Skocz do zawartości

Zdjęcie

Ewolucja Goa'uldów


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
294 odpowiedzi w tym temacie

#81 gulus

gulus

    Sierżant

  • VIP
  • 757 postów

Napisano 25.08.2003 - |13:26|

jarmat napisał:

Wlasnie sobie obejrzalem "Rite of Passage" w ktorym Nirti kombinowala z genetyka nosiciela, zeby uzyskac specyficzne mozliwosci. Moze to tedy droga? Moze rzeczywiscie Goauld powstali w wyniku manipulacji genetycznej np pradawnych?


Przyznaj się, że nie czytałeś poprzednich postów.

Do innych: co ma wspólnego udane, bądź nie udane eksperymentowanie Nirriti z ewolucją Goa`uldów?

gulus z prośbą o trzymanie sie tematu
  • 0

#82 ulan

ulan

    Kapral

  • VIP
  • 241 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 25.08.2003 - |14:37|

jarmat napisał:

Wlasnie sobie obejrzalem "Rite of Passage" w ktorym Nirti kombinowala z genetyka nosiciela, zeby uzyskac specyficzne mozliwosci. Moze to tedy droga? Moze rzeczywiscie Goauld powstali w wyniku manipulacji genetycznej np pradawnych?


Przyznaj się, że nie czytałeś poprzednich postów.

Do innych: co ma wspólnego udane, bądź nie udane eksperymentowanie Nirriti z ewolucją Goa`uldów?

gulus z prośbą o trzymanie sie tematu

hmm tak się zastanawiałem... Ale zacznijmy od początku tytuł posta "Ewolucja goauldów", w temacie tym nie ma określonych ram czasowych ewolucji goauldów. Wszyscy prawie włącznie ze mną zasugerowali się, że chodzi o początki ewolucji goauldów do stanu obecnego. Jeżeli jednak spojrzeć na to obiektywnie to w tytule jest tylko mowa o ewolucji goauldów, więc można uwzględnić również przyszłą ewolucję goauldów. A nad tym pracowała Nirti, chciała zmienić nosicieli na tyle, aby wężyki stały się jeszcze potężniejsze (być może telekineza, telepatia, nadzwyczajna siła fizyczna itp itd). więc mamy dwa problemy - wczesna ewolucja goauldów i być może przyszła (działalność Nirti i jej podobnych). Tak więc moim zdaniem (z pewnymi zastrzeżeniami) w tym temacie można uwzględnić działalność naukowo-zawodową niejakiej Nirti ;-)
  • 0
"Uwielbiam zapach napalmu
o poranku..."

Cytat z filmu "Apocalypse Now"

#83 gulus

gulus

    Sierżant

  • VIP
  • 757 postów

Napisano 25.08.2003 - |15:47|

W porządku ulan, Twoje argumenty przekonały mnie. Tylko nic z tych informacji o niepowodzeniach Nirriti nie wynika dla przeszłości Larw, chociaż coś wynika - intuicyjna inżynieria genetyczna nie działa. Jeśli zaawansowana w wiedzy Nirriti nie może dokonywać satysfakcjonujących manipulacji, to wcześniejsze Larwy, chyba też nie potrafiły tego zrobić. Tu raczej rexus miałby więcej racji - ktoś to zrobił za nich.

gulus
  • 0

#84 jarmat

jarmat

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 302 postów
  • MiastoRadom

Napisano 25.08.2003 - |15:54|

Przyznaj się, że nie czytałeś poprzednich postów.


Czytalem, ale czy to, ze ktos wyrazil podobna opinie wczesniej zabrania mi wyrazenia podobnej? Jest to w koncu glos w dyskusji. A twoja reakcja dowodzi, ze glos o Nirti pojawia sie po raz pierwszy.

Do innych: co ma wspólnego udane, bądź nie udane eksperymentowanie Nirriti z ewolucją Goa`uldów?


Uwazam, ze ma. Zrodzila sie bowiem watpliwosc, na ile obecny poziom rozwoju Goauld jest wynikiem ewolucji, na ile wynikiem manipulacji genetycznej pradawnych lub kogos innego, a na ile dzialania samych Goauld? W tym momencie dzialania Nirti sa podobne do dzialan Egerii I Hathor, tylko metody inne. Pojawil sie w koncu glos:

A może zmutowana królowa goauldów jest w stanie kontrolować genotyp potomstwa (coś podobnego robia chyba pszczoły i mrówki, które są w stanie decydować co się urodzi - truteń, robotnica, strażnicy itp itd). Więc moze ta zmutowana królowa miała możliwość kontrolowania zmutowanych swoich potomków (coś na ten temat było w odcinkach z Hathor, ona mogła dopasowywać swoje potomstwo aby lepiej mogło wykorzystywać ludzi - chyba dodawała geny od ludzi).


z ktorym sie nie zgadzam, gdyz dzialania Nirti dowadza, ze mozliwosci Goauld byly w tym zakresie ograniczone, jezeli w ogole jakies.
  • 0
There is always a bigger fish.

#85 arkaszka

arkaszka

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 30 postów

Napisano 25.08.2003 - |15:54|

Po przebrnięciu przez cztery strony narzucaja mi sie nastepujace spostrzeżenia.

1. przyjmująć za pewnik to iż perwszym nosicielami byli UNASI można przyjąć że już w tamtym czasie gouldowie posiadali jakąś formę inteligencji i świadomości - bo przecież nie jest powiedzianę iż gouldowei zamieszkujący bajora na macierzystej planecie UNASÓW sa kompletnymi głupolami bez swojej świadomości - jezeli przejmują kontrole nad dwojgiem ludzi musza ją posiadać

2. Nie wiemy po co na planecie UNASÓW znalazły sie wrota ( wrota posiadają planety na których jest atmosfera zbliżona do ziemskiej ). Jeżeli pozostawili je tam pradawni to jest możliwe iż któryś z nich został zainfekowany przez goulda który zdobytą wiedzą mogł sie podzielić ze swoim potomstwem ( jeżeli byłaby to matka/ojciec - bo przecież gouldowie nie mają płci )

3. Jeżeli matka gould która zajeła ciało pradawnego ( bądź innej istoty która pojawiła się na planecie UNASÓW - bo przecież nie tylko grupy SG zwiedzają inne światy ) "wychodowała" więcej larw, a mając zdolność wpływania na ich kod genetyczny mogła swobodnie dywersyfikować kod DNA każdego z nich . Wówczas nie powstanie problem chowu wsobnego ( a on powstaje chyba tylko wówczas gdy łączą sie osobniki róznych płci a gouldowie nie mają płci )

4. Pojawienie sie Naquada we krwi musiało nastąpić podczas przebywania w atmosferze przesiąkniętej tym minerałem ( można założyć iż na początku gouldowie w w ciałach UNASÓW musieli samodzielnie wydobywać minerał lub tworzyć z niego broń.
W którymś z odcinków Teal'c powiedział iż nie zna magi bogów - oznaczać to może iż Jaffa nie sa dopuszczani do procesu produkcji - przynajmniej finalnego . Wówczas musieliby poznać przynajmniej częściowo proces produkcji i zasady działania poszczególnych urządzeń co mogłoby byc niebezpieczne dla Gouldów.

Oczekuje na racjonalną krytykę :-)
  • 0

#86 jarmat

jarmat

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 302 postów
  • MiastoRadom

Napisano 25.08.2003 - |16:07|

przyjmująć za pewnik to iż perwszym nosicielami byli UNASI

Nie uwazam, zeby to mozna bylo przejac za pewnik, jak juz wczesniej napisalem.

wrota posiadają planety na których jest atmosfera zbliżona do ziemskiej

Na to rowniez nie ma dowodow.

mając zdolność wpływania na ich kod genetyczny mogła swobodnie dywersyfikować kod DNA każdego z nich (...) Wówczas nie powstanie problem chowu wsobnego

Moim zdaniem jest to wielce watpliwe, a wg mnie Goauld byli pod tym wzgledem zblizeni do tasiemca, tylko zyworodni.

Pojawienie sie Naquada we krwi musiało nastąpić podczas przebywania w atmosferze przesiąkniętej tym minerałem

Znowu sie nie zgodze. W/g mnie jest to pozostalosc po eksperymentch NA Goauld (cos jak Wolverine).

Sorki, ale wydaje mi sie, ze za duzo u ciebie stwierdzen autorytatywnych. Tu ciagle trwa dyskusja i zdania sa podzielone co do wszystkich tych punktow.
  • 0
There is always a bigger fish.

#87 hirek

hirek

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 87 postów

Napisano 25.08.2003 - |16:09|

W porządku ulan, Twoje argumenty przekonały mnie. Tylko nic z tych informacji o niepowodzeniach Nirriti nie wynika dla przeszłości Larw, chociaż coś wynika - intuicyjna inżynieria genetyczna nie działa. Jeśli zaawansowana w wiedzy Nirriti nie może dokonywać  satysfakcjonujących manipulacji, to wcześniejsze Larwy, chyba też nie potrafiły tego zrobić. Tu raczej rexus miałby więcej racji - ktoś to zrobił za nich.

gulus

Gdyby Nirrti nie wytruła całej planety, po kilku, kilkunastu pokoleniach poddanych manipulacjom rodziliby się udoskonaleni ludzie. Niestety według scenarzystów w ciągu kilku zaledwie lat trzy razy Nirrti weszła w drogę SG-1. Musiało się to dla niej skończyć tragicznie :).
Jeszcze jedno: Teal'c powiedział że nie słyszał słowa Hok'Tar od wielu lat. To znaczy że kiedyś go przy nim użyto. Ktoś z Goa'uldów musiał eksperymentować, nie wiemy z jakim skutkiem.

Pozdrawiam
  • 0

#88 ulan

ulan

    Kapral

  • VIP
  • 241 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 25.08.2003 - |16:29|

W porządku ulan, Twoje argumenty przekonały mnie. Tylko nic z tych informacji o niepowodzeniach Nirriti nie wynika dla przeszłości Larw, chociaż coś wynika - intuicyjna inżynieria genetyczna nie działa. Jeśli zaawansowana w wiedzy Nirriti nie może dokonywać  satysfakcjonujących manipulacji, to wcześniejsze Larwy, chyba też nie potrafiły tego zrobić. Tu raczej rexus miałby więcej racji - ktoś to zrobił za nich.

gulus

A nie uważasz, że nirti nie jest królową i w związku z tym nie jest w stanie dokonywać samodzielnie zmian w linii genetycznej goauldów (no chyba, że coś zapomniałem i Nitri jest keólową, choć prawie w 100 % jestem pewien, że nie jest). Ponadto kolejny błąd w rozważaniach nad Nirti polega na tym, że ona dokonywała zmian genetycznych w nosicielach, czyli ludziach, a nic mi nie wiadomo żeby ona kombinowała coś z samymi goauldami (no chyba, że znowu coś przeoczyłem lub zapomniałem. Tak więc należy rozgraniczyć zmiany genetyczne na samych goauldach, od zmian na nosicielach (choc zmiany na nosicielach mogą w dalszej perspektywie zmienic samych goaldów).
a teraz dalszy ciąg mojej teorii: W odcinku o Hathor, kiedy pobiera materiał genetyczny od członków sgc (hehe śmiesznie to zabrzmiało, hehe członków :-)) w tym od Jacka, zresztą ku oburzeniu większości uczestników tego forum ;-)))) pobiera ona właśnie poto materiał genetyczny, żeby lepiej dostosować material genetyczny swego potomstwa do nosicieli, co by świadczyło, że jest w stanie manipulować genami swoich potomków. Podobnie zresztą było w wypadku królowej To'kra, która tez dokonywała zmian genetycznych w swoim potomstwie. Kwestią do rozstrzygnięcia pozostaje głębokość tych zmian, ale moim zdaniem była ona bardzo głęboka, a świadczy o tym zmiana nosicieli z unasów na ludzi (podejżewam, że każda z tych ras bardzo, ale to bardzo sie różni, nie maja zresztą oni żadnych wspólnych przodków, tak jak np. wszystkie zwierzęta na Ziemii).
Reszta mojej teorii póżniej...
  • 0
"Uwielbiam zapach napalmu
o poranku..."

Cytat z filmu "Apocalypse Now"

#89 arkaszka

arkaszka

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 30 postów

Napisano 25.08.2003 - |16:42|

[quote name='jarmat' date='25.08.2003 |17:07|'] [QUOTE]przyjmująć za pewnik to iż perwszym nosicielami byli UNASI[/QUOTE]
Nie uwazam, zeby to mozna bylo przejac za pewnik, jak juz wczesniej napisalem.

[QUOTE]wrota posiadają planety na których jest atmosfera zbliżona do ziemskiej[/QUOTE]
Na to rowniez nie ma dowodow.

[QUOTE]mając zdolność wpływania na ich kod genetyczny mogła swobodnie dywersyfikować kod DNA każdego z nich (...) Wówczas nie powstanie problem chowu wsobnego [/QUOTE]
Moim zdaniem jest to wielce watpliwe, a wg mnie Goauld byli pod tym wzgledem zblizeni do tasiemca, tylko zyworodni.

[QUOTE] Pojawienie sie Naquada we krwi musiało nastąpić podczas przebywania w atmosferze przesiąkniętej tym minerałem [/QUOTE]
Znowu sie nie zgodze. W/g mnie jest to pozostalosc po eksperymentch NA Goauld (cos jak Wolverine).

Sorki, ale wydaje mi sie, ze za duzo u ciebie stwierdzen autorytatywnych. Tu ciagle trwa dyskusja i zdania sa podzielone co do wszystkich tych punktow.

AD1 - wydaje mi sie że to juz zostało stwierdzonje przez wypowiedzi Teal'ca oraz w jaskiniach na Cimeri


AD 2 - Przynajmniej ja nie pamiętam aby trafili na planęte na której byłaby atmosfera niezdatna do oddychania ( moze poza tymi planetami gdzie były jakies klęski zywiołowe ) . Dlatego tez takie założenie - pozostałe 4 rasu miały miejsce spotkania na planecie o atmosferze zblizonej do ziemskiej. Asgardczycy i Noxowie również żyja w podobnych warunkach.


AD 3 - z obserwacji rozmnażania sie gouldów wywnioskowałem iż tylko niektóre osobniki mają zdolność "rodzenia potomstwa" inaczej TOK'RA nie byliby na wyginięciu. Oczywiście nie wyklucza to możliwości żyworodnego rozmnażania sie gatunku.

AD 4 - jest to moja teoria i nie musie byc prawdziwa - to jedna z wielu mozliwości w której naquada pojawiło sie w organizmach Gouldów

Pozdro

Użytkownik arkaszka edytował ten post 25.08.2003 - |16:47|

  • 0

#90 jarmat

jarmat

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 302 postów
  • MiastoRadom

Napisano 25.08.2003 - |16:51|

A nie uważasz, że nirti nie jest królową i w związku z tym nie jest w stanie dokonywać samodzielnie zmian w linii genetycznej goauldów (no chyba, że coś zapomniałem i Nitri jest keólową, choć prawie w 100 % jestem pewien, że nie jest).

Fakt nie bylo powiedziane, ze jest. Ale pamietajac, ze byla wsrod Wladcow Systemu razem z Kronosem i Yu zalozozylem, ze jest. Moze ktos pomoze rozstrzygnac te watpliwosc.

a nic mi nie wiadomo żeby ona kombinowała coś z samymi goauldami (no chyba, że znowu coś przeoczyłem lub zapomniałem

Po prostu uwazam, ze gdyby mogla, to by to zrobila. Osiagniecie pewnej cechy u Goauld byloby trwalsze. Zalozmy, ze udaloby sie jej i mialaby nosiciela o pozadanych cechach, a tu zjawia sie SG-1 rozklada ja na miekko i wiele lat pracy idzie sie bujac? Poza tym sadze, ze hirek ma racje

Teal'c powiedział że nie słyszał słowa Hok'Tar od wielu lat. To znaczy że kiedyś go przy nim użyto. Ktoś z Goa'uldów musiał eksperymentować, nie wiemy z jakim skutkiem

i mogly byc to eksperymenty na Goauld - nie udane, po ktorych Nirti przezucila sie na ludzi.

Kwestią do rozstrzygnięcia pozostaje głębokość tych zmian, ale moim zdaniem była ona bardzo głęboka, a świadczy o tym zmiana nosicieli z unasów na ludzi

Sadze, ze gdyby Goauld mieli taka latwosc manipulowania genami, to zmiana nosicieli nie bylaby potrzebna. W koncu Unasi sa silniejsi, odporniejsi itd.
  • 0
There is always a bigger fish.

#91 jarmat

jarmat

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 302 postów
  • MiastoRadom

Napisano 25.08.2003 - |17:01|

AD1 - wydaje mi sie że to juz zostało stwierdzonje przez wypowiedzi Teal'ca oraz w jaskiniach na Cimeri


AD 2 -  Przynajmniej ja nie pamiętam aby trafili na planęte na której byłaby atmosfera niezdatna do oddychania ( moze poza tymi planetami gdzie były jakies klęski zywiołowe ) . Dlatego tez takie założenie - pozostałe 4 rasu miały miejsce spotkania na planecie o atmosferze zblizonej do ziemskiej. Asgardczycy i Noxowie również żyja w podobnych warunkach.


AD 3 - z obserwacji rozmnażania sie gouldów wywnioskowałem iż tylko niektóre osobniki mają zdolność "rodzenia potomstwa" inaczej TOK'RA nie byliby na wyginięciu. Oczywiście nie wyklucza to możliwości  żyworodnego rozmnażania sie gatunku.

Ale mi trafiles w temat :) .

AD1 Teal'c moze sie mylic. Wiadomosci Jaffa moga nie siegac tak daleko. Nie potwierdzil tego nikt inny (np Asgard lub ich zapiski lub sami Goauld lub Tok'ra)

AD2 To ze nie trafili, to nie znaczy, ze takich nie ma - w koncu mozliwych kombinacji symboli jest tak wiele.

AD3 Ja wspomnieli Tok'ra na samymy poczatku, ich wyginecie jest w duzej mierze zwiazane z kwestia braku nosicieli no i oczywiscie z wojna z Goauld. Po tym co zafundowal im Anubis w odcinku 5x16 to dziwie sie ze jest ich jeszcze tak wielu ;)

Czekam na dalszy rozwoj tej polemiki.

Sorki za dwa posty pod rzad, ale chyba nie zmiescilo by sie w jednym.

Użytkownik jarmat edytował ten post 25.08.2003 - |17:03|

  • 0
There is always a bigger fish.

#92 arkaszka

arkaszka

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 30 postów

Napisano 25.08.2003 - |17:47|

AD1 - wydaje mi sie że to juz zostało stwierdzonje przez wypowiedzi Teal'ca oraz w jaskiniach na Cimeri


AD 2 -  Przynajmniej ja nie pamiętam aby trafili na planęte na której byłaby atmosfera niezdatna do oddychania ( moze poza tymi planetami gdzie były jakies klęski zywiołowe ) . Dlatego tez takie założenie - pozostałe 4 rasu miały miejsce spotkania na planecie o atmosferze zblizonej do ziemskiej. Asgardczycy i Noxowie również żyja w podobnych warunkach.


AD 3 - z obserwacji rozmnażania sie gouldów wywnioskowałem iż tylko niektóre osobniki mają zdolność "rodzenia potomstwa" inaczej TOK'RA nie byliby na wyginięciu. Oczywiście nie wyklucza to możliwości  żyworodnego rozmnażania sie gatunku.

Ale mi trafiles w temat :) .

AD1 Teal'c moze sie mylic. Wiadomosci Jaffa moga nie siegac tak daleko. Nie potwierdzil tego nikt inny (np Asgard lub ich zapiski lub sami Goauld lub Tok'ra)

AD2 To ze nie trafili, to nie znaczy, ze takich nie ma - w koncu mozliwych kombinacji symboli jest tak wiele.

AD3 Ja wspomnieli Tok'ra na samymy poczatku, ich wyginecie jest w duzej mierze zwiazane z kwestia braku nosicieli no i oczywiscie z wojna z Goauld. Po tym co zafundowal im Anubis w odcinku 5x16 to dziwie sie ze jest ich jeszcze tak wielu ;)

Czekam na dalszy rozwoj tej polemiki.

Sorki za dwa posty pod rzad, ale chyba nie zmiescilo by sie w jednym.

AD1 Teal'c moze sie mylic. Wiadomosci Jaffa moga nie siegac tak daleko. Nie potwierdzil tego nikt inny (np Asgard lub ich zapiski lub sami Goauld lub Tok'ra)

AD2 To ze nie trafili, to nie znaczy, ze takich nie ma - w koncu mozliwych kombinacji symboli jest tak wiele.

AD3 Ja wspomnieli Tok'ra na samymy poczatku, ich wyginecie jest w duzej mierze zwiazane z kwestia braku nosicieli no i oczywiscie z wojna z Goauld. Po tym co zafundowal im Anubis w odcinku 5x16 to dziwie sie ze jest ich jeszcze tak wielu ;)


1 - Tealc rzeczywiście moze sie mylic ale o ile pamiętam UNAS sam powiedział zę jest tym pierwszym ( ale dzisiaj przejrzę ten odcinek żeby to potwierdzić ).

2 - To fakt że kombinacji jest wiele jednakże trzeba jakieś założenia przyjąć ( 2 rasy z przymierza żyją w atmosferze zblizonej do ziemskiej , można wnioskować iż Pradawni również ( na planecie spotkań mozna było oddychać ) - tak więc nie widze sensu budowania wrót przez pradawnych na planetach z atmosferą jeżeli jej nie potrzebuję bądź im przeszkadza.
To że jeszcze nie trafili na planęte o innej atmosferze może jak na razie potwierdzać to stwierdzenie.

3 - Co do wyginięcia Tok'Ra przez brak nosicieli - jest to jeden z czynników który nie jest związany z samą możliwością ich rozmnażania sie. Tak samo rozmnażają sie gouldoiwie.

I to jest istota rzeczy - sposób rozmnażania ma wpływ na ewolucje gouldów ktora jest tematem tego wątku.
Jeżeli przyjmiemy założenie że łączą sie w pary ( abstrachując od tego że nie mają płci - mówie o samych symbiontach bez nosicieli ) całkiem inaczej wyglądać będzie rozwój nastepnych pokoleń od założenia w którym tylko niektóre jednostki mają możliwość "rodzenia" i tym samym zwiększania liczby osobników. a reszta jest ich dziećmi która przejmuje ich wiedzę genetyczną. W takim przypadku do rozwoju "cywilizacji" władców galaktyki" nie będzie potrzebna duża ilośc materiału początkowego - przy założeniu że dokonują dywersyfikacji u swoich "dzieci"

P.S. moze tym razem uda mi sie z tym cytowaniem :-)

piiiiiiiii - cos znowu skopałem

Użytkownik arkaszka edytował ten post 25.08.2003 - |17:48|

  • 0

#93 hirek

hirek

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 87 postów

Napisano 25.08.2003 - |17:49|

a teraz dalszy ciąg mojej teorii: W odcinku o Hathor, kiedy pobiera materiał genetyczny od członków sgc (hehe śmiesznie to zabrzmiało, hehe członków :-)) w tym od Jacka, zresztą ku oburzeniu większości uczestników tego forum ;-))))

Zdaje się że Jack miał być Jaffa, a ojcem "dzieci" Hathor był Daniel.

Sadze, ze gdyby Goauld mieli taka latwosc manipulowania genami, to zmiana nosicieli nie bylaby potrzebna. W koncu Unasi sa silniejsi, odporniejsi itd.

Ra to wyjaśnił: Dlatego wybrałem wasz rodzaj... wasze ciała tak łatwo naprawić. Bardzo się rozwinęliście, okiełznaliście moc atomu. Bardzo mozliwe że unas nie może uzywać sarkofagu.
Ponadto - jak wiemy nie tylko z serialu - ludzie nie wykorzystują znacznej części swojego mózgu. Symbiont w ludzkim ciele ma więcej możliwości.

1 - Tealc rzeczywiście moze sie mylic ale o ile pamiętam UNAS sam powiedział zę jest tym pierwszym ( ale dzisiaj przejrzę ten odcinek żeby to potwierdzić ).

Oczywiście że Unas się przedstawił, pisałem już o tym.
Pozdrawiam

Użytkownik hirek edytował ten post 25.08.2003 - |17:54|

  • 0

#94 rexus

rexus

    Starszy sierżant

  • W tr. aktywacji
  • 885 postów

Napisano 25.08.2003 - |20:34|

Najpierw jedno sprostowanie:

Ra to wyjaśnił: Dlatego wybrałem wasz rodzaj... wasze ciała tak łatwo naprawić. Bardzo się rozwinęliście, okiełznaliście moc atomu. Bardzo mozliwe że unas nie może uzywać sarkofagu.


Sarkofag pojawił się dopiero po pewnym czasie, gdy Ra wziął za nosiciela pierwszego człowieka 7x11

Do hirka – ja narazie twoje wypowiedzi stwierdzają fakty oczywiste – o których w większości wiemy i nie wnoszą nic do dyskusji. Może się czepiam ale tak jest.

A teraz do rzeczy.

Po głębszy przemyśleniach dopracowałem swoją teorię.

Poczatek
Zacznijmy od początku. Mamy symbiota (larwe, wężyka ..itp). Popatrzmy na jego rozmiary - jak można upakować w czymś tak małym taką wiedzę i inteligencję. Zakładamy ze larwa ma świadomość – nic bardziej mylącego. Świadomość (inteligencja) pojedynczego nie połączonego z nosicielem symbiota jest równa świadomości np: płazów. To co czyni niezwykłym goa’ulad – to zdolność magazynowania informacji. Zaraz ktoś powie no dobrze a co z królową Tok’Ra – przecież ona nie była w nosicielu a świadomie rodzielała i modyfikowała swój kod genetyczny. Zaraz do tego dojdę. Narazie chodzi mi o pierwotną formę goulada bez naqadah w krwi.

Badacze
Jakaś rasa natrafia na symbiota bada jego fizjologie – i odkrywa jego niezwykłe zdolności. Z ciekawości poddaje go dalszym badaniom i modyfikuje go tak aby jego świadomość mogła korzystać z wiedzy w nim zmagazynowanej (aby to osiągnąć – wpuszczają do jego krwiobiegu naqadah – który jest jakby przekaźnikiem – umożliwia dostęp do zmagazynowanej wiedzy) Ale pojawia się pewien problem aby w pełni wykorzystać potencjał zmodyfikowanego symbiota potrzeby jest „móżg” o większych możliwościach – zdolny do jednoczesnego dostępu do całej wiedzy i w ten sposób jej efektywnego wykorzystania oraz specyficzne warunki (niewielki przepływ pradu).

Eksperymenty
Rozpoczynają się testy na „ochotnikach”. Że tokowych w własnej rasie nie znależli –wybierają jedną z najprymitywniejszych raz Unasów. Być może Unasi byli na tyle agresywną rasą (wynikło to z ich prymitywności) że symbiot dziedziczy po nich cechę „wredności”.

Zagłada i ucieczka
Eksperyment sobie trwa. Następuje jakiś kataklizm. Rasa która przeprowadzała eksperyment zaczyna ginąć. Uniasi + symbiocki wydostają się na zewnątrz. Opuszczają ciała Unasów i wracają do swojego naturalnego środowiska. Ale mamy dwójkę (Adama i Ewe), którzy byli w najdalszej fazie eksperymentów (Ra i Hator). Zamiast powrócić do źródeł Ra zmienia nosiciela na członka rasy który na nim eksperymentował. Co z Hator sprawa dyskusyjna – prawdopodobnie pozostała w ciele Unasa i szwędała się przez kilkaset lat. Co zi nymmi symbiotami (miały naqadah w krwi – a obecne pokolenie go nie ma) częśc nie przezyła a część musiała spowrotem się dostosować do swoich naturalnych warunków pozbywając się naqadah z krwi stopniowo na drodze ewolucji, bzykając się z innymi guldzikami i dzieląc się z nimi wiedzą.

Poczatek II
Kolejnym krokiem jest przybycie Ra na ziemie (ukradł jakiś statek potem go przebudował) gdyż ciało jego nosiciela zaczynało się rozpadać – wybiera formę najbardziej zbliżoną do tej którą obecnie zamieszkiwał – człowieka.
Następnie wraca po Hator – ona z kolejii bieże za nosiciela człowieka, bzykają się i bzykają. Hator zaczyna bzykać się z innymi guldzikami, te z innymi. I mamy stan obecny

Uzupełnienia
I jeszcze jedna rzecz, na planetę gdzie zamieszkiwały pierwotne formy guldzików mogły przybywać inne zawansowane rasy, guldziki mogły ich brać za nosicieli – wypompować wiedze a potem wrócić do środowiska naturalnego – może stąd ta różnorodność.

To dość śliska teoria, niemniej jednak bardzo prawdopodobna

Użytkownik rexus edytował ten post 25.08.2003 - |21:24|

  • 0

#95 ulan

ulan

    Kapral

  • VIP
  • 241 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 25.08.2003 - |20:55|

Hmm coraz widoczniej widać, że teorie dotyczące ewolucji goauldów idą w dwóch przeciwstawnych kierunkach: Pierwsza to w skrucie obca interwencja (czyli wężyki jako skutek eksperymentów obcej wyższej rasy). Oraz druga samoistna, bez interwencji obcych sił (świadomej interwencji, eksperymentu), czyli wężyki same ewoluowały (być może z udziałem naturalnej lub przypadkowej mutacji, pod wpływem np nasquada). Ja jestem zwolennikiem tej drugiej tezy, a jak widzę większość forumowiczów jest zwolennikami pierwszego kierunku.
Hmm dyskusja robi się coraz ciekawsza :-)))))
  • 0
"Uwielbiam zapach napalmu
o poranku..."

Cytat z filmu "Apocalypse Now"

#96 hirek

hirek

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 87 postów

Napisano 25.08.2003 - |21:00|

Witam,

Do hirka ? ja narazie twoje wypowiedzi stwierdzają fakty oczywiste ? o których w większości wiemy i nie wnoszą nic do dyskusji. Może się czepiam ale tak jest.

Tak niestety jest. Nie czuję się odpowiednią osobą do tworzenia własnej teorii. Mogę jedynie komentować cudze, lub posty osób które ( w moim przekonaniu) wiedziały trochę mniej. Mozliwe nawet że mam własne zdanie, ale nie uzupełniam nieznanych mi faktów.

"Nie wnoszą nic do dyskusji" - zastanowię się nad tym. W każdym razie dziękuję za uwagę.

Kompletny już wywód przeczytałem z ciekawością, ale na razie nie skomentuję bo oparłbym się tylko na faktach oczywistych.

Pozdrawiam
  • 0

#97 Walekmst

Walekmst

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 84 postów
  • MiastoTauri

Napisano 25.08.2003 - |21:34|

Wężyki skąd są dobrze wiecie --> bagno, a ewolucja to chyba tylko rodzaj nosiciela Unas, Człowiek ciekawe jakby wyglądał Host w postaci Asgardczyka :P
  • 0
Dołączona grafika

#98 Widar

Widar

    Kapral

  • Użytkownik
  • 170 postów

Napisano 25.08.2003 - |21:37|

Być może Unasi byli na tyle agresywną rasą (wynikło to z ich prymitywności) że symbiot dziedziczy po nich cechę „wredności”.


I tu sie z toba niezgodze przecierz niesa wcale tak prymitywni, niezabijaja siebie ani innych bez powodu, tworza cos na wzor prymitywnej spolecznosci i pomagaj sobie a nie walcza ze soba o byle co ( niemowie o walce o przywodztwo ). Pozatym niesadze zeby Unasom zalezalo na wladzy i na bogadstwch ich interesuje jedynie pelny zoladek. Wiec musialy przejac ta ceche od kogos innego bardziej inteligentnego
  • 0

#99 jarmat

jarmat

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 302 postów
  • MiastoRadom

Napisano 25.08.2003 - |21:47|

1 - Tealc rzeczywiście moze sie mylic ale o ile pamiętam UNAS sam powiedział zę jest tym pierwszym ( ale dzisiaj przejrzę ten odcinek żeby to potwierdzić  ).

Wlasnie sobie obejrzalem jeszcze raz ten odcinek. Unas mowi:" I am Unas, the first one." Ja nie rozumiem tego jako "jestem pierwszym nosicielem" lecz "ten pierwszy". Dalej pozwole sobie zacytowac fragment napisow Jaroslawa Lojka (mam nadizje, ze nie naruszam tutj praw autorskich ;) .

0:26:13:Podobno Unas|był pierwszym nosicielem,
0:26:16:zrodził się z pierwotnych|wód wraz z pierwszym Goa'uldem.
0:26:20:Stał się legendą, jak wasze wampiry.
0:26:22:To coś było Goa'uldem?
0:26:26:Tak.
0:26:27:Myślałem, że wolą ludzkich nosicieli.
0:26:29:Istnieją inne, starsze rasy,|których do tego używali.
0:26:34:Niektóre są potężne i dzikie.
0:26:36:Ciekawe od jak dawna tu siedział.
0:26:39:Pewnie od tysięcy lat.

Porownajmy teraz tego Unasa z tymi, ktore pojawiaja sie w pozniejszych odcinkach: sa znacznie mniejsze, mniej odporne na "uszkodzenia" i nie rozmawiaja po angielsku :) .
Ja to rozumiem tak: legendy Jaffa siegaja czasow, kiedy pojawily dwie potezne rasy: Goauld (zachodzi pytanie czy byl samodzielnym stworzeniem, czy juz w ciele jakiegos nosiciela - w kazdym badz razie cos byli przed Unasem) i Unas. Potem Unas stal sie nosicielem Goauld. Prawdopodobnie to doprowadzilo do degeneracji rasy. W obawie przed calkowita degeneracja Goauld zaczeli zmieniac nosicieli i szukac takich, co nie beda sie degenerowac. Niestety okazalo sie, ze dopiero czlowiek spelnil ten warunek (zauwazmy, ze zadna inna rasa nosicieli sie chyba nie uchowala). Co powiecie na taka wersje wydarzen?

Chce dodac, ze o ile w punktach POCZATEK i BADACZE moge sie zgodzic z rexusem, to dalej juz nie, a szczegolnie w punkcie, ze Unasi byli jedna z najprymitywniejszych ras. Wrecz przeciwnie: w koncu zadna inna rasa nosicieli ni przetrwala a im sie udalo (co prawda w stanie zdegenerowanym, ale jednak). Pierwszy Unas pokazuje, jaki byl punkt wyjscia Unasow w czasch, kiedy czlowiek jeszcze nie zszedl z drzewa. Ponadto odcinek "Beast of Burden" pokazuje, ze pomimo fatalnych warunkow istnienia zachowali jedna inteligencje i instynkty wlasciwe istotom "wyzszym".

Użytkownik jarmat edytował ten post 25.08.2003 - |21:59|

  • 0
There is always a bigger fish.

#100 rexus

rexus

    Starszy sierżant

  • W tr. aktywacji
  • 885 postów

Napisano 25.08.2003 - |21:47|

Być może Unasi byli na tyle agresywną rasą (wynikło to z ich prymitywności) że symbiot dziedziczy po nich cechę „wredności”.


I tu sie z toba niezgodze przecierz niesa wcale tak prymitywni, niezabijaja siebie ani innych bez powodu, tworza cos na wzor prymitywnej spolecznosci i pomagaj sobie a nie walcza ze soba o byle co ( niemowie o walce o przywodztwo ). Pozatym niesadze zeby Unasom zalezalo na wladzy i na bogadstwch ich interesuje jedynie pelny zoladek. Wiec musialy przejac ta ceche od kogos innego bardziej inteligentnego

Chyba nie zwróciłeś uwagi na jedno ważne słowo w tym zadaniu BYLI Potem na drodze ewolucji załgonieli itp...
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych