwali dziecko Danielle. O Walcie to już nie trzeba mówić. Po co by im były dzieci? W religii chrześcijańskiej dzieci sa symbolem czystości, nie znają różnicy między dobrem a złem więc ich czynów nie można traktować jako złych (w sensie że nieświadomie zrobiły źle) . Nie jestem specem od religii ale to może mieć związek z tymi teoriami o bytach dobrych, złych itd. Nikt jeszcze przecież nie wspomniał tu o dzieciach, co o tym byście powiedzieli?

Dokładnie, zapomnieliśmy o dzieciach. Według mnie dzieci są czyste i łatwe do kształtowania. Można je lepić jak plastelinę. Na swój sposób. Istnieje prawdopodobieństwo, że jeśli nie mają być nowymi członkami sekty, to być może armią Innych? W odcinku 48 days, zauważyłam że napadający na obozowisko byli bardzo młodymi ludźmi. Jednakże biorąc pod uwagę Walta chodziło raczej o jego uzdolnienia i wykorzystanie ich. A może to dzieci są jedyną możliwością ucieczki z wyspy?
Przypominam sobie co powiedział Goodwin (Dobro Wygrywa - przypadek? :)) wybierają tylko dobrych osobników. I ponoć jest im teraz lepiej. Być może dzieci są odizolowane w jakimś dobrym, spokojnym miejscu? Tylko wciąż nie dają mi spokoju ich bose nogi i misio.

Do Twojego postu Olorinie Wielki:
Być może. Nawet jest to w jakimś stopniu prawdopodobne, jeśli założymy istnienie demona. Biedne dzieci. :(
(Wiem, że jesteś m-o-s, ale i tak Cię lubię ;) )
  • 0

#95 olorin669

olorin669

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 20.04.2006 - |21:20|

Arwen:
"Dokładnie, zapomnieliśmy o dzieciach. Według mnie dzieci są czyste i łatwe do kształtowania. Można je lepić jak plastelinę. Na swój sposób. Istnieje prawdopodobieństwo, że jeśli nie mają być nowymi członkami sekty, to być może armią Innych? W odcinku 48 days, zauważyłam że napadający na obozowisko byli bardzo młodymi ludźmi. Jednakże biorąc pod uwagę Walta chodziło raczej o jego uzdolnienia i wykorzystanie ich. A może to dzieci są jedyną możliwością ucieczki z wyspy? "

hmmm armia Innych, nie pasuje mi ta koncepcja. Armia na kogo, na Losowiczów? Po co, w jakim celu :huh:
Ciekawe ilu można takich żołnierzy w ten sposób pozyskać?
Koncepcja budowania armii jest naciągana (bez urazy :) )
Raczej chodzi tu o potencjalne uzdolnienia tych dzieci, moze mozna je łatwiej rozwinąć zaczynając od wieku dziecięcego (Walt) bądź lepiej - niemowlęcego (Aron). Kto wie co takie dzieci będą umiały po np. 20 latach szkolenia?

"Przypominam sobie co powiedział Goodwin (Dobro Wygrywa - przypadek? :)) wybierają tylko dobrych osobników. I ponoć jest im teraz lepiej. Być może dzieci są odizolowane w jakimś dobrym, spokojnym miejscu? Tylko wciąż nie dają mi spokoju ich bose nogi i misio."
[quote]
moze określenie "dobrzy osobnicy" nie odnoszą sie do określenia ich osobowości tylko do pewnych zdolności czy predyspozycji.
Mnie też zmuszają do myślenia te ich bose nóżki, choć to moze być podyktowane chęcią zwiększenia możliwości poruszania bezszelestnego w lesie.

"Do Twojego postu Olorinie Wielki:
Być może. Nawet jest to w jakimś stopniu prawdopodobne, jeśli założymy istnienie demona. Biedne dzieci. :(
(Wiem, że jesteś m-o-s, ale i tak Cię lubię ;) )"
Ja tez cie lubie :) w-o-f
Ciągnijmy wątek uwzględniający demona - co raz bardziej go lubie :]

Użytkownik olorin669 edytował ten post 20.04.2006 - |21:26|

  • 0

#96 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 20.04.2006 - |21:59|

Dokładnie, zapomnieliśmy o dzieciach. Według mnie dzieci są czyste i łatwe do kształtowania. Można je lepić jak plastelinę. Na swój sposób. Istnieje prawdopodobieństwo, że jeśli nie mają być nowymi członkami sekty, to być może armią Innych?

Zważywszy na paranormalne zdolności Walta, może być on potrzebny do komunikacji z Demonem.

Inne dzieci, zaczyna sie to robić dziwaczne, ale czemu nie póścic wodze fantazji. Może Demon potrzebuje nowego ciała, by się wyzwolić z hiperprzestrzeni. Coś jak Lord Valdemort, oczywiście z wyjątkiem tej hiperprzestrzeni.
  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#97 Vol 7

Vol 7

    Starszy sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 242 postów
  • Miastowziąć na rower?

Napisano 20.04.2006 - |22:40|

Zważywszy na paranormalne zdolności Walta, może być on potrzebny do komunikacji z Demonem.

Inne dzieci, zaczyna sie to robić dziwaczne, ale czemu nie póścic wodze fantazji. Może Demon potrzebuje nowego ciała, by się wyzwolić z hiperprzestrzeni. Coś jak Lord Valdemort, oczywiście z wyjątkiem tej hiperprzestrzeni.

czemu nie? to nawet miałoby sens: Dymek ala Hanso chce wrócić do człowieczeństwa i szuka cudownego dziecka; gwizdnęli Alex, Aarona (i Claire), i jeszcze te dwójkę z 2 końca wyspy, ale najbardziej im zależało na Walt'cie...


P.S.: co do Voldemorta i w ogóle czegokolwiek o HP - proszę do mnie :D
  • 0

Dołączona grafika


#98 Silver

Silver

    Kapral

  • Użytkownik
  • 231 postów
  • MiastoGdynia

Napisano 21.04.2006 - |13:01|

Mi najbardziej pasuje to ze dzieci są potrzebne Othersom do kontynuowania tego co robią teraz - wmówią dzieciakom że mają robić to i tamto, wcisną im wszystkoto co trzeba. Bo jeśliby potrzebowali ciała dla demona to przecież jedno by im wystarczyło, a oni zabierają wszystkie dzieci jakie tylko mogą.
Z drugiej strony może Othersi chcą uchronić dzieci przed czymś? Tylko tutaj znów pojawia się sprzeczność bo jak chcieliby chronić dzieci to dlaczego nie dorosłych?
Przez te wszystkie posty i teorie mam teraz taki bałagan w głowie że myśleć nie mogę :wacko:
  • 0
Milcz - albo powiedz coś, co lepsze jest niż milczenie.
E. J. Walten

#99 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 21.04.2006 - |13:29|

Mi najbardziej pasuje to ze dzieci są potrzebne Othersom do kontynuowania tego co robią teraz - wmówią dzieciakom że mają robić to i tamto, wcisną im wszystkoto co trzeba.

Chyba to fałszywy trop. Dzieci są mało zdyscyplinowane i nie przejmują się zbytnio. Sa także bardziej idealistyczne od dorosłych - zobaczcie Alex - to ona, a nie kto inny, pomogła Calaire. Dzieci musza mieć jakies istotniejsze znaczenie dla Innych. Cokolwiek wymyśłimy teraz, to będzie czysta spekulacja. Być może końcówka sezonu cos na w tej materii wyjasni.
  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#100 Quentin

Quentin

    Starszy plutonowy

  • Email
  • 581 postów
  • MiastoKrzesło przed kompem

Napisano 21.04.2006 - |14:32|

Sprawa "Black Rock" z grubsza obgadana więc trzeba się porozglądać za kolejną rzeczą do przemyślenia. Mam pewną myśl...

Jak mawia moja babcia: "najsampierw" chciałem się kategorycznie odciąć od Demonów, SuperBogów, Alvara Hanso uwięzionego między wymiarami itp. :) Nie zgadzam się z tymi pomysłowymi koncepcjami :) Nowego wątku ze swoją teorią zaczynał nie będę, bo jak mówię nie mam żadnej teorii, a tylko luźne myśli od czasu do czasu. Podepnę się pod ten wątek, bo uważam, że jest potrzebny wbrew temu co gdzieś tam uważa jeden z VIPów jednocześnie dodając światłą jednolinijkową myśl, że "Lost" jest w jakiś sposób powiązany z "Pulp Fiction". Trochę moich koncepcyjek wiąże się z tą teorią więc ten post znajduje się właśnie tutaj. Do rzeczy Quentin.

Aha, mimo, że teorię "ley lines" uważam za przekombinowaną to jednak nie obraziłbym się gdyby serial poszedł w tym kierunku, ale tylko pod warunkiem, że wszystko rozwinęłoby się jak w jednej z książek Mastertona dotyczących "ley lines", czyli krwawo :) Szkoda, że to show telewizyjny, bo nie ma na to najmniejszych szans, jednak ja taką jatkę przyjąłbym z otwartymi ramionami :)

Zanim przejdę do mojej nowej myśli :) jeszcze dwa słowa na temat Trójkąta Bermudzkiego. Jest faktem, że w jego obszarze (choć w zasadzie za katastrofy w jego obrębie uważane są również te, które zdarzyły się dość daleko od samego Trójkąta) zaginęło wiele statków i samolotów, niektóre z nich w bardzo tajemniczych okolicznościach (Mary Celeste, eskadra Avengerów etc.) tyle tylko, że to było dawno temu. Możliwości poszukiwawcze były ograniczone, łatwiej było o niewytłumaczalną katastrofę. W ciągu kilkunastu, jeśli nie kilkudziesięciu ostatnich lat jakoś nigdzie nie było słychać o nowej katastrofie i kolejnym życiu zabranym przez TB. Wniosek oczywisty. A zmierzam do tego, że większa niż gdzie indziej częstotliwość katastrof w tamtym obszarze jest faktem, ale nie przypisywałbym ich działaniu fantastycznych mocy. Są na Ziemi miejsca, w których samochody jadą na jałowym biegu pod górkę co dowodzi tylko, że różne dziwne rzeczy się dzieją, ale większość z nich ma ściśle naukowe wytłumaczenie. TB pewnie też, ale nie mnie się zagłębiać w powody zwiększonej liczby katastrof akurat tam. Mógłbym zacytować spory kawałek o kłopotach z nawigacją związanych z różnicą pomiędzy biegunem północnym, a biegunem magnetycznym, ale nie będę bo i tak niewiele z tego rozumiem - ot przyjmuję za pewnik, że różne anomalie się zdarzają i mają one naukowe wytłumaczenie. Dlatego jeśli nasza Wyspa jest miejscem podobnym do Trójkąta Bermudzkiego to tak, zdarzają się w jej okolicach katastrofy, może nawet częściej niż gdzie indziej, ale nie ma w tym nic tajemniczego. Po prostu tak jest i już. Stąd być może wrak "Black Rock", stąd samolot z naszymi rozbitkami, stąd balon, stąd samolot z Nigerii...

A teraz nowa myśl do przedyskutowania. Jak myślicie: czy i jaki wpływ na to wszystko co się dzieje i co się działo na Wyspie ma US Army/rząd amerykański? Jak do tej pory jedynym śladem po nich był AFAIR nóż Goodwina. Mógł go sobie gdzieś w demobilu kupić, ale może nie...

Założenie jest takie, że jest raczej nieprawdopodobnym, aby badania na taką skalę odbywały się poza czujnym amerykańskim okiem. Ingerencja w zmianę warunków pogodowych etc. to problemy od lat badane przez naukowców (rosyjskie samoloty rozpraszające chmury przed pierwszomajowymi defiladami :) ) i raczej rząd amerykański (w ogóle rządy mocarstw; ja zakładam Amerykanów, bo przecież to amerykański serial więc to oni uratują świat, a nie kto inny) (dużo tych nawiasów :) ) nie pozostaje w błogiej nieświadomości na temat takich eksperymentów na Wyspie. W dobie w której jeden Arab pierdnie w stronę drugiego a do nich już lecą dwa Apache żeby pokojowo rozwiązać konflikt wydaje się to po prostu niemożliwe. Eksperyment finansowany jest z pieniędzy prywatnych, ale nie sądzę aby mógł zostać utrzymany w takiej tajności aby nikt się o nim nie dowiedział. Nie w XXI wieku. Czyli...

"Black Rock" może wskazywać na to, że Wyspa nie wzięła się z powietrza czy też raczej z morskiej piany jak Afrodyta. Zresztą nie potrzeba "Black Rock" żeby założyć, że Wyspa ma już swoje lata. No, ale wrak jest czyli trzymając się tego co pisałem o jego związku z czarnymi kamieniami być może od dawna cieszy się ona złą sławą. Z początku znano ją jako tajemnicze miejsce z czarnymi kamieniami (nic to, że takich wysp wulkanicznych jest więcej, zakładając długą historię Wyspy to sięga ona czasów, gdy ocean nie był jednak zbadany wzdłuż i wszerz), potem nabrała jeszcze bardziej złowrogiej sławy wraz zaginięciem "Black Rock", a jeszcze chwilę potem zaczęto opowiadać legendy o tajemniczej wyspie na środku oceanu. Legendy jak to legendy, zwykle jest w nich jakieś ziarno prawdy. Minęły lata, może nawet stulecia aż w końcu ktoś tam ją sobie odkrył, może nawet sam się na niej rozbił swoim stateczkiem, głównie dzięki przypadkowi udało mu się dojść do tego, że może to być wyspa z legend, która akurat słyszał kiedyś tam. No, ale ciężko taką wiadomość utrzymać tylko dla siebie i w tym miejscu pojawia się rząd amerykański/wojsko okleja Wyspę żółtymi taśmami, stawia na niej budynki i rozpoczyna zagłębianie się w jej tajemnice. Mamy powiedzmy połowę XX wieku.

Równocześnie z badaniami na temat Wyspy, naukowcy rządowi nasłuchują co w trawie piszczy i w ten sposób natrafiają na ślad inicjatywy finansowanej przez Alvara Hanso. Inicjatywa wydaje się być ciekawa, a jej rezultaty mogą zwiększyć obronność kraju, a nawet spowodować, że nagle Ameryka stanie się największym na świecie mocarstwem wyprzedzającym o ziliony lat inne kraje. Gra wydaje się być warta świeczki więc CIA pojawia się nagle w domu Alvara i DeGrootów i zabiera ich na pogawędkę z nazwijmy go Panem X. Pan X, człowiek zapracowany nie ma czasu na owijanie w bawełnę więc mówi wprost: "Słuchajcie, rząd amerykański od lat prowadzi badania na pewnej tajemniczej Wyspie. Myślimy, że miejsce to nadawałoby się najlepiej na kontynuowanie prac, którymi zajmuje się wasza inicjatywa". Od słowa do słowa dochodzą do porozumienia. Dharma może korzystać z budynków zajmowanych przez US Army i naukowców rządowych i dalej prowadzić swoje badania.

Na początku wszystko idzie w jak najlepszym porządku, naukowcy pracują nad swoimi pomysłami, wojsko czuwa żeby im włos z głowy nie spadł, ale nagle w państwie duńskim pojawiają się kłopoty. Jakie? Nie wiem, ale dochodzi do otwartego konfliktu pomiędzy obozem rządowym, a pracownikami Dharmy. Wojsko w militarny sposób załatwia sprawę, wieloletnie eksperymenty zostają uznane za stratę pieniędzy podatników, wyspa zostaje opuszczona i zapomniana. Rząd amerykański nie wie jednak, że nie wszystkich pracowników Dharmy spacyfikował, a co gorsza na Wyspie zostają również przeróżne ofiary genetycznych eksperymentów...

Ot taka sobie luźna myśl. Kto wie, może budynki znajdujące się na Wyspie miały wielu różnych właścicieli, co by twórcom serialu było na rękę, bo w ten sposób łatwo można wszystko zagmatwać tak, że nikt nie rozróżni co nalezy brać pod uwagę jako dzieło Dharmy, a co jest zaledwie niezamalowanym napisem z dawnych lat odnoszącym się do eksperymentów, które od pół wieku nie są kontynuowane.
  • 0
Bezpłciowa sygnatura zgodna z regulaminem.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych