No..... niektorzy sie nie starzeją odnosnie tego typu seriali. BynajmniejA nie sadzisz ze po prostu to Ty sie starzejesz, a SG-1 jest ciagle robiony dla tej samej grupy wiekowej, tzn szeroko pojetej mlodziezy?
Odcinek 190 - S09E16 - Off The Grid
#82
Napisano 15.02.2006 - |23:49|
Jak znaleźliście jakąś kukurydze wiecznej młodości to podzielcie się z namiNo..... niektorzy sie nie starzeją odnosnie tego typu seriali. Bynajmniej
Ja też nie chce się starzeć i dalej oglądać zaciekle seriale.
Komplet nowych opon -1000PLN
Mysl ze palisz opony, gdy jedyne co sie pali to sprzeglo - bezcenne
#83
Napisano 16.02.2006 - |08:04|
Mi ogladalo sie odcinek przyjemnie, chwilami razila slaba gra aktorow.
Odyseja - skoro pojawil sie jeden okret klasy dedal, to wiadomo ze beda budowac drugi. Nic nadzwyczajnego. (faktycznie przydalaby sie mocniejsza bron)
Z ta kukurydza, to troche za bardzo wiesniackie
Czekam na nastepny odcinek z nadzieja ze bedzie lepszy.
Nie oceniam.
Albert Einstein
#84
Napisano 16.02.2006 - |09:49|
#85
Napisano 16.02.2006 - |12:51|
Hmmm... widocznie ja szybko się starzeję, bo obejrzałem oba seriale w całości w jakieś 3 miesiące i mam podobne wrażenia - od sezonu 9 jakość idzie w dół głównie dzięki Cameronowi...A nie sadzisz ze po prostu to Ty sie starzejesz, a SG-1 jest ciagle robiony dla tej samej grupy wiekowej, tzn szeroko pojetej mlodziezy?
#86
Napisano 16.02.2006 - |17:40|
#87
Napisano 16.02.2006 - |18:19|
#88
Napisano 16.02.2006 - |22:29|
Po za tym odcinek moze być
Jak dla mnie 8,5/10
#89
Napisano 17.02.2006 - |22:41|
Popieram ten aktor powinien zmienić swoje zachowanie a przedewszystkim kwestie jakie wypowiada.od sezonu 9 jakość idzie w dół głównie dzięki Cameronowi...
Bo jak dawniej z RDA wraz z Danielem rozbawiali widza, wraz z Tealciem pokazywali sztuke wojny
A Mitchel wszystko psuje.
Komplet nowych opon -1000PLN
Mysl ze palisz opony, gdy jedyne co sie pali to sprzeglo - bezcenne
#90
Napisano 18.02.2006 - |10:55|
Potem były Replikatory, które także wprowadziły ulepszenia do hataków i to własnie m.in. te Hataki posiadają teraz JafFa
wniosek: Hatak >> HiveShip
na marginesie scenarzyści już dawno pogubili się w balansie sił, przykład:
1. zmodyfikowany przez Anubisa hatak rozwala asgardzki statek Thora klasy beliskner.
2. Prometeusz z asgardzkimi tarczami w wersji mini, spokojnie radzi sobie z zmasowanym ostrzałem floty Anubisa
#91
Napisano 18.02.2006 - |22:27|
Popieram ten aktor powinien zmienić swoje zachowanie a przedewszystkim kwestie jakie wypowiada.
Nie znam sie zbytnio na kreceniu filmow ale od zawsze uwazalem ze to scenarzysci pisza co ma aktor powiedziec a nie sam aktor wymysla swoje linie.
Bo jak dawniej z RDA wraz z Danielem rozbawiali widza, wraz z Tealciem pokazywali sztuke wojny , a z Carter był wątek miłosny to teraz nie ma nic
Dlatego wlasnie Vala nie powinna byc zdjeta z obsady:
1. Vala + Daniel - watek miloscny
2. Vala + Daniel i Mitchel - zarty Mitchela na ten temat
3. Vala - zawsze smieszna
#92
Napisano 19.02.2006 - |09:50|
popieram. moim zdaniem Ben Browder sie tu troche marnuje, dla każdego kto oglądał Farscape będzie to oczywiste.Nie znam sie zbytnio na kreceniu filmow ale od zawsze uwazalem ze to scenarzysci pisza co ma aktor powiedziec a nie sam aktor wymysla swoje linie.
#93
Napisano 19.02.2006 - |19:49|
Dwa odcinki w jednym – nieudana kompresja!
Odcinek można podzielić na dwie części. W pierwszej części SG-1 wyrusza na misje rozpoznawczą, zostają schwytani, grozi im przymierze Lucian i ostatecznie są uratowani przez Odyseje. W drugiej części SG-1 bada sprawę znikania gwiezdnych wrót i przyskrzynia Baal’a za tą działalność. Biorąc pod uwagę fakt że akcja została pod koniec szybko rozwiązana śmiało można byłoby z tego odcinka stworzyć dwa ładnie ze sobą powiązane tajemniczym zniknięciem wrót. Powiedzmy w jednym odcinku wiemy że wrota znikły na tej planecie, przez parę odcinków zachodzimy w głowę kto za tym stał. Potem pojawia się drugi odcinek, w którym wcześniej na przykład spotykamy się z tymi zabłąkanymi Tok’Ra od których otrzymujemy tę informacje i ładnie sprawę rozwiązujemy. No... ale wiemy jak producenci nienawidzą w Stargate tworzyć historii rozłożonej na dłuższy okres czasu.
Podstęp Landry’ego
Chwalę sobie generała Ladnry’ego za jego podstęp. Podczas trwania odcinka do ostatniego momentu do końca nie wyczaiłem rodzaju podstępu. Gdy generał wypuszczał z torbami Nerusa przez wrota oczekiwałem że po podaniu adresu zaraz gościa przyskrzynią. Tymczasem plan generała okazał się jeszcze bardziej cwany, gdyż ten przewidział że Nerus będzie chciał ich ponownie wyrolować i poda im fałszywy adres więc Landry za pomocą kawałka ciasta (lub polskiej bułki z masłem
Przejąć wrota
Misja którą wykonała w tym odcinku SG-1 była spektakularna co oznacza że mila w oglądaniu. Oczywiście tak do końca nie wiem czemu nie mogli SG-1 przenieść od razu do ładowni, ale fakt faktem pozycja w której się przenieśli w główny korytarz którym przechodzą Jaffa była genialna. Potem wzajemne osłanianie się i ostatecznie ładna współpraca przy wykonaniu misji gdzie każdy miał swoje zadanie. Daniel i Sam zamieszczali lokalizatory na wrotach gdy tymczasem Teal’c i Mitcheall zapewniali ochronę przed nacierającymi Jaffa. Teal’c przyzwyczajony już że wrogowie i tak go nie trafią staje na środku korytarza i na całego strzela z broni. Także wiele chociaż już bardziej standardowo działo się na zewnątrz. Ziemski statek Odyseja czekał aż SG-1 skończą misję i będzie mogła ich przenieść. Hataki ostrzeliwały hatak, osłony padały i była przywracane. Wszystko co powinna zawierać standardowa potyczka wrogów. Ładnie wygląda i jest trochę naciągana.
Interesy przemytników
Temat przymierza Lucian nie wydaje mi się jakoś pociągający. Owszem jest to już wątek który przewija się w serialu od jakiegoś czasu i coraz bardziej się zakorzenia. Poznajemy w odcinku pewien status tej organizacji wobec Ziemi, który polega mniej więcej na tym że ich Ziemia nie obchodzi dopóki za bardzo Ziemię nie obchodzi ich biznes. Tutaj SG-1 dostało pierwsza reprymendę od podrzędnego gościa z przymierza, jednak kto wie co będzie następnym razem. Dodatkowo głupota Worrel’a który posądził że to SG-1 ukradło wrota chyba przerosła wszystko.
Interesy Baal’a
O wiele ciekawsze są sprawy Baal który w odcinku próbuje za pomocą swojego n-tego klona odbudować swoje imperium. Jest on chyba jednym z iteligentniejszych Goa’uld’ów który żył kiedykolwiek. Jest podejrzliwy, szybko potrafi ocenić sytuację i znaleźć osobę odpowiedzialną za dane niepowodzenie. I musze podkreślić że Baal zrobił genialną minę w momencie gdy celował ze staffa’a w Nerusa.
SG-1 luzackie
W odcinku SG-1 chyba przekroczyło wszystkie granice luzu. Na starcie intryguje mnie co ta nasza czwóreczka w polu kukurydzy robiła. Cokolwiek by nie robiła sprawiło to że zaczęli gadać bez żadnego sensu w tym szczególnie Mitcheal. Jego próby działania pod przykrywką w rozmowach z rolnikiem były tak łatwe do zrozumienia że nic dziwnego że po tym jak rolnik powiedział Worrelowi o nim to ten przybył od razu z całą armią. Nawet potem Cameron w rozmowach z nim popisywał się takim brakiem odpowiedniego obmyślenia historii że aż tylko współczuć, więc albo wcześniej na tym sianie kaca leczył lub się wykończył po tych krzakach... Okej, ostatecznie uciekli, nie wiadomo jakim cudem i wycofali się do wrót ucinając sobie po drodze pogawędki, po czym pełni uśmiechu oddawali się torturom. Może i było w tym wiele humoru, pewne teksty były na prawdę dobre. Szczególnie zapamiętałem ten o przerzuceniu się z Władców Systemu na rolnictwo, jednak chyba te wygłupy zostały poprowadzone w tej części odcinka za daleko.
Podsumowanie
Skrócenie akcji, spłycenie pierwszej połowy odcinka oraz nieciekawy wątek z jednej strony. Z drugiej interesująca misja SG-1 odzyskania wrót, intryga Landry’ego z Nerusem i ciekawa próba przywrócenia przez Baal’a imperium. Odcinek całkiem przyzwoity, na pewno nie powalający, ale poruszający ważne wątki serialu. Ocena db- czyli 7,5/10
Wzmianki były. Pomijam fakt ze ruscy cały czas się nosili z planami budowy własnego BC-303 już od samego Redemption (potem Disclosure), jednak zanim znajdą fundusze minie sporo czasu. W „Enemy Mine” Edwards wspominał o tym że muszą znaleźć dużo tego czego szukali (naquada lub trinium) na nowe BC-303, ponieważ Prometeusz cały czas tkwi na jednej z planet. No i wspomniana konferencja z odcinka „The Ties That Boud”.mogli dac chociaz wzmianke 5-6 odcinkow temu ze nowy okret buduja, no i w poprzednim odcinku po tym jak wrucili.
Musze przeznac ze carter w tym "gorseciku" wygladala naprawde seksownie i to NAPRAWDE .
Anise, Ozyrys, Sam, Vala... ale Baal :] neeFajne sa tez te klony Baala. Chce takiego pod choinke
Pytanie w trakcie czego Daniel nie nosił okularów!? W trakcie misji „pod przykrywką” :>A o braku okularów też to zauważyłem. Czyżby w roli aktora M. Shanks (Jackson) zapomniał nosić okulary w czasie filmu ? Czy raczej ulepsza jego stan ?
A myślisz że Mitcheal powiedział i wzięli Prometesuza! To raczej Carter wcześniej zadzwoniła do szefuńcia Homeworld Security (ni kogo innego jak O’Neill) by zapożyczył i stateczek i dał.MITCHELL POWINIEN ZA TO WYLECIEĆ NA ZBITY RYJ!!!!!!!!!!!!!!!! Strata Prometeusza w poprzednim odcinku to niesłychane trzęsienie ziemi, gigantyczny potencjał polityczny na następne odcinki? A tu co? NIC!!!
Inna sprawa, że jak pisałem w recenzji tamtego odcinka motyw wykonania misji był całkiem uzasadniony i nie chodziło tylko o pomoc innym, a o próbę pokrzyżowania planom Ori militaryzacji naszej galaktyki przez ich technologie.
Coś jak dresiarze... nic w tym złego, kosmiczna kukurdzya, jest tak samo dziwna jak kosmiczna trawa, drzewa, woda, niebo i intergalaktyczny wspólny język!A przymierze poubieranych w skóry barbarzyńców... Kosmiczna kukurydza...
#95
Napisano 20.02.2006 - |18:39|
Owszem ale w serialach takich jak "Moda na sukces".Nie znam sie zbytnio na kreceniu filmow ale od zawsze uwazalem ze to scenarzysci pisza co ma aktor powiedziec a nie sam aktor wymysla swoje linie.
Natomiast w StarGate w jednym z dodatków ukazano RDA jak wymyśla jakąś kwestie np: kawał, czy jakąś śmieszną kwestie aby było zabawniej tak jak i reszta ekipy. Bo chodzi mi tylko o takie krótkie kwestie które wnoszą troche humoru do odcinka a nie o cały scenariusz, bo raczej wątpie aby Amanda Tapping sama wzieła cały ten naukowy bełkot z głowy o którym tak nawija przed innymi.
Komplet nowych opon -1000PLN
Mysl ze palisz opony, gdy jedyne co sie pali to sprzeglo - bezcenne
#96
Napisano 21.02.2006 - |10:50|
Nawet najlepszy scenariusz nic nie da kiedy aktor gra jak noga stołowa...Nie znam sie zbytnio na kreceniu filmow ale od zawsze uwazalem ze to scenarzysci pisza co ma aktor powiedziec a nie sam aktor wymysla swoje linie.
Nie oglądam Farscape, ale wysunę tu tezę, że on się akurat do TEJ ROLI (Mitchella) nie nadaje. Bodajże tak było z Billy Joel'em, który musiał odejść z Genesis by osiągnąć sukces (Genesis także :)popieram. moim zdaniem Ben Browder sie tu troche marnuje, dla każdego kto oglądał Farscape będzie to oczywiste.
AFAIR SG-1 na Hataka "zawędrowała" pierścieniami, a być może w ładowni z wrotami pierścieni nie było. Współpraca ładna, ale mimo wszystko Teal'c w tej scenie jest - jak mawia mój znajomy - dotknięty Arnoldyzmem. To jest mało oryginalne i naciągane (Już bym wolał, gdyby Teal'c po jakiejś nasiadówce video u O'Neill'a rzucił do zabijanego Jaffa: "Hasta la vista baby!")[...]
Przejąć wrota
Misja którą wykonała w tym odcinku SG-1 była spektakularna co oznacza że mila w oglądaniu. Oczywiście tak do końca nie wiem czemu nie mogli SG-1 przenieść od razu do ładowni, ale fakt faktem pozycja w której się przenieśli w główny korytarz którym przechodzą Jaffa była genialna. Potem wzajemne osłanianie się i ostatecznie ładna współpraca przy wykonaniu misji gdzie każdy miał swoje zadanie. Daniel i Sam zamieszczali lokalizatory na wrotach gdy tymczasem Teal’c i Mitcheall zapewniali ochronę przed nacierającymi Jaffa. Teal’c przyzwyczajony już że wrogowie i tak go nie trafią staje na środku korytarza i na całego strzela z broni. Także wiele chociaż już bardziej standardowo działo się na zewnątrz. Ziemski statek Odyseja czekał aż SG-1 skończą misję i będzie mogła ich przenieść. Hataki ostrzeliwały hatak, osłony padały i była przywracane. Wszystko co powinna zawierać standardowa potyczka wrogów. Ładnie wygląda i jest trochę naciągana.
IMHO typowy krajobraz po ciężkiej wojnie - męty wypływają na powierzchnię. I tylko band Werwolfu brakuje, pardon: band pomniejszych Goauld'ów, którzy próbują szczęścia "pod nieobecność" Władców Systemu...Interesy przemytników
Temat przymierza Lucian nie wydaje mi się jakoś pociągający. Owszem jest to już wątek który przewija się w serialu od jakiegoś czasu i coraz bardziej się zakorzenia. Poznajemy w odcinku pewien status tej organizacji wobec Ziemi, który polega mniej więcej na tym że ich Ziemia nie obchodzi dopóki za bardzo Ziemię nie obchodzi ich biznes. Tutaj SG-1 dostało pierwsza reprymendę od podrzędnego gościa z przymierza, jednak kto wie co będzie następnym razem. Dodatkowo głupota Worrel’a który posądził że to SG-1 ukradło wrota chyba przerosła wszystko.
Jak już wcześniej pisałem - szkoda, że po całych stuleciach "bezawaryjności" Baal, a raczej jego klony niemal potyka się o własną szatę...Interesy Baal’a
O wiele ciekawsze są sprawy Baal który w odcinku próbuje za pomocą swojego n-tego klona odbudować swoje imperium. Jest on chyba jednym z iteligentniejszych Goa’uld’ów który żył kiedykolwiek. Jest podejrzliwy, szybko potrafi ocenić sytuację i znaleźć osobę odpowiedzialną za dane niepowodzenie. I musze podkreślić że Baal zrobił genialną minę w momencie gdy celował ze staffa’a w Nerusa.
#97
Napisano 21.02.2006 - |14:17|
#98
Napisano 22.02.2006 - |09:11|
P.S.
Z naszego generała jest niezły cwaniak
Dajcię Carter więcej takich ubrań
ORA ET LABORA
-------------------
#99
Napisano 30.03.2006 - |00:20|
#100
Napisano 15.06.2006 - |09:56|
Ocena: 9,5
PLUSY:
+ faktycznie jest tak jak zauważył SGTokar
, ze odcinek jest podzielony na dwie części bo udanie połączyli 2 bardzo ciekawe wątki: wątek Przymierza Lucjan i odbudowy imperium Baala
+
Zgadzam się z przedmówcą. Temat Przymierza Lucjan jakos dziwnie ale w ogóle nie został rozwinięty, aż do czasu tego odcinka. A szkoda, bo potencjał jest i spokojnie można by było wprowadzić ich na stałe jako kolejnego członka areny międzygalaktycznej. Tutaj w sprytny sposób Lucjanie chcą zdobyć sobie wpływy w galaktyce sprzedając uzależniającą kukurydzę co jest pomysłem ciekawym i wartym dalszego kontynuowania. Mam nadzieję, że w ciągu kilku następnych odcinków ten temat będzie kontynuowanyPrzymierze Lucian jest bardzi interesujące. Mają wypełnić lukę pod robalach. Mogli by nakręcić więcej odcinków o Lucianach, jednym słowem mógłby powstać temat rzeka.
+ kolejny odcinke w tym sezonie z moim ulubionym Gouldem w roli głównej. Uwielbiam tego gościa, jego tekty, spryt, przebiegłośc, inteligencję, zaradność i pomysły. W końu jako jedyny przyznał się, że wcale nie uważa się za boga i wszystkie te "boskie" sprawki to ściema. Baal słusznie sie zachowuje chcąć odbudować imperium i słusznie zabija Nerusa, który nie był w stosunku do niego lojalny.
+ za powrót Nerusa, ten Gould jest świetny
+ strasznie szybko, ale za to pozytywnie odebrałem wiadomość o pojawieniu się nowego oketu ziemskiego Odyseja. Ja tam specjalnie nie narzekam, na to, ze nowy statek to tak naprawdę Dedal tylko z inną załogą i inną nazwą. Fajny mają ten duży ekran na pokładzie do komunikacji z SGC, ale za to szkoda, że nie mamy jakiejs nowej broni.
MINUSY:
- zachowanie Mitchela w czasie pobytu na planecie kukurydzianej to był przesada lekka. Ślepo wierzy w swoje zdolnosci dyplomatyczne, jest zbyt pewny siebie, nie umi rozmawiać z Lucjanami, ciągle robi sobie jaja, bawi go ta ala sytuacja i naraża resztę drużyny na niemałe niebezpieczeństwo
- Teal'c-Rambo to było żalosne. Ja w ogóle niecierpię takich zachowań we wszelkich filmach (a oglądam ich sporo) i serialach. U mnie zbytnia brawura równa się głupota. Niepotzrebnie robił z siebie komoksowego herosa z tymi dwoma Uzi
- dowódca Odyseii jakiś taki niemrawy, może się facet rozkręci, ale jak na razie niezbyt dobre wrażenie
W oczekiwaniu na BSG "Caprica"
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja











